Fot. by geralt / pixabay

Czym najtaniej ogrzejesz dom? Ile kosztuje ogrzewanie elektryczne, gazowe, węglowe i inne?

Ogrzewanie to ostatnio bardzo modny temat i nie tylko dlatego, że mamy zimę. Chodzi oczywiście o smog, o którym media trąbią od tygodni. Jedną z głównym przyczyn zanieczyszczenia powietrza jest to, że w Polsce wciąż masowo korzysta się z ogrzewania węglowego, co w praktyce oznacza wrzucanie do kotła byle czego, co tylko może się spalić (także plastiku, płyt meblowych czy szmat). W dzisiejszym wpisie sprawdzę, czym najtaniej ogrzejesz dom i – mam nadzieję – pomogę Ci w podjęciu decyzji o wyborze konkretnego rodzaju ogrzewania.

Jak obliczyć koszt ogrzewania?

Oczywiście każdy dom jest inny i inaczej eksploatowany. Podobnie jest z naszymi przyzwyczajeniami. Jeden lubi mieć 23 stopnie, drugiemu wystarczy 19 stopni. Dlatego dla potrzeb tego wpisu przyjąłem najprostszą i najbardziej uniwersalną metodologię obliczeń.

Trzeba zacząć od ustalenia, jakie jest zapotrzebowanie energetyczne budynku. Tę informację zna każdy, kto budował dom w ostatnich latach, ponieważ zgodnie z przepisami nowy budynek musi posiadać świadectwo charakterystyki energetycznej. Jeśli Ty go nie masz, bo np. dopiero jesteś na etapie budowy, to przyjmij uśrednione wartości:

  • 15 kWh/m2*rok – dla domów pasywnych
  • 50-70 kWh/m2*rok – dla domów energooszczędnych
  • 90 kWh/m2*rok – dla domów standardowych
  • 120 kWh/m2*rok – dla domów starych bez ocieplenia

Podaną wartość trzeba pomnożyć przez liczbę metrów kwadratowych. Wiadomo już, jakie jest zapotrzebowanie energetyczne budynku.

Dla potrzeb wpisu będę analizował koszty ogrzewania domu o powierzchni 120 m2 wybudowanego w standardzie energooszczędnym, czyli mającego zapotrzebowanie na energię w wysokości 8400 kWh*rok.

Przyjąłem następuje ceny 7 najpopularniejszych paliw:

  • 1 tona węgla – 750 złotych = 0,75 zł za kilogram
  • 1 m3 gazu ziemnego2 zł z opłatami przesyłowymi (sprawdź aktualne ceny gazu)
  • 1 litr gazu propan (na wolnym rynku) – 1,50 zł = 5,80 zł/m3
  • 1 kWh energii elektrycznej0,57 zł z opłatami przesyłowymi (sprawdź aktualne ceny prądu)
  • 1 litr oleju opałowego3,00 zł
  • 1 tona pelletu – 800 złotych = 0,80 zł za kilogram
  • 1 m3 drewna opałowego240 złotych za tonę. 1 m3 to od 400 do 650 kg. Uśrednijmy więc do 500 kg. Stąd wskazana cena za tonę.

Aby wszystko było czytelne, przygotowałem tabelkę, w której podaję najważniejsze informacje potrzebne do obliczenia kosztu ogrzewania domu poszczególnymi paliwami:

PaliwoWartość opałowaCena jednostkiCena 1 kWhSprawność urządzeniaKoszt 1 kWh
Węgiel kamienny8 kWh/kg0,75 zł0,09 zł60,00%0,17 zł
Gaz ziemny W310 kWh/m32,00 zł0,20 zł100,00%0,20 zł
Gaz propan26 kWh/m35,80 zł0,22 zł100,00%0,22 zł
Energia elektryczna/pompa ciepła COP=41 kWh0,57 zł0,57 zł400,00%0,14 zł
Energia elektryczna/grzejniki elektryczne1 kWh0,57 zł0,57 zł100,00%0,57 zł
Olej opałowy10 kWh/dm33,00 zł0,30 zł90,00%0,33 zł
Pellet5 kWh/kg0,80 zł0,16 zł80,00%0,20 zł
Drewno opałowe4 kWh/kg (uśrednione)0,24 zł0,06 zł60,00%0,10 zł

Ogrzewanie węglowe

Jest na cenzurowanym, ale w większości polskich gmin nie ma zakazu palenia węglem, dlatego nowe budynki mogą być ogrzewane kotłami na paliwo węglowe. Z mojego punktu widzenia jest to kompletnie nieżyciowe. Nie chodzi już nawet o smród, ale przede wszystkim o uciążliwą obsługę kotła. Minimum raz w roku trzeba zgromadzić opał, czyli nieźle się nadźwigać lub namachać łopatą. Potem ten węgiel trzeba jeszcze wrzucać do paleniska lub do zasobnika (w przypadku kotłów na tzw. eko groszek). Jest to wszystko bardzo niewygodne, dlatego nie do końca rozumiem osoby, które budując nowy dom świadomie wybierają kocioł na paliwo stałe.

Ranking najlepszych: Kwiecień 2017

Najlepsze lokaty, konta i oferty - kwiecień 2017

Zwłaszcza, że nie jest to wcale takie tanie rozwiązanie. Ogrzanie naszego przykładowego domu o zapotrzebowaniu energetycznym na poziomie 8400 kWh*rok węglem kamiennym będzie kosztować 1428 złotych.

Ogrzewanie gazem ziemnym

Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, którego pożąda wielu budujących Polaków. Niestety, nie wszystkie gminy są w pełni zgazyfikowane, a koszt pociągnięcia gazociągu do działki jest bardzo wysoki. Z gazem różnie bywa. Raz jest tani, później drożeje.

Jak to wygląda w kwestii kosztów? Jak łatwo policzyć roczny wydatek na ogrzewanie domu gazem ziemnym wyniesie 1680 złotych, a więc niewiele więcej niż uciążliwym węglem.

Ogrzewanie propanem

Nie jest w Polsce zbyt popularne, ponieważ uchodzi za bardzo drogie. Musicie jednak zauważyć, że do obliczeń wziąłem cenę gazu na wolnym rynku, a więc znacznie korzystniejszą niż oferowana przez dostawców dających zbiornik w dzierżawę (nie jest to też cena tożsama z tą, jaką widzicie na stacjach benzynowych – gaz do samochodów jest objęty akcyzą, a ten do celów grzewczych nie).

Dlatego koszt ogrzewania domu propanem nie jest wcale aż tak wysoki i wyniesie rocznie niewiele więcej niż gazem ziemnym – 1848 złotych.

Ogrzewanie energią elektryczną

Tutaj mamy rozróżnienie. W pierwszym wariancie przyjąłem ogrzewanie pompą ciepła, a więc jedynym sensownym rozwiązaniem w przypadku osób, które chcą korzystać wyłącznie z energii elektrycznej. Nowoczesna pompa gruntowa ma bardzo wysoką sprawność COP=4, co oznacza, że wyjątkowo efektywnie wykorzystuje energię.

W takim przypadku koszt ogrzewania domu będzie bardzo korzystny i wyniesie zaledwie 1176 złotych.

W grę wchodzi także ogrzewanie grzejnikami elektrycznymi. Jest to kiepski pomysł z uwagi na wysokie koszty. Rocznie ciepełko z czystego prądu będzie kosztować aż 4788 złotych! Oczywiście w takiej sytuacji opłaca się przejście na system dwutaryfowy, co pozwoli ograniczyć te wydatki o 30-40%. Nadal jednak będzie drogo. Na plus na pewno trzeba zaliczyć niski koszt samej instalacji – nie ma rur, tradycyjnych grzejników, kotła etc.

Ogrzewanie olejem opałowym

Kiedyś było to bardzo popularne rozwiązanie, bo olej był tani. Wszystko zmieniło obłożenie go akcyzą. Obecnie nie znam nikogo, kto brałby pod uwagę ogrzewanie domu olejem. Wystarczy spojrzeć na koszty.

W naszym hipotetycznym domu zasilanym kotłem na olej opałowy koszt ogrzewania wyniesie 2772 złote. To znacznie więcej niż w przypadku gazu i węgla, nie wspominając już o pompie ciepła. W dodatku podobny wynik można osiągnąć ogrzewając dom grzejnikami elektrycznymi w systemie dwutaryfowym.

Ogrzewanie na pellet

To bardzo ciekawa alternatywa dla węgla. Też trzeba się nadźwigać, ale pellet jest znacznie czystszy i bardziej przyjazny środowisku. W dodatku nowoczesne kotły pelletowe uzyskują wyraźnie większą sprawność.

Co z kosztami? Nawet biorąc pod uwagę wyższą cenę paliwa, pellet jest świetnym substytutem dla węgla. Roczny koszt ogrzewania wyniesie 1680 złotych.

Drewno opałowe

Z drewnem opałowym jest spory problem wynikający z dużej rozpiętości cen tego paliwa. Najtańszą sosnę można kupić już za 80 złotych za metr sześcienny, ale to drewno nie nadaje się do kominka. Tutaj trzeba już sięgnąć co najmniej po brzozę za 160 złotych za metr sześcienny.

Policzenie rzeczywistego zużycia tych paliw jest bardzo trudne, ponieważ inną sprawność uzyskuje kocioł zgazowujący drewno, inną popularny „śmieciuch”, a jeszcze inną kominek. Przyjąłem więc sprawność kotła węglowego. W każdym razie koszt ogrzewania domu samym drewnem opałowym jest bardzo niski – wynosi 840 złotych!

Ostudzę jednak emocje. Jest to bardzo uciążliwy rodzaj ogrzewania. Drewno trzeba kupić, porąbać na kawałki, sezonować (mokre jest znacznie mniej kaloryczne), wrzucać do kotła czy kominka, a więc nieźle się napracować. Kto ma na to czas?

W dodatku trudno jest mi sobie wyobrazić ogrzewanie domu samym kominkiem (nawet z płaszczem wodnym) – sam nie chciałbym robić sobie kotłowni w salonie. Tak, wiem – pojawią się komentarze oburzonych, którzy zdecydowali się na taki właśnie system ogrzewania. To jednak blog, a nie portal instalacyjny, dlatego mogę wyrazić własną opinię.

Werdykt i podsumowanie: Czym najtaniej ogrzać dom?

Patrząc na czyste wyliczenia nie ma żadnych wątpliwości – najbardziej opłaca się ogrzewanie drewnem opałowym. Drugie miejsce zajęło ogrzewanie elektryczne bazujące na pompie ciepła. Trzecie miejsce zajął węgiel kamienny, czwarte i piąte gaz ziemny i pellet, szóste propan, siódme olej opałowy, a na końcu znalazły się grzejniki elektryczne w taryfie całodobowej.

Pamiętajcie jednak o kilku istotnych kwestiach:

  • Koszcie instalacji – w przypadku gruntowej pompy ciepła jest on najwyższy.
  • Komforcie obsługi – węgiel i drewno przegrywają tutaj z kretesem.
  • Koszcie przygotowania ciepłej wody użytkowej, którego nie uwzględniłem w wyliczeniach.
  • Sprawności kotła – pewnie pojawią się komentarze wytykające mi, że przyjąłem tak niską sprawność dla kotła węglowego. Owszem, są urządzenia, które katalogowo osiągają znacznie wyższą sprawność, jednak to tylko teoria. Praktyka pokazuje, że kotły węglowe są bardzo nieekonomiczne, a ich faktyczna sprawność zależy od jakości paliwa (z tym bywa bardzo różnie) i wielu innych czynników, na które użytkownik niekoniecznie ma wpływ.

Mój wpis przede wszystkim pokazuje, że budując dom naprawdę warto zainwestować w dobrą izolację, bo to bezpośrednio przekłada się na obniżenie kosztów ogrzewania. Nie trzeba też bać się teoretycznie drogich nośników energii, jak prąd czy gaz. Na tle okropnego węgla wcale nie wypadają one tak źle, a wręcz – co pokazuje przykład pompy ciepła – mogą być tańsze.

Są wśród nas budujący, którzy zastanawiają się nad wyborem rodzaju ogrzewania? Może jesteście użytkownikami wymienionych przeze mnie systemów i podzielicie się swoimi obserwacjami? W końcu teoria to jedno, a praktyka to często coś zupełnie innego. Komentujcie!

26 komentarzy

  1. Krzysiek

    W przypadku pompy ciepła należy pamiętać o tym, że podpisując umowę z dostawcą energii można wybrać taryfę z tańszym prądem. W moim przypadku pompa ciepła zaprogramowana jest aby pracowała w godzinach 22-6 oraz 13-15. 1kWh kosztuje w moim przypadku 0.34 PLN ze wszystkimi opłatami przesyłowymi itp.

  2. Anna

    Chetnie przeszłabym na ogrzewanie elektryczne – tyle ze na terenach wiejskich częste sa awarie sieci , pisze z doświadczenia . I wtedy mogila .

  3. Krzysiek

    To może być problem, ale nie musi. Ogrzewanie podłogowe (które warto zrobić w całym domu w przypadku pompy ciepła) ma dość dużą bezwładność. Przy niezbyt dużych mrozach, nawet kilkugodzinna awaria nie powinna stanowić bardzo dużego problemu (7h bez prądu przy -10*C mam już za sobą). Inna sprawa, że w przypadku tradycyjnego ogrzewania, coraz częściej stosuje się osprzęt elektryczny i bez prądu też już nie jest tak jak powinno być.

  4. Anna

    Dokladnie . I w takiej sytuacji awaria pradu oznacza zimny dom . Najchetniej ogrzewałabym w sposób najmniej uciążliwy – ale czasem zwyczajnie nie da się .

    • Łukasz O

      Pytanie jak te awarie są częste. Pompa ciempła bez awaryjnego agragatora prądotwórczego to jest jednak ryzyko.

  5. Jaro

    Istotna jest jeszcze stabilność ceny nośników energii. Postawienie źródła energii to spory koszt, tam myślę, oczekuje się, aby zakupione rozwiązanie posłużyło min. 10-15 lat.
    Ok. 18 lat temu 1 litr oleju opałowego kosztował 70 groszy, od tamtego czasu podrożał ok. 5 razy, czyli ok. 30% co roku. Wydaje mi się, że podobnie jest z gazem płynnym (propanem). Co prawda ostatnio cena obu nośników się ustabilizowała, ale daje to wątpliwości na przyszłość.
    Wydaje mi się (nie śledzę cen na bieżąco), że na przestrzeni kilkunastu lat najmniej zmieniła się cena energii elektrycznej i gazu miejskiego.

  6. Natalia S.

    Jak czytam przemyślenia takich mędrców jak Pan redaktor, zastanawiam się czy aby na pewno ma on pojęcie o czym pisze. Pompa ciepła w moim domu ma 6 lat. Koszt tej inwestycji jak na tamte lata wraz z odwiertami wyniósł ponad 150 tyś zł. Teraz pompę podobnej klasy z 3 odwiertami po 100m można mieć w okolicy 80tys zł. By uchronić się przed wysokimi rachunkami za prąd, konieczna jest izolacja fundamentu styrodurem od wewnątrz i zewnątrz, pod chudziakiem i nad – koszty rosną. Każdy chwali a nikt w artykule nie wspomni o tym, że by pompa miała rację bytu konieczna jest rekuperacja co podnosi koszty o kolejne 20-30tys. Przejdźmy jednak do sedna. Mrozy teraz mamy żadne. Pamiętam jednak nasze pierwsze zimy w nowym domu (-20°C)… Pompa nie dawała sobie rady. W domu ledwo 20°C dobijala a rachunek za prąd ponad tysiąc złotych. Mieliśmy dużą działkę więc wybudowaliśmy osobny budynek na kotłownię z piecem na Eko groszek ze strachu przed kolejną zima. Dodam jeszcze, że pompa marki stibel 3 razy miała poważną awarię która też dużo nas kosztowała. W takie zimy jakie mamy owszem, super rozwiązanie. Dom już sprzedany z uwagi na przeprowadzkę. Teraz mamy nowy trochę mniejszy bo właśnie 120m2 użytkowej z piecem na groszek w tą zimę z wodą użytkową, jeszcze 1,5 tony nie zeszło – zasyp średnio raz na 2 tygodnie ok 150kg. Na krótko powiem po moich z mężem doświadczeniach, że przy takim spalaniu za koszty samej pompy ciepła palimy węglem przez co najmniej 25 lat przy bardzo niewygodnych obliczeniach. A gdzie koszty o których nikt nie mówi? Czyli dużo większe pieniądze w izolację, rekuperator itp? Fakt, że mąż jak piec czyści raz w miesiącu to wygląda jak kominiarz. Ale wrzucić ten worek 25kg do pieca to i ja sama dam radę. Polecam rzetelne podejście do tematu przed napisaniem artykułu.

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Dzięki Natalio za Twój komentarz i dane – wiele wnosi do dyskusji.
      Tak jak kilkukrotnie pisałem w artykule wiele danych jest uśrednionych i bazuje na pewnych założeniach. Na ostateczną opłacalność danego rodzaju ogrzewania wpływa wiele czynników indywidualnych dla każdego domu, a artykuł to ogólny podgląd na sytuację. Tym bardziej dzięki za podzielenie się Twoim doświadczeniem! :-)

      • Natalia S.

        Drogi Panie autorze! Na wstępie chciałam przeprosić za to, że tak naskoczylam w moim pierwszym komentarzu. Artykuł generalnie spełnia swoje zadanie. Nie sposób przestestowac każdego rodzaju ogrzewania na swojej skórze – skupił się Pan na teorii. W teorii bardzo ładnie to wygląda. Do tego sprzedawcy pomp w każdym wątku na wszystkich forach zachwalają te urządzenia. Polak też jest z natury taki, że jak już nawet bubel kupi to będzie chwalił bo ktoś będzie się śmiał. Prawda jest taka, że z mężem bardzo zawiedliśmy się na pompie ciepła w jedną ostra zimę. Zostały nam z tego czasu jeszcze promienniki zakupione celem dogrzania domu. Gdy problem się pojawił, zostaliśmy z nim sami bo sprzedawca i serwisant rozkladali ręce. Teraz mamy zimy sprzyjające pompie ciepła. Jednak ja radzę każdemu kto decyduje się na jej instalację, by zrobił sobie kominek z płaszczem – tak na wszelki wypadek gdyby kiedyś klimat wrócił na swoje miejsce. My nie chcieliśmy mieć nic wspólnego z paleniem w kotłowni już nie mówiąc o kominku (również kotlowni według kominiarzy) w salonie. Nie spodziewaliśmy się tego, że coś co kosztowało nas wtedy około 150 000 zł (pompa i odwierty), może nie spełnić naszych oczekiwań. Przecież to prawie 20% kosztów całej budowy. Odniose się teraz do tego nieszczęsnego i uciazliwgo według Pana węgla. Nie wiem dlaczego u niektórych dymi się z komina. Ja sama zastanawiam się nad tym jak to możliwe, że z mojego nigdy nie widziałam dymu. Uważam, że piec wypala wszystko bez zbędnej straty i to jest tego wynik. Budując drugi dom, zwyczajnie nie chcieliśmy już pompy przez uraz jaki spowodowała poprzednia. Brak możliwości podłączenia gazu i zbyt duże koszty z instalacją brzydkiego zbiornika z olejem sprawiły, że w kotłowni stoi piec. Przyczyniło się do tego stanu rzeczy również doświadczenie męża z piecem. Już w projekcie kotłownia została tak zrobiona by było w niej miejsca na 2 tony węgla w workach. Każdy szanujący się sprzedawca opału przy zakupie tony, dowiezie węgiel na miejsce i wyladuje gdzie klient sobie życzy. Nawet jak nie ma tego w usłudze to za przysłowiowa „flaszkę” lub skromną opłata, kierowca ułoży te woreczki tam gdzie chcemy. Jestem raczej drobną kobietą ale worek 25kg bez problemu wrzucę do pieca jak mąż w delegacji. Wiem, że mąż chce dorobić lub kupić większy zasobnik na węgiel 250-300kg. Teraz mamy 150kg i co ~ 2 tygodnie trzeba zasypać. Idealnie byłoby dla niego robić zasyp i czyścić piec w jednym terminie – raz na miesiąc. Przepraszam za chaos wypowiedzi i ewentualne błędy ale komentarze pisze z telefonu.

    • Krzysztof

      Heh, też uważam jak Natalia, że trochę nie doceniasz nowoczesnych kotłów na ekogroszek. Właśnie z żoną zbudowaliśmy dom i nie brałem pod uwagę innej alternatywy. Gazu nie ma niestety (zbiorniki byłyby nieopłacalne), olej zbyt drogi, a pompa ciepła? Owszem fajne rozwiązanie, ale kiedy się zwróci? :) Tak jak napisałeś koszt ogrzewania węglem jest niecałe 300zł droższy od pompy. A koszt instalacji? Kocioł na ekogroszek dobrej klasy ok. 10 000zł. Pompa ciepła MINIMUM 20 000zł. Horyzont czasowy zwrotu inwestycji to ponad 30 lat. Trochę długo ;)

      A utrudnienia? Obecnie raz w tygodniu ładuję i czyszczę piec. A budynek jeszcze nieocieplony Zajmuje mi to 15min. Naprawdę nie ma tragedii (być może dlatego, że wychowałem się na starym kotle zasypowym ;) ). To samo z ekologią – z mojego komina nie widać dymu, wszystko się spala czyściutko.
      Wiem, że dla „mieszczuchów” węgiel to abstrakcja :P, ale naprawdę w miejscach bez dostępu do siegi gazowej to najrozsądniejsze rozwiązanie.

  7. Krzysiek

    W moim przypadku wybraliśmy pompę ciepła polskiego producenta. Może nie ma bajerów, ale niezbędne opcje do pracy o ustawienia są. Nowa to koszt 16 tys. PLN (trochę więcej niż piec gazowy). Dolne źródło ze względu na koszty wykonaliśmy poziome, tj. bez odwiertów. Całkowity koszt wyszedł niecałe 10 tys. PLN. Ocieplenie budynku i izolację robiliśmy z myślą o piecu na ekogroszek, choć nie żałowaliśmy dobrych materiałów (np. styrodur, styropian o dobrym współczynniku, okna 90 mm, 3-szybowe itp.). Przy każdym rodzaju ogrzewania im lepsza izolacja tym straty ciepła niższe. Rekuperacji nie mamy, gdyż nie jest niezbędna do pracy pompy ciepła. W całym domu ogrzewanie podłogowe i to tyle. Inwestycja w porównaniu do innych źródeł ciepła minimalna, a koszty ogrzewania dużo niższe. Aczkolwiek prawdą jest, że artykuł traktuje temat kosztów ogrzewania po macoszemu…

    • Natalia S.

      Panie Krzysztofie, a ile sezonów ta pompa już działa? Nie chce być złym prorokiem i szczerze trzymam kciuki by to rozwiązanie się u Pana sprawdziło. My jak zakładaliśmy 6 lat temu pompę to odradzano praktycznie wszędzie poziome ułożenie źródła ciepła. Szczerze mówiąc, przy takich zimach jakie mamy teraz to pewnie zda rezultat. Ja mieszkam w rejonach górskich i wiem, że nawet jak mi nie daj boże przyjdzie budować kolejny dom, nie będę ryzykować pompy ciepła. Co do rekuperacji i konieczności jej instalacji… Owszem, nie jest to konieczne ale trzeba mieć świadomość, że ogrzewanie podłogowe ma ta wadę, że jeśli przez noc się nagrzeje to w dzień ciepło oddaje. O ile w typowej zimie nie jest to problemem o tyle w okresach przejściowych robi się poważny problem bo słońce dodatkowo ogrzewa dom. Bez rekuperacji, konieczne staje się wietrzenie by się w domu nie gotować. I tutaj kolejna moim zdaniem wada pompy: tylko ogrzewanie podłogowe wchodzi w grę bo nie jest w stanie ona napedzac grzejnika. Grzejnik daje nam komfort idealnej temperatury w pomieszczeniu, podłogowa już nie. Do tego ja przynajmniej odczuwam różnice w sypialni. Podlogowka w idealnej ciszy robi szum i między innymi przez to gorzej mi się śpi. Z grzejnikiem tego problemu nie ma. Chciałabym też Panie Krzysztofie poznać metraż i przeciętny rachunek za prąd.

      • Krzysiek

        Pani Natalio, pompa ma 12 lat, w moim budynku pracuje jak na razie 4 sezony. Mieszkam na terenie o dość wysokim poziomie wód gruntowych – dlatego zdecydowaliśmy się na poziome dolne źródło. Zostawiliśmy sobie miejsce na ewentualny mały odwiert w przypadku gdyby obecne DZ okazało się niewystarczające. Na wypadek awarii mamy też elektryczny piec wpięty w podłogówkę. W okresach przejściowych obniżam temperaturę już ręcznie na PC, przez co nie odczuwamy zbyt wysokiej temperatury w domu. Nie zauważyliśmy też, aby podłogówka nam przeszkadzała w spaniu – to już zapewne sprawa indywidualna. Widzimy na razie same jej zalety (np. chodzenie po mieszkaniu boso, dzieci siedzące na płytkach w salonie itp.). Metraż naszego domu to około 250m2 podłogi oraz blisko 200m2 pow. użytkowej. W domu utrzymujemy temperaturę ok. 21.5*C. Wg podlicznika na pompie ciepła rachunek od stycznia 2016 do stycznia 2017 to 1800 PLN za ogrzewanie domu i ciepłą wodę.

        • Natalia S.

          Bardzo przyjemny wynik. Przy tak niskich kosztach instalacji uzyskał Pan wynik znacznie lepszy od mojego. Nawet jak patrzę po moich znajomych którzy mają pompy ciepła i rachunki za prąd w te mroźnejsze miesiące potrafiły sięgać 800zl. Co prawda przy tych zimach to były raptem 2 miesiące ale pokazuje to zagrożenie płynące ze strony pompy jak by wróciły stare dobre zimy. Co do podłogowego ogrzewania to może mało precyzyjnie się wyraziłam. Nawet w nowym domu mamy podłogowe w każdym pomieszczeniu i garażu – w sypialniach jedynie kaloryfery.

  8. 2%

    Panie Autorze,
    geniuszu wszechwiedzący i zaradny, „artykuł” pełen jest bzdur, pierwszą jest to że zapotrzebowanie energetyczne liczymy nie na metr kwadratowy, lecz na metr sześcienny.
    Nie naginaj założeń, bo wrócą do Ciebie z batem.

    • Mateusz

      |Autor bloga

      W świadectwie charakterystyki energetycznej, energię pierwotną (EP) liczymy właśnie w ten sposób jak opisałem w artykule: (EP) [kWh/(m2·rok).

  9. 2%

    Oj, brniemy dalej, w świadectwie charakterystyki energetycznej energię pierwotną p o d a j e m y , a nie liczymy,
    ponad to wartość zapotrzebowania energetycznego budynku lub lokalu niezbędne do zaspokojenia wszystkich potrzeb związanych z jego użytkowaniem (tj. zużycie energii na potrzeby ogrzewania, przygotowania ciepłej wody, wentylacji, klimatyzacji oraz oświetlenie pomieszczeń).
    A to zupełnie coś innego niż zapotrzebowanie energetyczne potrzebne do ogrzania pomieszczeń do temperatury komfortu.

  10. Zgodzę się z wieloma osobami, ja też mieszkam na nie dużej wsi i jedyna alternatywa to piece zasypywany ekogroszkiem. Dostępu do gazu nie ma chyba że za kilkanaście lat, duża butla odpada. Ludzie rzeczywiście najczęściej sugerują się ceną i montują piece na opał.

  11. Tomasz Brzęczkowski

    Szanowna Pani Natalio… Bezpośrednie systemy utrzymania komfortu, grzeją i chłodzą połowę taniej niż węgiel, kosztują mniej niż instalacja oparta na węglu i nie wymagają gazu czy węgla.
    100m 2 dom z cegły (stary) , roczny koszt ogrzewania to 1300 zł
    Każde ogrzewanie hydrauliczne (centralne ) nie ma sensu ekonomicznego i truje!

  12. Dawid

    Moim zdaniem wybór ogrzewania zależny jest od potrzeb użytkowników. Wygodni wybiorą ogrzewanie gazowe, natomiast Ci chcący oszczędzić ogrzewanie węglem.

  13. Wojciech

    Czy ktoś rozważał instalację ogrzewania podłogowego opartego na matach na podczerwień? Dość nowa technologia aczkolwiek bardzo obiecująca co do kosztów inwestycyjnych jak i użytkowych.
    Czy ktoś ma z tym jakieś doświadczenia?

  14. Ogniofil

    Witajcie,
    Przychylam się do przedmowcow, ze porzadny piec na groszek z automatem nie powinien przerazac mimo medialnej nagonki na czarne paliwa. Pompka ciepla fajna zabawka, ale ekonomicznie niezbyt uzasadniona ze wzgledu na koszty inwestycyjne.

    U mnie opcja z ekogroszkiem przegrala z kominkiem z plaszczem wodnym, ale glownie w zwiazku z tym ze jestem urodzonym piromanem i wraz z koncem sezonu grzewczego i tak zawsze smutno ze juz palic w kominku przez nastepne pol roku nie bedzie mozna. Role bufora ciepla pelnia u nas podlogowki z nieco grubszym niz standardowo betonem, jest reku i bardzo porzadna izolacja+okna. Przy dobrym „nauczeniu sie” domu i instalacji dobowe fluktuacje temperatury to 1*C przy mrozach -20. Dobry kominek z takim czy innym buforem ciepla dostaje raz dziennie a przy duzych mrozach dwa razy duzy zaladunek i sprawa zalatwiona.

    Koszty drewna u nas: ogrzanie ok 1000 m3 kubatury przy utrzymaniu temperatury 20-21 *C to koszt kolo 2000 PLN z c.w.u. na caly sezon (latem cwu zapewniaja solary + grzalka jesli trzeba).

    Przy montowaniu kominka z plaszczem/pieca tradycyjnego jest jeszcze jeden szkopol-jak wyjedziesz na ferie to wracasz do lodowki. O tym nikt nie mowi ale komimek z plaszczem / nawiewowy jako jedyne zrodlo ciepla to slaby pomysl.
    Zatem wpiecie jakiegos wspomagacza (elektrycznego) w instalacje nieuniknione by uniknac internowania w swojej chalupie zima.

    Z autorem artykulu w 100% sie zgodze ze roboty przy drewnie (i tradycyjnym zasypowym kopciuchu) jest mnostwo. Jak ktos to lubi (vide jest piromanem ;) albo po prostu chce miec codzienny mobilizator do aktywnisci po calym dniu przed kompem, to kotlownia w salonie jest git. W kazdym innym przypadku, grzanie kominkiem wyjdzie posiadaczowi bokiem i niskie koszty beda marna pociecha wobec utraconego zdrowia psychicznego.

    Zatem podsumowujac-nie skreslac mi tu prosze a priori kominka jako glownego zrodla ciepla, sa pewno jeszcze (nieliczni :) ) entuzjasci zywego plomienia i grzania ledzwi podczerwienia prosto z drewnianego zaru ktorym robota przy drewnie nie straszna a plomien kazdego dnia milym dla oka dzieki sensownej imstalacji kominkowej bedzie.

  15. Tomasz Brzęczkowski

    Ogniofil… Wszystko można zrobić źle i drogo. Instalacje z pompami ciepła prawidłowo wykonane, są w cenie ogrzewania paliwami stałymi, a dom 200m2 ogrzewać i chłodzić za ponad 2000zł jest nie sposób.
    Niestety u nas tylko nieliczni znają się na instalacja i pompach ciepła. Przykład : ogrzewanie hydrauliczne nie nadaje się do budownictwa – ilu inżynierów o tym wie?
    https://www.youtube.com/channel/UCB-yYOZfUqzT3zITmxzsAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *