Ubezpieczenie smartfona: dostępne opcje, pułapki, koszty. Na co trzeba uważać?

Fot. by Ali Abdul Rahman on Unsplash

Niedawno przeczytałem „w internetach”, że przeciętny posiadacz smartfona sięga po niego ponad 200 razy w ciągu dnia (!). Jesteśmy uzależnieni od telefonu i większość z nas nie wyobraża sobie bez niego życia. Gdy smartfon odmawia posłuszeństwa lub ulega zniszczeniu, problem ten urasta do rangi życiowego dramatu. Szczególnie, gdy mówimy o bardzo wartościowym urządzeniu. Nic dziwnego, że na naszym rynku od dawna funkcjonują ubezpieczenia smartfonów. Przyjrzałem się temu tematowi i już mogę zdradzić, że są to wyjątkowo podstępne produkty ubezpieczeniowe. Zalecam ostrożność i uważną lekturę mojego artykułu.

Kto oferuje ubezpieczenie smartfona?

Przede wszystkim telekomy. Biorąc telefon w abonamencie można od razu wykupić sobie dodatkowe ubezpieczenie, które teoretycznie ma zagwarantować użytkownikowi darmową naprawę lub otrzymanie nowego sprzętu, gdy dojdzie do jakiegoś wypadku (uszkodzenie, kradzież). Jak to wygląda w najpopularniejszych telekomach?

Zacznijmy od Orange. Firma oferuje usługę „Bezpieczny smartfon” w trzech wariantach:

  • Standard – ubezpieczenie chroni przed kradzieżą telefonu, uszkodzeniem wyświetlacza, wykonaniem nieautoryzowanych połączeń do kwoty 4000 złotych. Udział własny klienta wynosi 99 złotych. Cena? 7,99 zł miesięcznie.
  • Komfort – tutaj dodatkowo dochodzi nam ochrona od zalania telefonu. Udział własny wciąż wynosi 99 złotych, a cena ubezpieczenia wzrasta do 14,99 zł miesięcznie.
  • Premium – mamy tutaj pełną ochronę uzupełnioną o kradzież kieszonkową, jednak nawet w tym pakiecie udział własny nie został zniesiony. Miesięczny koszt ubezpieczenia wynosi 18,99 zł.

Warto dodać, że ochrona nie obejmuje akcesoriów, w tym ładowarki, baterii, karty pamięci czy zestawu głośnomówiącego. W dodatku klient może skorzystać z maksymalnie 2 napraw w ciągu roku.

Pora na Play. Ten telekom oferuje różne modele ubezpieczeń – można np. zdecydować się wyłącznie na ochronę wyświetlacza. Założyłem jednak, że interesuje mnie kompleksowe bezpieczeństwo. Firma zaproponowałaby mi więc usługę „Bezpieczny telefon”, której operatorem jest MetLife.

Tutaj także mamy do wyboru trzy pakiety:

  • Za 9,99 zł miesięcznie – obowiązuje dla telefonów o wartości do 900 złotych. Udział własny klienta wynosi 49 złotych.
  • Za 17,99 zł miesięcznie – limit wartości telefonu wynosi 1500 złotych, a udział własny klienta rośnie do 99 złotych.
  • Za 34,99 zł miesięcznie – opcja dla posiadaczy „wypasionych” telefonów o wartości przekraczającej 1500 złotych. Trzeba się liczyć z udziałem własnym w wysokości 149 złotych.

Ubezpieczenie „Bezpieczny telefon” zadziała w przypadku kradzieży aparatu wyłącznie od środkowego pakietu. W każdym wariancie klient może zgłosić maksymalnie 2 zdarzenia w ciągu roku.

Plus, co nieco mnie zaskoczyło, nie oferuje żadnego ubezpieczenia telefonu dla klientów indywidualnych – mogą z tego skorzystać tylko przedsiębiorcy. Firma proponuje natomiast usługę „Serwis wyświetlacza”. W ramach opłaty wynoszącej 4,99 zł miesięcznie, użytkownik może liczyć na bezpłatną naprawę lub wymianę wyświetlacza na terytorium Polski.

Ranking najlepszych: Wrzesień 2018

Najlepsze lokaty, konta i oferty - wrzesień 2018

W T-Mobile dostępne jest natomiast „Ubezpieczenie urządzenia Basic”. Kosztuje to 9,50 zł miesięcznie, a w ramach usługi firma gwarantuje naprawę uszkodzeń mechanicznych nieobjętych gwarancją producenta do kwoty 1000 złotych na rok, darmowy odbiór uszkodzonego telefonu w ciągu 24 godzin od zgłoszenia oraz naprawę w ciągu maksymalnie 5 dni roboczych. Ochrona zadziała także w przypadku zalania lub zatopienia urządzenia.

Ubezpieczenie telefonu w Klikochron

Od razu zaznaczam, że nie mam nic wspólnego z tą firmą. Wspominam o niej, ponieważ Klikochron jest chyba najpopularniejszym rozwiązaniem wśród osób, które szukają typowego ubezpieczenia smartfona, a nie chcą korzystać z usług telekomów. Firma oferuje polisę zarówno na telefon w abonamencie, jak kupiony na własność. Ubezpieczenie można wykupić do 3 miesięcy od daty nabycia urządzenia.

Ochrona może obejmować skutki wszelkich typowych wypadków, a więc pęknięcie wyświetlacza, zalanie, zwarcie, pożar, implozję, awarię w skutek nieprawidłowej obsługi, jak również kradzież. Charakterystyczne dla tej usługi jest to, że wartość odtworzeniowa telefonu jest uzależniona od jego wieku. I tak:

  • Dla telefonów mających do 6 miesięcy – suma ubezpieczenia wynosi 100% wartości początkowej,
  • 6-12 miesięcy – 80%,
  • 12-24 miesiące – 60%,
  • 24-42 miesiące – 40%.

Ubezpieczenie może więc zostać zawarte maksymalnie na okres 42 miesięcy. Wysokość składki zależy wyłącznie od wartości telefonu:

  • Do 1100 zł – 174,95 zł rocznie,
  • 1100-2200 zł – 239,95 zł rocznie,
  • 2200-3300 zł – 309,95 zł rocznie,
  • 3300-4400 zł – 349,95 zł rocznie,
  • 4400-6600 zł – 419,95 zł rocznie.

Jeśli ktoś zdecyduje się od razu zawrzeć polisę na 24 miesiące, składki będą nieco niższe. Warto również podkreślić, że w Klikochronie obowiązuje udział własny w szkodzie, który dla najtańszego pakietu wynosi 130 złotych, a dla najdroższego 635 złotych.

To bardzo ciekawa, choć wciąż niezbyt wypromowana usługa, którą uruchomiło Towarzystwo Ubezpieczeniowe Europa. Oferta jest skierowana do wszystkich posiadaczy smartfonów – bez względu na wartość urządzenia. Ubezpieczyciel sprytnie wykorzystał statystyki, z których wynika, że aż 8 na 10 awarii smartfonów dotyczy zbitego wyświetlacza. Screenity chroni przed wysokim kosztem jego wymiany lub naprawy.

Aby skorzystać z ochrony wystarczy pobrać aplikację Screenity i zadeklarować, czy chcemy opłacać składkę miesięcznie (9,99 zł) czy od razu uregulować ją za cały rok (108 zł). Następnie trzeba jeszcze tylko zrobić zdjęcie telefonu, aby udowodnić, że ekran nie jest uszkodzony w momencie zawierania ubezpieczenia.

Co gwarantuje Screenity? Przede wszystkim naprawę lub wymianę ekranu do kwoty 1000 złotych, co powinno wystarczyć w zdecydowanej większości przypadków. Ponadto plusem tego rozwiązania jest fakt, że w OWU nie znajdują się dziwne wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela. Poszperałem trochę po Internecie i znalazłem naprawdę pozytywne opinie osób, które już skorzystały z ochrony – podobno likwidacja szkody jest błyskawiczna.

Rozszerzona gwarancja smartfona w elektromarkecie

Praktycznie każdy elektromarket (Media Markt, RTV Euro AGD, Neonet etc.) oferuje swoim klientom opcję przedłużenia gwarancji. Można z niej skorzystać na etapie zakupu telefonu, a w niektórych przypadkach nawet w ciągu 12 miesięcy od transakcji. Choć nazwa usługi może być nieco myląca, to de facto chodzi po prostu o ubezpieczenie sprzętu – market jest wyłącznie pośrednikiem między klientem a ubezpieczycielem.

Trzeba sobie jasno powiedzieć: takie produkty są drogie. Cena zwykle oscyluje wokół 10% wartości urządzenia. Gdy natomiast wczytamy się w Ogólne Warunki Ubezpieczenia, nagle okaże się, że ochrona jest tylko pozorna. Cała masa wyłączeń w połączeniu z ogromnym polem do interpretacji okoliczności zdarzenia, każe poddawać w wątpliwość sens zawierania takich polis.

Na co trzeba uważać ubezpieczając smartfona? O czym pamiętać?

Każda z wymienionych przeze mnie opcji ubezpieczeniowych ma jedno, ale zasadnicze wyłączenie: polisa nie zadziała w przypadku zgubienia telefonu. Z punktu widzenia „zapominalskich” może to być bardzo poważny minus.

Poza tym standardowo trzeba pamiętać, że każde ubezpieczenie jest dobre wtedy, gdy nie trzeba z niego skorzystać. Niestety, OWU wszystkich opisanych przeze mnie polis (może poza Screenity) przypominają pole minowe. Notorycznie można się natknąć na strasznie nieprecyzyjne sformułowania typu „nieumyślne uszkodzenie”. Daje ono Towarzystwom Ubezpieczeniowym możliwość dość swobodnego interpretowania przedstawionej przez klienta sytuacji. Czy upuszczenie smartfona to „wypadek”, czy może jednak „nieostrożność”? Czy jeśli utopię telefon w jeziorze podczas żeglowania, to ubezpieczyciel nie wytknie mi „rażącego niedbalstwa”? Wątpliwości jest więcej.

Nic dziwnego, że w sieci można się natknąć na kompleksowe poradniki, których autorzy wprost podpowiadają, jak okłamać ubezpieczyciela, by na pewno dostać odszkodowanie. Podobno prawdomówność się zwyczajnie nie opłaca. Piszę „prawdopodobnie”, bo sam – na szczęście – jeszcze nigdy nie zgłaszałem uszkodzenia telefonu.

Wszystko to sprawia, że przed zawarciem polisy ubezpieczenia trzeba bardzo dokładnie policzyć, czy jej wykupienie rzeczywiście się opłaca. O ile może to mieć sens w przypadku bardzo wartościowych telefonów typu iPhone X, o tyle dla posiadaczy starszych i tańszych modeli rozsądniejszym wyborem będzie chyba… szkło hartowane na ekran i solidne etui.

A co Wy myślicie o ubezpieczeniu smartfona? Wykupiliście taką ochronę? Może mieliście już okazję sprawdzić, na ile teoria pokrywa się z praktyką? Czekam na Wasze komentarze!

5 komentarzy

  1. W ubiegłym roku kupiłem telefon w sklepie. Spadł mi, pękła szybka, nic nie działa (prócz budzika, którego nie można wyłączyć tylko co najwyżej przestawić w tryb drzemki). Moja wina, gwarancja odpada, dałem do niezależnego serwisu, czas oczekiwania: kilka tygodni. A że potrzebowałem wcześniej dobry telefon, kupiłem drugi taki sam egzemplarz z dodatkowym ubezpieczeniem w tym samym sklepie. Koszt ubezpieczenia co prawda przewyższał cenę wymiany szybki w niezależnym serwisie, ale czas realizacji w postaci 10 dni zdecydowanie lepszy. Niestety, miałem okazję skorzystać z ich usług, stąd wiem w ile się uwinęli…

    Generalnie, na dwoje babka wróżyła i dużo zależy kto firmuje dane ubezpieczenie. Firma krzak będzie szukać wymówek, duża korpo najczęściej ma pewien zakres napraw wliczony w cenę ubezpieczenia…

  2. piotr

    Kupilemm ostatnio tel w media expert i za ubezpieczenie skasowali mnuie ponad 200 zl ale wziolem vo w pamieci mam co bylo jak rozwalilem dotyk w tablecie lenowo to była wtedy nowosc na rynku i w serwisie uslyszalem ze lepiej zebym poszukal innego na necie bo wyswietlacz z dotykiem i naprawa too był koszt ponad 1000 zl

  3. PPG

    No właśnie – szkło hartowane i etui. Ciekawa jest jeszcze folia ochronna. Interesują mnie wyliczenia, na ile opłaca się zakup takich akcesoriów. Wiadomo, że tanie etui i szkło/folia ochronna zawsze wyjdą na plus (ile?), ale co z droższymi i bardziej prestiżowymi produktami? W którym momencie akcesoria ochronne do telefonu przestają się opłacać? Pewnie taki artykuł nie powstanie, ale swój pomysł podsunąłem

  4. Bardzo ciekawy wpis! Faktycznie opłaca się ubezpieczyć nasz telefon. Zwłaszcza, że wielu z nas ma ze sobą telefony za czasami naprawdę spore pieniądze. Opłaca się również wykupić tego typu ubezpieczenie, w firmie ubezpieczeniowej – tak byśmy byli pewni tego ubezpieczenia i ubezpieczyciela, zarówno.

    Pozdrawiam,

    Karolina

  5. Filip

    W tej chwili mam czwarty smartfon od Sony, czuli już 7 rok przygody z tymin urządzeniami. Każdy z poprzednich trzech potłukłem, w sumie kilka razy mimo posiadania szkła hartowanego na wyświetlaczu i gumowego etui.

    Moim zdaniem urządzenia te są delikatne i zabezpieczenie fizyczne jest nie wystarczające. Z ubezpieczenia korzystałem za każdym razem i za każdym razem smartfon został naprawiony lub wymieniony.
    Problemów nie miałem ponieważ bardzo dokładnie przeczytałem polisy i skonsultowałem ze znajomym agentem ubezpieczeniowym jak należy zgłaszać szkodę, żeby nie zostać „oszukanym” przez ubezpieczyciela.

    Ubezpieczenia działają tylko trzeba wiedzieć jak się nimi posługiwać a wszystkiego ubezpieczyciel wykluczyć nie może.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *