Odroczona gratyfikacja, czyli co mają pianki marshmallow do oszczędzania (nie tylko) na emeryturę?

Artykuł o słodkich piankach marshmallow, głodnych 5-latkach, studentach-emerytach i innych eksperymentach. A przede wszystkim o silnej woli i odroczonej gratyfikacji.

Fot. by rawpixel.com from Pexels

Na pewno zauważyliście, że w ostatnich miesiącach na blogu pojawia się sporo artykułów dotyczących jakichś zjawisk i efektów psychologicznych, które mają bezpośrednie zastosowanie w budowaniu domowego budżetu. Fajnie na nie reagowaliście w komentarzach, dlatego nie zawiodę Was: ten tekst będzie utrzymany w podobnej konwencji. Tym razem przyjrzę się bardzo interesującemu efektowi odroczonej gratyfikacji, którego istnienie udowodniono przy pomocy eksperymentu z piankami marshmallow (to takie słodycze, gdyby ktoś nie wiedział). O co tu właściwie chodzi? Zapraszam do lektury.

Eksperyment marshmallow

To eksperyment „z brodą”, bo został przeprowadzony w latach 60. XX wieku przez amerykańskiego psychologa Waltera Mischela. Badaniu poddano dzieci uczęszczające do przedszkola przy Uniwersytecie Stanforda. Psychologa interesowało potwierdzenie lub obalenie hipotezy, że silna wola jest cechą wrodzoną, a nie determinowaną przez konkretną sytuację.

W ramach badania przedszkolaki zostały zaproszone do jednego pomieszczenia, w którym na stoliku czekały na nich pyszne pianki. Dzieci poinformowano, że każde z nich może zjeść jedną piankę. Jeśli jednak oprą się pokusie, później w nagrodę otrzymają dwie pianki. Obserwując dzieci znajomych mogę sobie łatwo wyobrazić, jak trudna była to próba dla 5-latków.

W każdym razie większość dzieci nie dała się skusić i cierpliwie poczekała na obiecaną nagrodę. Co ciekawe, część z nich walczyła z pokusą w charakterystyczny dla dziecka sposób, czyli po prostu odwracając wzrok czy zamykając oczy, dzięki czemu nie widziały smakowitych pianek. Wyniki badania zostały później opisane przez Mischela w słynnej książce „Test Marshmallow. O pożytkach płynących z samokontroli.”

Poniżej reprodukcja tego eksperymentu:

Długofalowe efekty testu

Sam eksperyment trudno oczywiście uznać za jakąś wykładnię, a zachowania biorących w nim udział dzieci nie mogły zostać przełożone 1:1 na całe społeczeństwo. Dlatego Mischel kontynuował swoje badania. Bardzo ważnym etapem było ponowne spotkanie z uczestnikami testu, do którego doszło około 10 lat później.

Co się okazało? Dzieci, które w wieku przedszkolnym oparły się pokusie i poczekały na dwie pianki, znacznie lepiej radziły sobie w szkole, miały mniejsze problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi i były bardziej odpowiedzialne.

Dalsze obserwacje, tym razem już dorosłych ludzi, wykazały natomiast, że osoby potrafiące oprzeć się pokusie i kalkulować, co bardziej się im opłaca, są mniej sfrustrowane, rzadziej się rozwodzą, rzadziej sięgają po narkotyki, mają wyższą samoocenę, łatwiej radzą sobie ze stresem. Zdaniem psychologów jest to zasługa wykształcenia w sobie umiejętności wyznaczania granic i unikania niepotrzebnego ryzyka, a także rozważnego podejmowania decyzji.

Ranking najlepszych: Wrzesień 2019

Najlepsze lokaty, konta i oferty - wrzesień 2019

Jaka nauka płynie z tego eksperymentu?

O teście marshmallow wspomina się w licznych książkach poświęconych finansom osobistym, inwestycjom kapitałowym i zarządzaniu domowym budżetem. Chodzi tutaj bowiem o zjawisko odroczonej gratyfikacji. Każdy z nas miał i ma z nim wielokrotnie do czynienia.

Jeśli wiem, że robiąc daną rzecz otrzymam za nią nagrodę, to jestem bardziej skłonny się do tego przyłożyć. Nie szukając daleko: na tym schemacie opiera się praca zarobkowa. Gdybyśmy nie mieli obiecanej pensji, nikt nie przychodziłby do pracy, bo i po co? Pensja jest jednak odroczoną gratyfikacją – dostajemy ją po przepracowaniu całego miesiąca lub po zakończeniu jakiegoś zlecenia.

Efekt odroczonej gratyfikacji ma bardzo szerokie zastosowanie w finansach osobistych

Ujawnia się głównie w motywacji do oszczędzania na jakiś konkretny cel. Aby jednak móc maksymalnie wykorzystać to zjawisko, warto wyznaczać sobie cele długofalowe. Jest to szczególnie ważne w przypadku osób, które znajdują się w trudnej sytuacji finansowej lub odpowiedzialnie chcą we własnym zakresie zabezpieczyć swoją przyszłość po przejściu na emeryturę.

Temu zagadnieniu przyjrzał się zespół naukowców kierowany przez Hala Hershfielda. Przeprowadził on bardzo ciekawy eksperyment wśród studentów. Na potrzeby testu stworzono awatary młodych ludzi, ale w wersji postarzanej – studenci widzieli więc, jak mniej więcej będą wyglądać po przejściu na emeryturę.

Studentów podzielono na dwie grupy. Jedna otrzymała swoje awatary, druga natomiast aktualne zdjęcia. Co się okazało? Pierwsi (widzący, jak będą wyglądać w przyszłości) zadeklarowali, że są w stanie odkładać na emeryturę o 30% więcej niż drudzy. Zdaniem naukowców był to efekt wizualizacji swojego przyszłego „ja”. Im bardziej coś wydaje nam się realne, tym chętniej będziemy na to oszczędzać.

Stąd większość z nas nie ma dużego problemu z odkładaniem pieniędzy na np. wakacje czy nowy samochód. Potrafimy sobie bowiem wyobrazić, że taki wydatek sprawi nam przyjemność w relatywnie nieodległej perspektywie. Analogicznie: o wiele chętniej wyciągamy pieniądze z portfela, by dokonać spontanicznego zakupu, ponieważ gwarantuje nam to natychmiastowe spełnienie jakiejś potrzeby.

Znacznie trudniej jest natomiast gromadzić oszczędności z myślą o czymś, co teraz jest dla nas czystą abstrakcją. A tak właśnie do kwestii emerytury podchodzą 20-latkowie.

Zaprzeczenie efektu odroczonej gratyfikacji

Mamy z nim do czynienia w przypadku zaciągania kredytów czy pożyczek lub kupowania czegoś na raty. Tutaj od razu otrzymujemy „prezent”, z którego chętnie korzystamy. Stawiamy się więc w sytuacji dzieci, które w teście marshmallow zjadły przydzieloną im piankę.

W tym przypadku niestety odroczona będzie nie gratyfikacja, ale konsekwencje wyboru – radość z kupionego samochodu, pralki czy mieszkania szybko minie, a zastąpi ją stres związany ze spłacaniem rat.

Jak można wykorzystać wyniki testu marshmallow do budowania bezpieczeństwa finansowego?

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że wszystkie decyzje finansowe niosą ze sobą jakieś konsekwencje. Te podejmowane spontanicznie zwykle kończą się źle. Te przemyślane i długofalowe, mogą natomiast przynieść wymierne korzyści – tyle że odłożone w czasie.

Na początku najważniejsze jest zrobienie porządku w finansach osobistych. Do tego celu, idealnie nada się zrobienie finansowego przeglądu, który po odpowiedzeniu na 11 pytań, pokaże nam, na czym stoimy i jaka jest nasza sytuacja finansowa. Gdy już będziemy mieli w tej sprawie jasność, możemy ruszać dalej, wyznaczając konkretne cele finansowe.

Pierwszą decyzją i celem finansowym powinno być zawsze zbudowanie odpowiedniej poduszki finansowej. Najważniejsze jest, aby niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdziemy, mieć odpowiednie zabezpieczenie finansowe.

Dalsze cele już zależą tylko i wyłącznie od nas samych. Na pewno, dla wielu czytelników na pewno najważniejszym celem będzie wolność finansowa i próba jej osiągnięcia jeszcze przed emeryturą. Warto też – tak jak studenci z eksperymentu – zwizualizować sobie swoje życie na emeryturze.

Wszystkie te cele powinny być dla nas takimi piankami z eksperymentu marshmallow. Nie warto zadowalać się tym, co już leży na stole. Warto natomiast czekać (ale nie z założonymi rękami) na to, co sami sobie wypracujemy ekstra. ćo więcej, aby nie ulec pokusie, trzeba czasem naśladować dzieci, które odwracały wzrok od pianek. Może to polegać na gromadzeniu środków na różnych osobnych kontach oszczędnościowych (gdzie po prostu nie widzimy tych pieniędzy), ale można do tego wykorzystać także programy emerytalne IKE oraz IKZE.

Czy w swojej strategii zaradności finansowej wykorzystujecie efekt odroczonej gratyfikacji? Słyszeliście kiedykolwiek o eksperymencie marshmallow? Czas zostawić komentarz!

2 komentarzy

  1. No o eksperymencie pierwsze słyszę :-)

    Jeśli chodzi o odroczoną gratyfikację – można powiedzieć że stosujemy, chociaż nie wiedziałem że to się tak nazywa. Chociażby odkładanie pieniędzy na wymianę samochodu – mimo że bez problemu moglibyśmy wziąć nowy na kredyt, to doszliśmy do wniosku że nie ma sensu płacić bankowi – poczekamy trochę i kupimy za gotówkę :)
    Generalnie wszystkie „fundusze celowe” można pod to podciągnąć. Zamiast kupować coś od razu naruszając poduszkę finansową – cyklicznie odkładamy na konkretną rzecz i kupujemy dopiero jak uzbieramy odpowiednią kwotę. Tym samym zakup mamy dobrze przemyślany, a dodatkowo mamy spokojniejszą głowę nie naruszając oszczędności

  2. Odroczona gratyfikacja ma zastosowanie nie tylko w sferze finansów osobistych :) Praktycznie każda dieta odchudzająca bazuje na tej zasadzie – teraz trochę wysiłku i wyrzeczeń, żeby w przyszłości było lepiej :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *