8 największych MITÓW emerytalnych. Też w nie wierzysz?

Mity na temat emerytury, w które nadal wierzy sporo osób. Lista wymówek i nieprawdziwych przekonań na temat oszczędzania na emeryturę.

Mity emerytalne
Fot. C by ZF

Niedawno natrafiłem na bardzo ciekawe badanie „Czy Polacy boją się emerytury?” przeprowadzone przez serwis InterviewMe.pl. Wyniki wcale mnie nie zaskoczyły. 67% ankietowanych zakłada, że emerytura wypłacana przez ZUS nie wystarczy im na przeżycie nawet na minimalnym poziomie. Jednocześnie aż 2 na 3 osoby nie mają pewności, że w ogóle dostaną jakąś emeryturę po zakończeniu kariery zawodowej. 

I pewnie moglibyśmy zrzucić wyniki tego badania na naszą cechę narodową, jaką jest narzekanie, gdyby nie pewien szczegół. Aż ponad połowa ankietowanych przyznała, że… nie oszczędza na emeryturę. Dlaczego z jednej strony zakładamy najgorszy scenariusz, a z drugiej nie robimy nic, aby go uniknąć? Moim zdaniem wynika to z wiary w emerytalne mity, które zakorzeniły się w świadomości wielu pracujących Polaków – w szczególności tych bardzo młodych, dopiero rozpoczynających swoje kariery zawodowe. 

Zebrałem 8 największych mitów emerytalnych, z którymi trzeba się w końcu porachować. Zaczynajmy. 

Patronem tego artykułu jest UNIQA TFI oferująca IKZE z funduszami inwestycyjnymi. Za ten artykuł otrzymuję wynagrodzenie, jednak nie ma to żadnego wpływu na jego zawartość merytoryczną.

MIT 1: „I tak będę pracować do późnej starości.” 

Ze statystyk wynika, że bloga czytają głównie ludzie młodzi. Przyznajcie: ulegacie czasami przeświadczeniu, że jesteście nieśmiertelni, prawda? Spotykam się z takim podejściem na każdym kroku wśród moich znajomych i współpracowników.

Ciekawe jest natomiast to, że zupełnie inną perspektywę mają osoby w średnim wieku, którym bliżej jest już do emerytury niż do początku kariery zawodowej. Większe doświadczenie nauczyło je, że w życiu nie można być niczego pewnym. Choroba, wypadek, jakiekolwiek nieprzewidziane wydarzenie może zburzyć każdy idealny plan – wtedy siłą rzeczy zaczynamy liczyć na pomoc państwa i tego znienawidzonego ZUS-u. 

Zakładanie, że będziemy mieć zawsze siłę do pracy, że wiecznie będzie nam dobrze szło w biznesie, że sami zatroszczymy się o siebie do ostatnich dni życia jest obarczone bardzo wysokim ryzykiem. Paradoksalnie to w młodym wieku jest najlepszy czas, aby zacząć myśleć o emeryturze i odpowiednio zabezpieczyć swoją przyszłość przy wykorzystaniu wielu dostępnych instrumentów.

MIT 2: „Jeszcze mam czas, żeby zacząć oszczędzać na emeryturę.”

Nie ma czegoś takiego, jak zbyt wczesne rozpoczęcie oszczędzania z myślą o emeryturze. Idealnie byłoby wręcz ruszyć z tym procesem od razu po otrzymaniu pierwszego wynagrodzenia za pracę. Dlaczego? Z trzech powodów. 

Ranking najlepszych: Sierpień 2022

Najlepsze lokaty, konta i oferty - sierpień 2022

Po pierwsze: zyskamy więcej czasu na zgromadzenie odpowiedniego kapitału. 

Po drugie: nie będziemy musieli odkładać tak dużych kwot, jak osoby, które zabiorą się za oszczędzanie dopiero gdzieś po czterdziestce. 

Wreszcie po trzecie: młode osoby mogą sobie pozwolić na nieco większe ryzyko inwestycyjne, ponieważ w razie jakiejś „wtopy” będą mieć jeszcze czas, by odrobić ewentualne straty i odbudować kapitał. 

Spójrzcie na ten prosty przykład. Jacek i Tomek postanowili zacząć oszczędzać pieniądze na emeryturę. Obaj chcą zgromadzić kapitał w wysokości 200 000 złotych. Jacek ma 20 lat, Tomek 45 lat. Zakładamy, że obaj przejdą na emeryturę w wieku 70 lat (nie łudźmy się, że wiek emerytalny nie zostanie podwyższony minimum do tej granicy). 

Przyszły emerytJacekTomek
Wiek20 lat45 lat
Liczba lat do emerytury50 lat25 lat
Kwota, jaką musi odłożyć rocznie4000 zł8000 zł
Kwota, jaką musi odłożyć miesięcznie333 zł666 zł

Widać zatem, że Jacek nie tylko ma znacznie więcej czasu na zgromadzenie indywidualnego kapitału emerytalnego, ale również musi odkładać mniejszą kwotę co miesiąc, a więc nie będzie ona stanowić dla niego takiego obciążenia, jak w przypadku Tomka. 

Mało tego: Jacek zachowuje większą swobodę w zakresie wyboru aktywów, w które będzie inwestować swoje środki. Może postawić na bezpieczne papiery dłużne (obligacje skarbowe) czy kruszce, które nie dają spektakularnej stopy zwrotu, natomiast dzięki magii procenta składanego po 50 latach przyniosą bardzo ładną kwotę ekstra. Może jednak zdecydować się na agresywniejszą strategię inwestowania (akcje, kryptowaluty, inwestycje alternatywne), ponieważ nawet w razie utraty kapitału po np. 20 latach inwestowania wciąż będzie mieć czas, aby odrobić to niepowodzenie. 

MIT 3: „Emerytura z ZUS mi wystarczy.”

Podobno są dwa typy osób próbujących przewidzieć przyszłość: ci, którzy się mylą i ci, którzy nie wiedzą, że się mylą. Dlatego sam nie pokuszę się o wróżenie, bo po prostu nie wiem, co może nas czekać za rok, 5 lat, nie mówiąc już o dwóch czy trzech dekadach. 

Znajdź najlepsze oprocentowanie:


Pewne jest jedno: system emerytalny będzie wymagać zmiany, ponieważ w obecnym kształcie nie przewiduje on ani malejącej grupy osób czynnych zawodowo, ani wydłużania się życia po przejściu na emeryturę. Dlatego liczenie na to, że ZUS zatroszczy się o każdego, kto dziś ma dwadzieścia kilka lat, sumiennie pracuje i opłaca składki jest – przepraszam za dosadność – naiwne. 

Gdyby było inaczej, to przecież rządzący nie zachęcaliby nas wszelkimi sposobami do oszczędzania na emeryturę we własnym zakresie, czy to w formie PPK, IKE czy IKZE

Nie, emerytura z ZUS nie wystarczy nikomu, kto dziś dopiero wchodzi na rynek pracy i zarabia w okolicach średniej krajowej czy odprowadza minimalne składki na własnej działalności. Im szybciej zdacie sobie z tego sprawę, tym lepiej. 

Niektórym o tym przykrym fakcie przypomina też ZUS, wysyłając listy z wyliczeniami prognozowanej emerytury

MIT 4: „Na emeryturze nie będę już potrzebować tyle pieniędzy.” 

Ale o jakich pieniądzach właściwie mówimy? Kto z osób mających dziś 20-30 lat może realistycznie określić swoje potrzeby finansowe po przejściu na emeryturę, w dodatku uwzględniając inflację i spodziewaną dewaluację złotówki? 

Zacznijmy od początku. Z danych udostępnionych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych wynika, że przeciętny Polak w momencie przejścia na emeryturę ma dziś zgromadzony kapitał w kwocie między 450 a 600 tys. zł. Algorytm ZUS zakłada, że średnia długość życia mężczyzny po przejściu na emeryturę wynosi 217 miesięcy (czyli 18 lat), natomiast emerytka powinna przeżyć 260 miesięcy (21 lat). 

Dlatego średnia emerytura wypłacana mężczyźnie mieści się w przedziale od 2 do 2,7 tys. zł, a kobiecie między 1,7 tys. zł do 2,3 tys. zł brutto. Szału nie ma, prawda? 

A ZUS sam prognozuje, że stopy zastąpienia (wysokość emerytury do naszej ostatniej wypłaty), która dziś wynosi ok. 42%, będzie tylko systematycznie maleć, aby wynieść mniej niż 30% do 2050 roku.

Warto się więc zastanowić, czy nie mając żadnych oszczędności, będąc świeżo po spłacie kredytu hipotecznego i jeszcze chcąc pomóc dzieciom wchodzącym w dorosłość, na pewno będziemy mogli pozwolić sobie na spokojne życie otrzymując emeryturę grubo poniżej średniej krajowej? Ja osobiście w to wątpię i mam nadzieję, że macie podobne wątpliwości. Emerytura nie jest zakładem, grą w ruletkę – każdy może i powinien o nią zadbać we własnym zakresie, bez oglądania się na ZUS. 

MIT 5: „Moim zabezpieczeniem emerytalnym są dzieci.”

Gdybyśmy żyli w Indonezji, to pewnie bym się pod tym twierdzeniem podpisał – w tym i w wielu innych krajach rozwijających się wciąż obowiązuje stary „system emerytalny” oparty na opiekowaniu się starymi rodzicami przez ich dzieci (a dokładnie przez synów). 

W praktyce jednak liczenie na to, że gdy przejdziemy na emeryturę będziemy mogli liczyć na pomoc dzieci jest dość krótkowzroczne. W naszych realiach społecznych częściej dochodzi do dokładnie odwrotnej sytuacji, kiedy to dorosłe dziecko oczekuje wsparcia ze strony rodziców – na przykład w zakupie mieszkania. 

Znów odwołam się do kwestii nieprzewidywalności tego, co nas czeka. Są różne teorie wieszczące wielkie kryzysy, upadek prywatnej przedsiębiorczości i obecnego systemu finansowego. Zawsze więc trzeba zakładać najgorszy scenariusz i spodziewać się tego, że nawet świetnie wykształcone dzieci nie będą w stanie utrzymywać siebie i jeszcze pomagać finansowo rodzicom. 

Ten argument jest kompletnie oderwany od rzeczywistości również w kontekście tego, że przecież nikt nie ma gwarancji utrzymania dobrych relacji z dziećmi. W każdej rodzinie zdarzają się kłótnie, w tym takie, które kończą się całkowitym rozejściem się dróg dziecka i rodziców. 

MIT 6: „I tak nie pożyję zbyt długo na emeryturze.”

Skąd takie negatywne myślenie? Przecież przeczą mu nawet łatwe do zweryfikowania fakty. Wcześniej przytoczyłem wyliczenia ZUS dotyczące średniej długości życia Polaków po przejściu na emeryturę. Patrząc na historię również możemy się raczej spodziewać dalszego wydłużania się mediany wieku w naszym społeczeństwie. Tylko w XX wieku średnia długość życia zwiększyła się o bagatela 30 lat, co było zasługą postępu medycyny oraz zakończenia okresu wielkich wojen światowych. 

Czy ktoś ma wątpliwości, że medycyna nadal będzie się rozwijać? Czy trudno jest sobie wyobrazić, że jeszcze za naszego życia zostaną wynalezione leki na najgroźniejsze choroby, w tym nowotwory? Poza tym wiem, jak to jest w młodzieńczym wieku: łatwo jest deklarować, że nie chce się być starym, zniedołężniałym, zależnym od innych. Jednak gdy przychodzi co do czego, to każdy chce żyć jak najdłużej, prosząc o leczenie, ratunek, opiekę. 

Nawet jeśli mielibyśmy zakładać, że przeżyjemy na emeryturze tylko np. 5 czy 10 lat, to przecież i tak lepiej byłoby spędzić ten czas na własnych warunkach, mogąc realizować swoje pasje i odkładane przez całe życie marzenia, prawda? Do tego, jakby nie patrzeć, potrzebne są jednak pieniądze. 

MIT 7: „Nie mam z czego oszczędzać.” 

Argument stary jak świat, ale niestety mocno zakorzeniony w naszym społeczeństwie. Z badania Assay Index wynika, że aż 44 proc. Polaków nie ma żadnych oszczędności. Reszta zdołała odłożyć średnio niecałe 30 tys. zł, a jedynie 6 proc. może się pochwalić oszczędnościami na poziomie powyżej 100 tys. zł. 

Napiszę to wprost: zdecydowana większość osób, które nie mają żadnych oszczędności, śmiało mogłaby rozpocząć proces budowania poduszki finansowej i gromadzenia dodatkowych środków na emeryturę, zwłaszcza pobierając świadczenie 500 Plus. 

Wiem natomiast, że wyjście z trudnej sytuacji finansowej nie jest łatwe. Osobom zadłużonym trudno jest nawet wcielić w życie absolutne podstawy rozsądnego gospodarowania budżetem. Dlatego już jakiś czas temu na blogu pojawił się obszerny Przewodnik po oszczędzaniu, który powinien być pierwszą lekturą, po jaką sięgną osoby niemające oszczędności. 

MIT 8: „Po co mam oszczędzać na emeryturę, skoro rząd i tak mi wszystko zabierze?”

Podchodząc do sprawy w ten sposób można uznać, że nic nie ma sensu. Oczywiście, że decyzje tego czy kolejnych rządów mogą być zupełnie nieprzewidywalne i całkowicie rozmontować obecny system emerytalny. Pamiętamy, co stało się z OFE. Z drugiej jednak strony ryzyko utraty wszystkich oszczędności emerytalnych jest o wiele mniejsze niż to, że bez dodatkowego kapitału będziemy na tej emeryturze po prostu biedować. 

W ogóle scenariusz, w którym rząd „wszystko zabiera” jest bardzo mało realny. Mamy też sporo możliwości w zakresie ochronienia swojego kapitału przed zakusami rządzących. Najważniejsza jest dywersyfikacja i inwestowanie środków w takie aktywa, które są w 100% prywatnymi składnikami majątku. Tradycyjnie radzę zainteresować się tematem IKE oraz IKZE, złotem fizycznym, akcjami czy – opcja dla odważnych – Bitcoinem i innymi kryptowalutami. Warto również zajrzeć do mojego artykułu, w którym wymieniłem najciekawsze bezpieczne pozycje do długoterminowego portfela inwestycyjnego, świetnie sprawdzające się w środowisku wysokiej inflacji i niskich stóp procentowych. 

Na sam koniec zachęcam jeszcze każdego, kto tego nie zrobił, do przeczytania obszernego Poradnika emerytalnego. Wyjaśniam w nim wszystkie najważniejsze fakty związane z systemem emerytalnym w Polsce oraz podpowiadam, jak każdy, nawet osoby z niewielkimi dochodami, może we własnym zakresie zadbać o lepsze ekonomicznie życie po przejściu na emeryturę. 

Patronem tego artykułu jest UNIQA TFI oferujące IKZE z funduszami inwestycyjnymi, pozwalające oszczędzać i inwestować z myślą o przyszłej dodatkowej emeryturze z corocznym zwrotem podatku (w 2021 nawet 2 019,46 zł, a dla prowadzących działalność gospodarczą – nawet 3 029,18 zł).

IKZE z funduszami w UNIQA TFI oferuje:

– Wpłaty już od 50 zł / rok
– Brak opłat za założenie i zamknięcie IKZE lub za zmianę i konwersję
– Obniżone koszty zarządzania funduszami
– Konto online do zarządzania funduszami

Szczegółową ofertę znajdziesz na stronie UNIQA.pl

No to jak to jest z tymi mitami u Was? Wierzycie w niektóre z tych przytoczonych w moim artykule? A może spotykacie się z podobnym myśleniem wśród Waszych znajomych? Liczę na rzeczową dyskusję w komentarzach. 

8 komentarzy

  1. JUEL

    Wartościowy materiał i godny tego by włączyć myślenie. Obecny rząd dał wiele rozsądnych i pewnych propozycj. Ja niemiałem takiego fartu. Z 40 lat pracy komuna zabrała mi 30. Dokumentów opłacanych składek nie odnalazłem w żadnym z archiwów. Świadectwa pracy (35 lat) i zasiłek przedemerytalny. Dorabiałem, ale wiadomo. Oszczędzałem (osiągnąłem wartość ,,malucha”) Ale reforma złodziejska Balcerowicza i ,,maluch” (oszczędności) miały wartość 3 paczek papierosów. Wymagane 10 lat udało się osiągnąć 1992-2002, w tym 2 lata zasiłku. lata pracy za komuny (obowiązkowo musiałeś pracować) zniknęły. Niech to będzie pomocne wszystkim, którzy mogą myśleć. Mimo w/w ,,przypadków” jestem optymistą czego życzę wszystkim.

  2. emeryt

    Faktycznie, wszystkie w/w mity są bzdurne. Mogą nimi zasłaniać się tylko lekkoduchy i ludzie nierozsądni. Z tego powodu pomoc społeczna ma utrzymanie, a oni wegetują na starość…
    Ja w czasie wielu lat pracy zawodowej nie wierzyłem w te slogany i dzięki temu nie miałem i nie wypatrywałem 14. emerytury w bieżącym roku :)

  3. K.B.

    Moim zdaniem nie ma sensu przez lata składać pieniędzy, które w międzyczasie stracą na wartości. Uważam, że lepiej kupić nawet na raty mieszkanie, które spłacą najemcy i na emeryturze nadal je wynajmować lub sprzedać .Inwestycja i zabezpieczenie na emeryturze dużo bardziej pewne .Pozdrawiam.

  4. Matt

    Wg mnie brak tutaj najważniejszego elementu oszczędzania – umiejętności szybkiego pomnażania pieniędzy.
    Wyczytałem powyższe ostatnio na blogu Michała Szafrańskiego i się z tym bardzo utożsamiłem, ale ja bym do tego dodał … ze swoich umiejętności i uprawnień. Myślę, że na początku nic nie da większej stopy zwrotu niż inwestycja w pożądaną i drogą na rynku specjalizację siebie.

  5. Kwiatek

    Ludzie potrafią naprawdę rózne bajki pisac jesli chodzi o emeryturę…A najgorsze jest w tym wszystkim to, że rzadko kiedy sa one prawdziwe. Każdy ma mniej więcej świadomość tego ile będzie dostawał na emeryturze. To mozna sobie obliczyć. Pytanie tylko co z tym zrobić. Bo w wiekszosci przypadków sa to niewielkie kwoty, za które ledwo da się przeżyć do 1. kolejnego miesiąca. W szkołach powinno się więcej mówić o możliwościach oszczedzania i inwestowania. A tych przeciez nie brakuje bo od jakiegoś czasu działa chociazby ppk. A na tę opcję stac przecież każdego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.