Finansowy przegląd. 11 pytań, które musisz sobie zadać na koniec roku (i nie tylko!)

Finansowy przegląd roczny: 11 ważnych pytań, które zaradni finansowo powinni sobie zadawać co najmniej raz w roku. Jak zrobić przegląd swoich finansów?

Fot. C by ZF

Warto robić przeglądy, aby upewnić się, że wszystko jest w porządku, a gdy nie jest – naprawić ewentualne niedociągnięcia czy problemy. Tak jak co roku jeżdżę na przegląd ze swoim samochodem, aby wcześniej wyłapać awarie i zadbać o bezpieczeństwo swoje i moich pasażerów, tak co roku warto zrobić gruntowny przegląd swoich finansów osobistych, aby być pewnym, że są one w dobrej kondycji. Jak to zrobić? W dzisiejszym wpisie pokażę 11 finansowych pytań, które trzeba sobie zadać co najmniej raz w roku.

Na przegląd samochodu możemy jechać do mechanika, na przegląd zębów – do dentysty, a po przegląd komina i wentylacji, zadzwonić do kominiarza. Niestety, jeśli chodzi o finanse, nie możemy polegać na żadnych zewnętrznych specjalistach. Sami musimy wykonać taki przegląd, aby mieć 100% pewność, że nasze finanse są zdrowe, pieniądze i oszczędności dla nas dobrze pracują i jesteśmy przygotowani na wszystkie możliwe zagrożenia.

Sam takie gruntowne przeglądy sytuacji finansowej robię zawsze pod koniec roku. Okres między Świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem sprzyja podsumowaniom i planom na zbliżający się rok. Dla mnie to czas, w którym siedzę nad budżetem domowym, celami, planami i arkuszami kalkulacyjnymi, aby upewnić się, że moja sytuacja finansowa jest pod kontrolą.

W tym roku postanowiłem ułatwić sobie (i Wam) zadanie, przygotowując poniższą listę 11 pytań, które należy sobie zadać, robiąc finansowy przegląd.

1. Najważniejsze: Jak wygląda moja wartość majątku netto? Jak się zmieniła przez ostatni rok?

Najważniejszą „metryką”, która pokaże, czy dany rok był udany finansowo, czy jednak nie, jest wartość majątku netto.

Dobrze jest jednak przygotowywać podsumowanie wartości majątku netto częściej niż raz w roku (np. raz na kwartał), aby mieć na bieżąco świadomość, jaki jest stan naszego majątku i czy jego wartość regularnie rośnie, maleje, czy może „drepcze” w miejscu.

Dla przypomnienia – wartość majątku netto to wszystko, co posiadasz, minus Twoje zobowiązania.

Aby policzyć wartość naszego majątku, musimy z jednej strony wypisać i wycenić realnie wszystkie posiadane dobra (gotówkę, samochód, nieruchomości, środki na kontach, lokatach, przedmioty jak np. meble, czy sprzęt elektroniczny), a z drugiej strony wypisać wszystkie nasze zobowiązania (debet na koncie czy karcie, pozostałą kwotę do spłaty kredytów, pożyczki od znajomych czy rodziny). Znając już wartość naszych aktywów i pasywów, odejmujemy wartość jednych od drugich, aby otrzymać wartość naszego majątku netto.

Ranking najlepszych: Lipiec 2019

Najlepsze lokaty, konta i oferty - lipiec 2019

W skrócie i bardziej obrazowo: Jeśli sprzedamy wszystko, co aktualnie posiadamy i spłacimy wszystkie nasze długi oraz zobowiązania, to ile gotówki zostanie nam w ręku? A może nie zostanie nic i będziemy na minusie?

Oczywiście wartość naszego majątku zmienia się w czasie i każda nasza decyzja związana z finansami (przychody, wydatki, inwestycje, zakupy, lokowanie oszczędności), ma wpływ na wysokość majątku, który zgromadziliśmy do tej pory, oraz na to, jak jego wartość będzie kształtowała się w przyszłości. Jeśli wydajemy więcej, niż zarabiamy lub uszczuplamy nasze oszczędności – wartość ta będzie malała. Tak samo dzieje się, gdy w zły sposób ulokujemy nasze pieniądze.

Na niewielką część składników majątku nie mamy jednak dużego wpływu. Posiadany samochód zawsze będzie tracił na wartości (no, chyba że trzymamy w garażu oldtimera). Podobnie sytuacja ma się z mieszkaniami i domami, gdzie aktualna cena jest kształtowana w dużej mierze przez aktualną sytuację na rynku nieruchomości. Przed tym jednak możemy się bronić, dokonując mądrych zakupów i inwestycji, patrząc nie tylko na to, co „tu i teraz”, ale biorąc też pod uwagę utratę wartości posiadanych rzeczy.

Po odpowiedzi na to pytanie będziemy znali wartość naszego majątku – a gdy ćwiczenie wykonujemy co roku (lub częściej), to dodatkowo dowiemy się, czy w minionym okresie nasz majątek zyskał na wartości, czy może stracił. A mając tę informację i listę wszystkich składników majątku, będziemy w stanie podejmować lepsze decyzje finansowe w przyszłości.

2. Czy mam zbudowany fundusz awaryjny i rezerwę (poduszkę bezpieczeństwa)?

Te dwa pojęcia pojawiły się na blogu już dawno temu we wpisie „Na czarną godzinę”, czyli własny fundusz awaryjny. Nazywane są one różnie i sam nazwałem je w różny sposób, od czasu przygotowania tamtego wpisu w 2014 roku, ale poniżej opiszę, o co chodzi w tych dwóch pojęciach i na czym to polega.

Rezerwa finansowa to równowartość naszych miesięcznych wydatków, odłożona na koncie oszczędnościowym, do którego mamy łatwy i szybki dostęp. Twoje średnio-miesięczne wydatki to 3800 zł? W takim razie musisz mieć właśnie taką kwotę odłożoną pod ręką. Te pieniądze będą Twoim zabezpieczeniem „na czarną godzinę”. Z nich właśnie powinniśmy pokrywać swoje niespodziewane wydatki, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć z wyprzedzeniem i zaplanować w budżecie domowym.

Awaria samochodu, pralki czy lodówki? Choroba? Właśnie po to jest opisywana tu kwota rezerwy finansowej. To takie dodatkowe środki do szybkiego wykorzystania, gdy stanie się coś niespodziewanego.

Odpowiedz sobie na pytanie: Czy masz taką rezerwę? Jeśli nie, to warto byłoby szybko zacząć ją budować.

Drugim z funduszy jest fundusz awaryjny, zwany także poduszką bezpieczeństwa (lub funduszem bezpieczeństwa czy poduszką finansową). Są to środki, które przechowujesz na kontach oszczędnościowych, lokatach, czy krótkoterminowych inwestycjach, które pozwolą Ci przeżyć od 3 miesięcy do 1 roku (lub więcej), bez żadnych dochodów.

Utrata pracy? Poważna choroba z kosztownym leczeniem? Dłuższa niezdolność do pracy? Właśnie w na takie sytuacje losowe, przygotowana jest poduszka, której zadaniem jest pozwolić nam przeżyć na niezmienionym poziomie i zapewnić finansową stabilność w sytuacjach podbramkowych.

Jaką wartość powinna mieć taka poduszka?

Minimalna: 3 x miesięcznie wydatki (kwartał)
Optymalna: 6 x miesięczne wydatki (pół roku)
Idealna: 12 x miesięczne wydatki (rok)

Podsumowując: Warto mieć zbudowane oba fundusze, aby w razie mniejszych czy większych kłopotów finansowych, nie biec do banku lub rodziny po pożyczkę, ale przetrwać wszelkie zawirowania finansowe, które nadwyrężą nasz budżet domowy. Utrzymywanie obu funduszy jest gwarantem spokoju finansowego, nawet w najtrudniejszych sytuacjach życiowych. W niektórych przypadkach pozwolą szybko uratować nasze zdrowie, a w innych na spokojnie i z rozwagą poszukać nowej pracy, po utracie poprzedniej.

Jeśli więc nie masz takich funduszy, nie myśl na razie o żadnych inwestycjach, czy większych wydatkach, ale zaplanuj, w jaki sposób zbudować oba fundusze i zapewnić sobie spokój i bezpieczeństwo finansowe.

3. Rok bliżej do emerytury. Jaką będę miał emeryturę?

Umiesz liczyć? Licz na siebie! Powtarzam to za każdym razem, gdy wspominam o emeryturze. Likwidowane OFE, czy wprowadzane PPK, nic w tej sytuacji nie zmienią, bo gdy rozszyfrujesz coroczny list z ZUS, przekonasz się, że nie masz co liczyć na pomoc państwa na starość. Jeśli dodamy do tego fakt, że ZUS nie ma wcale Twoich pieniędzy, bo wszystko wydawane jest na bieżące zobowiązania wobec emerytów (i jeszcze dokładane są środki z budżetu państwa), oraz że średnia długość życia z roku na rok rośnie – mamy przepis na katastrofę.

Warto zatem przy finansowym przeglądzie zastanowić się, jaką będziesz miał emeryturę i zadbać o nią samodzielnie już dziś.

Jak to zrobić? Najlepiej zacząć oszczędzać samodzielnie jak najszybciej, przeznaczając stałą część swojego wynagrodzenia na własny, prywatny fundusz emerytalny. Do tego celu sam wykorzystuję m.in.:

  • IKZE, które daje możliwość odliczenia kwoty od podatku w rocznym zeznaniu podatkowym PIT.
  • IKE, które pozwala uniknąć podatku od zysków kapitałowych.

Oba te rozwiązania, pozwalają na długoterminowe oszczędzanie i inwestowanie za pomocą różnych instrumentów takich jak: rachunki oszczędnościowe w bankach, fundusze inwestycyjne w TFI, rachunki maklerskie, ubezpieczenia na życie w TU. Oba pozwalają uniknąć płacenia podatku Belki od zysków z naszych inwestycji, pod warunkiem inwestowania aż do emerytury. Z obu możemy jednak wcześniej wycofać wszystkie zainwestowane środki i przeznaczyć je na dowolny cel, bo pieniądze na nich zgromadzone są naszą własnością w 100%.

Zastanów się więc: Czy oszczędzasz już na emeryturę? Jaką kwotę masz uzbieraną? Ile lat przeżyjesz na emeryturze, gdybyś z ZUS nie dostał ani złotówki?

4. Ile zarabiam? Czy mogę zarabiać więcej?

Mówi się, że najlepszym sposobem na poprawienie swojej sytuacji materialnej nie jest wcale oszczędzanie, ale zarabianie. Wiele w tym prawdy, bo w końcu w nieskończoność nie możemy optymalizować swoich wydatków, ale o podwyżkę zawsze możemy spróbować zawalczyć.

Pytanie samego siebie minimum raz w roku o zarobki jest ważne. Niezależnie od tego, czy pracuje się na etacie, czy prowadzi własną działalność gospodarczą. Jest naprawdę niewiele branż i zawodów, w których docieramy do sufitu, przez który nie da się przebić, aby zwiększyć swoje zarobki. Warto więc w trakcie przeglądu finansowego zastanowić się w jaki sposób mogę spróbować zawalczyć o podwyżkę w pracy? Przypominam tu mój wpis, w którym opisywałem 10 sposobów na wywalczenie podwyżki.

A jeśli nie uda nam się wywalczyć podwyżki w obecnej pracy na etacie, pierwsze co przychodzi nam do głowy to najprawdopodobniej zmiana pracodawcy. Są jednak inne sposoby na zwiększenie przychodów w naszym budżecie domowym:

A gdy uda nam się wywalczyć już podwyżkę lub w inny sposób zdobyć dodatkową gotówkę, która będzie zasilała nasz budżet, musimy tylko pamiętać o inflacji kosztów życia, która często sprawia, że mimo pozornie sporych (i rosnących) zarobków, tak naprawdę nasza wartość majątku netto jest na niezmiennie niskim poziomie.

5. Ile płacę co miesiąc za mieszkanie i inne stałe zobowiązania? Czy mogę płacić mniej?

Stałe wydatki, to największa zmora budżetu domowego. Abonament na to, stała opłata za tamto… I tym sposobem każdego miesiąca z naszego portfela ubywa spora część ciężko zarobionych pieniędzy.

Wśród stałych zobowiązań, które drenują nasz portfel, znajdziemy najczęściej:

  • Opłatę za wynajem mieszkania (lub raty kredytu mieszkaniowego)
  • Opłaty za media (prąd, gaz, woda, ogrzewanie)
  • Opłaty za usługi (Internet, telefonia komórkowa, telewizja, Netflix, Spotify)

Polecam co najmniej raz w roku przejrzeć wszystkie stałe opłaty i zastanowić się: Czy mogę płacić mniej?

Zazwyczaj odpowiedź na takie pytanie brzmi TAK. Warto poszukać oszczędności w stałych wydatkach. A jak to zrobić? Warto zadzwonić lub napisać do tych, którym płacimy i zwyczajnie zacząć negocjacje. Polecam tu artykuł z 10-cioma sposobami na skuteczne negocjacje, w którym pisałem o takich sztuczkach jak spisywanie sobie przewinień dostawcy usług czy przygotowywaniu kontroferty.

Trochę o regularnym przeglądaniu wszystkich umów i szukaniu oszczędności, pisałem też we wpisie: 5 sposobów na porządek w finansach domowych i oszczędności. A tematy oszczędności na mediach (prąd, gaz woda, ogrzewanie), omawiam szeroko w moim bezpłatnym e-booku: „Jak oszczędzić 3291 zł rocznie na codziennych wydatkach …i nie dać się zwariować?”

Warto przy okazji przeglądu spisać nasze wszystkie stałe zobowiązania, zastanowić się, z czego możemy zrezygnować. A potem rozpocząć negocjacje wysokości tych zobowiązań, które są nam niezbędne. Może się to wiązać z zagraniem va banque – „Chciałbym rozwiązać umowę!”. Często po takim triku możemy spodziewać się znacznie korzystniejszej oferty niż mamy obecnie.

6. Jakie większe wydatki planuję w przyszłym roku?

Finansowy przegląd to także okazja do przyjrzenia się nadchodzącym większym wydatkom, których spodziewany się w najbliższym czasie. Istnieje całe spore grono większych wydatków, które ponosimy stosunkowo rzadko (np. tylko raz w roku), ale z powodzeniem możemy je przewidzieć wcześniej.

Do takich nieregularnych większych wydatków należą m.in.:

  • Kupno lub wymiana samochodu na nowy
  • Urlopy, wakacje, wycieczki
  • Ślub, komunia dziecka, inne uroczystości rodzinne
  • Wymiana sprzętu RTV/AGD
  • Ubezpieczenie OC i AC
  • Remont mieszkania / domu

Właśnie na potrzeby tego typu wydatków powinniśmy w budżecie domowym utworzyć fundusz wydatków nieregularnych.

Tak, to kolejny z funduszy w naszym budżecie domowym, którego zadaniem jest chronić nas przed rozsypaniem się naszych finansów. Tym razem tych wydatków, które potrafimy przewidzieć z wyprzedzeniem.

Przy okazji finansowego przeglądu, warto zastanowić się jakie większe wydatki czekają mnie w najbliższym czasie, oraz założyć odpowiednie fundusze dla każdego z wydatków.

Zasada działania tego funduszu jest prosta, niezależnie od tego, z jakim wydatkiem chcemy się bezstresowo zmierzyć. Potrzebne są nam dwie podstawowe informacje:

  1. Ile potrzebujemy pieniędzy na dany wydatek?
  2. Na kiedy potrzebujemy tych pieniędzy?

Zakładając, że potrzebujemy na ferie zimowe z dziećmi kwotę 1700 zł i chcielibyśmy tę kwotę wydać za 11 miesięcy, musimy podzielić ją przez ilość miesięcy, aby otrzymać kwotę, którą miesięcznie będziemy odkładać na nasz fundusz celowy (1700 zł / 11 miesięcy = 154,54 zł miesięcznie). 150 zł miesięcznie nie brzmi już tak źle, jak jednorazowy duży wydatek. A gdy nadejdzie czas wydania tych środków, bez problemu będziemy mieli zebrane tyle, ile będzie nam potrzebne.

W jakiej formie taki fundusz wydatków nieregularnych powinien funkcjonować? To już zależy wyłącznie od jego założyciela. Ja sugeruję osobne konto oszczędnościowe. Jednak równie dobrze może to być skarbonka, czy koperta z gotówką. Ważne, aby te pieniądze były wydzielone od środków, które przeznaczamy na codzienne wydatki. W ten sposób unikniemy pokusy wykorzystania ich w inny, nieplanowany sposób.

7. Jakie konta bankowe i karty kredytowe posiadam? Ja płacę bankom, czy banki mi płacą?

Zakładam, że każdy z czytelników ma przynajmniej jedno konto bankowe, a pewnie znaczna część z Was ma ich co najmniej kilka (np. osobne konto do spłaty kredytu mieszkaniowego). „Wyjadacze wisienek”, czyli osoby polujące na promocje i premie bankowe, mają pewnie po kilkanaście różnych kont i kart płatniczych. Jak się w tym wszystkim połapać?

Aby nie zgubić się w gąszczu kont bankowych i kart kredytowych, warto raz na jakiś czas spisać sobie wszystkie posiadane konta, oraz sprawdzić, czy przypadkiem nie płacimy niepotrzebnie za ich posiadanie.

Od dawna pisze na blogu, że to banki powinny płacić nam, a nie my bankom. W większości banków jest możliwość prowadzenia konta zupełnie bezpłatnie, spełniając proste warunki aktywności (np. regularnie zasilając konto wynagrodzeniem, używając plastiku wydanego do konta).

Co konkretnie warto zrobić, robiąc przegląd kont bankowych i kart kredytowych?

  • Spisać wszystkie posiadane konta bankowe i sprawdzić w historii transakcji z całego roku, czy nie są nam za nie naliczane żadne opłaty. Banki lubią doliczać różne dodatkowe opłaty, licząc na to, że ich nie zauważymy. Warto też spisać sobie warunki bezpłatności, które musimy spełnić na każdym z posiadanych kont.
  • Pozbyć się wszystkich niepotrzebnych nam kont i kart, z których nie korzystamy i nie zamierzamy korzystać w najbliższym czasie. Zakładanie konta trwa zazwyczaj chwilę i można to zrobić całkowicie OnLine. Nie warto ryzykować zmianami z TOiP (tabeli opłat i prowizji), które możemy przeoczyć, trzymając konta, których tak naprawdę nie potrzebujemy.
  • Używać kart kredytowych z głową lub wcale. Jeśli nie używamy danej karty kredytowej, a płacimy za nią (np. za jej odnowienie) lub nie spłacamy całego zadłużenia w okresie bezodsetkowym – karta powinna zostać jak najszybciej pocięta i wylądować w śmietniku. O mądrym używaniu karty kredytowej, pisałem we wpisie: Karta kredytowa: Czy się opłaca? Jak mądrze jej używać?
  • Poszukać lepszej oferty. Lojalność wobec banków się nie opłaca. Jeśli płacimy za jakąkolwiek operację na naszym koncie (posiadanie karty, odnowienie karty, wypłaty z bankomatów, przelewy do innych banków itd.), warto poszukać alternatywy. Alternatywą będzie oferta konta bankowego, które nie tylko zapewni nam bezpłatne użytkowanie, ale i często zaproponuje premię w wys. kilkuset złotych dla nowych klientów.

Zainteresowanych zapraszam do mojego rankingu kont bankowych oraz rankingu kart kredytowych. Znajdziecie z nich aktualne zestawienie najlepszych produktów bankowych, wraz z prześwietleniem wszystkich opłat, kosztów i prowizji, oraz opisem warunków, które należy spełnić, aby konto czy karta były zawsze bezpłatne. Znajdziecie tam także karty i konta, które są bezwarunkowo bezpłatne, oraz opis aktualnych promocji i premii bankowych, w których nowi klienci mogą w prosty sposób zyskać kilkaset złotych.

8. Jak pracują moje oszczędności i inwestycje?

Przegląd oszczędności, lokat i inwestycji, pozwoli nam upewnić się, że każda zarobiona przez nas złotówka, pracuje teraz ciężko dla nas.

Wielu z nas pracuje w pocie czoła na coraz większe wynagrodzenie, by finalnie zarobione środki trzymać na nieoprocentowanym koncie ROR. Znalazłem dane NBP, które mówią, że na koniec 2017 r. w gotówce i na bieżących nieoprocentowanych kontach bankowych Polacy trzymali aż 631 mld zł. Te pieniądze są zżerane przez inflację, przez co realnie tracą na wartości. Warto więc zadbać o to, aby wszystkie posiadane pieniądze pracowały na nas. Plan minimum to ochrona ich przed utratą wartości. Plan docelowy: regularne zarabianie powyżej inflacji.

Dlatego właśnie warto regularnie szukać najlepszych lokat i kont oszczędnościowych. W ramach bloga prowadzę ranking lokat bankowych oraz ranking kont oszczędnościowych, które pozwolą zorientować Ci się w aktualnej sytuacji na rynku depozytów i znaleźć najlepiej oprocentowane produkty bankowe dla siebie.

A co, jeżeli chcemy mniejszą lub większą część oszczędności poddać ryzyku i zainwestować je, licząc na zysk większy niż na lokacie? Często w mailach od was dostaję pytania w stylu: Mateusz, w co zainwestować X złotych? Padają różne kwoty i piszą różne osoby, ale moja odpowiedź to zawsze: TO ZALEŻY!

Pierwsza i najważniejsza zasada: INWESTUJ TYLKO W TO, CO ROZUMIESZ!

Kryptowaluty – nie ma sprawy!
Unikalne alkohole – pewnie!
Fundusz hedgingowy obstawiający spadek cen kakao – jasne!

…ale TYLKO i WYŁĄCZNIE wtedy, jeśli rozumiesz, w co inwestujesz. Znasz ryzyka, wiesz ile możesz stracić, masz świadomość skąd się biorą straty i potencjalne zyski.

Jeśli chodzi o inwestycje, to nie będę polecał konkretnych rozwiązań i produktów. Polecam przede wszystkim edukację, bo lepiej stracić okazję, niż pieniądze! Mając wiedzę, będziecie w stanie w ramach przeglądu, sami podjąć najwłaściwsze decyzje dotyczące alokacji swoich środków.

Podsumowując: Polecam regularne (i częstsze niż raz w roku!) wykonywanie przeglądu oszczędności i inwestycji, aby upewnić się, że nasze pieniądze ciężko dla nas pracują.

9. Jakie mam długi i zobowiązania?

Przegląd zobowiązań i długów jest kolejnym ważnym elementem na mojej liście pytań w ramach finansowego przeglądu. Jeżeli nie spłacacie żadnych kredytów, pożyczek, czy innych zobowiązań to możecie śmiało pominąć ten punkt i przejść dalej. Jeśli jednak spłacasz choćby kredyt za mieszkanie, kartę kredytową, czy pożyczkę od znajomego – warto zrobić przegląd długów i podjąć odpowiednie kroki.

Kredyty i pożyczki to ZŁO. Pisze o tym od początku bloga i będę to powtarzał w kółko. Jedyne dwa zobowiązania, które są wyjątkiem od tej reguły to kredyt hipoteczny na zakup mieszkania, oraz kredyt inwestycyjny dla firm. Tylko te dwa rodzaje długów, można uznać za akceptowalne, pod warunkiem mądrego i świadomego korzystania z tych produktów kredytowych.

Poniżej porady w ramach przeglądu długów, z podziałem na 5 różnych scenariuszy.

Scenariusz 1: Planuję wziąć kredyt hipoteczny i nie mam żadnych innych długów

Jeśli najbliższym czasie planujesz zaciągnąć zobowiązanie w postaci kredytu hipotecznego na zakup mieszkania i nie masz aktualnie żadnych zobowiązań finansowych – jesteś w komfortowej sytuacji.

W ramach przeglądu zapoznaj się ze wpisem „10 rzeczy, które musisz zrobić, zanim zdecydujesz się na kredyt mieszkaniowy„, z którego dowiesz się jak dobrze przygotować się do wzięcia kredytu mieszkaniowego. Piszę tam m.in. o tym, że warto uzbierać jak największy wkład własny, zbudować poduszkę finansową, obliczyć zdolność kredytową, czy upewnić się co do swojej sytuacji w BIK.

A jeśli przed zaciągnięciem zobowiązania, chcesz „podrasować” trochę swój scoring w BIK, warto zerknąć do wpisu: 3 sposoby na to, jak zbudować wiarygodność kredytową i pozytywną historię w BIK

Przy tej okazji chciałbym Ci polecić na pewno kurs „Kredyt hipoteczny krok po kroku”, dzięki któremu można zdobyć kompletną (i świetnie podaną!) wiedzę o kredytach hipotecznych. Dowiesz się z niego, jak działają kredyty hipoteczne, jak naliczane są opłaty i odsetki, oraz jak uniknąć zbędnych prowizji i opłat za produkty dodatkowe. Kawał fachowej wiedzy!

Scenariusz 2: Mam tylko kredyt hipoteczny

Dla a osób, u których kredyt hipoteczny jest jedynym zobowiązaniem, które spłacają, przygotowałem na blogu jakiś czas temu wpis: 10 przykazań posiadacza kredytu hipotecznego. Te rzeczy powinny Ci wejść w nawyk!

Jeśli Twoja sytuacja finansowa na to pozwala, to najważniejszym przykazaniem z tego dekalogu jest regularne nadpłacanie kredytu, do czego wszystkich zachęcam. Jak ostatnio wyliczyłem, nadpłata kredytu w wys. tylko 1000 zł każdego roku, może obniżyć cały spłacany kredyt o 40 000 zł. A im dłuższy okres spłacania kredytu i wyższa jego kwota, tym większa oszczędność z każdej nadpłaty. Nadpłacaj więc regularnie swój kredyt albo postaraj się spłacić go przed czasem, aby uwolnić się od wysokich odsetek i comiesięcznego spłacania rat.

Scenariusz 3: Mam kartę kredytową

W przypadku posiadania karty kredytowej sprawa jest prosta. Jeśli spłacasz co miesiąc całe zobowiązanie w okresie bezodsetkowym i nie ponosisz żadnych kosztów posiadania kredytówki – nie musisz nic robić. Możesz tylko zastanowić się, po co w ogóle Ci ta karta, skoro jej nie potrzebujesz.

Jeśli jednak masz problemy ze spłatą karty lub czasem zdarza Ci się nie spłacić zadłużenia w terminie, to nie ma co ryzykować. Spłać całość zadłużenia, wypowiedz umowę w banku, potnij kartę kredytową i wyrzuć ją do śmieci.

Karta kredytowa to nie są Twoje pieniądze. Jest to produkt kredytowy jak każdy inny. Tak samo zły i podstępny. Sam nie mam w tej chwili żadnej karty kredytowej, bo zwyczajnie nie jest mi ona do niczego potrzebna.

Scenariusz 4: Mam kilka kredytów, pożyczek (np. raty za sprzęt) i radzę sobie bezproblemowo ich spłatą

Spłacasz kilka kredytów? A to kredyt mieszkaniowy. A to jakaś pożyczka na zakup mebli i może do tego raty 0% na sprzęt AGD. Kilka pożyczek i kredytów się uzbierało, ale nie ma z nimi żadnych problemów, bo wszystko spłacasz na czas?

Warto z tymi kredytami zrobić porządek i pozbyć się ich za pomocą nadpłaty czy wcześniejszej spłaty całości zobowiązania. Banki tylko czekają, aż powinie nam się noga i spóźnimy się z płatnością którejś raty. A wtedy tusza machina: Monit SMS (25 zł), monit telefoniczny (50 zł), list z ponagleniem (50 zł) – a do tego spaprany BIK.

Nawet jeśli jesteś mistrzem organizacji i wszystko masz pod kontrolą, spłać wcześniej zobowiązania i długi, aby nie dać zarobić firmom pożyczkowym i bankom, które tylko czekają na Twój najdrobniejszy błąd. Przy okazji poprawisz swoją wartość majątku netto, o której pisałem wcześniej.

Scenariusz 5: Nie radzę sobie ze spłatą długów

Tutaj sytuacja jest już naprawdę poważna. Należy jak najszybciej wdrożyć plan naprawczy i zacząć działać. Nie ma co chować głowy w piasek, bo zadłużenie samo nie zniknie. Trzeba będzie stawić mu czoła!

Dowiedz się, jakie masz zadłużenie i w jakich miejscach. Spisz sobie wszystko w jednym miejscu i sprawdź przy okazji bazy dłużników, aby upewnić się, że nic Ci nie umknęło.

Przeczytaj wpis „Jak wyjść z długów?„, gdzie w 5-ciu krokach wspólnie rozprawimy się z problemem długów. Łatwo i przyjemnie nie będzie, ale warto się za to zabrać jak najszybciej.

Szukając porządku w finansach osobistych, możesz też rozważyć połączenie wszystkich zobowiązań w jedno, czyli zaciągnąć kredyt konsolidacyjny. Nie jest to rozwiązanie idealne i nie zawsze się ono opłaca, ale zawsze warto sprawdzić wszystkie możliwości walki z wrogiem, jakim są długi.

W ostateczności, gdy wyczerpiesz już wszystkie możliwości walki i nie przyniosą one większych rezultatów, możesz zainteresować się upadłością konsumencką.

10. Czy jestem odpowiednio ubezpieczony?

Ubezpieczenia, to ważna rzecz i istotny element finansowego przeglądu rocznego. Niektóre obowiązkowe, inne nie. Chronią nas od nieszczęść i nieprzewidzianych wydatków, które mogłyby zrujnować nawet najlepiej prowadzony budżet domowy. Warto raz w roku przejrzeć jakie ubezpieczenia posiadamy, jak nas chronią i zastanowić się nad naszymi potrzebami w tym zakresie.

Poniżej krótki przegląd najważniejszych ubezpieczeń, którymi powinniśmy się zainteresować podczas przeglądu finansów:

  • Ubezpieczenie na życie. Jeżeli nie jesteśmy singlami i chcielibyśmy, aby po naszej śmierci rodzina była zabezpieczona finansowo, powinniśmy koniecznie się w nie zaopatrzyć. Warto dobrać sumę ubezpieczenia tak, aby w wypadku najgorszego, pieniędzy z tego ubezpieczenia starczyło na pokrycie wydatków naszej rodziny przed dłuższy czas. Oprócz nas zabraknie naszym najbliższym także naszej pensji w budżecie domowym, a zobowiązania zostaną. W tym te większe, jak np. kredyt mieszkaniowy.
  • Ubezpieczenie nieruchomości (domu, mieszkania). To jedno z tych ubezpieczeń, które warto posiadać w swoim finansowym arsenale. Koszt ubezpieczenia domu czy mieszkania jest relatywnie niewielki (max. kilkaset złotych rocznie) w stosunku do majątku, jaki możemy stracić w przypadku np. pożaru domu czy innych zdarzeń losowych.
  • Prywatne ubezpieczenie zdrowotne. To już nie jest must-have. Przyznam, że sam takiego ubezpieczenia nie posiadam, bo raczej rzadko choruję i wystarczą mi usługi oferowane przez NFZ. Mimo to warto rozważyć posiadanie prywatnego ubezpieczenia medycznego, które może nam wiele ułatwić i skrócić znacznie kolejki do lekarzy.
  • Ubezpieczenie OC. Obowiązkowe ubezpieczenie dla posiadaczy samochodów i innych pojazdów mechanicznych. Jeśli chodzi o OC, to warto po prostu pamiętać, kiedy kończy się jego ważność, aby odpowiednio wcześniej rozpocząć poszukiwania tańszej alternatywy. Tutaj liczy się wyłącznie niska cena polisy.

11. Co mogę zrobić w tym roku, aby obniżyć podatek lub dostać większy zwrot podatku?

Na koniec przeglądu, warto zainteresować się jedną z dwóch rzeczy w życiu, które są pewne, a mianowicie – podatkami.

Jeśli podobnie jak ja, robicie przegląd przed zakończeniem roku finansowego, jest jeszcze szansa na obniżenie podatku dochodowego, który wraz z rocznym zeznaniem PIT, będzie rozliczany do końca kwietnia przyszłego roku. Choć oczywiście w trakcie roku taka informacja także będzie przydatna.

Przygotować wstępnie swój PIT, możemy nie tylko na początku nowego roku, przed złożeniem go do Urzędu Skarbowego, ale i kiedy tylko mamy na to ochotę w ciągu roku. Dzięki wstępnemu wypełnieniu PIT, korzystając z programów dostępnych w Sieci, możemy z dużym wyprzedzeniem ustalić:

  • Ile podatku dochodowego zapłacimy w tym roku?
  • Czy dostaniemy zwrot podatku, czy może będziemy musieli dopłacić brakującą kwotę?
  • Czy wpadniemy w drugi próg podatkowy z opodatkowaniem 32%?
  • Jakie ulgi i odliczenia podatku nam przysługują? O ile zmniejszą płacony podatek?

Dodatkowo w ramach optymalizacji podatkowej, powinniśmy upewnić się, czy wykorzystaliśmy cały roczny limit wpłat na konto IKZE. W 2018 roku jest to kwota 5 331,60 zł, co uprawnia do ulgi podatkowej w wys. 959,69 zł (przy pierwszym progu podatkowym), lub nawet 1706,11 zł (drugi próg). W 2019 roku kwota limitu na IKZE wzrośnie o prawie 400 zł. Sam używam IKZE do optymalizacji podatkowej i oszczędzania na emeryturę od 2014 r. i każdego roku wykorzystuję cały dostępny limit, dzięki czemu już teraz jestem dobre kilka tysięcy złotych „do przodu” na podatkach.

Warto też odpowiednio wcześniej pomyśleć o darowiznach (które w większości przypadków można odliczyć od podatku) oraz zastanowić się z wyprzedzeniem, której organizacji przekażemy 1% podatku w PIT.

I to by było na tyle. Zachęcam Was wszystkich do robienia corocznych przeglądów własnych finansów, aby w codziennej walce o spięcie budżetu domowego, czy szukania drobnych oszczędności, nie stracić z oczu „większego obrazu” sytuacji finansowej.

Na koniec gorąca prośba. Włożyłem w napisanie tego wpisu sporo pracy. Jeśli uznasz, że jest on wartościowy, podziel się linkiem do niego w swoich mediach społecznościowych. Pozwoli to dotrzeć z wiedzą finansową do szerszego grona, a i na pewno Twoi znajomi będą Ci wdzięczni. Dzięki! :-)

A Wy robicie własne finansowe przeglądy? Dodalibyście jakieś dodatkowe pytanie do tej listy? Czekam na Wasze komentarze pod tym wpisem!

13 komentarzy

  1. Podsumowanie w sam raz na zbliżający się koniec roku.

    Od siebie dodam:

    Ad. 1 – wycena pewnych posiadanych przez nas rzeczy często nie ma sensu, bo albo trudno będzie je nam spieniężyć w miarę szybko, albo nie znajdziemy kupca, albo czas (to pieniądz) jaki będziemy musieli włożyć w pozbycie się tych przedmiotów nie jest tego wart. Dotyczy to takich przedmiotów jak np. książki, płyty, sprzęt rtv. Ja np. kilka, jeśli nie kilkanaście razy w życiu robiłem porządki w domowej bibliotece/płytotece i sprzedawałem a to mniej, a to więcej książek, czy płyt. Robiłem to z pomocą antykwariatów, Allegro, znajomych na FB i tamtejszych grup tematycznych, serwisów typu OLX. Nie spieszyło mi się, traktowałem to raczej jako robienie miejsca w domu, niż realny zastrzyk gotówki, ale do liczenia wartości netto tych rzeczy bym nie doliczył. Dziś praktycznie książek już nie kupuję – koncentruję się na wypożyczaniu. Płyt nie mam nowych od lat – dziś wracać mogę do ulubionej muzyki na wiele innych sposobów.

    Ad. 3 – wiele osób w moim otoczeniu nadal nie rozróżnia tych produktów emerytalnych, jakimi jest IKE i IKZE. Edukacja jest tutaj bardzo potrzebna, bo spotkałem się z osobami, które uważają, że oszczędzają właśnie w ten sposób na emeryturę a są to po prostu jakieś produkty finansowe związane z oszczędzaniem trochę zamaskowane hasłęm „emerytura”.

    Ad. 6 – literka w powinna być za planuję…

    Ad. 7 – lojalność wobec banków się nie opłaca – to jest najważniejsze stwierdzenie. Niestety wygoda (lub lenistwo, jeśli nazwać to ostrzejszymi słowami) sprawia, że przywiązujemy się do konta, karty, cennika. Płacimy i niby mamy spokój. Nie dziwię się trochę osobom starszym, które mają swoje przyzwyczajenia, poziom zaufania, ostrożność, ale wiele osób w wieku średnim, czy młodych łatwo przywiązać. Wiąże się to oczywiście z produktami typu karta kredytowa, czy kredyt, ale nawet to można obejść.

    Ad. 8 – tutaj bez względu na ilość edukacji i uświadamiania ludzie będą się łapać na tego typu „inwestycje”. Głównie to przez nasz mózg, który ulega złudzeniom, błędom poznawczym i skrótom myślowym. Niestety nie ma ludzi odpornych na tego typu „sztuczki” mózgu. Na jednych zadziała taka przynęta, na innych inna, ale zadziała. Wiem, że wiele osób broni się słowami, że skoro wiem, że jest taki mechanizm, to się przed nim obronię. Cóż, na każdego jest sposób, nie jesteśmy superbohaterami. Owszem możemy być bardziej ostrożni, dociekliwi, czy odporni na dany błąd poznawczy, ale to nie znaczy, że jesteśmy odporni całkowicie. I teraz widząc wielkie procenty, czując zapach forsy trudno się czasami oprzeć sprawnym wciskaczom kitu. Trzeba przede wszystkim dać sobie czas, wziąć oddech, porozmawiać z kimś o danym pomyśle, a nie podpisywać finansowy cyrograf.

    Ad. 10 – warto też zadbać o działania na wypadek śmierci, typu testament, spisanie wszystkich niezbędnych informacji związanych ze spadkiem, OFE, kontami, lokatami, zobowiązaniami, żeby po naszej śmierci nie obarczać bliskich dodatkową robotą.

    I generalnie: świetne zestawienie!!!

  2. Mateusz

    |Autor bloga

    Dzięki Krzysiek za Twój komentarz!

    Ad. 1
    Jasne – 100% zgody. Sam po prostu pozycję „Inne”, gdzie dodaję jakąś kwotę (np. 1000 zł), w którą wliczam wszystkie „drobiazgi”, które pewnie udałoby się spieniężyć w podobnej kwocie, gdyby była taka potrzeba. Nie ma co się rozdrabniać, bo jest to przecież tylko ćwiczenie myślowe, które ma nam pokazać stan naszych finansów, a nie plan faktycznej wyprzedaży majątku :-)

    Ad 3, 7 i 8
    Pełna zgoda – tylko edukacja i szerzenie wiedzy może poprawić sytuację!

    Ad. 6
    Poprawione. Dzięki!

    Ad. 10
    Super! Ważna informacja, której zabrakło w moim wpisie. Warto przy okazji przeglądu zająć się i tym tematem! :-)

    • Kawał solidnego wpisu! Gratuluję.
      Jesli chodzi o wartość netto, to mnie wydaje się że chodzi bardziej o orientacyjną wycenę majątku, po to żeby wyłapać trend w którą stronę idziemy… Czy zarabiamy czy tracimy.

      Czy natrafiliscie może gdzieś na wpis na temat „cyfrowego” testamentu? Jak dzisiaj w dobie wszelkich dostępów online zabezpieczyć rodzinę na wypadek śmierci? Do wszystkich rachunków robicie pełnomocnictwa? Przekazujecie login i hasło? Może jeszcze jakoś inaczej? Macie na to własne sposoby?

      • Kuba

        Cyfrowy testament mojego taty składał się właśnie z listy loginów i haseł przekazanej na pendrivie i sprawdziło się bardzo dobrze. Pełnomocnictwa nie były potrzebne – to rozwiązuje ustawa o dziedziczeniu, więc o ile nie potrzebujesz pieniędzy od razu to wystarczy.

      • Trochę się pochwalę, bo pracuję nad tekstem, który dotyka właśnie takiego memento mori. Opublikuję pod koniec grudnia.

        Ja preferuję metody analogowe. Wszystkie kluczowe informacje są w wersji papierowej, ale oczywiście część jest też cyfrowa.

        I tak dla przykładu:

        W przypadku OFE jest aktualny adres towarzystwa, dane do logowania i dokładna procedura, co należy zrobić po mojej śmierci, jakie dokumenty dostarczyć. To o tyle ważne, że procedurę wypłaty środków dla osoby uposażonej można uruchomić dość szybko.

        W przypadku pracodawcy jest adres, kontakt do kadr a także (co może wydawać się dziwne) do inspektora BHP. To na okoliczność np. śmiertelnego wypadku w drodze do pracy. Odszkodowanie z tego tytułu to także konkretne pieniądze dla rodziny.

        W przypadku banków są loginy, hasła. Dla dwóch kont głównych, gdzie trafia wynagrodzenie, itp., są zapisy na wypadek śmierci. W przypadku kont „na chwilę” bo to np. rachunki promocyjne, są tylko loginy i hasła. W przypadku lokat informacja, gdzie, od kiedy, do kiedy, itp. Dla każdego produktu o charakterze inwestycyjnym podobna informacja. Rachunków uśpionych nie mam, bo je zamykam, kiedy nie są potrzebne, ale mam też rejestr tych zamkniętych rachunków: gdzie, co za produkt, kiedy zamknięty.

        Rejestr umów zawartych na moje nazwisko z danymi adresowymi i kontaktem do BOK.

        Dodatkowo tylko jeden dedykowany adres e-mail podaję przy wszystkich rachunkach bankowych, umowach. Adres ten wykorzystuję tylko do tego celu.

        Dodatkowo zapisany jest PIN/PUK do telefonu.

        To wszystko wydawać się może nadmiarem staranności, ale wierzcie mi, że z jednej strony to nie jest wcale kuszenie losu, bo każdy z nas umrze, a z drugiej przeżyłem dziesięć lat temu sytuację, kiedy nie wiedziałem nic i musiałem zrobić detektywistyczną robotę, żeby pewnych ważnych rzeczy się dowiedzieć o rachunkach, lokatach, funduszach, itd.

  3. Kotka2

    Przegląd: kredyty – nie mam, konta i karty – nie mam, AC i OC – nie mam, bo nie mam samochodu. IKE/IKZE – nie mam. Koszty stałe zoptymalizowane (telefon 10 zł rocznie, internet, media, mieszkanie do 600 zł miesięcznie). Zbudowane fundusze na kilka lat życia bez pracy. Inwestycje emerytalne (najważniejsze) – regularne kupuję 1 złotą monetę o wadze 1 uncji. Złoto fizyczne jest najlepszą lokata kapitału do oszczędności długoterminowych i jest niezależne od kaprysów rządów i banków centralnych. Inwestycje o horyzoncie do 5 lat – banknoty Euro, bo obecnie najstabilniej trzymają wartość. Udało mi się kupić w dołku kursu w tym roku dużą kwotę.

  4. To jest właśnie lista rzeczy, które każdy powinien wykonać na koniec roku. Mega przydatny wpis dla każdego kto choć odrobinę stara się panować nad swoimi finansami.

    Można z tego zrobić nie złą listę „To Do” i krok po kroku zaznaczać co się już zrobiło :)

  5. Dobre 11 pytań. Ważne by podsumować co za nami i co przed nami. Myślę punkt odnośnie oceny jakie większe wydatki w przyszłym roku jest istotny. Pozwoli nam to nie przeholować z wydatkami.

  6. Sylwia

    Brawo ! Podsumowanie bardzo pomocne :)
    Ad1.
    Wartość majątku netto staram się obliczać co miesia z uwagi że bardzo jestem
    skupiona na spłacaniu kredytów konsumpcyjnych ( których zostało mi dwa) i pozostawieniu juz
    tylko kredyt hipotecznego. Samochodu, sprzętów ruchomych, elektroniki itd – nie wliczam.
    Liczę tylko pieniądze minus zobowiązania :)
    Ad2.
    Zdecydowanie się zgadzam.
    Posiadam rezerwę finansową a jestem w trakcie budowania poduszki finansowej która założyłam będzie pokrywać
    6 miesięcy moich wydatków.

    Ad3.
    Otworzone IKZE – póki co nie wielkie wpłaty ale mam zamiar to zmienić w przyszłości gdy odpadną mi kredyty
    do spłacania.

    Ad6.
    Bardzo ważne ! Uwzględnienie tego w rocznym planie finansowym spowoduje że nie będziemy musieli nagle szukać
    pieniędzy a będziemy już na to spokojnie przygotowani.

    Ad7.
    Ja od 3 miesięcy – zdecydowanie bawię się w bankobranie – nie jestem wierna żadnemu bankowi :)
    a premie za posiadanie kont, transakcje kartą czy wpływu – odkładam na zakup wymarzonego telefonu którego nie chce
    brać na raty :)

    Ad8.
    Poszukiwanie najlepszych lokat i możliwości inwestycyjnych tak aby nie tracić odłożonych pieniędzy jest również
    bardzo istotne ! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *