Assistance na samochód – uwaga na pułapki zastawione przez ubezpieczycieli!

Fot. by Pablo Guerrero on Unsplash

Pomysł na napisanie tego artykułu nie wziął się „z powietrza”. Niedawno przedłużałem polisę OC mojego samochodu i od jednej z firm ubezpieczeniowych otrzymałem propozycję wykupienia dodatkowego pakietu Assistance za relatywnie niewysoką cenę. Nigdy nie kupuję kota w worku, więc zabrałem się za przeanalizowanie ogólnych warunków ubezpieczenia i… dzięki temu nie wyrzuciłem kilkudziesięciu złotych w błoto. Proponowany pakiet na 99% byłby kompletnie bezużyteczny. Zmotywowało mnie to jednak do sprawdzenia, czy Assistance na samochód ma w ogóle sens, a jeśli tak, to na co należy zwrócić uwagę przed zawarciem umowy. Zapraszam do lektury.

Assistance – czyli właściwie co?

Assistance należy do grupy ubezpieczeń dobrowolnych, które kierowcy wykupują wyłącznie w celu ochrony swoich interesów. Konkretnie chodzi o zapewnienie sobie pomocy w razie jakiegoś zdarzenia drogowego, np. stłuczki, awarii, złapania gumy czy braku paliwa. Assistance jest oferowane nie tylko zmotoryzowanym, jednak to właśnie oni najczęściej korzystają z tego ubezpieczenia.

Assistance można obrazowo porównać do „anioła stróża”, który służy pomocą w bardzo stresującej sytuacji. Prosty przykład: Jan Nowak jedzie z całą rodziną na wakacje. W środku nocy silnik jego samochodu nagle przestaje pracować. Można się zdenerwować, prawda?

Jeśli Nowak ma wykupione ubezpieczenie Assistance, to dzwoni na infolinię i zamawia pomoc. Po jakimś czasie na miejscu zjawia się samochód pomocy drogowej, którego załoga zacznie od ustalenia możliwej przyczyny awarii i w miarę możliwości spróbuje ją usunąć „od ręki”. Może to być przecież drobnostka, chociażby brak paliwa. Jeśli usterka jest bardziej skomplikowana, samochód trafi na lawetę, a rodzina zostanie podwieziona do hotelu, za który zapłaci ubezpieczyciel. Dalszą podróż Jan Nowak z żoną i dziatkami będzie kontynuować autem zastępczym.

Brzmi sielankowo, ale tak właśnie powinno działać ubezpieczenie Assistance. Niestety, bywa z tym bardzo różnie i wszystko jest uzależnione od zakresu ochrony, a więc – oczywiście – od ceny samej polisy. Wrócę do tego wątku nieco później.

Komu może się przydać ubezpieczenie Assistance?

Z pewnością kierowcom, którzy często podróżują po kraju i Europie lub wybierają się w dalszą trasę np. podczas wakacji. Z kolei osoby nieruszające się ze swojej miejscowości spokojnie mogą sobie taką polisę odpuścić. Koszty holowania w granicach miasta nie są bardzo wysokie (w Szczecinie, gdzie mieszkam, ceny startują od 89 złotych), a i przecież nie korzysta się z tej usługi nagminnie.

Assistance to ciekawe rozwiązanie dla właścicieli bardzo awaryjnych pojazdów. Jeśli auto kilka razy w roku jest odholowywane do warsztatu, to koszt polisy zwróci się z nawiązką. Abstrahując od tego, że trzymanie tak zawodnego samochodu nie ma większego sensu.

Assistance producenta samochodu

Nie wszyscy wiedzą, że nabywca nowego samochodu (lub objętego gwarancją) automatycznie otrzymuje prawo do korzystania z ochrony Assistance świadczonej przez producenta pojazdu. Program ten działa do momentu zakończenia okresu gwarancji na auto, czyli zwykle przez 2 lata.

Ranking najlepszych: Wrzesień 2018

Najlepsze lokaty, konta i oferty - wrzesień 2018

Kupując nowy lub prawie nowy samochód (byle miał gwarancję), nie trzeba więc wydawać dodatkowych pieniędzy na Assistance w firmie ubezpieczeniowej. Oczywiście pod warunkiem, że zakres ochrony udzielonej przez producenta jest dla właściciela satysfakcjonujący. Koniecznie trzeba sprawdzić warunki i – to najważniejsze – wyłączenia odpowiedzialności producenta.

Warianty pomocy w ubezpieczeniu Assistance

Każda polisa Assistance obejmuje konkretne warianty pomocy. W naszym kraju zdecydowanie najpopularniejszy jest wariant serwisowy, w ramach którego właściciel pojazdu może liczyć na bezpłatne holowanie pojazdu do warsztatu, transport do hotelu lub innego wskazanego miejsca, czasami dowóz paliwa, wymianę przebitej opony oraz samochód zastępczy.

Już podstawowe pakiety Assistance gwarantują właścicielowi pojazdu pomoc informacyjną. W praktyce oznacza to udostępnienie numeru infolinii, pod którym można uzyskać informację na temat lokalizacji najbliższej stacji benzynowej czy warsztatu. W dobie smartfonów i mobilnego Internetu chyba nikt z tego nie korzysta.

Przydatny może być natomiast wariant pomocy prawnej. Tutaj ubezpieczyciel deklaruje wsparcie ze strony prawnika, z czego będzie można skorzystać np. w sytuacji, gdy doszło do poważnego wypadku drogowego, w którym ucierpiały inne osoby. Taka pomoc będzie też nieoceniona, jeśli do zdarzenia dojdzie za granicą.

Wreszcie pomoc medyczna. Spotyka się ją w wyższych wariantach ubezpieczenia Assistance. Ubezpieczyciel gwarantuje tutaj m.in. transport poszkodowanych pasażerów i kierowcy do szpitala, opłacenie kosztów hospitalizacji za granicą, czasami także domowych wizyt lekarskich. W ramach ubezpieczenia można również skorzystać z pomocy w organizacji leków.

Tanie Assistance? Uwaga na absurdalne wyłączenia w OWU!

Nie oszukujmy się. Żadna firma ubezpieczeniowa nie charakteryzuje się altruizmem. Za bardzo atrakcyjnie wycenionym pakietem Assistance zawsze się coś kryje – najczęściej po prostu słaba ochrona. Wrócę do oferty, o której wspomniałem we wstępie artykułu. W jej ramach mogłem skorzystać z podstawowego pakietu serwisowego oraz pomocy informacyjnej i prawnej.

W szczegółach wyglądało to jednak tak, że bezpłatne holowanie wchodziło w grę tylko w razie… wypadku. Jeśli więc mój samochód by się zepsuł, to pani na infolinii mogłaby mi co najwyżej podać numer do najbliższego warsztatu czy pomocy drogowej. Bez sensu. Jeżdżę głównie po mieście, dlatego ryzyko, że wezmę udział w poważnym wypadku wymagającym holowania samochodu, jest relatywnie niewielkie. Zdecydowanie bardziej zależałoby mi na ochronie w razie awarii, a tego w ramach taniego pakietu bym nie dostał.

Kolejnym ograniczeniem, które znalazło się w przedstawionej mi ofercie, jest limit holowania. OK, załóżmy, że przydarzy mi się wypadek np. pod Poznaniem. Assistance zadziała, samochód zostanie odholowany, ale tylko na odległość maksymalnie 150 kilometrów. Nie ma więc szans, aby auto trafiło do Szczecina, a ja wraz z nim. Oznacza to, że i tak na własny koszt musiałbym opłacić powrót do domu oraz kolejną podróż do warsztatu, w którym zostanie naprawione mojej auto.

Na co KONIECZNIE zwrócić uwagę wybierając Assistance?

Przed wykupieniem ubezpieczenia trzeba dokładnie przeczytać OWU i zapoznać się z zakresem ochrony. Najważniejsze kwestie, to:

  • Kiedy zadziała Assistance – czy tylko w razie wypadku, czy także po wystąpieniu awarii?
  • Limit holowania – powinien być jak najwyższy. W Polsce takim przyzwoitym limitem jest 500 kilometrów, choć można się także spotkać z ofertami bez limitu.
  • Holowanie spod domu – dostępne wyłącznie w droższych pakietach. Tanie polisy Assistance zapewniają holowanie dopiero wtedy, gdy do zdarzenia dojdzie w znacznej odległości od miejsca zamieszkania właściciela, np. 20 kilometrów. Jeśli więc auto nie odpali pod blokiem, to z darmowej pomocy nici.
  • Ochrona w Polsce oraz w Europie – jeśli ktoś planuje wyjazd np. do Chorwacji, musi się zorientować, czy pakiet zapewni mu pomoc także poza granicami naszego kraju. Uwaga! Tutaj także obowiązują wyłączenia. Zwykle ochrona nie działa na terenie takich krajów, jak Ukraina, Albania czy Rosja.
  • Ograniczenie pomocy na miejscu – w ramach Assistance można skorzystać z pomocy mechanika na miejscu zdarzenia, bez konieczności odholowania pojazdu. Trzeba się jednak zorientować, jaki jest zakres takiej ochrony – czy obejmuje ona np. bezpłatny dowóz paliwa.
  • Limit pomocy – w tanich pakietach Assistance można się spotkać z praktyką ograniczenia liczby interwencji, np. z pomocy można skorzystać tylko dwa razy w ciągu roku.

Jak widać jest co sprawdzać i naprawdę łatwo można wpaść w pułapkę zastawioną przez ubezpieczyciela. Coś, co na papierze wygląda świetnie, w szczegółach już takie fajne wcale nie jest.

Nie twierdzę oczywiście, że Assistance jest kompletnie bez sensu, bo z pewnością takie ubezpieczenie uratowało budżet niejednemu kierowcy. Trzeba sobie natomiast zdać sprawę, że nie ma nic za darmo. Aby móc mówić o naprawdę skutecznej ochronie, trzeba za nią odpowiednio zapłacić. Ile?

Sprawdziłem sobie wariant dla mojego samochodu w jednej z porównywarek ubezpieczeń i wyszło mi, że sensowny pakiet mógłbym mieć za niecałe 200 złotych rocznie. Nie skuszę się. Zafunduję sobie takie ubezpieczenie, ale tylko na czas jakiegoś dłuższego wyjazdu (Assistance można wykupić np. na 15 czy 30 dni).

Macie wykupione ubezpieczenie Assistance na samochód? Może przymierzacie się do tego? Zdawaliście sobie sprawę, że zakres ochrony może być aż tak bardzo ograniczony? Czas na zostawienie komentarza!

4 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *