Zero Waste! 21 pomysłów na to, jak być ECO i… jeszcze oszczędzać pieniądze

Idea Zero Waste. Czym jest i na czym polega? Lista 21 pomysłów na to, jak być ECO przy okazji oszczędzać pieniądze.

Fot. C by ZF

Zacznijmy od konkretów. Produkujemy około 12 milionów ton śmieci rocznie. Zdecydowana większość odpadów zalega na wysypiskach, choć wielu z nas deklaruje segregowanie śmieci. Okazuje się jednak, że ta segregacja słabo nam wychodzi, bo faktyczny odzysk mieści się w granicach 20%. Zapytacie: no i co z tego? To, że wraz ze śmieciami wyrzucamy do kosza także nasze ciężko zarobione pieniądze. Każda osoba, która chce nazywać się zaradną finansowo, powinna więc zapoznać się z ideą Zero Waste, robiącą furorę w mediach i naprawdę możliwą do wdrożenia w domu. Wyjaśniam, na czym to właściwie polega, a także dzielę się z Wami moimi 21 pomysłami na połączenie bycia ECO z oszczędzaniem pieniędzy.

O co chodzi z tym całym Zero Waste?

Zero Waste to idea, czy może raczej filozofia, która zakłada, że każdy z nas może ograniczyć lub wręcz całkowicie zrezygnować z produkowania odpadów. Zwłaszcza tych, które nie mogą zostać poddane recyklingowi. Utopia? Nie do końca. Sam przyjrzałem się własnym praktykom konsumenckim i momentalnie znalazłem kilka obszarów, w których spokojnie mógłbym przestać korzystać, chociażby z jednorazowych opakowań. A to już byłby jakiś wkład w ochronę środowiska naturalnego naszej planety.

Oczywiste jest, że samo hasło „Zero Waste” ma wydźwięk czysto marketingowy. Nie mówimy tutaj przecież o czymś nowym, jakiejś nagłej potrzebie. Od dawna wiadomo, że jako ludzkość produkujemy za dużo śmieci i nie bardzo mamy pomysł, co z nimi robić. Hałdy odpadów zalegających na wysypiskach przyczyniają się do degradacji planety, są zagrożeniem dla zwierząt, zanieczyszczają wody gruntowe. Spalarnie? Dobry pomysł, ale bardzo drogi i nierozwiązujący problemu w całości.

Ponieważ żyjemy w czasach, gdy autorytetów szukamy przede wszystkim na portalach społecznościowych, YouTube i w serwisach plotkarskich (mówię o ogóle, nie o Was czy o sobie), trzeba było wymyślić jakiś sposób na zwrócenie uwagi na problem nadmiernego zaśmiecania Ziemi. Zero Waste fajnie brzmi, dobrze się sprzedaje i idealnie wpisuje się w te wszystkie influencerskie trendy.

W akcję momentalnie zaangażowali się celebryci, którzy lubią pokazywać, jak sami ograniczają produkcję odpadów. Robią to oczywiście dla osiągnięcia korzyści wizerunkowych, ale fajnie, że efektem ubocznym jest mobilizowanie coraz większej grupy zwykłych ludzi do baczniejszego przyjrzenia się swoim codziennym wyborom przy sklepowej kasie.

Sprawdź moje pomysły na Zero Waste: łatwe i do wykorzystania od zaraz

Nie jestem aktywnym czy nawet pasywnym działaczem proekologicznym. Jasne, że chciałbym żyć w czystym środowisku, nie wdychać smogu i nie martwić się o to, czy za parę lat nadal będę mieć wodę w kranie.

Zaradny Finansowo to jednak blog o szeroko pojętej tematyce ekonomicznej, dlatego bardzo zainteresowało mnie, czy i w jakim stopniu można połączyć ideę Zero Waste z oszczędzaniem pieniędzy. Już wiem, że taki związek ma sens, a konkretne pomysły znajdziecie poniżej. Fajnie będzie, gdy wykorzystacie, choć kilka z nich.

  1. Nie kupuj reklamówek foliowych w sklepie – i to wyłącznie z pobudek finansowych. Policzyłem, że średnio podczas cotygodniowych zakupów spożywczych bierze się od 5 do 6 reklamówek. W moim ulubionym dyskoncie za każdą trzeba zapłacić 25 groszy, czyli każdorazowo rachunek wzrasta o 1-1,25 zł. W skali roku daje to dodatkowy wydatek na poziomie około 50 złotych. Warto przerzucić się na bawełnę i uwierzcie, że nie jest to żaden problem. Ewentualnie można wykorzystywać kupowane okazjonalnie reklamówki, jako worki na śmieci.
  2. Nie kupuj wody w butelkach – raz, że woda w butelkach jest bardzo droga, a dwa – kupowanie wody w butelkach jest nieekologiczne. Nawet jeśli staramy się bardzo pilnować, by pusta butelka trafiła do odpowiedniego pojemnika.
  3. Zrezygnuj z folii aluminiowej do zawijania kanapek – mała rzecz, a jednak też wpisuje się w ideę Zero Waste. Wiele osób ma nawyk zawijania kanapek w folię aluminiową, ale dla środowiska (i oszczędności!) warto przerzucić się na plastikowe pojemniki wielorazowego użytku.
  4. Nie kupuj ciuchów dla kaprysu – sam nigdy nie byłem typem sklepowego szperacza, ale od czasu do czasu muszę sobie kupić nowe rzeczy. Staram się jednak odwlekać ten moment, by nie powielać ubrań, które są jeszcze całkiem dobre. Wam również to polecam.
  5. W podróż zabieraj kosmetyki przelewane do pojemników wielorazowego użytku – to naprawdę świetnie się sprawdza. W sklepach można kupić takie 100-mililitrowe pojemniki, do których później można przelewać np. płyn do mycia ciała czy szampon do włosów. Na krótką podróż wystarczy w zupełności. Dzięki takim pojemnikom możecie zapakować się w bagaż podręczny (oszczędzasz na bilecie lotniczym), a do tego nie produkujecie kolejnych śmieci.
  6. Przestań kupować warzywa w paczkach i siatkach – a przez długi czas w ogóle nie zwracałem na to uwagi. Do momentu, gdy zorientowałem się, że 2,5-kilogramowa siatka ziemniaków kosztuje 4,99 zł, a leżące obok ziemniaki luzem tylko 1,29 zł za kilogram. Czysta oszczędność i korzyść dla środowiska.
  7. Praktykuj sharing economy – może pamiętacie mój wpis, w którym przybliżałem ideę sharing economy (ekonomii współdzielenia). Sam staram się z niej korzystać. Jeśli wiem, że dany przedmiot będzie mi potrzebny raz, to najpierw pytam wśród rodziny i znajomych, czy ktoś już go nie ma i nie mógłby mi go pożyczyć. Polecam!
  8. Przerzuć się na mydło w kostce – dlaczego? Bo jest wydajniejsze. Mydło w płynie zużywa się znacznie szybciej, a jego zakup zawsze oznacza wyprodukowanie kolejnego plastikowego śmiecia. Mydło w kostce kupuje się w kartonowym opakowaniu, które spokojnie może zostać poddane recyklingowi.
  9. Coś dla pań (pomysł teoretyczny) – tego sposobu, z oczywistych powodów, nie praktykuję, ale słyszałem, że da się zastąpić podpaski i tampony kubeczkiem menstruacyjnym. Liczę, że Czytelniczki potwierdzą lub obalą tę teorię.
  10. Nie kupuj taniochy – to bardzo ważna zasada, której staram się trzymać w moim domu. Raz kupiłem baterię zlewozmywakową za 99 złotych w promocji i nigdy więcej (po 3 miesiącach zaczęła przeciekać). Zamiast kupować najtańsze rzeczy, lepiej znaleźć złoty środek cena/jakość, co nie zawsze jest takie łatwe. Zasada ta dotyczy tak samo sprzętów domowych (czasem warto dopłacić do klasy energetycznej A++ czy A+++), jak i np. ubrań. A jeśli nie stać nas na porządny produkt, to lepiej odwlec moment zakupu, by w końcu zgromadzić potrzebną kwotę.
  11. Staraj się kupować napoje w szklanych butelkach – są znacznie bardziej przyjazne środowisku, bo można je łatwo poddać recyklingowi. Owszem, zwykle napoje w szklanych butelkach są droższe, ale można celowo szukać takich w butelkach zwrotnych – zawsze można odzyskać trochę pieniędzy.
  12. Ograniczaj spożycie suplementów i leków na drobne dolegliwości – w jednym z artykułów dowiodłem już, że na suplementach i lepach można sporo zaoszczędzić, a przy okazji ograniczyć produkcję śmieci (suplementy zawsze są pakowane w plastikowe opakowania).
  13. Zrezygnuj z kawy na mieście – przypominam o efekcie latte!
  14. Kupuj e-booki, korzystaj ze streamingu muzyki – ja robię to głównie z przyczyn praktycznych, ale wiem, że w ten sposób dokładam też swoją cegiełkę do ochrony środowiska. Wygoda i oszczędność w jednym.
  15. Odmawiaj plastikowej słomki – warto, aby ta zasada weszła Wam w krew. Zarówno będąc u znajomych, jak i w pubie czy restauracji. W moim domu nie ma już plastikowych słomek.
  16. Oszczędzaj wodę – na blogu znajdziecie wiele porad, jak można łatwo zacząć oszczędzać wodę, a to przecież także wpisuje się w ideę Zero Waste.
  17. Wypróbuj orzechy piorące – sam nie piorę, używając orzechów, ale najwyższy czas zacząć. Zwłaszcza że muszę być konsekwentny – w jednym z artykułów poruszyłem temat orzechów piorących.
  18. Zastępuj chemię, naturalnymi środkami do czyszczenia – nie ma z tym żadnego problemu i uwierzcie na słowo, że zwykły ocet, kwasek cytrynowy oraz soda oczyszczona „ogarną” Wam 90% czynności podczas sprzątania.
  19. Nie drukuj bez sensu – listy zakupów, wiadomości służbowe, fragmenty artykułów, inspiracje, przepisy kulinarne – wszystko to można odczytać z ekranu smartfona i nie potrzeba wersji drukowanej. Drukuj tylko to, co musisz.
  20. Eksperymentuj z DIY – tutaj pomysłów jest mnóstwo, a ze swojej strony mogę polecić pobawienie się w malowanie starych mebli. Jest z tym sporo pracy, ale efekt wychodzi bardzo fajny, no i przy okazji nie trzeba wydawać kasy na nowe meble.
  21. Sprzedaj niepotrzebne rzeczy – po co wyrzucać coś, co komuś może się jeszcze przydać? Sprawdźcie, jak robiąc zwykłe porządki w domu, zarobiłem 582 złote!

Oczywiście to są tylko pomysły, które przyszły mi do głowy przy pisaniu tego artykułu, a nie twarde zasady, których należy się trzymać. Jeśli akurat uwielbiasz kawę na mieście i czytanie papierowych książek to nic mi do tego! Możesz poszukać oszczędności i sposobów na zero waste gdzieś indziej. Ważne, aby oszczędzać na tym, co nie jest dla nas ważne, aby mieć więcej pieniędzy na to, co dla nas istotne. A przy okazji zawsze warto myśleć o naszej planecie.

Ranking najlepszych: Listopad 2019

Najlepsze lokaty, konta i oferty - listopad 2019

Macie własne pomysły na połączenie idei Zero Waste z oszczędzaniem pieniędzy? Dawajcie znać w komentarzach. Niech inni się inspirują!

6 komentarzy

  1. Tomek

    Z butelkami szklanymi jest jeszcze w naszym kraju problem. Kupiłem soki dzieciom i stoją mi w garażu teraz ze 4 skrzynki z butelkami, których nie ma gdzie oddać. Hipermarket nie przyjmie, bo takich nie ma w jego ofercie, a buc z hurtowni, w której kupiłem nie przyjmie bez paragonu….

    Butelki z soczkami sprzedawanymi w lokalach do posiłków mają inne rozmiary i tych to już wogóle nikt nie chce…

  2. Ciekawy

    Moje 2 centy:
    punkt 7. Sharing economy – pozostały tylko rozwiązania biznesowe. Pozostałe zaproponowane strony umarły śmiercią naturalną.
    punkt 12. może trochę opacznie zrozumiałem – jeśli boli cię ręka/głowa/noga – nie bież leków. Przemęcz się!?
    punkt 14. Ksiązki – hmmm… wole usiąść z książką wydrukowaną na papierze niż wlepiać się jak kolejny zombiak w komórkę. Poza tym są antykwariaty/wymiana/sprzedaż książek. Z ebookami nie wychodzi to najlepiej (kwestie prawne).

  3. Bartek

    Co do pierwszej porady, ja używam reklamówek foliowych kopionych na jednych zakupach na kolejnych zakupach, do momentu aż się zniszczą.
    Nie przepadam natomiast za torbami bawełnianymi, pieważ mają one duże uszy, większe od tych w foliówkach

    • Ida

      Co do punktu 9.
      Od kiedy poszłam na studia zaczęłam rozpisywać swój budżet i byłam w szoku widząc ile pieniędzy wydawałam na tampony i podpaski. Przypomniałam sobie wtedy, że słyszałam kiedyś o kubeczku menstruacyjnym. Serdecznie polecam zakup wszystkim czytelniczkom! Zwrócił się po ok. pół roku lub nawet szybciej :) Opłaca się tym bardziej ze względu na konieczność wyłącznie jednorazowego wydatku ok. 70 zł a wystarcza na KILKA LAT! Jest to również oszczędność czasu i wygoda ponieważ wymaga rzadszej wymiany (maksymalnie co 12 godzin) w trakcie użytkowania niż podpaski i tampony. W takich sytuacjach człowiek uświadamia sobie ile pieniędzy wyrzuca do kosza i ile śmieci przy tym produkuje…

  4. Z własnymi torbami chodzę już od lat ;) warto też mieć wielorazowe woreczki na owoce i warzywa lub część brać luzem :)
    Kubeczek menstruacyjny dużo kobiet chwali, ja mam wkładkę hormonalną – tu oszczędność podwójna- wychodzi taniej w przeliczeniu na miesiąc niż moje wcześniejsze pigułki, nie mam okresu, więc nie muszę kupować tamponów/podpasek/kubeczka :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *