Fot. by Tookapic

10 rzeczy, które musisz zrobić zanim zdecydujesz się na kredyt mieszkaniowy

Kredyt mieszkaniowy – brzmi groźnie, prawda? Niektórzy lubią go nazywać pętlą na szyję lub kulą u nogi, ale ja nie jestem aż tak krytyczny, bo doskonale zdaję sobie sprawę, że w naszym kraju zakup mieszkania bez posiłkowania się kredytem jest dla większości młodych ludzi abstrakcją. Nie oznacza to jednak, że do kwestii wzięcia kredytu można podejść ot tak, bez żadnego przygotowania, bazując wyłącznie na mało precyzyjnej informacji o swojej zdolności kredytowej. Zapożyczenie się na dużą kwotę jest niesamowicie poważną decyzją, do której podjęcia warto się wcześniej przygotować. Oto 10 rzeczy, które musisz zrobić zanim zdecydujesz się na kredyt mieszkaniowy.

1. Uzbieraj wkład własny

Banał, o którym często się niestety zapomina. Praktycznie żaden bank na rynku nie oferuje już kredytów hipotecznych na 100% wartości nieruchomości. Dlaczego? Ponieważ takie oferty doprowadziły tysiące ludzi na skraj bankructwa. Obecnie takim przyzwoitym minimum jest 20% wkładu własnego, ale ja zalecam, aby uzbierać jeszcze więcej.

Z pewnością myśl o wzięciu kredytu nie narodziła się w Twojej głowie wczoraj. Masz więc trochę czasu, aby zacisnąć pasa, zrezygnować z różnych wydatków, ciężej pracować i w ten sposób zgromadzić większy wkład własny. Co dzięki temu zyskujesz? Albo krótszy okres kredytowania, albo niższą ratę. Obie sytuacje są jak najbardziej korzystne.

2. Zbuduj poduszkę finansową

Gromadząc wkład własny nie zapominaj o tym, że zawsze warto mieć jakieś pieniądze na tzw. czarną godzinę. Życia bywa nieprzewidywalne i skrajną głupotą jest wydawanie wszystkich oszczędności na wkład własny do kredytu. Każdy powinien mieć poduszkę finansową w wysokości co najmniej trzykrotności miesięcznych pensji dorosłych członków rodziny. Jeśli zarabiasz 3000 złotych na rękę, to Twoja poduszka powinna wynosić minimum 9000 złotych.A jeszcze lepiej, jesli uda Ci się zebrać środki, które pozwolą Ci i Twojej rodzine na bezstresowe przetrwanie pół roku lub roku.

Taka poduszka może Ci się przydać, gdy np. stracisz pracę, a kredyt nadal trzeba będzie spłacać. Zyskasz dzięki temu czas na spokojne poszukanie nowego zatrudnienia. O poduszce finansowej pisałem we wpisie: „Na czarną godzinę”, czyli własny fundusz awaryjny.

3. Wybierz mieszkanie, na które Cię stać

Polska megalomania jest znana na całym świecie, ale w trakcie wyboru mieszkania nie warto jej ulegać. Teraz masz siłę, zdrowie i dobrą pracę, ale nie wiesz, czy za 5 lat nadal będzie Cię stać na spłacanie olbrzymiego kredytu na zakup luksusowego apartamentu w centrum miasta. Mierz siły na zamiary i wbij sobie do głowy brutalną prawdę: mieszkanie kupujesz za pieniądze banku, a nie swoje. Nie wydawaj lekką ręką kasy, której nie zarobiłeś.

4. Spłać inne zobowiązania

To najlepszy moment na to, aby pozbyć się wszelkich kredytów, rat itd. Przejrzyj swoje zobowiązania i jak najszybciej je pospłacaj. Dzięki temu nie tylko będziesz mieć większą zdolność kredytową, ale także nie utoniesz w ratach, gdy już zaciągniesz kredyt hipoteczny.

5. Zrezygnuj z karty kredytowej

Karta kredytowa to przydatna rzecz, o czym pisałem już na blogu. Jednak chcąc wziąć kredyt hipoteczny naprawdę warto z niej zrezygnować. Znów jednym z argumentów jest zwiększenie zdolności kredytowej, ale o wiele ważniejsze jest wdrożenie dyscypliny finansowej. Dojdzie Ci duże comiesięczne zobowiązanie i lepiej nie ryzykować, że pojawi się pokusa skorzystania z bardzo drogiego kredytu w ramach limitu na karcie.

Ranking najlepszych: Maj 2018

Najlepsze lokaty, konta i oferty - maj 2018

6. Sprawdź swoją historię w BIK

Jeśli nie wiesz, jak to zrobić, to zapraszam Cię do mojego poradnika o BIK. Sprawdzenie historii w BIK jest bardzo ważne, ponieważ będziesz z góry wiedzieć, jak Twoją sytuację finansową oceni bank. Dzięki temu nie zaskoczy Cię np. odmowa udzielenia kredytu. Poza tym informacje zawarte w BIK pozwolą Ci upewnić się, że jesteś rozliczony ze wszystkimi instytucjami, w których kiedykolwiek zaciągnąłeś zobowiązanie. Każdy ma prawo zrobić to za darmo, na stronie BIK.

7. Oblicz swoją zdolność kredytową

Możesz to zrobić w dość prosty sposób – znów zapraszam Cię do mojego poradnika na ten temat. Ta informacja jest bardzo cenna, bo będziesz od razu wiedzieć, na czym stoisz i czy w ogóle masz prawo myśleć o wzięciu kredytu hipotecznego. Nie będzie przykrych rozczarowań i straty czasu.

8. Złóż wniosek o kredyt w kilku bankach

Dzięki temu zyskasz pole manewru i zminimalizujesz ryzyko odejścia z niczym, gdyby bank jednak podjął decyzję negatywną (a to może się zdarzyć nawet mimo posiadania przez Ciebie zdolności kredytowej). Pamiętaj, że proces ubiegania się o kredyt jest dość czasochłonny, dlatego lepiej rozpocząć procedurę równolegle w kilku bankach, by nie musieć później startować od zera.

9. Dokładnie przeczytaj umowę kredytową

To obszerny dokument napisany nieprzyjemnym i trudnym językiem, dlatego zawsze poproś o udostępnienie Ci kopii umowy do domu, abyś mógł na spokojnie zapoznać się z jej zapisami. Jeśli cokolwiek jest dla Ciebie niezrozumiałe lub budzi Twoje wątpliwości, nie wahaj się skorzystać z pomocy prawnika specjalizującego się w sprawach kredytowych. Taka usługa nie jest droga – kosztuje od około 300 złotych.

10. Umocnij swoją pozycję w pracy

Jeśli jesteś zatrudniony na umowę czasową, to koniecznie zapytaj szefa o możliwość przejścia na umowę bezterminową. Daj mu oczywiście argumenty – zacznij pracować ciężej, bardziej się staraj, śrubuj wyniki. Bezterminowa umowa o pracę nie gwarantuje pełnego spokoju, ale przynajmniej da Ci pewność zyskania trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, co ma niebagatelne znaczenie w sytuacji spłacania kredytu hipotecznego. Taka umowa jest również cenniejsza dla banku, który może dać Ci lepsze warunki.

Jak widzisz jest co robić, a to dopiero etap przygotowania się do zaciągnięcia kredytu hipotecznego. Nie lekceważ żadnej z tych rzeczy, bo sumarycznie wpłyną one na poprawienie Twojej pozycji negocjacyjnej w banku oraz dadzą Ci większe poczucie bezpieczeństwa, gdy już zaczniesz spłacać kredyt.

I jeszcze słowo na koniec. Do napisania tego wpisu zainspirował mnie Marcin Iwuć, który wyliczył, że na mądrze zaciągniętym kredycie mieszkaniowym można oszczędzić 86 295 zł. Ponad 86 tysięcy złotych! Tyle właśnie wynosi różnica w całkowitych kosztach kredytu w kwocie 300 000 zł na 30 lat. Marcin przygotował kurs pokazujący jak działają kredyty hipoteczne i jak mądrze zaciągnąć kredyt na zakup mieszkania. Po szczegóły zapraszam na stronę kursu „Kredyt Hipoteczny krok po kroku”. Kurs kupiłem, przeszedłem i śmiało mogę go polecić. Inwestycja zwróci sie z nadwiązką (i to sporą!) przy zaciąganiu kredytu hipotecznego.

Zrobiliście te rzeczy przed zaciągnięciem kredytu hipotecznego? Chcielibyście uzupełnić moją listę? Czekam na Wasze komentarze!

14 komentarzy

  1. Oj tak, co do poduszki finansowej, to niesamowicie ważne, by mieć zapas pieniążków. Przydały nam się, gdy żona straciła pracę i musieliśmy kombinować. Przetrwaliśmy jakoś ten czas, a teraz ponownie odkładamy na nową poduszkę :) Wszystko z rozwagą i spokojem.

  2. Wpis przydatny. Ja bym na jeszcze jeden element zwrócił uwagę, mianowicie doradca bankowy. Różnie z tym bywa i żeby nie trafić na osobę, która kompletnie się nie zna na hipotekach, warto spytać znajomych o polecenie jakiejś kompetentnej osoby. To też może się przyczynić do zaoszczędzenia kilku złotych, i naszych nerwów przy okazji :)

  3. Ewelina

    A ja bym jeszcze dorzuciła oszacowanie własnego budżetu, co do przystosowania już ewentualnie zakupionego mieszkania do własnych potrzeb. Remont (w przypadku mieszkania z rynku wtórnego) lub po prostu wykończenie (w przypadku zakupu od dewelopera). To są niemałe pieniądze. Gdy wliczymy je w kredyt, mogą znacznie podnieść jego wartość, a co za tym idzie obniżyć kwotę na samą nieruchomość, gdy zdecydujemy się pokryć ten wydatek z własnych oszczędności, to musimy znacznie powiększyć naszą, jak to określiłeś „poduszkę finansową”. Jestem „na świeżo” w temacie, bo kredyt spłacam od pół roku. Na szczęście, jestem dość oszczędna i zapobiegliwa i moja poduszka wynosiła grubo ponad to, co zaproponowałeś w artykule, a ponadto, miałam pieniądze ze sprzedaży poprzedniej nieruchomości, więc od przyszłego miesiąca praktycznie tego kredytu nie odczuję. Dobrze, bo szykują mi się teraz wydatki związane z przyjściem na świat mojej pierwszej latorośli – na co już też oszacowałam budżet (o ja zapobiegliwa!).
    Ale na serio, to żeby posłużyć się przykładem, to na swoje, 62 metrowe mieszkanie w stanie deweloperskim (chyba podwyższonym, bo miałam w cenie drzwi wewnętrzne), na wykończenie wydałam zaokrąglając 50 000 zł (budżet po wcześniejszym obliczeniu założyłam 55 000 zł) i nie jest jakoś mega luksusowo urządzone. Funkcjonalnie, ma wszystko, czego mi i mężowi potrzeba, ale niczego górnolotnego nie ma. Pokryłam to z własnych środków, ale gdybym chciała wziąć na to kredyt, to niestety znacznie wpłynęłoby to na moją płynność finansową. Więc radzę wziąć to pod uwagę, bo sam „zakup” nieruchomości, to nie wszystko.

    I zwróciłabym w tym artykule uwagę na tą rezygnację z karty kredytowej. Nie każdy bank się na to zgadza. W moim przypadku, posiadanie karty kredytowej znacznie obniżyło nam marżę kredytu.

  4. Karol Bankowy

    Moim zdaniem warto uzbierać jak największy wkład własny. Im będzie on większy, tym lepsze warunki kredytu w banku uzyskamy i oczywiście będziemy mieli mniej do spłacenia. Jeśli kupujemy dom czy mieszkanie do remontu, również warto to uwzględnić, wliczając to w kredyt hipoteczny. Na pewno nie opłacalne będzie dla nas branie na taki remont dodatkowego kredytu gotówkowego, bo to pociągnie za sobą zbyt duże koszty.

  5. Moim zdaniem zdecydowanie w pierwszej kolejności warto się skupić nad własnym budżetem. Powinniśmy odłożyć najlepszą możliwą kwotę, bo to właśnie ona zapewni nam dobre warunki kredytowania. Bank widząc że nie przychodzimy z niczym (nie licząc minimalnego wkładu własnego) powinien zaproponować nam dobre warunki. Można też spróbować przez doradcę, tylko warto w pierwszej kolejności poszukać tego który jest sprawdzony i są o nim dobre opinie.

  6. Według mnie poduszka finansowa i zdolność kredytowa są kluczowe, jeżeli staramy się o kredyt mieszkaniowy. Bardzo fajnie, e w artykule pojawiło się umocnienie swojej pozycji w pracy – wiele osób, jak mi się zdaje, po prostu o tym zapomina, a później ma wiele problemów. Pozdrawiam!

  7. Oczywistym jest, że dobrze przemyślane zaplanowanie nabycia nieruchomości jest kluczem do dalszego spokojnego funkcjonowania. Te 10 punktów warto faktycznie przemyśleć. Dodam taki punkt: Nie walcz z rynkiem. Jest silniejszy od Ciebie. Jak popadniesz w finansowe tarapaty lub widzisz ich bliski moment sprzedaj nieruchomość za godne pieniądze, kup mniejszą lub wynajmij, czy też wesprzyj się rodziną, ale nie okłamujesz się, że jakoś to będzie. Zwłaszcza, gdy masz rodzinę, dzieci… Pozdrawiam

  8. Chciałabym mieć swoje mieszkanie ;-) a właściwie to dwa – jedno takie niewielkie, a drugie już całkiem spore. Za to nie wiem czy chciałabym mieć dom. Chyba mi się przejadlo. Wszyscy tak beztrosko chcą mieć dom, a to masa pracy jest! Dla mnie mieszczucha z krwi i kości mieszkajacego cale życie w bloku z bieżąca wodą i centralnym dom bez takich udogodnień raczej obnizylby komfort mojego życia. Poza tym robaki. Dojazdy. Lubię mieć wszędzie blisko. No niee dom gdzieś na przedmiesciach to nie dla mnie.

  9. Fajny blog, właśnie go wygooglałem. Przeczytałem kilka artykułów o oszczędzaniu na mediach. Uwielbiam takie dokładne wyliczenia.

    W 100% zgadzam się z tymi 10 punktami. Z kolei uważam, że biorąc kredyt trzeba iść do wszystkich banków i rozmawiać i negocjować. Bo różnica nawet 0.1% oprocentowania to dziesiątku tysięcy. Pośrednicy kredytowi raczej polecą bank który im najwięcej płaci.

    Sam jestem wrogiem kredytów i tych hipotecznych też. By nie musieć go brać wyjechałem do Anglii do pracy. Teraz wróciłem i szukam swojego M (lub D)

  10. Przydatny wpis. Z pewnością nie jedna osoba skorzysta podczas brania kredytu. Większość rad jest słuszna i nie mogę się z niczym nie zgodzić. Abstrahując od tematu kredytów uważam, że warto spróbować uzbierać całą kwotę na zakup mieszkania. Oczywiście nie każdy może sobie na to pozwolić. Same kredyty nikogo nie zadowalają. Jeśli jednak oprocentowanie będzie całkiem znośne to i tak lepiej mieć znaczną cześć wkładu własnego i najlepiej jakby można spłacić wszystko wcześniej.

  11. Mateusz, ja bym jeszcze dodał (nawet jako pkt 1) „Zacznij żyć, jakbyś już dziś spłacał kredyt.” Poduszka finansowa to jedno, wkład własny też, ale pomiędzy wyobrażeniem o tym, że jakoś dam radę spłacać te 1500 zł miesięcznie, a faktycznym spłacaniem tej kwoty jest ogromna różnica.

    Moim zdaniem ważne jest wcześniejsze regularne (przez kilka miesięcy) odkładanie takiej kwoty jaka ma być pzreznaczona na ratę. To takie sprawdzenie jak sobie poradzimy z płatnościami rat. Jeśli nie przebrniemy tego testu to może lepiej wybrać tańsze mieszkanie..

  12. PJ

    Niektóre banki mają niekorzystne dla nas oferty. Lepiej skonsultować się z dobrym i zaufanym doradcą. Doradca finansowy zajmuje się kompleksową pomocą i jest na bieżąco z ofertami poszczególnych instytucji finansowych. Może on pomóc w podjęciu decyzji albo zawęzić pole poszukiwań optymalnego kredytu.

  13. Oczywistą oczywistością jest, że oferty banków różnią się od siebie. Konsultacja z doradcą nic nie pomoże, jeśli trafi się na „złego” doradcę. Jak trafić na dobrego i zaufanego? Przetestować go i zaskoczyć swoją wiedzą. Nie każdy doradca wybierze najlepszą ofertę. Dlatego, tak ważne jest, aby samemu wiedzieć na co zwracać uwagę. To w końcu jedna z najwazniejszych decyzji w życiu. Nie warto pozostawiać jej doradcy, którego widzi się pierwszy raz w życiu. Moja recepta to najpierw zainwestować we własną wiedzę (czas w naukę, czytanie to też inwestycja), a potem można udać się do doradcy ale zyskujemy pewność, że wiemy o czym rozmawiamy i na co zwracać uwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *