Ubezpieczenie roweru: ile kosztuje, gdzie kupić, na co uważać? Kompletny przewodnik dla rowerzystów

Ubezpieczenie roweru. Przegląd 7 ofert ubezpieczenia roweru (i rowerzysty). Ile kosztuje? Na co uważać? Jak wybrać odpowiednią polisę?

Fot. by Vadim B from Pexels

Jeśli wierzyć wynikom sondażu CBOS, na rowerze jeździ 70% Polaków. Co czwarty robi to systematycznie, co trzeci okazjonalnie (zwykle w weekendy). Nie wiem, czy też macie takie wrażenie, ale ja od jakiegoś czasu obserwuję znaczny wzrost liczby rowerzystów „całorocznych”, czyli korzystających z jednośladów nawet zimą. Jest to świetny sposób na oszczędności, ale też na zadbanie o swoje zdrowie. Wszystko fajnie, ale nie zapominajmy, że rowery – zwłaszcza te z wysokiej półki – są łakomym kąskiem dla złodziei. Ponadto rowerzysta musi się liczyć z ryzykiem wypadku. Postanowiłem więc sprawdzić, czy w Polsce można kupić ubezpieczenie roweru, a jeśli tak, to ile to właściwie kosztuje? Ja już znam odpowiedź, a Was zapraszam do lektury.

Które towarzystwa oferują ubezpieczenie roweru?

Niestety, wybór jest bardzo ograniczony. Spędziłem trochę czasu na analizie ofert poszczególnych ubezpieczycieli i aktualnie (pierwszy kwartał 2019 roku) taki produkt możemy wykupić w zaledwie 7 firmach. Po kolei:

Simplesurance

Simplesurance jest niemiecką firmą ubezpieczeniową powiązaną ze znacznie większym graczem, czyli Allianzem. Możecie ją kojarzyć z mojego artykułu o ubezpieczeniu smartfona (wtedy jeszcze działała pod nazwą „Klikochron”). Oferta tego ubezpieczyciela powinna zainteresować przede wszystkim osoby, które zostawiają swoje rowery w różnych przypadkowych miejscach, np. pod sklepem. Firma oferuje bowiem ubezpieczenie od kradzieży roweru z ulicy.

Jednoślad można ubezpieczyć nie później niż 3 miesiące od dnia zakupu. Czyli: jeśli kupię rower 1 kwietnia, to muszę się zdecydować na to ubezpieczenie maksymalnie do ostatniego dnia czerwca.

Warto zwrócić uwagę na karencję. Jeśli ubezpieczenie zostało kupione później niż 14 dni od momentu zakupu roweru, to w przypadku rowerów 3-miesięcznych okres karencji może wynieść aż 4 miesiące.

Ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie za skradziony rower tylko wtedy, gdy jednoślad został przypięty np. do słupa przy pomocy specjalnego zapięcia. W przypadku rowerów o wartości poniżej 4.400 zł minimalna cena zapięcia wynosi 85,80 zł. Właściciele droższych jednośladów muszą się natomiast uzbroić w zapięcie bardzo wysokiej klasy (szczegółowo jest to opisane w OWU ubezpieczenia).

Ponadto ubezpieczenie obejmuje akty wandalizmu, uszkodzenie w wyniku wypadku oraz spowodowane zużyciem materiałów. No dobrze, ale ile to właściwie kosztuje?

Wysokość składki jest uzależniona od wartości roweru. Ubezpieczyciel stosuje tutaj widełki od 9 do 16%. Zrobiłem szybką symulację i wyszło mi, że jeśli chciałbym ubezpieczyć jednoślad o wartości między 2200 a 2640 zł, to za roczną składkę zapłaciłbym niecałe 291 złotych.

Ranking najlepszych: Marzec 2019

Najlepsze lokaty, konta i oferty - marzec 2019

Krajowy Rejestr Rowerowy

To oczywiście nie jest ubezpieczyciel, ale prywatna firma oferująca dodatkowe zabezpieczenie roweru w postaci specjalnej naklejki. KRR współpracuje jednak z Ergo Hestią i w ramach tego dealu proponuje rowerzystom ochronę ich jednośladów.

Ubezpieczenie można wykupić na rower nie starszy niż 37 miesięcy i o wartości nieprzekraczającej 15.000 złotych. Koszt rocznej składki wynosi 5,5% ceny roweru, a ochrona obejmuje kradzież jednośladu z zamkniętego pomieszczenia, kradzież w wyniku rabunku oraz kradzież z ulicy, pod warunkiem zastosowania przypięcia.

W ramach tego ubezpieczenia można też wykupić polisę OC rowerzysty na 50.000 złotych (składka 20 złotych rocznie) lub 100.000 złotych (za 25 złotych rocznie).

Chcesz zarobić? Sprawdź aktualne promocje bankowe:

Aviva

Ten ubezpieczyciel ma w ofercie bardzo ciekawy produkt, którego nazwa handlowa to Koło za Kołem. Ubezpieczyć można rower nie starszy niż 24-miesięczny i o wartości nie większej niż 5000 złotych. Ochrona obejmuje kradzież z zamkniętego pomieszczenia, kradzież z ulicy (wymagane jest przypięcie U-Lock lub składane) oraz uszkodzenie roweru w wyniku wypadku.

Dodatkowo można wykupić pakiet NNW do 20.000 złotych, OC do 20.000 złotych i assistance (pomoc drogowa w razie awarii czy wypadku w odległości co najmniej 15 kilometrów od domu).

Na stronie Avivy jest fajny kalkulator do obliczania wysokości składki. Zakładając, że kupiłem rower 1 marca 2019 roku za 5000 złotych, rocznie za ochronę zapłacę 237 złotych.

Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych

Ta firma ma w ofercie produkt Bezpieczny Rowerzysta. Ochrona obejmuje kradzież roweru z ulicy, ale tylko w godzinach między 6 a 22. W nocy ochrona działa tylko w zamkniętych pomieszczeniach. Wymagane jest również naniesienie na ramę fabrycznego numeru oraz – w przypadku rowerów o wartości powyżej 2000 złotych – zarejestrowanie jednośladu w policyjnej bazie.

Ubezpieczenie można wykupić na rower o maksymalnej wartości 15.000 złotych. Firma oferuje także OC do 100.000 złotych oraz NNW do 50.000 złotych. Niestety, przy likwidacji szkody właściciel musi wnieść 20% udział własny (nie mniej niż 400 złotych).

Składki nie da się wyliczyć online. Wymagany jest kontakt telefoniczny lub przez agenta.

PZU

Największy polski ubezpieczyciel oferuje nam polisę Bezpieczny Rowerzysta. Podstawowy pakiet obejmuje NNW do 50.000 złotych oraz OC do 200.000 złotych. Można go rozszerzyć o casco, które obejmie również kradzież roweru w wyniku rabunku lub jego zniszczenie w wypadku. Co ciekawe, ubezpieczenie nie zadziała, jeśli rower zostanie skradziony z piwnicy lub z ulicy. Dodatkowo PZU oferuje rozszerzenie o ochronę bagażu przewożonego na rowerze do 3000 złotych.

Składki nie można wyliczyć online. Trzeba umówić się na wizytę u agenta lub w oddziale PZU.

iExpert

Ta firma oferuje ubezpieczenie wspólnie z PZU. Produkt nazywa się Pewnie na Rower i obejmuje NNW do 200.000 złotych, OC do 200.00 złotych, ubezpieczenie bagażu do 10.000 złotych oraz casco.

Ubezpieczenie zadziała w momencie kradzieży rowery z ulicy, ale tylko pod warunkiem, że jednoślad był zapięty. Rowerzysta wnosi udział własny w wysokości 5%. Polisę można wykupić na rower o wartości do 20.000 złotych i nie starszy niż 48 miesięcy.

Niestety, jest to bardzo drogi produkt. Przy założeniu, że mam prawie nowy rower, którego wartość wynosi 5000 złotych i zdecyduję na skorzystanie z pełnego pakietu ochrony, roczna składka wyniesie – uwaga – 2103 złote! To gruba przesada.

Europ Assistance

Ofertę tego ubezpieczyciela trzeba pochwalić za jedno: jest bardzo przejrzysta. Od razu wiem, że roczna składka wynosi 149 złotych i w jej ramach będę objęty ubezpieczeniem OC do 10.000 złotych, NNW do 20.000 złotych, a także otrzymam odszkodowanie w razie kradzieży lub awarii roweru.

Jest tylko „mały” kruczek: odpowiedzialność ubezpieczyciela kończy się na kwocie 1000 złotych. Oznacza to, że jeśli miałbym rower o wartości 5000 złotych, to w razie jego kradzieży otrzymałbym zaledwie 1/5 zapłaconej ceny.

Na pocieszenie ubezpieczyciel dorzuca przetransportowanie roweru z miejsca wypadku oraz darmową pomoc psychologa, implantologa, protetyka dentystycznego, pielęgniarki, rehabilitanta i lekarza – ale tylko jednorazowo.

Rower można też ubezpieczyć w inny sposób

Nie wszyscy o tym wiedzą, a i ubezpieczyciele nie zawsze o tym informują, ale istnieją inne możliwości zapewnienia sobie ochrony roweru. Często takie rozszerzenie jest oferowane do innych ubezpieczeń majątkowych, np. ubezpieczenia domu czy mieszkania. Warto też sprawdzić, czy rower nie jest w jakimś zakresie chroniony w ramach ubezpieczenia do konta bankowego czy karty kredytowej – o takich nietypowych dodatkach do produktów bankowych pisałem w jednym z artykułów.

Jak widać istnieje kilka ciekawych opcji ubezpieczenia roweru od kradzieży czy zniszczenia, a siebie od skutków wypadku czy spowodowania jakiejś szkody.

Czy warto wykupić polisę na rower?

To już każdy rowerzysta musi ocenić we własnym zakresie. Z doświadczenia (również przykrego) wiem jednak, że jakiekolwiek ubezpieczenie przydaje się w najmniej oczekiwanym momencie.

Statystyki policyjne, które znalazłem w sieci, są mocno nieaktualne, ale na ich podstawie spokojnie można stwierdzić, że w Polsce co roku kradzionych jest kilkanaście tysięcy rowerów. Zakup jednośladu dla przeciętnego Polaka jest natomiast sporym wysiłkiem finansowym (za porządny rower trzeba przecież zapłacić co najmniej 1500 złotych). Ubezpieczenie może więc uratować przed niemałym finansowym problemem, a dzięki wypłaconemu odszkodowaniu nie trzeba będzie naruszać mozolnie budowanej rezerwy finansowej.

Kradzież to jednak nie wszystko. Komu nie zdarzyło się przewrócić podczas jazdy na rowerze? Na ścieżkach wybudowanych w polskich miastach robi się coraz tłoczniej, również za sprawą popularnych systemów roweru miejskiego. Kolizja z innym rowerzystą, a tym bardziej z pieszym, może się skończyć nie tylko uszkodzeniem jednośladu, ale także kłopotami natury prawnej – włącznie ze sprawą cywilną za uszkodzenie ciała czy mienia. Przed odpowiedzialnością finansową chroni wówczas rowerowe OC. Takie przykłady można mnożyć.

Macie wykupione ubezpieczenie rowerowe? A może po lekturze tego poradnika zdecydujecie się na którąś z zaprezentowanych polis? Jeździcie na rowerze codziennie, także zimą, czy może „od wielkiego dzwonu”? Zapraszam do komentowania!

5 komentarzy

  1. Witam,
    Bardzo proszę o korektę informacji o Krajowym Rejestrze Rowerowym. Aktualnie można już ubezpieczać rowery nie starsze niż 37 miesięcy i nie droższe niż 15.000 zł. Wyjaśniam też nieporozumienie. Naklejka nie świadczy o ubezpieczeniu tylko o zarejestrowaniu roweru w KRR. Zarejestrować można każdy rower i jest to darmowe. Pozdrawiam serdecznie

  2. Oj takie przykre przykłady związane z wypadkiem lub zwykłą stłuczką można mnożyć w nieskończoność. Nawet dla własnego bezpieczeństwa warto mieć takie ubezpieczenie wykupione. I trochę też dla świętego spokoju ;)

  3. Widzę, że coraz więcej towarzystw ubezpieczeniowych oferuje ubezpieczenie roweru .Sam zastanawiałem się ostatnio nad takim ubezpieczeniem. Jestem obecnie posiadaczem roweru ze średniej pólki cenowej. Nie jest to najdroższy rower, ale jestem pewien, że na pewno jakiś złodziej by się na niego skusił ( nie jest to w koncu zwykła marketówka).
    Czy jednak jeśli zainwestuje sie w porządne zapięcie i zabezpieczenie roweru, takie ubezpieczenie jest sensowne? Piszę tutaj o fakcie kradzieży. O ile linkę faktycznie dość łatwo jest odpiąć, to trudno jest sforsować takiego ulocka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *