Lojalność wobec banków? To się NIE OPŁACA!

Fot. by Jarrod Reed on Unsplash

Logika podpowiada, że lojalność powinna popłacać. Kiedy regularnie robię zakupy w jednym sklepie, to po czasie mam prawo oczekiwać specjalnych ofert dla wiernego klienta. Kiedy tankuję na stacjach tylko jednej sieci, to mogę wyrobić sobie kartę lojalnościową i wymieniać zebrane punkty na nagrody. W przypadku banków i ubezpieczycieli logika jednak prawie nigdy nie działa. Lojalność wobec tych instytucji w większości przypadków jest nieopłacalna. Nie wierzycie? Przeczytajcie mój wpis.

Nowych witamy z otwartymi ramionami

Przejdę od razu do konkretów i zachęcę Was do aktywności. Zajrzyjcie do mojego rankingu najlepszych kont bankowych lub porównania lokat bankowych. W zdecydowanej większości przypadków spotkacie się z zapisem, że „oferta dotyczy wyłącznie nowych klientów”.

Dokładnie tak samo jest z promocjami. Banki chętnie płacą bonusy za założenie konta czy lokaty, ale tylko nowym klientom, przez co należy rozumieć także osoby, które nigdy w przeszłości nie brały udziału w podobnej promocji danego banku.

Dobrze wiecie, że na rynku lokat panuje straszna posucha. Tym bardziej interesująca wydaje się być oferta banku Credit Agricole, który gwarantuje aż 3% na lokacie na 60 dni do kwoty 50.000 złotych. Jest tylko mały problem. Z tej oferty mogą skorzystać wyłącznie osoby, które posiadają konto w tym banku nie dłużej niż 6 miesięcy. Moja znajoma ma konto w Credit Agricole od 7 lat i dla niej bank również ma „wspaniałą” propozycję – lokatę na 180 dni z oprocentowaniem 1,50% do kwoty 100.000 złotych. Nie muszę dodawać, że to oferta poniżej progu inflacji

Tego typu przykłady można mnożyć. Praktycznie zawsze jest tak, że fajna oferta dotyczy wyłącznie nowych klientów i jest ograniczona czasowo, czyli np. promocyjne oprocentowanie rachunku oszczędnościowego obowiązuje jedynie przez 3 miesiące. Później z takiego produktu można oczywiście zrezygnować, ale wielu klientom nie będzie się chciało tego zrobić i na to właśnie liczą banki.

A kiedy lojalność wobec banku się opłaca?

Jest praktycznie tylko jedna taka sytuacja. Chodzi o zaciąganie kredytu. Wówczas niezłym pomysłem może być złożenie wniosku w banku, w którym mamy już konto. Po pierwsze: odpadnie sporo procedur (np. w niektórych bankach dostarczanie zaświadczeń o dochodach). Po drugie: bank rzeczywiście może zaoferować nieco lepsze oprocentowanie dotychczasowemu klientowi.

Niestety nie jest to żadną regułą. W przypadku kredytów często powtarza się sytuacja, że lepsze warunki otrzymują nowi klienci, którzy zdecydują się mocniej związać z bankiem poprzez właśnie założenie konta lub karty kredytowej.

Ubezpieczyciele są nie lepsi

A z mojego doświadczenia wynika, że są nawet gorsi! Czytający ten wpis kierowcy na pewno wiedzą, że w ostatnich latach w Polsce zanotowaliśmy nieprzyzwoity wręcz wzrost cen polis komunikacyjnych OC. Stara zasada brzmi, że takie ubezpieczenie wybiera się tylko według kryterium ceny, bo właściciel samochodu i tak nic z tytułu jego posiadania nie zyskuje.

Ranking najlepszych: Listopad 2018

Najlepsze lokaty, konta i oferty - listopad 2018

Dlatego jak kraj długi i szeroki kilkanaście milionów Polaków przeczesuje porównywarki ubezpieczeń i dzwoni do brokerów, aby znaleźć jak najtańszą ofertę przed upływem terminu ważności dotychczasowej polisy (tutaj więcej o sposobach na najtańsze OC). Oczywiście ubezpieczyciel ma obowiązek przedstawić klientowi ofertę na kolejny rok, ale bardzo rzadko się zdarza, aby była to propozycja z gatunku tych nie do odrzucenia.

Tym razem posłużę się bliskim mi przykładem mojego kolegi. Niedawno kończyło mu się ubezpieczenie OC jego samochodu, które wykupił w firmie Aviva. Jej oferta była wówczas zdecydowanie najtańsza i opiewała na kwotę 356 złotych za składkę płatną jednorazowo. Aviva oczywiście przysłała „świetną” propozycję odnowienia polisy na kolejny rok. Cena? 660 złotych, czyli niemal dwukrotnie więcej. Skorzystał za moją radą z porównywarki ubezpieczeń i bez problemu znalazł 4 tańsze oferty, z czego jedna z nich była tańsza od Avivy o 232 złote.

Co ciekawe, wykonaliśmy też symulację na stronie Avivy, zmieniając dane osobowe, ale nie parametry samochodu. Co się okazało? Kupując nowe ubezpieczenie „incognito” w tej samej firmie zaoszczędziłby prawie 200 złotych. Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że nie warto być lojalnym wobec ubezpieczycieli?

Z czego to właściwie wynika?

Odpowiedź jest prosta. Ubezpieczyciele muszą pozyskać określoną pulę klientów, dlatego wabią ich bardzo dobrymi warunkami na początku i liczą na to, że część z nich nie zorientuje się później, że są robieni na szaro.

Poza tym musicie wiedzieć o tym, że niektórzy ubezpieczyciele mają profil pożądanego klienta i jeśli się w nim nie mieścicie, to oferta dla Was na pewno nie będzie korzystna. Tutaj będę posiłkować się historią innego znajomego, który szukał ubezpieczenia AC swojego samochodu i w firmie Proama zaproponowano mu iście rewelacyjną polisę za… 6500 złotych. O innych przedstawionych mu ofertach przeczytacie w tym artykule – zdradzę tylko, że były 2,5 raza tańsze.

Zamiast lojalności lepsza jest zimna kalkulacja

Osobiście wybierając produkty bankowe i ubezpieczeniowe nigdy nie kieruję się sentymentami. Korzystam z tego, co aktualnie najbardziej mi się opłaca. Już dawno minęły czasy, gdy zmiana konta była bardzo kłopotliwa i zabierała mnóstwo czasu. Dziś można to zrobić w ciągu jednego dnia i zachęcam, abyście z takiej możliwości korzystali.

Na moim blogu znajdziecie bardzo przydatne narzędzie, jakim jest ranking kont bankowych, lokat i innych produktów bankowych. Możecie więc bardzo szybko ocenić, czy na rynku nie pojawiła się jakaś lepsza oferta. Jeśli tak, to dlaczego po nią nie sięgnąć? Jasne, część z Was powie, że to zabawa dla tych, którzy mają dużo wolnego czasu i nic innego na głowie.

A ja Wam odpowiadam, że należę do ludzi bardzo zapracowanych, jednak nigdy nie lekceważę możliwości ograniczenia wydatków czy wręcz zarobienia. W swoim dorosłym życiu miałem już kilkanaście kont i to nie dlatego, że mi się nudzi, ale wyłącznie po to, aby zawsze wycisnąć maksimum z tego, co oferują banki.

Ten sam mechanizm działa w wielu aspektach codzienności. Warto regularnie sprawdzać oferty konkurencji w branży telefonicznej czy ubezpieczeniowej, bo to także świetna okazja do tego, aby wynegocjować lepsze warunki w obecnej firmie, z którą jesteśmy związani umową. Pisałem o tym m.in. we wpisie o sposobach na oszczędności.

W relacji klient-duża firma lojalność jest złą cechą, bo dla takiego giganta jesteśmy tylko numerami na fakturze. Sprzedawcy usług dostają prowizje za pozyskanego klienta i nie obchodzi ich nasz poziom satysfakcji już po podpisaniu umowy. Warto o tym pamiętać.

Jesteście lojalnymi klientami banków i firm ubezpieczeniowych? A może – tak jak ja – regularnie zmieniacie produkty, aby mieć z nich jak najwięcej korzyści? Jestem bardzo ciekaw Waszych opinii na ten temat.

12 komentarzy

  1. Zawsze trzeba patrzeć na siebie i na to, by nam było dobrze. Bank i tak sobie jakoś poradzi i nie interesuje ich nasze osobiste zadowolenie czy marudzenie. Każdy widział co podpisuje, więc według mnie przed podpisaniem czegokolwiek trzeba mieć trochę rozeznania w temacie.

  2. Dlatego ja zawsze szukam produktów ubezpieczeniowych, bankowych oraz telefonicznych i mediów bez promocji, w których można rozwiązać umowę w każdej chwili. Dzięki temu można zmienić firmę gdy tylko zaczną robić nas w bambuko lub pojawi się właśnie coś bardziej korzystnego.
    Dzisiaj ludzi podpisujących promocyjne lojalki na dwa lub trzy lata można właściwie uznać za frajerów.

  3. Z litości dla ubezpieczyciela nie podam nazwy. Gdy kończyło się ubezpieczenie w naszym samochodzie korzystałam z usług brokera by znaleźć dobrą ofertę. OC+AC wyszło 3450 u nowego usługodawcy. Dotychczasowy ubezpieczyciel proponował…14500!!! Nadal jakoś nie mogę w to uwierzyć.

  4. Piotr

    Nie, nie – zero lojalności wobec banków, większośc – jak nie wszystkie i tak nie mają do klientów żadnej lojalności. Po prostu brac gdzie najlepsza oferta, bo tego się nie uniknie

  5. Tak szczerze mówiąc to co jakiś czas sprawdzam co ‚moje’ firmy i banki proponują nowym klientom i jeśli dla nowych są super oferty a dla mnie jako stałego klienta nie ma, to wypowiadam umowę. Zazwyczaj w ciągu kilku dni ktoś się kontaktuje i renegocjujemy warunki umowy na korzystniejsze.

  6. Zgadzam się, że kwestia lojalności w przypadku kont bankowych, lokat czy nawet ubezpieczeń po prostu się nie opłaca. Każdy bank jak i ubezpieczyciel tak jak piszesz będzie zwracał uwagę na to żeby pozyskać nowego klienta, choć moim zdaniem lepiej byłoby się zastanowić jak utrzymać tego, który już jest, bo co z tego, że dany klient zwiąże się z nimi na rok, a potem odejdzie i zmieni bank lub ubezpieczyciela? I tak prędzej czy później na tym stracą…

  7. Ja współpracuję z moim aktualnym bankiem od kilku dobrych lat i widzę teraz że jednak można ułożyć sobie dobrą współpracę na przemiennie. Często jest tak że bank ma dla mnie jakąś propozycję, jeśli jest ok to korzystam z niej, jeśli nie to mówię czego bym oczekiwała. Z mojej strony jest to samo, jeśli ja przychodzę do banku, przeważnie dostaję to czego oczekuję np. limitu w koncie z jakimś dobrym i nie wysokim oprocentowaniem. Jeśli ta współpraca dla obu stron układa się dobrze, to wiadomo że bank za wszelką cenę będzie chciał takiego klienta zachować już na stałe i nie da mu odejść.

  8. Pozyskanie nowego klienta bardzo drogo kosztuje. Reklama w prasie i TV czy prowizje i premie dla agentów. Utrzymanie dotychczasowego klienta jest znacznie tańsze. Jeszcze bardziej dziwi postawa ignorancji, gdy klient składa wypowiedzenie i wiele banków nawet nie próbuje takiego klienta zatrzymać i zaoferować mu korzystniejszych warunków.

  9. Co prawda, to prawda: lojalność, nie tylko wobec banków, często się nie opłaca. Dla mnie jest przykładem operator „kablówki”, kończy się umowa i nic, żadnej dodatkowej opcji, żebym została. Rozwiązuję umowę i podpisuję nową z tym samym (!) i otrzymuję pakiety gratis. Nonsens?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *