Metoda kopertowa: jeden z najprostszych sposobów na oszczędne życie?

Budżet domowy metodą kopertową. Jak działa system kopertowy w zarządzaniu finansami domowymi? Czy płacenie gotówką z koperty jest bardziej oszczędne niż karta płatnicza?

Fot. by Freddy Castro on Unsplash

Jako autor bloga o finansach osobistych pewnie powinienem się tego wstydzić, ale sam do niedawna nigdy nie słyszałem o metodzie kopertowej. Dowiedziałem się o niej przypadkiem szukając inspiracji do stworzenia kolejnego artykułu. Sama idea jest na tyle ciekawa, że po prostu musiałem poświęcić jej trochę miejsca na blogu. W tym artykule wyjaśnię Wam, na czym polega metoda kopertowa i jak trzymanie pieniędzy w kopertach ma się do ich oszczędzania.

Płacąc gotówką wydajemy mniej?

Oczywiście nie jestem autorem tej hipotezy. Co więcej, sam na blogu kategorycznie wypowiedziałem się, co sądzę o płaceniu gotówką. Nie mogę jednak przejść obojętnie wobec wiarygodnych badań przeprowadzonych przez ekspertów z Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologii. Wynika z nich, że faktycznie płacenie gotówką sprzyja oszczędzaniu. Jak to możliwe?

Zdaniem psychologów działa tutaj mechanizm dyskomfortu, jaki odczuwamy rozstając się z fizycznymi pieniędzmi. Widok pliku banknotów trafiających do kasy sklepowej sprawia nam niemalże ból fizyczny. Efekt? Podświadomie próbujemy uniknąć takich nieprzyjemności – jesteśmy więc bardziej skłonni do oszczędzania i o wiele skrupulatniej zastanawiamy się nad sensem podjęcia określonej decyzji zakupowej.

Prosty przykład: mam w portfelu tylko 100 złotych i nie zabrałem karty. Zwykle na tygodniowe zakupy spożywcze przeznaczam jednak około 200 złotych. Co robię? Wyznaczam priorytety. Rezygnuję z różnych zapychaczy, skupiając się tylko na tym, co jest mi rzeczywiście potrzebne. Wszystko po to, aby zmieścić się w limicie. O tym mechanizmie wspomniałem już w artykule dotyczącym sposobów oszczędzania na zakupach spożywczych.

Wróćmy jeszcze do badania amerykańskich psychologów. Jednym z jego elementów był test, któremu poddano 28 osób. Każda z nich otrzymała szczegółową listę zakupów. W pierwszym etapie statyści płacili bonem o wartości 50 dolarów. Później dostali banknot 50-dolarowy. Co się okazało? Płacąc bonem wydali więcej niż gotówką – wybierali bowiem droższe produkty. Ciekawe, prawda?

Karta płatnicza sprzyja rozrzutności

To oczywiste, że nie widząc, ile tak naprawdę kosztowały nas zakupy, jesteśmy skłonni wydać na nie znacznie więcej. Jest to szczególnie dobrze widoczne w przypadku płatności kartą kredytową. Tutaj nie dość, że operujemy wirtualnym pieniądzem, to jeszcze konsekwencje jego wydania są odłożone w czasie. Karta kredytowa to dobre rozwiązanie, ale tylko dla osób, które potrafią same narzucić sobie dyscyplinę finansową. W przeciwnym razie wynikną z tego problemy.

Stąd wniosek, że jeśli mamy trudności z rozsądnym gospodarowaniem budżetem domowym, warto częściej korzystać z gotówki lub wręcz opierać się tylko na niej. Dzięki temu dokładnie widzimy, ile tak naprawdę wydajemy i dosłownie czujemy wagę takiego zakupu. Tutaj dochodzimy do sedna mojego artykułu. Pora wyjaśnić, czym właściwie jest metoda kopertowa.

Trzymaj kasę w kopercie, a będziesz żyć taniej

Metoda kopertowa, jak łatwo się domyślić, polega na trzymaniu gotówki w kopercie, a właściwie w kilku kopertach. To taki staroświecki odpowiednik subkont. W każdym gospodarstwie domowym funkcjonują określone grupy wydatków:

Ranking najlepszych: Grudzień 2018

Najlepsze lokaty, konta i oferty - grudzień 2018

  • Rachunki
  • Czynsz
  • Paliwo
  • Zakupy spożywcze
  • Przyjemności

W metodzie kopertowej chodzi o to, aby środki pozwalające sfinansować te rzeczy trzymać w dedykowanych kopertach. I tak: osobną kopertę tworzymy dla rachunków, osobną dla zakupów spożywczych, osobną dla kultury i innych rozrywek, osobną dla wydatków związanych z eksploatacją samochodu itd.

Pytanie brzmi, skąd mam właściwie wiedzieć, ile pieniędzy będę potrzebować na zaspokojenie tych wszystkich potrzeb? Tutaj trzeba się opierać na doświadczeniu. Można po prostu prześledzić ruchy na koncie i spisać sobie skalę wydatków na dane kategorie. Jeśli średnia z ostatniego półrocza pokazuje, że np. na paliwo wydaję 200 złotych miesięcznie, to taka kwota powinna znaleźć się w osobnej kopercie.

Po co to wszystko? Aby wydawać mniej – zgodnie z mechanizmem, który opisałem wcześniej. Wdrożenie tego rozwiązania w życie jest dość kłopotliwe, bo nie oszukujmy się – płacenie kartą jest znacznie wygodniejsze. Można jednak się przełamać i przynajmniej spróbować gospodarować budżetem w oparciu o metodę kopertową. Jest piątek, czyli dzień cotygodniowych zakupów. Zamiast zabierać ze sobą portfel z kartami, biorę tylko kopertę z odliczoną kwotą i siłą rzeczy muszę się zmieścić w tym limicie.

Prostszy sposób na metodę kopertową

Zastanawiałem się, jak właściwie miałbym funkcjonować z tymi wszystkimi kopertami. Wyobraziłem sobie bardzo realną sytuację, gdy np. idę na zakupy spożywcze, ale już w trakcie napełniania koszyka przypominam sobie, że skończył się płyn do mycia toalety. I co? Mam wrócić do domu po kopertę z napisem „Chemia”? Byłoby to co najmniej dziwne, a na pewno mało praktyczne.

Stąd doszedłem do wniosku, że rozsądnie byłoby nieco zmodyfikować metodę kopertową i po prostu trzymać w jednej kopercie środki na całomiesięczne utrzymanie gospodarstwa domowego – osobna koperta mogłaby być przeznaczona na rachunki. W ten sposób nie czułbym dyskomfortu podczas zakupów (że może mi zabraknąć pieniędzy).

Czy przejdę na płacenie gotówką?

Będę z Wami szczery: nie. I mam ku temu konkretne powody. Oto one:

  • Nie wyobrażam sobie trzymania sporej gotówki w domu – to po prostu mało bezpieczne rozwiązanie;
  • Gotówkę mogę zawsze wypłacić w bankomacie, no chyba, że zdarzy się awaria, ale to czysto hipotetyczny scenariusz;
  • Przyzwyczaiłem się już do płacenia kartą (a właściwie to już głównie smartfonem), testuję też inne rozwiązania – chociażby Revolut, dlatego bardzo trudno byłoby mi przejść na tak archaiczne rozwiązanie;
  • Potrafię gospodarować domowym budżetem bez tych kopertowych sztuczek – każdy może przecież korzystać z ogólnodostępnych programów do zarządzania finansami, które są wygodniejsze i precyzyjniejsze niż koperty;
  • W mojej ocenie płacenie tylko gotówką na dłuższą metę uniemożliwia opracowanie strategii oszczędzania. Trudno przecież zapisywać sobie każdą płatność np. w zeszycie. Ta metoda sprzyja ograniczaniu kosztów życia, ale nie zmusza do refleksji nad strukturą swoich wydatków;
  • Nie wyobrażam sobie płacenia za wszystkie rachunki gotówką – naprawdę nie mam czasu ani ochoty, by biegać na pocztę z każdą opłatą;

Metodę kopertową traktuję więc wyłącznie w kategoriach ciekawostki. Nie zmienia to natomiast faktu, że takie rozwiązanie może być bardzo pomocne dla osób, które kompletnie nie panują nad swoimi wydatkami i potrzebują solidnego treningu z rozsądnego gospodarowania budżetem.

Co sądzicie o metodzie kopertowej? Słyszeliście o niej wcześniej? Bylibyście w stanie się do niej zastosować? Liczę na Wasze komentarze!

12 komentarzy

  1. Ja praktykuje metodę kopertową od wielu lat. Nie sądziłem, że to taka wielka rzecz.Chyba muszę napisać o tym książkę:) Oczywiście nie chodzę z kopertami do sklepu bo to byłoby dziwne. Mam folder z kopertami opisanymi działami np. Naprawa auta…i do tej koperty co miesiąc staram się umieszczać jakąś kwotę by budować poduszkę finansową na wypadek awarii auta. Inna koperta to np. szeroko rozumiana odzież…Jakieś pytania?

  2. Oszczędna Pani Domu

    Odkąd założyłam rodzinę, zarządzam domowym budżetem w podobny sposób. W notesie zapisuję konkretne wydatki, na które muszą znaleźć się pieniądze i te odkładam w kopertę. Mniej wiecej wiem, ile potrzebuje na zakupy spożywcze i odpowiednią kwotę wkładam do portfela. To co zostanie, stanowi oszczędności. Jeżeli na koniec miesiąca zostanie coś w portfelu, możemy wydać to na nieprzewidziane wcześniej przyjemności 😉

  3. O ile dobrze pamiętam ta metoda była opisana również w Finansowym Ninja Michała Szafrańskiego.

    Mimo że jestem w stanie zgodzić się z tezą, że płacenie gotówką pozwala wydać mniej, szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie dzisiaj powrotu do tego typu płatności.

    Oszczędności są ważne, ale komfort i bezpieczeństwo ma też bardzo duże znaczenie. Myślę, że również przy płatnościach kartą można bardzo dobrze kontrolować wydatki. Wystarczy mieć przygotowany miesięczny budżet, oraz świadomość z tyłu głowy że musimy się go trzymać.
    Mnie akurat zdecydowanie bardziej pomaga przykładowo stosowanie się do reguły, żeby nie chodzić do sklepu głodnym, bo wtedy w koszyku ląduje zdecydowanie za dużo zakupów :)

    Metoda kopertowa zadem zdecydowanie nie dla mnie.
    Natomiast osobiście stosuję kilka subkont, na które cyklicznie co miesiąc automatycznie przelewane są pewne kwoty na stałe wydatki, np na wakacje, ubezpieczenie aut, prezenty świąteczne.
    Wtedy te wydatki bolą dużo mniej.
    Takie podejście zdecydowanie polecam. U nas sprawdza się doskonale.

  4. Na początku przeczytałem o systemie KOPERKOWYM – taki zonk z mojej strony ;)

    Wracając jednak do tematu wpisu. Uważam, że sam zamysł takiego systemu jest jak najbardziej słuszny. Uczy pewnych podstaw zarządzania własnymi finansami. A jak wiadomo praktyka czyni mistrza :)

    Jednak sama jego forma – czyli trzymanie całości gotówki w kopertach – jest już samo w sobie nieco archaiczne. Oczywiście można to starać się obejść, ale im więcej kombinowania tym większa szansa, że osoba zaczynająca przygodę z finansami osobistymi się do tego zrazi.

    Już zdecydowanie lepiej sprawdzi się kilka subkont albo dobrze zorganizowany arkusz kalkulacyjny/zeszyt gdzie można planować budżet i zapisywać bieżące wydatki aby się w nich nie pogubić.

    Zawsze też można płacić gotówką wypłaconą z bankomatu. To chyba spełnia wszystkie kryteria aby odczuwać „ból” rozstawania się z pieniędzmi :)

  5. To może panów zaskoczę: z mojego malego researchu wynika, że ten archaizm ma się dobrze i pomaga nawet młodym ludziom budować finansową niezależność. Metoda jest prosta.
    Co nie znaczy, że nie jestem za postępem, dlatego na blogu sugeruję inną formę metody.

  6. Krakowski Centuś

    Oprócz stałego comiesięcznego przelewu na subkonto oszczędnościowe, robię jeszcze 1 rzecz. Od 2 lat zapisuję swojewydatki w darmowej aplikacji ‚Moje finanse”. Można tam też dodawać wpływy, ale zrezygnowałam z tego i zapisuję wyłącznie ponoszone koszty. Dzięki temu kontroluję czy nie wydaję więcej niż zarabiam i w którym miesiącu przesadziłam. Wydatki podzielone są między kategorie, wyróżnione kolorami, można też przeglądać podsumowanie wydatków na wykresach. Wpisywanie kwot weszło mi w nawyk i raczej o tym pamiętam.

  7. Agnieszka

    A można jeszcze inaczej, co stosuję u siebie: „wirtualna metoda kopertowa”- konta oszczędnościowe z podziałem na kategorie- samochód, rachunki, spożywcze etc… na każdy z nich przelewam co miesiąc określoną kwotę i staram się jej trzymać. Jak wydam- maleje, jak zostanie z poprzedniego miesiąca- mam trochę więcej do dyspozycji w danej kategorii na obecny miesiąc. Proste, a bardzo skuteczne.

    Pozdrawiam

  8. M

    Ja używam tego podziału ale to przy wypłacie bo np prąd place po wpłaceniu gotówki na konto bo wypłatę dostaje w formie gotówki, i jak np wykorzystam pieniądze z tytułu np rozrywki to jak wypadną zakupy np ze coś trzeba dokupić albo coś kusi w sklepie np wielka promocja futrzastego koca z 200 na 100 zł :D to wtedy się bierze z innej części np ubrania wiec ten sposób jest dobry żeby „ogarnąć” pieniądze i zbierać oszczędności ale za łatwo je mozna wyjąć i wziąć na cos innego ale na razie na celu mam odłożenie wiecej pieniądzy a ta metoda jest dobra dla mnie

  9. Metoda pewnie dla wielu skuteczna, ale nie dla mnie. Chyba jednak jestem w obozie „łatwiej wydaję gotowkę „. Z resztą gotówki praktycznie nie używam już wcale. Pieniądze wypłacam tylko jeśli gdzieś nie można płacić kartą… W moim przypadku sprawdza się metoda kopertowa online;) czyli używanie subkont na których gromadzę pieniądze ze względu na kategorię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *