Przewodnik po ubezpieczeniach. Które warto mieć? Na co uważać przed zawarciem polisy?

Z tego przewodnika dowiesz się, które ubezpieczenia są obowiązkowe, a które dobrowolne. Podam Ci gotową listę tych ubezpieczeń, które warto mieć i uzasadnię dlaczego. Będzie też o pułapkach zastawianych przez ubezpieczyli – podpowiem, jak je omijać.

Poradnik ubezpieczeniowy
Fot. C by ZF

Jestem przekonany, że każde z Was ma choć jedno prywatne ubezpieczenie. Produkty asekuracyjne są dziś powszechne, w przypadku niektórych nawet nie zastanawiamy się, czy warto je mieć – po prostu je wykupujemy. W założeniu ubezpieczenie ma chronić nas (lub naszych bliskich) przed finansowymi konsekwencjami jakiegoś nieszczęścia, dlatego zawierając polisę wykazujemy się przezornością, choć przecież nie zawsze z niej skorzystamy. 

Na rynku znajdziemy dziś dziesiątki różnego rodzaju produktów ubezpieczeniowych. W tym gąszczu ofert można się łatwo pogubić i dać się namówić na zakup polisy, która albo nie do końca jest nam potrzebna, albo okazuje się zwyczajnie niekorzystna. Dlatego przygotowałem obszerny przewodnik po ubezpieczeniach. Prześwietlam w nim te najpopularniejsze, jak i mniej rozchwytywane produkty asekuracyjne, podpowiadam, na co zwrócić uwagę przed zawarciem polisy, a także ostrzegam przed pułapkami zastawianymi przez ubezpieczycieli. Zaczynajmy.

Rozdział I: Ubezpieczenia osobowe 

Ubezpieczenia osobowe są bardzo szeroką kategorią produktów asekuracyjnych, które w założeniu mają chronić przed finansowymi skutkami śmierci, ciężkiej choroby, kontuzji czy też wyrządzonych szkód. Sztandarowym przykładem będzie tutaj oczywiście ubezpieczenie na życie, ale to tylko jeden z dostępnych produktów. Wybór jest znacznie większy, dlatego osoby chcące zabezpieczyć siebie i swoich bliskich mają szerokie pole do popisu. 

W pierwszym rozdziale przewodnika przybliżę Wam najważniejsze i najpotrzebniejsze ubezpieczenia osobowe dostępne na rynku. 

Ubezpieczenie na życie 

Odpowiedź na to pytanie wcale nie musi być tak oczywista, jak się wydaje. W praktyce wykupienie ubezpieczenia na życie ma sens tylko w takich przypadkach:

  • gdy mamy rodzinę i wieloletnie zobowiązania finansowe, na przykład kredyt hipoteczny,
  • gdy jesteśmy jedynym żywicielem rodziny,
  • gdy zarabiamy znacznie więcej niż partner (występuje duża dysproporcja zarobków). 

W każdej innej sytuacji ubezpieczenie na życie może być przydatne, ale na pewno nie będzie konieczne. Pamiętajmy o żelaznej zasadzie: taką polisę zawiera się po to, aby zabezpieczyć bliskich przed spadnięciem na nich ciężaru spłaty długów lub drastycznym pogorszeniem standardu życia po naszej śmierci. 

Posłużmy się tutaj prostym przykładem. Jeśli ktoś ma świetnie prosperujący biznes, zgromadził duży majątek i posiada źródła dochodów pasywnych (np. nieruchomości na wynajem), a przy tym nie ma wieloletnich zobowiązań finansowych, to ubezpieczenie na życie nie będzie mu specjalnie potrzebne – już dostatecznie zabezpieczył swoich bliskich. 

W zupełnie innym położeniu znajdują się natomiast osoby, nad którymi ciąży 20-letni kredyt hipoteczny z wysoką ratą, które nie zgromadziły pokaźnych oszczędności, nie zainwestowały w bezpieczne aktywa, a przy tym ich zarobki mają kluczowe znaczenie dla bytu rodziny. W takiej sytuacji zawarcie polisy ma jak najbardziej sens. 

Ranking najlepszych: Styczeń 2021

Najlepsze lokaty, konta i oferty - styczeń 2021

Na marginesie wspomnę tylko o tym, że zawarcie ubezpieczenia na życie często jest warunkiem przyznania kredytu hipotecznego – bank zabezpiecza się w ten sposób przed ryzykiem przerwania spłaty kredytu w momencie śmierci kredytobiorcy. 

Od czego zależy składka ubezpieczenia na życie? Najważniejsze są te kryteria:

  • wiek ubezpieczonego,
  • suma ubezpieczenia, 
  • zakres ubezpieczenia,
  • płeć ubezpieczonego,
  • stan zdrowia ubezpieczonego (w przypadku młodych osób ubezpieczyciele tego nie weryfikują),
  • rodzaj polisy – najtańsze są tzw. polisy ochronne, które zabezpieczają tylko na wypadek śmierci, kalectwa czy ciężkiego zachorowania,
  • sposób zawarcia polisy – indywidualny lub grupowy. 

Zatrzymajmy się na chwile przy tej ostatniej kwestii. Grupowe ubezpieczenia na życie cieszą się dużą popularnością, bo są po prostu tańsze – składki rzadko przekraczają kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Problem w tym, że taka polisa na pewno nie będzie idealnie dopasowana do sytuacji życiowej ubezpieczonego. To produkt krojony na miarę ogółu, dlatego nie ma co liczyć na to, że spełni on wszystkie nasze oczekiwania. Pod tym względem lepiej wypadają polisy indywidualne, które wcale nie muszą być bardzo drogie. 

Generalna zasada brzmi: im jesteśmy starsi, tym wyższa będzie składka ubezpieczenia, bo ryzyko ponoszone przez ubezpieczyciela jest po prostu większe. 

Uwaga! Ubezpieczenia na życie nie należy mylić z polisą na dożycie. Ten drugi produkt polega na tym, że ubezpieczyciel wypłaci uzgodnione świadczenie dopiero w momencie, gdy ubezpieczony osiągnie ustalony wiek, np. emerytalny. Takie polisy cieszą się w naszym kraju małym zainteresowaniem. 

Jak mieć tańsze ubezpieczenie na życie? 

Zacznijmy od tego, że najtańsze oferty indywidualnych ubezpieczeń na życie zaczynają się od około 30-40 złotych miesięczne. To mało, ale w zamian nie liczmy na super warunki. Suma ubezpieczenia będzie dość niska, a zakres ochrony mocno ograniczony. 

Aby mieć tańsze, ale dobre ubezpieczenie na życie w pierwszej kolejności trzeba wyznaczyć priorytety. Należy zastanowić się, na czym nam właściwie zależy. Jeśli celem jest zabezpieczenie rodziny przed finansowymi skutkami naszej śmierci, to wiadomo, że warto postawić na polisę z jak najwyższą sumą ubezpieczenia – co najmniej taką, która pozwoli spłacić wszystkie zobowiązania. Jeśli natomiast nie chcemy być obciążeniem dla rodziny w razie zachorowania, to należy poszukać polisy z rozbudowanym wariantem ochrony przed finansowymi skutkami np. kalectwa czy ciężkiej choroby. 

Znajdź najlepsze oprocentowanie:


Obowiązują 3 żelazne zasady zawierania ubezpieczeń na życie. Stosując się do nich można znaleźć naprawdę dobrą polisę w atrakcyjnej cenie. Oto one:

  1. Nie kupuj polisy bez porównania – chodzi o to, aby nie zgadzać się bezrefleksyjnie na ofertę przedstawioną np. przez pracownika banku czy dział HR w firmie. 
  2. Kup polisę, której naprawdę potrzebujesz – to, co napisałem przed chwilą: nie ma sensu kupować super drogiej polisy na życie z bajerami, jeśli zależy nam wyłącznie na tym, aby po śmierci rodzina mogła od ręki pozbyć się długów. Analogicznie: jeśli nie uprawiasz sportów ekstremalnych, to po co Ci polisa chroniąca przed skutkami wypadku podczas np. wspinaczki skałkowej?
  3. Nie kupuj polisy, na którą ledwo Cię stać – fajnie jest mieć polisę klasy premium, uwzględniającą wszystkie czynniki ryzyka, z sumą ubezpieczenia opiewającą na kilka milionów złotych. Pytanie tylko: po co? Skoro masz kredyt na 200 000 złotych, oszczędności i kilka fajnych inwestycji, to czy naprawdę Twoja rodzina ma się wzbogacić na Twojej śmierci? To kompletnie bez sensu. W dodatku składka miesięczna takiego ubezpieczenia będzie bardzo wysoka i musisz brać pod uwagę prawdopodobieństwo, że za np. 5 lat nie będzie Cię już stać na jej opłacanie. Co wtedy? 

Jeśli składka nadal wydaje się być trochę za wysoka, to warto pokombinować z usunięciem różnych rozszerzeń, które fajnie wyglądają w umowie, ale niekoniecznie do czegokolwiek się przydadzą. Dobra polisa na życie powinna zawierać takie elementy, jak:

  • odszkodowanie za zgon w wypadku komunikacyjnym,
  • odszkodowanie za zgon w wyniku nieszczęśliwego wypadku,
  • NNW (urazy ciała),
  • odszkodowanie za poważne zachorowanie, 
  • odszkodowanie za trwałe inwalidztwo, 
  • odszkodowanie za wypadek przy pracy,
  • zwrot kosztów rehabilitacji i leczenia szpitalnego, 
  • zwrot kosztów operacji chirurgicznej.

Stawki, oferty i zakres tego typu ubezpieczeń, możesz sprawdzić samodzielnie w internetowym kalkulatorze i porównywarce ubezpieczeń na życie.

Hybrydy, czyli polisy na życie z elementami inwestycyjnymi 

Na pewno słyszeliście o takich produktach, które – całkiem słusznie – budzą pewne obawy. Z mojego punktu widzenia łączenie inwestycji z ubezpieczeniami jest zawsze złym pomysłem. Dlaczego? Ponieważ ponosimy podwójne ryzyko – nie dość, że taka polisa nie spełnia w 100% funkcji ochronnej, to jeszcze może nas narazić na straty finansowe. 

Osobiście przestrzegam więc przed wszelkimi polisami inwestycyjnymi. Znacznie rozsądniej będzie rozdzielić obie te sfery i wykupić ubezpieczenie na życie (polisę ochronną) oraz zainwestować wolne środki we własnym zakresie, samodzielnie wybierając odpowiednie produkty inwestycyjne. 

Prywatne ubezpieczenie medyczne / zdrowotne

Prywatne ubezpieczenia medyczne cieszą się rosnącą popularnością i bardzo często stanowią tzw. pozapłacowy składnik wynagrodzenia – czyli są przyznawane pracownikom. Takie ubezpieczenie można oczywiście wykupić we własnym zakresie, a jest tutaj w czym wybierać. 

Od razu zaznaczam: w wariantach dostępnych na kieszeń przeciętnego Kowalskiego nie należy traktować tego ubezpieczenia, jako 100% alternatywy dla ubezpieczenia zdrowotnego w NFZ. Nie obejmie ono bowiem specjalistycznego leczenia szpitalnego, nie zrefunduje skomplikowanych operacji etc. Pozwoli natomiast ominąć kolejki do wielu lekarzy specjalistów. 

Ile zatem kosztuje takie prywatne ubezpieczenie zdrowotne? Wysokość miesięcznej składki zależy od takich kryteriów, jak wiek ubezpieczonego, zakres ubezpieczenia (liczba badań, liczba dostępnych lekarzy) czy dostęp do specjalistycznej diagnostyki (np. rezonans magnetyczny). 

Jeśli chodzi o konkretne oferty, to poniżej znajdziecie kilka propozycji:

  • AXA – za 68 złotych miesięcznie dostaniemy polisę gwarantującą dostęp do 9 lekarzy i możliwość skorzystania z 33 badań, ale bez rezonansu magnetycznego. W najtańszym wariancie nie ma również wizyt domowych. 
  • Signal Iduna – tutaj najtańsza składka wynosi 41 złotych miesięcznie i w tej cenie mamy dostęp do 5 lekarzy, 116 badań, ale bez wizyt domowych. 
  • InterRisk – ciekawie prezentuje się oferta za 125 złotych miesięcznie. Dostajemy tutaj wizyty u lekarzy 65 specjalizacji, 135 badań, wizyty domowe oraz badanie rezonansem magnetycznym. 

Czy warto kupić prywatne ubezpieczenie medyczne? To zależy od kilku czynników. Na pewno takie ubezpieczenie może się przydać rodzicom małych dzieci, które często chorują. To ciekawa opcja również dla osób chorujących przewlekle i wymagających regularnych wizyt u lekarzy specjalistów, do których na NFZ ustawiają się długie kolejki. 

Przede wszystkim jednak jest to rozwiązanie dla osób, które mogą sobie pozwolić na comiesięczne opłacanie składki i wiedzą, że pozwoli im to zaoszczędzić sporo czasu w ciągu roku. Posiadanie prywatnego ubezpieczenia medycznego „na zapas” nie ma raczej sensu. 

Ubezpieczenie od utraty pracy

Polisa od utraty pracy jest bardzo ciekawym produktem asekuracyjnym, który najczęściej stanowi rozszerzenie do ubezpieczenia na życie. Zwykle taką ochronę wykupuje się bezpośrednio w banku na etapie zawierania umowy kredytowej. 

W założeniu polisa ma zapewnić ciągłość spłacania zaciągniętego zobowiązania finansowego w momencie, gdy jej posiadacz straci źródło dochodów. Suma ubezpieczenia zwykle wynosi do 12-krotności miesięcznej raty kredytu. Oznacza to, że mając taką polisę zapewniamy sobie rok względnego spokoju, możemy w tym czasie poszukać nowej pracy i nie martwić się tym, że bank rozpocznie postępowanie windykacyjne. 

Czy warto wykupić ubezpieczenie od utraty pracy? Jeśli ma ono związek z zaciągnięciem kredytu, to raczej nie będziemy mieli wyjścia – banki standardowo wymagają takiego zabezpieczenia. W każdym innym przypadku trzeba się dokładnie zastanowić, czy w ogóle potrzebujemy tego typu ochrony – jest to uzależnione od sumy oszczędności oraz zobowiązań finansowych.

Przykładowo: osoba, która nie ma żadnego kredytu, natomiast zbudowała solidną, roczną poduszkę finansową, nie potrzebuje tego typu ubezpieczenia, bo w zasadzie sama się już zabezpieczyła na wypadek utraty pracy

Na marginesie trzeba jeszcze wspomnieć o ubezpieczeniu od niezdolności do pracy. Jest to zupełnie inny produkt, stanowiący rozszerzenie do polisy na życie, który chroni przed finansowymi skutkami trwałego przerwania pracy z powodu np. choroby czy wypadku. 

Ile kosztuje ubezpieczenie na życie od utraty pracy? Składka nie powinna przekroczyć kilkudziesięciu złotych miesięcznie, choć jest to oczywiście uzależnione od sumy ubezpieczenia. Poniżej znajdziecie kilka przykładów:

  • Nationale Nederlanden – TU oferuje ubezpieczenie stanowiące ochronę spłaty kredytu lub pożyczki. Sumą ubezpieczenia jest kwota zadłużenia, a wysokość składki to 0,28% kwoty udzielonego kredytu. 
  • PKO Ubezpieczenia – warunki są takie same, jak w NN, ale składka będzie znacznie wyższa, bo wyniesie od 3,25% kwoty kredytu. 
  • Aviva – za 33 złote miesięcznie wykupimy sobie ochronę, ale niezbyt okazałą, bo suma ubezpieczenia wynosi tylko do 5000 złotych. 

OC w życiu prywatnym, czyli polisa, którą warto wykupić 

OC w życiu prywatnym jest specyficznym rodzajem ubezpieczenia, które chroni przed finansowymi skutkami szkód wyrządzonych innej osobie przez posiadacza polisy, jak i jego bliskich. Takie ubezpieczenie najczęściej stanowi rozszerzenie polisy na życie lub majątkowej, np. ubezpieczenia domu. 

Zasada działania ubezpieczenia jest dość prosta. Jeśli np. nieumyślnie stłuczemy drogie perfumy w drogerii, to straty właściciela sklepu pokryje ubezpieczyciel. Tak samo będzie w sytuacji, gdy szkodę wyrządzi dziecko ubezpieczonego, a nawet jego pies. 

Takie ubezpieczenie wykupuje się zgodnie z powiedzeniem, że wypadki chodzą po ludziach. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć różnych sytuacji, dlatego lepiej się zabezpieczyć przed ich skutkami. Zaznaczam natomiast, że ochrona działa wyłącznie w przypadku zdarzeń, do jakich doszło w wyniku nieumyślnego działania. Z ubezpieczenia nie skorzystamy więc, gdy np. w złości zrzucimy nielubianemu sąsiadowi telewizor z szafki. 

Gdy będziecie szukać dla siebie ubezpieczenia OC w życiu prywatnym, to bardzo uważajcie na wszelkie wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela. Standardowym jest wykluczenie ochrony w przypadku wyrządzenia szkody członkowi najbliższej rodziny. Dodatkowo ubezpieczyciel może chcieć umyć ręce od szkód, które klient wyrządził pod wpływem alkoholu. 

Ile kosztuje OC w życiu prywatnym? Na szczęście jest to tani produkt, bo przy sumie ubezpieczenia do 100 000 złotych składka roczna nie powinna przekroczyć 100 złotych. Tym bardziej warto mieć takie ubezpieczenie, bo ono naprawdę może się przydać w wielu prozaicznych sytuacjach – sam się o tym przekonałem. 

Ubezpieczenie szkolne (i przedszkolne) dziecka

Ubezpieczenie szkolne i przedszkolne to nic innego, jak ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków, którym można objąć pociechę. Jest to bardzo popularny, wręcz powszechny produkt ubezpieczeniowy, na którego wykupienie decyduje się większość rodziców. Szkoda tylko, że tak wielu z nich nie sprawdza, co tak naprawdę wybierają dla swojego dziecka. 

Mam tutaj na myśli te nieszczęsne ubezpieczenia grupowe. Gwoli ścisłości: nie ma nic przeciwko takim polisom, doceniając ich główną zaletę, czyli niski koszt. Jednak w przypadku ochrony dziecka zdecydowanie polecam poszukanie ubezpieczenia NNW na własną rękę, aby móc je dobrze dopasować do potrzeb i trybu życia pociechy.

Przykładowo: polisy grupowe bardzo często nie uwzględniają takich czynników ryzyka, jak wyczynowe uprawianie sportu czy uprawianie niebezpieczny sportów, jak jazda na nartach. Jeśli dziecko uczęszcza na jakieś zajęcia i wyjeżdża z rodzicami na stok, to dużo lepiej będzie wybrać dla niego indywidualną polisę NNW, która gwarantuje rozszerzoną ochronę – także poza murami szkoły. 

Wybierając ubezpieczenie szkolne czy przedszkolne zawsze dokładnie studiujemy warunki. Częstym błędem jest skupianie się wyłącznie na sumie ubezpieczenia oraz kwocie wypłacanej w przypadku śmierci dziecka. Umówmy się: gdyby doszło do takiej tragedii, to pieniądze z pewnością nie dadzą rodzicom pociechy. Poza tym samo ryzyko śmierci dziecka jest znacznie niższe w porównaniu z np. ryzykiem złamania ręki czy pobytu w szpitalu. Dlatego to te świadczenia powinny być wyceniane wyżej. 

Chodzi o to, że dużo lepsze będzie ubezpieczenie NNW, w ramach którego otrzymamy wyższą kwotę za uszczerbek na zdrowiu, gwarancję zwrotu kosztów rehabilitacji i np. leczenia stomatologicznego, ale niższą za zgon dziecka. 

Ile kosztuje ubezpieczenie szkolne NNW? Nie są to wysokie kwoty i dobrą polisę indywidualną można wykupić już za około 40-50 złotych rocznie

Ubezpieczenie turystyczne, czyli podróżowanie z mniejszym ryzykiem 

Osobiście nie wyobrażam sobie zagranicznej podróży bez wcześniejszego wykupienia ubezpieczenia turystycznego. Ale po kolei. 

Wiele osób błędnie zakłada, że podróżując po krajach Unii Europejskiej wystarczy mieć kartę EKUZ, którą można wyrobić za darmo w każdym oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia. Pamiętajcie natomiast, że taka karta daje dostęp jedynie do podstawowych świadczeń medycznych w placówkach państwowych. Nie pokryje natomiast kosztów wizyty w prywatnym gabinecie, przyjazdu lekarza do hotelu, a tym bardziej transportu medycznego do kraju, który mógłby zrujnować finansowo nawet osobę dysponującą sporymi oszczędnościami. Aby się przed tym zabezpieczyć, wykupujemy prywatne ubezpieczenie turystyczne. 

Oferta takich ubezpieczeń jest bardzo szeroka, a zakres ochrony można ustalić praktycznie dowolnie. To pozwala łatwo dopasować polisę zarówno do celu podróży, jak i form aktywności, jakie zamierzamy podczas niej uprawiać. Inne ubezpieczenie będzie potrzebne osobie planującej jeździć na nartach, inne tej, która chce spędzić tydzień leżąc plackiem na leżaku. 

Analizując oferty ubezpieczycieli zawsze skupiamy się na kilku podstawowych kwestiach, czyli:

  • sumie ubezpieczenia – im dalej się wybieramy, tym powinna być ona wyższa,
  • kwocie na leczenie – najlepiej, gdyby odpowiadała ona sumie ubezpieczenia, 
  • zakresie leczenia – czy ubezpieczenie pokryje np. koszty leczenia stomatologicznego i do jakiej kwoty,
  • transporcie medycznym – czy ubezpieczenie pokryje kosztu transportu do kraju karetką/samolotem, 
  • transporcie zwłok – choć nie zakładamy, że podczas wyjazdu zdarzy nam się zejść z tego świata, to jednak warto wykupić taką polisę, która w razie czego pokryje koszty transportu ciała do ojczyzny, 
  • pomocy prawnej,
  • odpowiedzialności cywilnej – ubezpieczenie powinno pokryć koszty nieumyślnie spowodowanych szkód,
  • ubezpieczeniu bagażu – warto mieć takie rozszerzenie, zwłaszcza planując wieloodcinkową podróż samolotem. Zwracamy tutaj uwagę, czy ochrona obejmuje również elektronikę,
  • wyłączeniu odpowiedzialności – czyli to, za co ubezpieczyciel nie zapłaci. Może to być np. leczenie skutków wypadku podczas uprawiania sportów ekstremalnych czy prywatna wizyta lekarska o wartości poniżej 100 euro. 

Ile kosztuje dobre ubezpieczenie turystyczne? Nie da się podać nawet przybliżonych widełek, bo wszystko zależy od zakresu ochrony, czasu jej trwania oraz kierunku podróży. Najlepiej więc będzie sprawdzić to samodzielnie korzystając z jednej z dostępnych w Internecie porównywarek ubezpieczeń turystycznych

Rozdział II: Ubezpieczenia majątkowe i komunikacyjne

Jeśli wierzyć badaniom, to ubezpieczenie na życie ma mniej niż połowa Polaków. Natomiast ubezpieczenie domu lub mieszkania posiada ponad 80% z nas. Najwyraźniej wyżej cenimy sobie ochronę majątku niż zdrowia i życia, ale to akurat nie dziwi – w końcu ubezpieczenia majątkowe, ale i komunikacyjne chronią przed finansowymi skutkami utraty czegoś, co jest namacalne i zwykle ciężko zapracowane. 

W drugim rozdziale tego przewodnika omówię najczęściej wybierane, ale i te mniej popularne ubezpieczenia majątkowe oraz komunikacyjne. Sprawdzę, które z nich warto mieć i dlaczego, a także podpowiem, na co należy szczególnie uważać przed zawarciem umowy z ubezpieczycielem. 

Jak dobrze ubezpieczyć dom lub mieszkanie? 

Ubezpieczenie nieruchomości mieszkalnej wydaje się być czymś zupełnie oczywistym – i dziwi mnie, że nadal nie wszyscy o tym wiedzą. Zwłaszcza, że całkiem sensowną polisę można mieć za 200-300 złotych rocznie (w przypadku mieszkania). Oczywiście koszt ubezpieczenia w głównej mierze zależy od jego sumy (czyli wartości nieruchomości) oraz różnego rodzaju rozszerzeń. 

Ubezpieczenie domu lub mieszkania jest bardzo chłonnym produktem, do którego można podczepić najróżniejsze świadczenia, w tym omówione wcześniej OC w życiu prywatnym czy assistance (czyli pomoc w razie awarii). Do tego dochodzi długa lista różnych rozszerzeń, jak ochrona przed przepięciami, skutkami włamania, uderzeniem pioruna, zalaniem przez sąsiada, a nawet pogryzieniem listonosza przez psa. 

To, o czym trzeba pamiętać na etapie wykupywania ubezpieczenia nieruchomości, jest rozróżnienie ochrony na mury i elementy stałe oraz wyposażenie (elementy ruchome). Osoby posiadające kredyt hipoteczny dobrze wiedzą, że bank zawsze wymaga wykupienia polisy gwarantującej wypłatę odszkodowania w razie np. pożaru czy innej katastrofy, natomiast ubezpieczenie tego, co znajduje się w środku, leży już w wyłącznej gestii właścicieli. 

Aby kupić dobre ubezpieczenie domu lub mieszkania w pierwszej kolejności musimy się dokładnie zastanowić, co jest nam właściwie potrzebne. Tutaj konieczne będzie oszacowanie wartości swojego majątku, który mógłby ulec zniszczeniu np. w wyniku przepięcia lub też zostać skradziony podczas włamania. Jeśli natomiast chodzi o sam budynek i elementy stałe, to jedynym kryterium wyboru polisy jest suma ubezpieczenia – musi ona odpowiadać realnej wartości nieruchomości. 

Kolejną kwestią są rozszerzenia ochrony. Przykładowo: raczej mało prawdopodobne jest, że dom zbudowany na wzgórzu kiedykolwiek zostanie podtopiony w wyniku powodzi. Znacznie większe będzie natomiast ryzyko uderzenia pioruna czy wystąpienia przepięcia w instalacji elektrycznej. Właśnie dlatego bardzo ważne jest, aby polisę ubezpieczeniową maksymalnie dopasować do swoich potrzeb oraz specyfiki budynku. Dzięki temu nie przepłacimy za coś, co nie jest nam do niczego potrzebne, a jednocześnie nie zapomnimy o ważnych aspektach ochrony. 

Nadrzędną zasadą na etapie kupowania ubezpieczenia mieszkania lub domu jest dokładne przeczytanie Ogólnych Warunków Ubezpieczenia. Najwięcej czasu trzeba poświęcić lekturze paragrafu opisującego wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela. Większość firm umyje ręce od szkód, do których doszło w wyniku zaniedbań po stronie właściciela – a może to być właściwie cokolwiek, począwszy od niezastosowania drzwi z atestowanym zamkiem, a skończywszy na braku aktualnego przeglądu instalacji gazowej. 

Ile kosztuje ubezpieczenie nieruchomości? Wykonałem prostą symulację przy pomocy jednej z dostępnych w Internecie porównywarek ubezpieczeń. Załóżmy, że chcemy ubezpieczyć dom wolnostojący o powierzchni 100 metrów kwadratowych o wartości 750 000 złotych. W wariancie All Risk, z ochroną przed przepięciami, powodzią i z usługą assistance oferty wahają się od 505 złotych rocznie do 700 złotych rocznie. Nie jest więc tanio, ale pamiętajmy o wysokiej wartości nieruchomości. 

A stawkę dopasowaną do Twojej nieruchomości i wymagań, możesz sprawdzić w kilka chwil w internetowym kalkulatorze ubezpieczeń nieruchomości.

Ubezpieczenie roweru i rowerzysty 

To jedno z tych ubezpieczeń, które odruchowo można uznać za zbędne. Wiele jednak zależy od tego, jaki rower posiadamy, jak często z niego korzystamy i w jakich okolicznościach. Gdybym traktował rower w kategorii podstawowego środka lokomocji i zainwestował w porządny jednoślad, to nie zastanawiałbym się ani chwili przed wykupieniem ubezpieczenia. 

Co ciekawe takich ofert nie ma wcale zbyt dużo, bo ubezpieczenie roweru oferuje zaledwie kilka towarzystw ubezpieczeniowych działających w naszym kraju. Dokładne porównanie takich produktów znajdziecie w moim artykule na temat ubezpieczeń rowerowych. Teraz dodam tylko, że cena polisy jest ściśle uzależniona od:

  • sumy ubezpieczenia, 
  • dodatkowego ubezpieczenia NNW, 
  • OC rowerzysty, 
  • ochrony bagażu. 

Wybierając konkretne ubezpieczenie trzeba bardzo dokładnie „wgryźć się” w OWU, bo akurat w przypadku tych polis można się natknąć na mnóstwo różnego rodzaju kruczków – chociażby kwotowe ograniczenie odpowiedzialności ubezpieczyciela, wkład własny rowerzysty oraz maksymalny dopuszczalny wiek roweru. 

Na marginesie dodam, że rower czasami można ubezpieczyć „przy okazji”. Sprawdźcie Wasze polisy mieszkaniowe – może się okazać, że jednoślad został już objęty ochroną na wypadek kradzieży z przydomowego garażu. 

Ubezpieczenie roweru na pewno opłaci się osobie posiadającej drogi jednoślad, a także często korzystającej z tego środka transportu. Generalnie jednak trudno tutaj mówić o opłacalności – żadne ubezpieczenie się nie opłaca do momentu, aż nie trzeba będzie z niego skorzystać. 

Ubezpieczenie smartfona – coraz popularniejszy produkt

Smartfon jest jedną z tych rzeczy, z którą rozstajemy się dopiero kładąc się spać. Większość z nas bardzo intensywnie korzysta z telefonu, co oczywiście rodzi ryzyko jego przypadkowego uszkodzenia. W grę wchodzi również kradzież urządzenia. Ponieważ smartfon jest dość drogim sprzętem, to rozsądnie jest pomyśleć o jego ubezpieczeniu. Tutaj mamy do wyboru różne rozwiązania – od ubezpieczeń oferowanych przez operatorów telefonii komórkowej, przez rozszerzone gwarancje, aż po indywidualne produkty ubezpieczeniowe. 

Dostępne opcje ubezpieczenia smartfona prześwietliłem już w artykule na moim blogu. Tanio nie jest, a do tego dochodzi jeszcze cała lista różnego rodzaju wyłączeń odpowiedzialności ubezpieczycieli. Szukając takiej polisy, dokładnie przeczytajcie więc OWU w poszukiwaniu sytuacji, w których nie otrzymacie odszkodowania. Praktycznie zawsze wyłączeniem jest zgubienie telefonu. Poza tym ubezpieczyciele bardzo swobodnie podchodzą do interpretacji „nieumyślnego uszkodzenia” – czy utopienie smartfonu w toalecie zostanie tak zakwalifikowane? Trudno orzec. 

Wniosek jest więc taki: ubezpieczenie smartfona ma sens, ale raczej tylko w przypadku bardzo drogich modeli. Starsze czy tanie telefony lepiej będzie zabezpieczyć szkłem hartowanym i etui. W końcu najczęstszą przyczyną awarii smartfonu jest zbicie szybki/pęknięcie ekranu. 

Przy okazji: Często przy zakupie telefonów, telewizorów, pralek czy innych sprzętów AGD i RTV, sprzedawcy oferują dodatkowe ubezpieczenie kupowanego sprzętu w formie tzw. rozszerzonej i wydłużonej gwarancji. Opłacalność tego typu rozwiązań analizowałem w artykule: Czy dodatkowa rozszerzona i przedłużona gwarancja się opłaca? Porównuję oferty i ostrzegam przed sztuczkami sprzedawców!

Ubezpieczenie psa i kota, czyli coś dla troskliwych właścicieli 

Czas na dość oryginalny, ale zyskujący na popularności produkt ubezpieczeniowy. Nie każdy pewnie wie, że w Polsce można ubezpieczyć także swojego psa lub kota. Co prawda oferta tego typu polis jest bardzo skromna, ale chcąc zapewnić sobie ochronę przed wysokimi kosztami np. leczenia pupila warto wziąć takie ubezpieczenie pod uwagę. 

Przed czym w zasadzie zabezpiecza tego typu polisa? Przede wszystkim przed:

  • kosztami leczenia weterynaryjnego po nieszczęśliwym wypadku, 
  • kosztami i organizacją transportu medycznego zwierzęcia, 
  • kosztami zakupu leków. 

Koszty nie są wysokie, bo np. w Allianz podstawowy pakiet kosztuje 9,99 zł miesięcznie, a wariant premium 11,99 zł (jest to oferta dla klientów sieci Play). Suma ubezpieczenia wynosi natomiast 10 000 złotych. 

Co ciekawe, psa lub kota można ubezpieczyć również w ramach ubezpieczenia nieruchomości. Taką możliwość dają m.in. PZU czy Compensa – choć w tym drugim towarzystwie cena jest bardzo wysoka (440 złotych rocznie w wariancie podstawowym). W zamian otrzymujemy zwrot kosztów leczenia czy pochówku pupila do sumy 8000 złotych. 

Dodam również, że o psie czy kocie warto pomyśleć także na etapie zawierania polisy OC w życiu prywatnym, która powinna chronić przed finansowymi skutkami szkód wyrządzonych przez pupila. 

Czy warto wykupić takie dodatkowe ubezpieczenie? To już pozostawiam ocenie samych właścicieli. Gdyby oferta rynkowa okazała się dla Was zbyt uboga, to rozważcie np. wykupienie abonamentu w lecznicy weterynaryjnej – to może być bardzo opłacalne rozwiązanie w przypadku posiadania chorowitego pupila. 

Ubezpieczenie karty debetowej – na czym to polega? 

Płacenie kartą debetową jest wygodne, ale potencjalnie może być też niebezpieczne. W dobie płatności zbliżeniowych niepotwierdzanych PIN-em utrata karty i późne zorientowanie się, że do tego doszło, narazi właściciela na konkretne straty finansowe. Dlatego banki chętnie oferują swoim klientom ubezpieczenie karty debetowej

Teoretycznie takie ubezpieczenie nie jest do niczego potrzebne, bo przecież chroni nas ustawa o elektronicznych instrumentach płatniczych. Pamiętajmy natomiast, że zgodnie z tą ustawą bank odpowiada za straty powstałe od kwoty 150 euro. Jeśli więc złodziej zrobi sobie zakupy za mniejszą sumę, to całość pójdzie na nasze konto. 

Ubezpieczenie karty debetowej czy kredytowej oferuje praktycznie każdy wystawca, czyli bank. Nie jest to droga usługa – ceny wahają się od 2 do 5 złotych miesięcznie. Co otrzymujemy w zamian?

  • ochronę środków do kwoty 50 euro (najczęściej) w przypadku nieuprawnionego użycia karty do płatności bezgotówkowej,
  • ochronę środków przed bezprawnym wypłaceniem ich z bankomatu – nawet do 3000 złotych,
  • ochronę płatności internetowych – niektóre banki dają tutaj gwarancję do 4000 złotych. 

Czy warto mieć takie ubezpieczenie? Moim zdaniem – to zależy od tego, jak wysoko oceniamy prawdopodobieństwo utraty karty. W końcu karty zabezpieczone są też procedurą chargeback, z której możemy zawsze skorzystać. Radzę natomiast wcześniej zorientować się, czy przypadkiem karta już nie jest objęta takim ubezpieczeniem – zwykle dotyczy to kart wydanych do kont firmowych czy wyższych wariantów ROR-u. 

Przy okazji odsyłam Was też do mojego artykułu, w którym podpowiadałem, jak można mieć zupełnie darmowe ubezpieczenie np. komputera czy innego sprzętu będąc posiadaczem zwykłego rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego czy karty kredytowej. 

Obowiązkowe ubezpieczenie OC samochodu: jak znaleźć najtańsze? 

OC komunikacyjne jest jedynym obowiązkowym ubezpieczeniem prywatnym w naszym kraju. Musi je wykupić każdy posiadacz samochodu (poza zarejestrowanymi, jako zabytek), nawet jeśli auto nie wyjeżdża na drogi publiczne. Radzę tego pilnować, bo w dobie tzw. elektronicznego policjanta (system informatyczny UFG) bardzo łatwo jest wychwycić przerwę w ciągłości ubezpieczenia, za co grożą wysokie kary finansowe (nawet do 7800 złotych). 

Sytuacja z OC jest o tyle specyficzna, że posiadanie takiego ubezpieczenia w zasadzie nic nie daje właścicielowi pojazdu. Chroni ono wyłącznie interesy poszkodowanego, dlatego nie ma sensu za nie przepłacać. Ubezpieczyciele oczywiście próbują przekonać klientów, że ich droższa oferta jest korzystniejsza, dodając np. różne dziwne „gratisy”, jak ochrona opon czy akademia bezpiecznej jazdy, ale powiedzmy sobie szczerze – przy wyborze OC liczy się tylko cena. 

Jak zatem mieć tanie OC? Istnieje na to kilka skutecznych sposobów:

  1. Zapomnij o wierności – bardzo rzadko się zdarza, aby dotychczasowy ubezpieczyciel zaoferował korzystniejszą ofertę niż konkurencja. Dlatego nie ma sensu bezrefleksyjnie przedłużać OC. Lepiej na około miesiąc przed końcem umowy skorzystać z porównywarek internetowych i sprawdzić ceny u innych ubezpieczycieli. 
  2. Ubezpieczenie pakietowe – tańsze OC zwykle można mieć w pakiecie z AC. Oczywiście autocasco samo w sobie jest drogim ubezpieczeniem, ale jeśli go potrzebujesz, to zawsze szukaj opcji OC + AC w jednej firmie. 
  3. Wykup inne polisy – chcesz ubezpieczyć dom/mieszkanie, a może rozważasz NNW dla dziecka? Sprawdź, czy kupując te polisy w jednej firmie nie otrzymasz sporego rabatu na OC samochodu. 
  4. Wykorzystaj czyjeś zniżki – najwyższe składki OC zawsze płacą młodzi, niedoświadczeni kierowcy, którzy nie mają jeszcze żadnych sensownych zniżek za bezszkodową jazdę. W takiej sytuacji warto pomyśleć o wzięciu współwłaściciela pojazdu, np. ojca, co pozwoli skorzystać z jego zniżek. 
  5. Cała składka z góry – opłacając składkę jednorazowo zawsze dostaniemy najkorzystniejszą cenę. Warto też sprawdzić, czy dany ubezpieczyciel nie oferuje zniżki za płatność kartą kredytową lub przez swoją platformę internetową dla klientów. 
  6. Sprawdź OC w banku – niektóre banki współpracują z firmami ubezpieczeniowymi oferując klientom specjalne warunki zawierania polis komunikacyjnych. 
  7. Sprawdź cashbacki – cashback, czyli zwrot części pieniędzy za opłaconą usługę czy produkt, to popularny sposób na oszczędności. Radzę sprawdzić, czy przypadkiem takiego cashbacku za płatność za OC nie oferuje wystawca karty kredytowej. 
  8. Kup pakiet ubezpieczeń u dealera – to rada skierowana do osób zdecydowanych na zakup fabrycznie nowego samochodu. Na pewno opłaci się im wykupić tzw. pakiet dealerski, obejmujący ubezpieczenie OC, AC i NNW. Takie oferty są bezkonkurencyjne cenowo. 

Wymieniłem tutaj tylko te sposoby, z których można skorzystać od ręki. Zapraszam do artykułu, w którym omówiłem dokładnie wszystkie 13 sposobów na tanie ubezpieczenie OC samochodu. Docelowo natomiast najlepszą metodą na tanie OC jest… bezszkodowa jazda i zakup auta z silnikiem o jak najmniejszej pojemności. 

Przede wszystkim warto jednak regularnie robić kalkulacje w internetowych porównywarkach ubezpieczeń OC. Oferty ubezpieczycieli zmieniają się tak często, że firma, która dziś jest najtańsza, jutro może już nie mieć tak atrakcyjnej oferty.

Jak dostać wyższe odszkodowanie z OC sprawcy kolizji? 

Ostre hamowanie, pisk opon i uderzenie. Sytuacja jakich wiele, bo codziennie na ulicach polskich miast dochodzi do setek stłuczek. To oczywiście spory problem dla obu kierowców, ale w gorszym położeniu jest sprawca – zwłaszcza, jeśli nie miał AC. Poszkodowany otrzyma pieniądze z polisy OC sprawcy, ale to wcale nie oznacza, że będzie zadowolony. Ubezpieczyciele niestety nagminnie zaniżają wysokość odszkodowania i robią to na różne sposoby – od uwzględniania najtańszych części zamiennych, przez zaniżanie wartości rynkowej pojazdu, aż po kwestionowanie szkody. 

Tym bardziej warto wiedzieć, jakie argumenty ma właściciel uszkodzonego auta w starciu z ubezpieczycielem próbującym wypłacić mu stanowczo zbyt niską kwotę odszkodowania z OC sprawcy. Oto najlepsze sposoby:

  1. Rozliczenie warsztatowe/bezgotówkowe – jeśli auto kwalifikuje się do naprawy, to osobiście w ogóle nie kopałbym się z ubezpieczycielem i od razu oddał samochód do ASO. Wówczas to warsztat rozlicza się z firmą ubezpieczeniową, a nas interesuje tylko odbiór sprawnego pojazdu. 
  2. Własna wycena – jeśli wycena rzeczoznawcy przysłanego przez ubezpieczyciela wydaje się być skrajnie zaniżona, a odwołanie niewiele pomogło, to warto zainwestować w usługę niezależnego rzeczoznawcy. To koszt około 500 złotych. Przygotowany kosztorys wysyłamy ubezpieczycielowi, a jeśli ten idzie w zaparte, to wycena będzie mogła być wykorzystana, jako dowód w sądzie. 
  3. Udowodnienie realnej wartości pojazdu – rzeczoznawcy często idą na skróty i przyjmują wartość pojazdu według tabelki Eurotax. Jeśli natomiast samochód został istotnie zmodyfikowany, był w perfekcyjnym stanie technicznym, a właściciel może to udowodnić, to należy przedstawić ubezpieczycielowi wszelkie faktury, rachunki, może nawet certyfikaty wystawione przez ASO/producenta etc. 
  4. Szybkie podwyższenie wartości auta – rzeczoznawca zawsze uprzedzi o swojej wizycie. Warto wykorzystać ten czas na przygotowanie samochodu do oględzin – umyć karoserię, założyć letnie alufelgi z ładnymi oponami, wysprzątać wnętrze, usunąć widoczne uszkodzenia etc. Być może wpłynie to na ocenę wartości auta przez rzeczoznawcę. 

Więcej w artykule, w którym przygotowałem 10 praktycznych rad na wywalczenie wyższego odszkodowania z OC sprawcy. Pamiętajcie również, aby korzystać ze swoich praw. Jeśli samochód jest niezdatny do jazdy, a nie mamy drugiego, to obowiązkiem ubezpieczyciela jest zapewnić poszkodowanemu kierowcy auto zastępcze – bezpłatnie! Radzę też domagać się odszkodowania za wszelkie inne szkody, do jakich doszło w wyniku kolizji. Dobrym przykładem będzie tutaj wnioskowanie o wymianę fotelika samochodowego dla dziecka. 

Na marginesie wspomnę jeszcze o coraz popularniejszej usłudze, jaką są dopłaty do odszkodowań komunikacyjnych. Na rynku działa mnóstwo kancelarii specjalizujących się w odzyskiwaniu pieniędzy od ubezpieczycieli. 

Zasada jest prosta: kancelaria ocenia, o ile zostało zaniżone odszkodowanie, następnie proponuje klientowi własną kwotę dopłaty (dużo niższą) i przejmuje prawa do wierzytelności na mocy cesji. Aby skorzystać z takiej usługi nie można zawrzeć ugody z ubezpieczycielem. 

Ubezpieczenie AC samochodu (autocasco)

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko zależy od wartości pojazdu, miejsca parkowania, sposobu eksploatacji auta i wielu innych zmiennych. Sam mam AC na samochód, ponieważ wiem, że koszty napraw powypadkowych są bardzo wysokie, a różnego rodzaju szkód po prostu nie da się uniknąć (chociażby różne obcierki parkingowe). Dlatego wykluczam ryzyko finansowe po swojej stronie – temu właśnie służy autocasco. 

Wielu kierowców z góry zakłada, że AC jest dla nich za drogie. Tymczasem tak być wcale nie musi. Na cenę ubezpieczenia wpływa kilka podstawowych elementów:

  • wartość pojazdu, 
  • zakres ochrony (są np. tzw. AC-mini, które chronią tylko na wypadek kradzieży auta), 
  • historia ubezpieczeniowa kierowcy,
  • marka pojazdu (niektóre, jak np. auta niemieckie, są kradzione częściej, co wpływa na wysokość składki). 

Analizując poszczególne oferty ubezpieczycieli zawsze skupiamy się na ocenieniu, czy dana oferta jest korzystna w relacji ceny do gwarantowanego zakresu ochrony. Wybierając najtańsze AC trzeba się liczyć z tym, że ubezpieczyciel zażąda wkładu własnego – nie musi to być jednak nic złego i warto to traktować, jako sposób na znaczne obniżenie składki (czasami wystarczy zadeklarować wkład własny w kwocie tylko 500 złotych, aby składka była niższa nawet o połowę tej kwoty). 

Na co należy natomiast zwrócić szczególną uwagę przy zawieraniu ubezpieczenia AC na samochód?

  1. Sposób określania wartości pojazdu – czy ubezpieczyciel weźmie pod uwagę wartość rynkową, czy może wartość z faktury? Ten drugi wariant jest korzystniejszy dla właściciela. Warto więc szukać polis z Gwarantowaną Sumą Ubezpieczenia. 
  2. Minimalna wartość szkody – wielu ubezpieczycieli, zwłaszcza w tańszych wariantach polis AC, zastrzega sobie, że nie będą likwidować szkód o wartości niższej niż np. 1000 złotych. Zarysujesz zderzak? Zapomnij o odszkodowaniu. Jest to tzw. franszyza integralna. Można z niej zrezygnować, ale wówczas cena ubezpieczenia będzie znacznie wyższa. 
  3. Konsumpcja sumy ubezpieczenia – trzeba na to bardzo uważać, bo może się okazać, że ubezpieczyciel próbuje wprowadzić mechanizm polegający na obniżaniu sumy ubezpieczenia o kwotę wypłaconego odszkodowania. Czyli: SU wynosi 50 000 złotych, odszkodowanie 15 000, w efekcie czego SU zmalała do 35 000 złotych. 
  4. Sposób wyceny szkody – w dobrym ubezpieczeniu AC zawsze musimy mieć zagwarantowaną wycenę kosztorysową, jak i warsztatową (czyli dokonywaną przez firmę odpowiadającą za naprawę samochodu). 
  5. Rodzaj części – koniecznie trzeba sprawdzić, czy ubezpieczyciel wyceniając szkodę podstawi do kosztorysu ceny zamienników, czy części oryginalnych. 

Pamiętajcie również, że nie zawsze będzie możliwość wykupienia AC na samochód. Firmy ubezpieczeniowe zwykle wykluczają z ochrony auta stare (powyżej 15 lat), uszkodzone, czy niefabrycznie zmodyfikowane. Poza tym rozważając zakup AC trzeba się kierować zdrowym rozsądkiem – nikt rozważny raczej nie zdecyduje się na polisę za 2500 złotych chroniącą auto o wartości np. 10 000 złotych. 

Dodatkowe ubezpieczenie assistance na samochód 

Assistance to nic innego, jak dobrowolne rozszerzenie ubezpieczenia komunikacyjnego OC i/lub AC. Gwarantuje ono kierowcy i pasażerom pomoc w nagłej sytuacji, jak przebicie opony, brak paliwa, stłuczka, wypadek, awaria etc. W tym momencie można zadzwonić pod numer assistance i wezwać lawetę, która odholuje auto do najbliższego warsztatu (lub wskazanego przez kierowcę – zależy od zakresu ubezpieczenia). 

Ubezpieczenie samochodowe assistance można w znacznym stopniu rozszerzyć, zyskując tym samym bardzo dobrą ochronę na drodze. Do ciekawszych opcji, na które warto zwrócić uwagę na etapie zawierania ubezpieczenia, zaliczam: 

  • zapewnienie noclegu w hotelu dla kierowcy i pasażerów, 
  • bezpłatny dowóz paliwa, 
  • naprawę auta na miejscu, jeśli jest możliwa, 
  • wymianę koła, 
  • transport do miejsca docelowego – nawet samolotem. 

Analizując ofertę assistance zwróćcie uwagę na to, jaki wariant przedstawia ubezpieczyciel. Mamy tutaj wariant serwisowy, gwarantujący pomoc drogową, wariant informacyjny, czyli pomoc konsultanta udzielaną mailowo lub telefonicznie, wariant pomocy prawnej, który może się przydać w razie np. sporu ze sprawcą kolizji oraz wariant pomocy medycznej, dzięki któremu można liczyć m.in. na zwrot kosztów leczenia za granicą czy zakupu leków (po wypadku, kolizji etc.). 

Assistance, jak wspomniałem, najczęściej stanowi rozszerzenie do polisy OC i/lub AC. Wielu ubezpieczycieli oferuje je całkowicie bezpłatnie, ale tutaj radzę uważać. Darmowe assistance zawsze jest mocno okrojone i może się okazać kompletnie nieprzydatne – np. ubezpieczyciel ustali absurdalnie niski limit holowania czy wykluczy holowanie na terenie miejscowości, w której został zarejestrowany samochód. 

Wybierając assistance na samochód dokładnie przeczytajcie OWU, bo aż roi się tam od różnego rodzaju kruczków. Na co trzeba szczególnie uważać?

  • limit holowania – oferty bez limitu praktycznie się nie zdarzają, ale trzeba sprawdzić, czy ten limit nie jest przypadkiem niedorzecznie niski (np. 50 kilometrów, co w przypadku awarii na autostradzie mogłoby niewiele pomóc). 
  • brak pomocy „pod domem” – w tańszych wariantach assistance standardowo ubezpieczyciele umywają ręce od udzielenia pomocy, jeśli do awarii doszło blisko domu właściciela pojazdu. 
  • wyłączenia odpowiedzialności – ubezpieczyciel może np. odmówić dowozu paliwa, wysłania mechanika, wymiany koła czy opłacenia noclegu. 
  • kiedy zadziała assistance – trzeba koniecznie sprawdzić, czy pomoc zostanie udzielona tylko w razie wypadku, czy może także podczas „zwykłej” awarii pojazdu. 

Assistance można wykupić, jako osobny produkt ubezpieczeniowy, niekoniecznie u „swojego” ubezpieczyciela. Mało tego: taką ochronę można sobie zapewnić tylko na krótki czas, na przykład 30 dni. Jest to świetne rozwiązanie dla osób, które planują zagraniczny wyjazd samochodem, ale na co dzień assistance nie jest im raczej do niczego potrzebne. 

To warto wiedzieć: Dobre ubezpieczenie assistance, z bogatym zakresem pomocy, działające w całej Unii Europejskiej, można mieć za około 30 złotych za 7 dni. Taniej będzie zdecydować się na składkę roczną – tutaj spokojnie można znaleźć oferty za około 100-150 złotych. 

Mam jeszcze podpowiedź dla właścicieli fabrycznie nowych lub prawie nowych samochodów. W Waszym przypadku kupowanie assistance nie ma sensu, ponieważ taką ochronę zapewnia Wam producent auta. Pakiet pomocy assistance zwyczajowo jest udzielany na cały okres gwarancji fabrycznej. 

Ubezpieczenie GAP – co musisz o nim wiedzieć?

Ubezpieczenie GAP jest polisą zawieraną po to, aby uchronić się przed utratą wartości pojazdu. Zdecydowanie najczęściej na jego wykupienie decydują się osoby biorące fabrycznie nowe auto w leasing – GAP jest standardowo wymagany przez leasingodawców. 

Po co właściwie wykupuje się takie ubezpieczenie? Cel jest prosty: chodzi o to, aby nie stracić finansowo w razie likwidacji szkody z tytułu ubezpieczenia komunikacyjnego. Fabrycznie nowy samochód po wyjechaniu na ulicę momentalnie tanieje. Przeciętny spadek wartości w ciągu 3 lat może wynieść od 40 do nawet 50 procent. 

I teraz: zakładając, że w drugim roku eksploatacji dochodzi do kasacji pojazdu, ubezpieczyciel uwzględni aktualną cenę rynkową auta, która będzie o wiele niższa niż cena, jaką trzeba było zapłacić w salonie. Może wówczas pojawić się konieczność wyrównania różnicy przez leasingobiorcę. No chyba, że wykupimy ubezpieczenie GAP

Istnieją różne warianty ubezpieczenia GAP:

  • Fakturowy – najdroższy, ale też najbezpieczniejszy wariant. Tutaj w momencie orzeczenia szkody całkowitej ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie w kwocie stanowiącej różnicę pomiędzy ceną auta na fakturze, a jego wartością rynkową przed wypadkiem. 
  • Finansowy – najtańsze rozwiązanie, w którym ubezpieczyciel pokrywa różnicę pomiędzy pozostałymi do spłaty ratami kredytu/leasingu, a kwotą odszkodowania z AC. 
  • Indeksowy – w tym wariancie kwota wyrównania jest ustalana z góry i zwykle wynosi 20-30% wartości pojazdu. 
  • Casco – jest to produkt dodatkowy, rozszerzający bazowe ubezpieczenie GAP, który pozwala uzyskać pokrycie różnicy między wypłatą z ubezpieczenia OC sprawcy lub własnego AC, a sumą ubezpieczenia z tytułu AC w momencie zawarcia umowy. 

Ile kosztuje ubezpieczenie GAP? Wysokość składki jest obliczana proporcjonalnie do wartości samochodu. W przypadku GAP finansowego można liczyć na oferty na poziomie 0,4% ceny auta rocznie, droższy będzie GAP indeksowy (około 0,7%), a najdroższy fakturowy (1,2%). 

Pamiętajcie również, że GAP jest ubezpieczeniem dobrowolnym, choć leasingodawca może od razu zastrzec, że udzieli finansowania zakupu jedynie pod warunkiem doubezpieczenia auta. 

Jak czytać OWU?

OWU, czyli Ogólne Warunki Ubezpieczenia, to dokument, który określa wszystkie kwestie formalne związane z konkretnym produktem ubezpieczeniowym. Towarzystwo ma obowiązek udostępnić go klientowi jeszcze przed zawarciem umowy. W praktyce mało kto zadaje sobie trud przeczytania całego dokumentu, który często ma wiele stron zapisanych drobnym drukiem. Zachęcam jednak, aby pokonać lenistwo i przynajmniej zapoznać się z najważniejszymi zapisami w OWU. 

Co należy sprawdzić w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia przed zawarciem polisy? 

  • Zakres ochrony ubezpieczeniowej – sprawdzamy, przed jakimi ryzykami w rzeczywistości chroni polisa i czy ich zakres jest adekwatny do naszych potrzeb. 
  • Okres obowiązywania umowy – zwyczajowo umowę ubezpieczenia zawiera się na rok, ale np. ubezpieczenie nieruchomości można wykupić na 3 lata, a ubezpieczenie turystyczne na kilka czy kilkanaście dni. Bardzo ważne jest również to, aby upewnić się, od kiedy biegnie ochrona ubezpieczeniowa. 
  • Warunki wypowiedzenia umowy – prawo do wypowiedzenia ubezpieczenia ma nie tylko klient, ale też ubezpieczyciel. Trzeba się upewnić, w jakich sytuacjach z tego skorzysta – np. po nieopłaceniu składki. 
  • Sposób zapłaty za ubezpieczenie – sprawdzamy, czy składka jest rozłożona na miesięczne raty, płatna jednorazowo, kwartalnie, półrocznie etc. 
  • Suma ubezpieczenia – trzeba ustalić nie tylko jej wysokość, ale też sposób wykorzystania. Jest to szczególnie ważne w przypadku ubezpieczeń turystycznych, gdzie suma ubezpieczenia nie zawsze jest tożsama z kwotą, jaką można wykorzystać na leczenie. 
  • Wyłączenia odpowiedzialności – to najważniejsza część OWU, którą trzeba dokładnie przestudiować, aby wiedzieć, w jakich sytuacjach ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania i dlaczego. 
  • Sprawy formalne – należy ustalić, jakich dokumentów będzie wymagać ubezpieczyciel w momencie zgłaszania szkody i jak długo oraz w jakim trybie będzie rozpatrywany wniosek. 

To jest ważne! Wiążące dla ubezpieczyciela i ubezpieczającego są wyłącznie zapisy w OWU, a nie słowa agenta czy pracownika infolinii. 

Rozdział III: Ubezpieczenia społeczne

Nawet jeśli jakimś cudem znajdą się wśród Was osoby nieposiadające żadnego ubezpieczenia prywatnego, to z pewnością jesteście ubezpieczeni w ZUS i/lub NFZ. Ubezpieczenia społeczne to takie, które w zdecydowanej większości są obowiązkowe, a ich jedynym – nazwijmy to tak – wystawcą jest instytucja państwowa. W dużym uproszczeniu: ich opłacanie pozwala w przyszłości uzyskać emeryturę z ZUS (niezbyt wysoką – więcej o tym w przewodniku emerytalnym), otrzymać rentę, zasiłek chorobowy czy macierzyński, świadczenie wypadkowe, ale też chociażby zasiłek pogrzebowy

Ubezpieczenia społeczne mają to do siebie, że gdy je opłacamy (chcąc czy nie chcąc), to marzymy o tym, aby jak najszybciej się z tego układu wymiksować. Optyka zmienia się w momencie trafienia do szpitala, ciężkiego zachorowania, urodzenia dziecka. Wtedy zaczynamy jednak dostrzegać zalety tego systemu. 

No dobrze, ale jesteście tutaj dla konkretów. Zacznijmy więc trzeci rozdział przewodnika po ubezpieczeniach, który w całości poświęcam ubezpieczeniom społecznym.

Ubezpieczenia emerytalne i rentowe – kto im podlega? 

Ubezpieczenie emerytalne i rentowe dzielimy na obowiązkowe oraz dobrowolne. W założeniu opłacanie składki ma nam zagwarantować otrzymanie w przyszłości emerytury, a w razie jakiegoś nieszczęścia – renty. 

Kto więc musi opłacać składkę na ubezpieczenie emerytalne i rentowe, a dla kogo jest to kwestia wyboru?

Dobrowolność
Obowiązek
  • pracownicy, z wyłączeniem prokuratorów,
  • osoby, które wykonują pracę nakładczą,
  • członkowie rolniczych spółdzielni produkcyjnych i spółdzielni kółek rolniczych,
  • osoby, które pracują na podstawie umowy agencyjnej, umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, oraz osoby, które z nimi współpracują,
  • osoby, które prowadzą pozarolniczą działalność oraz osoby, które z nimi współpracują,
  • posłowie i senatorowie pobierający uposażenie oraz posłowie do Parlamentu Europejskiego,
  • osoby, które pobierają stypendium sportowe,
  • pobierający stypendium słuchacze Krajowej Szkoły Administracji Publicznej,
  • osoby wykonujące odpłatnie pracę, na podstawie skierowania do pracy, w czasie odbywania kary pozbawienia wolności lub tymczasowego aresztowania,
  • osoby pobierające zasiłek dla bezrobotnych, świadczenie integracyjne lub stypendium w okresie odbywania szkolenia, stażu lub przygotowania zawodowego dorosłych, na które zostały skierowane przez powiatowy urząd pracy,
  • osoby pobierające stypendium w okresie odbywania szkolenia, stażu lub przygotowania zawodowego dorosłych, na które zostały skierowane przez podmioty inne niż powiatowy urząd pracy,
  • osoby, które pobierają stypendium na podstawie przepisów o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy w okresie odbywania studiów podyplomowych,
  • osoby duchowne, niezawodowi żołnierze pełniący czynną służbę wojskową, oprócz żołnierzy pełniących służbę kandydacką,
  • osoby, które odbywają służbę zastępczą,
  • osoby, które są na urlopach wychowawczych lub pobierają zasiłek macierzyński albo zasiłek w wysokości zasiłku macierzyńskiego,
  • osoby, które pobierają: świadczenie socjalne wypłacane w okresie urlopu, zasiłek socjalny wypłacany na czas przekwalifikowania zawodowego i poszukiwania nowego zatrudnienia, wynagrodzenie przysługujące w okresie korzystania ze świadczenia górniczego albo w okresie korzystania ze stypendium na przekwalifikowanie, wynagrodzenie wynikające z odrębnych przepisów lub układów zbiorowych pracy, osoby, które pobierają świadczenie szkoleniowe wypłacane po ustaniu zatrudnienia,
  • osoby, które rezygnują z zatrudnienia, aby sprawować osobistą opiekę nad długotrwale lub ciężko chorym członkiem rodziny, a także – jeżeli nie mieszkają z nimi –nad matką, ojcem lub rodzeństwem,
  • osoby, które pobierają świadczenie pielęgnacyjne, specjalny zasiłek opiekuńczy lub zasiłek dla opiekuna, osoby, które pracują na podstawie umowy uaktywniającej (czyli nianie),
  • osoby, które sprawują osobistą opiekę nad dzieckiem, oprócz osób, które podlegają tylko ubezpieczeniu emerytalnemu (art. 6b ustawy, por. podstawa prawna),
  • członkowie rad nadzorczych wynagradzani z tytułu pełnienia tej funkcji.
  • osoby mieszkające w Polsce, które nie podlegają obowiązkowi ubezpieczeniowemu (zgodnie z tym, co znajdziecie w sąsiedniej kolumnie),
  • osoby niemieszkające w Polsce, ale będące wcześniej objęte obowiązkowymi ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi w Polsce,
  • osoby niemieszkające w Polsce, wobec których mają zastosowanie przepisy o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego.

Ubezpieczenie chorobowe – kiedy się przyda?

Ubezpieczenie chorobowe, jak sama nazwa wskazuje, chroni przed finansowymi skutkami zachorowania. Opłacanie składki gwarantuje, że w razie choroby otrzymamy świadczenie (zasiłek) z ZUS. 

Zacznijmy od tego, że opłacanie składki na ubezpieczenie chorobowe dla jednych jest obowiązkowe, dla innych natomiast dobrowolne:

ObowiązkoweDobrowolne
  • pracownicy, członkowie rolniczej spółdzielni produkcyjnej lub spółdzielni kółek rolniczych,
  • osoby odbywające służbę zastępczą.

  • osoby wykonujące pracę nakładczą,
  • osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług albo współpracujące z osobą, która wykonuje taką umowę,
  • osoby będące nianią, czyli pracujące na podstawie umowy uaktywniającej,
  • osoby prowadzące pozarolniczą działalność lub współpracujące z osobą, która prowadzi taką działalność,
  • osoby duchowne, osoby wykonujące odpłatnie pracę na podstawie skierowania do pracy w czasie odbywania kary pozbawienia wolności lub tymczasowego aresztowania,
  • osoby będące doktorantami i otrzymujące stypendium doktoranckie.

Ile wynosi zasiłek chorobowy? To zależy od okoliczności, w jakich doszło do zachorowania, czyli niezdolności do pracy. Wysokość zasiłku chorobowego to odpowiednio:

  • 80% podstawy wymiaru (czyli wynagrodzenia netto);
  • 70% podstawy wymiaru za okres pobytu w szpitalu (osoby po 50. roku życia otrzymują 80% podstawy wymiaru za okres pobytu w szpitalu przypadający od 15. do 33. dnia niezdolności do pracy);
  • 100% podstawy wymiaru (także za okres pobytu w szpitalu) – dotyczy to osób, które są niezdolne do pracy wskutek wypadku w drodze do pracy lub z pracy, kobiet w ciąży oraz osób niezdolnych do pracy wskutek poddania się niezbędnym badaniom lekarskim przewidzianym dla dawców komórek, tkanek i narządów lub zabiegowi pobrania komórek, tkanek i narządów. 

Warto dodać, że zasiłek chorobowy za okres 33 dni w ciągu roku kalendarzowego (lub 14 dni w przypadku osób po 50. roku życia) wypłaca pracodawca. Od 34. lub 15. dnia obowiązek ten przejmuje Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. 

To jest ważne! Maksymalny okres pobierania zasiłku chorobowego wynosi 182 dni w ciągu roku kalendarzowego lub 270 dni w przypadku ciąży lub gruźlicy. 

Moim zdaniem warto opłacać składkę na ubezpieczenie chorobowe, nawet jeśli ktoś nie podlega takiemu obowiązkowi. Zyskujemy tutaj pewne zabezpieczenie finansowe w okresie choroby, a w dodatku – to istotne z punktu widzenia przedsiębiorców – za okres pobierania zasiłku nie trzeba opłacać składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe. 

Ubezpieczenie wypadkowe – w jakich sytuacjach zadziała? 

Każda osoba zatrudniona podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu wypadkowemu, które jest odprowadzane przez pracodawcę. Zapewnia ono wypłatę zasiłku chorobowego, jeśli w trakcie ubezpieczenia pracownik ulegnie wypadkowi przy pracy lub zapadnie na chorobę zawodową. Taki zasiłek przysługuje również wtedy, gdy niezdolność do pracy pojawiła się później, ale jest konsekwencją wcześniej doznanego wypadku lub choroby. Dzięki niemu możemy uzyskać odszkodowanie za wypadek przy pracy z ZUS

Zasiłek chorobowy z tytułu ubezpieczenia wypadkowego zawsze wynosi 100% podstawy wymiaru. Doprecyzuję, że za podstawę wymiaru uznaje się przeciętne miesięczne wynagrodzenie (czyli tzw. średnia krajowa) wypłacone za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc, w którym doszło do niezdolności do pracy lub za pełne kalendarzowe miesiące ubezpieczenia, jeśli niezdolność do pracy powstała przed upływem 12 miesięcy kalendarzowych ubezpieczenia. 

Ubezpieczenie zdrowotne w NFZ

Ubezpieczenie zdrowotne w NFZ należy do kategorii tych, które w mojej ocenie po prostu trzeba mieć. Wiem, że fajnie się mówi „wolę wykupić prywatne ubezpieczenie medyczne”, ale takie porównanie ma sens wyłącznie na poziomie podstawowych świadczeń medycznych, badań profilaktycznych, ewentualnie nieskomplikowanych zabiegów chirurgicznych. Punkt widzenia diametralnie zmienia się w momencie, gdy trzeba skorzystać ze specjalistycznego leczenia szpitalnego, np. ratującego życie. 

Opłacając składkę na ubezpieczenie zdrowotne w NFZ możemy bez dodatkowych opłat korzystać z szeroko pojętego systemu państwowej służby zdrowia w Polsce – przychodni rodzinnych, poradni specjalistycznych, szpitali, gabinetów stomatologicznych etc. 

I znów: część osób ma obowiązek opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne, część natomiast może to robić dobrowolnie. Wszystko wyjaśnia poniższa tabelka: 

Obowiązkowe (wybrane)Dobrowolne
  • pracownicy,
  • rolnicy lub domownicy albo pomocnicy rolnika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników (wtedy składki obsługuje Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego – KRUS),
  • osoby prowadzące działalność pozarolniczą lub współpracujące przy tej działalności. Obowiązek ten wygasa w okresie zawieszenia działalności,
  • posłowie,
  • duchowni,
  • nianie pracujące na podstawie umowy uaktywniającej,
  • osoby pracujące na umowę zlecenie lub umowę agencyjną,
  • policjanci i pracownicy innych służb,
  • sędziowie i prokuratorzy.
  • Każdy, kto nie podlega obowiązkowi opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne, ale chce się ubezpieczyć w NFZ – dobrze znanym mi przykładem są np. zawodowi marynarze czy członkowie zarządu spółek, zatrudnieni na podstawie powołania.

Do ubezpieczenia zdrowotnego w NFZ można zgłosić także członka rodziny. Należy to zrobić w sytuacji, gdy osoba ta sama nie posiada obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego lub nie ma prawa do świadczeń opieki zdrowotnej np. z powodu bycia obywatelem kraju, z którym Polska nie zawarła porozumienia w sprawie koordynacji systemów zaopatrzenia społecznego. 

Kogo z rodziny można zgłosić do ubezpieczenia zdrowotnego?

  • własne dziecko,
  • dziecko współmałżonka, 
  • dziecko przysposobione, 
  • wnuka,
  • dziecko obce, dla którego ustanowiono opiekę,
  • dziecko obce wychowywane w ramach rodziny zastępczej lub rodzinnego domu dziecka, 
  • męża lub żonę, 
  • wstępnych (np. rodziców czy dziadków), którzy pozostają z ubezpieczonym we wspólnym gospodarstwie domowym.

Ważne! Ubezpieczenie będzie obejmować dziecko do momentu ukończenia przez nie 18 lat lub 26 lat, jeśli nadal się uczy. Ograniczenie wiekowe nie dotyczy dzieci niepełnosprawnych. 

Wysokość składki na ubezpieczenie zdrowotne jest równa 9% podstawy wymiaru. Jest to kwota zadeklarowana, która nie może być niższa niż 75% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z IV kwartału roku poprzedniego. Jeśli więc przeciętne wynagrodzenie wynosi 5400 złotych, a 75% to 4050 zł, to składka wyniesie 364,50 zł. 

Uwaga! Uzyskując przychody z różnych źródeł – na przykład łącząc pracę na etacie z prowadzeniem własnej działalności – składkę zdrowotną trzeba zapłacić za każde z nich!

Jak wykupić dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne w NFZ? 

W pierwszej kolejności należy zgłosić się do Narodowego Funduszu Zdrowia. Najłatwiej będzie wejść na stronę NFZ i pobrać z niej specjalny wniosek. Wypełniamy go, zabieramy dokument tożsamości i ostatni tytuł ubezpieczenia zdrowotnego (np. umowę o pracę, zgłoszenie jako członek rodziny, potwierdzenie ubezpieczenia w innym kraju) i udajemy się do wojewódzkiego oddziału NFZ właściwego ze względu na miejsce zamieszkania. Urzędnik zweryfikuje wniosek i przedstawi umowę ubezpieczenia, którą trzeba podpisać. 

Uwaga! Chcąc zawrzeć umowę ubezpieczenia trzeba wnieść opłatę dodatkową, której wysokość jest uzależniona od przerwy w ubezpieczeniu zdrowotnym. Wynosi ona od 20% podstawy wymiaru składki (przerwa od 3 miesięcy do roku) do 200% podstawy wymiaru składki (przerwa powyżej 10 lat). Z opłaty zwolnieni są m.in. studenci i doktoranci, członkowie zakonów i alumni czy osoby odbywające staż adaptacyjny. 

Po zawarciu umowy ubezpieczenia trzeba jeszcze złożyć we właściwym oddziale ZUS druk ZUS ZZA z kodem 23 IO XX – mamy na to 7 dni. Składkę odprowadzamy co miesiąc na konto ZUS, składając deklarację ZUS DRA. 

Ile wynosi składka na dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne? Również jest to 9% podstawy wymiaru, którą w tym przypadku stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw prognozowane przez GUS. Składka za listopad i grudzień 2020 wyniosła dokładnie 483,46 zł. 

Podsumowanie 

W tym przewodniku przedstawiłem Wam czytelny podział na ubezpieczenia prywatne oraz społeczne – w większości obowiązkowe. Pozwoli Wam to dość łatwo zorientować się w ofertach ubezpieczycieli i ocenić, które z nich warto mieć, a z którymi lepiej dać sobie spokój. Ubezpieczyć można się dziś w zasadzie od wszystkiego, ale nie zawsze ma to sens. Zachęcam, abyście przed złożeniem podpisu na umowie każdorazowo dokładnie przemyśleli, czy aby na pewno dana polisa jest potrzebna, a jeśli tak, to czy jej zakres odpowiada Waszym realnym potrzebom. 

Jeśli macie już jakieś ubezpieczenia prywatne, to zachęcam, aby teraz odszukać umowy i krok po kroku przeanalizować ich zapisy. Sprawdźcie, czy przypadkiem nie pominęliście jakichś ewidentnie niekorzystnych dla Was warunków ubezpieczenia. Jeśli natomiast do tej pory się nie ubezpieczaliście, to na podstawie tego przewodnika wybierzcie dla siebie produkty, które pasują do Waszej sytuacji życiowej i zacznijcie analizować rynkowe oferty. Nie bójcie się zaprosić do domu agenta ubezpieczeniowego czy poprosić o wyliczenie składki na infolinii – nikt nie może Was zmusić do zawarcia umowy. 

6 komentarzy

  1. Łukasz

    Wielkie dzięki za obszerny, bardzo wartościowy wpis.
    Nieco dał do myślenia w kwestii ubezpieczenia na życie – nie mam na głowie kredytów, jest nieco oszczędności, więc… może zwyczajnie nieco przepłacam, tym bardziej, że w razie czego i tak trzeba mocno się bić o z ubezpieczycielem o odszkodowanie (kilka takich przypadków znam osobiście).

  2. Arek

    Masz może jakieś przemyślenia odnośnie samo-ubezpieczania? Coś innego niż „każdy musi sobie sam przemyśleć jakie ubezpieczenie potrzebuje a jakie ryzyko bierze na siebie”?

  3. Dzięki za tak obszerny artykuł. W ubezpieczeniach motoryzacyjnych nagorsza jest lista wyłączeń. Po ostatnim przebiciu opony i wyłączeniu naprawy z AC postanowiłem pozostać tylko przy OC. Mam nadzieję, że będzie bezszkodowo :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *