Alimenty dla dziecka: jak wylicza się ich wysokość? Czym są alimenty natychmiastowe? Jak wygląda procedura?

Od czego zależy wysokość alimentów na dziecko? Komu, kiedy i jak długo trzeba wypłacać alimenty? Jak wygląda procedura alimentacyjna? Czym są alimenty natychmiastowe?

Fot. C by ZF

Wypłacanie alimentów jest przykrym obowiązkiem rodzica, który (najczęściej po rozpadzie małżeństwa) nie otrzymał pełnych praw do opieki nad pociechą. Zwykle dotyczy to ojców. W Polsce mamy ogromny problem ze ściągalnością alimentów. Dłużnicy alimentacyjni zawsze używają dokładnie tego samego argumentu: nie stać ich na płacenie zasądzonej kwoty. Warto więc sprawdzić, na jakiej podstawie sądy wyliczają wysokość alimentów dla dziecka. Przyjrzałem się całej procedurze, a szczegóły znajdziecie w moim artykule.

Komu i jak długo trzeba wypłacać alimenty?

Co do zasady alimenty należą się dziecku lub byłemu małżonkowi (tym drugim przypadkiem nie zajmuję się tym artykule). Wypłaca je rodzic, któremu sąd nie przyznał opieki nad dzieckiem. Alimenty w założeniu mają więc być formą „dokładania się” do budżetu na wychowanie i utrzymanie pociechy.

Większość osób niesłusznie sądzi, że alimenty należy wypłacać tylko do momentu ukończenia przez dziecko 18. roku życia. Prawo mówi wprost: ten obowiązek ciąży na rodzicu do czasu, aż dziecko (nawet dorosłe) nie jest w stanie się samodzielnie utrzymać. Co należy rozumieć przez możliwość samodzielnego utrzymania się?

Zdobycie przez dziecko zawodu lub kwalifikacji do wykonywania pracy zarobkowej
Uzyskanie przez dziecko majątku przynoszącego dochody wystarczające na pokrycie własnych kosztów utrzymania (np. mieszkanie przeznaczone na wynajem)

Uwaga! Z obowiązku alimentacyjnego zwalnia również fakt, że dziecko celowo przedłuża okres niesamodzielności, czyli np. powtarza klasę czy rok studiów, często zmienia szkołę i kierunek nauki etc.

W praktyce alimenty można wypłacać nawet dziecku będącemu w średnim wieku – uzasadnia to np. choroba, która uniemożliwia podjęcie pracy zarobkowej. Trzeba przy tym pamiętać, że z obowiązku alimentacyjnego może zwolnić wyłącznie sąd – nie może więc być tak, że np. ojciec podejrzewa dorosłego syna o bumelanctwo i przestaje płacić.

Kiedy sprawa o alimenty trafia do sądu?

Obowiązek łożenia na utrzymanie dziecka ciąży na obojgu rodzicach. Jeśli jedno z nich się od tego uchyla, wówczas drugie ma prawo złożyć wniosek o zasądzenie alimentów. Co ciekawe, rodzice wcale nie muszą być po rozwodzie. Wnioskujący rodzic musi określić oczekiwaną przez siebie wysokość alimentów, ale nie wziętą z sufitu.

Zdecydowanie najkorzystniejszym rozwiązaniem dla rodziców jest polubowne załatwienie sprawy, bez udziału sądu. Mogą oni zawrzeć np. umowę cywilną, w której jedno zobowiązuje się do wypłacania co miesiąc określonej kwoty.

Ranking najlepszych: Czerwiec 2019

Najlepsze lokaty, konta i oferty - czerwiec 2019

Jeśli jednak sprawa trafi do sądu, to kluczową kwestią do rozpatrzenia będzie właśnie wysokość alimentów. Sąd może, ale nie musi przychylić się do wniosku złożonego przez jedno z rodziców.

Wysokość alimentów: od czego właściwie zależy?

Odrzućmy na bok sceny z seriali i filmów. Sądy nie podejmują decyzji o wysokości alimentów na podstawie tego, jak bardzo udręczoną minę zrobi wnioskujący rodzic. Pod uwagę brane są konkretne kryteria. Co ciekawe, w Polsce nie ma (póki co) żadnych sztywnych wytycznych, którymi muszą się kierować sądy. Jest to jeden z powodów, dla których sprawy alimentacyjne potrafią się ciągnąć miesiącami – sąd musi po prostu przeanalizować liczne dokumenty i zeznania.

Pisząc w dużym skrócie: wysokość alimentów zależy od usprawiedliwionych potrzeb dziecka oraz od możliwości zarobkowych rodzica. Zapamiętajcie drugą część tej definicji, bo za chwilę się nam przyda. Bardzo ważne jest przy tym, aby rodzice pamiętali, że oboje są zobowiązani do zaspokojenia tych usprawiedliwionych potrzeb.

Powszechnym błędem popełnianym przez osoby wnioskujące o alimenty dla dziecka jest podawanie całej wyliczonej kwoty potrzebnej na utrzymanie pociechy. Pokażę to na konkretnym przykładzie.

Joanna Kowalska chce uzyskać alimenty na dziecko od byłego męża. Wyliczyła, że miesięczny koszt utrzymania pociechy to 2000 złotych i taką kwotę żądania wpisała we wniosku. Sąd jednak dokonał rewizji, ponieważ Kowalska zapomniała, że ona także musi łożyć na utrzymanie dziecka. Ostatecznie ojcu zasądzono 1200 złotych alimentów.

Warto wiedzieć: Przy podziale kosztu utrzymania dziecka większa kwota zawsze jest nakładana na rodzica, z którym pociecha nie mieszka. Sądy zaliczają bowiem do „kosztów alimentacyjnych” także opiekę nad dzieckiem.

Wyjaśnijmy jeszcze, czym są te „usprawiedliwione potrzeby dziecka”. Są to wszelkie możliwe do udokumentowania wydatki, jakie rodzic ponosi w związku z zapewnieniem dziecku należytych warunków do życia i nauki. Przykłady poniżej:

  • Opłaty mieszkaniowe
  • Wydatki na jedzenie
  • Wydatki na środki czystości
  • Odzież, obuwie
  • Wydatki jednorazowe, jak wycieczki szkolne, kolonie, komputer
  • Koszty dojazdów
  • Dostęp do kultury i nauki (wyjścia do kina, teatru, zakup książek)
  • Leczenie

Aby uzasadnić wnioskowaną kwotę, warto dołączyć do wniosku np. rachunki, ale też zeznania świadków, np. nauczyciela. Wnioskodawca musi również przedstawić zaświadczenie o własnych dochodach oraz listę wydatków, jakie ponosi w związku z własnym utrzymaniem.

Możliwości zarobkowe rodzica: co należy przez to rozumieć?

To bardzo ważna kwestia, która nie jest powszechnie rozumiana. Otóż sąd przy określaniu wysokości alimentów weźmie pod uwagę nie aktualny poziom dochodów drugiego z rodziców, ale to, jaki mógłby to być poziom, gdyby rodzic wykorzystał wszystkie swoje możliwości intelektualne i fizyczne. Już wyjaśniam, o co tutaj dokładnie chodzi.

Wyobraźmy sobie, że alimenty ma płacić mężczyzna w sile wieku, który jest z wykształcenia programistą. Obecnie jednak jest bezrobotny i nie osiąga żadnych dochodów z tytułu pracy zarobkowej. Sąd weźmie jednak pod uwagę, że pracy dla programistów jest pod dostatkiem, a w dodatku specjaliści w tym zawodzie otrzymują stosunkowo wysokie wynagrodzenie.

Jeśli w ocenie sądu rodzic ma możliwość wykorzystania swoich kompetencji do znalezienia dobrze płatnej pracy, to zasądzi alimenty adekwatne do uśrednionego poziomu zarobków na danym stanowisku.

Oczywiście rodzic może zaprotestować, jednak aby wpłynąć na obniżenie alimentów, musi przedstawić konkretne dowody, że jego sytuacja materialna jest trudniejsza, niż wygląda na pierwszy rzut oka. Może to być np. umowa kredytowa, z której wynika, że rodzic spłaca raty kredytu hipotecznego zaciągniętego na zakup wspólnego mieszkania.

Ponadto sąd przy wyliczaniu wysokości alimentów weźmie pod uwagę zaangażowanie rodzica w wychowanie dziecka. Jeśli rodzic ma w nosie pociechę, o czym świadczą dokumenty i zeznania świadków, to musi się spodziewać, że dostanie solidnie po kieszeni.

Po zasądzeniu alimentów sąd wyznacza również termin, w jakim określona kwota ma wpływać na konto drugiego z rodziców. Od tej decyzji przysługuje jeszcze odwołanie.

Alimenty natychmiastowe

To zupełnie nowy termin, który wprowadziła nowelizacja Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. Alimenty natychmiastowe mają rozwiązać problem przeciągających się spraw sądowych. Obecnie wiele matek (i ojców) czeka na zasądzenie alimentów nawet grubo ponad pół roku. W 2019 roku ma zacząć obowiązywać instytucja alimentów natychmiastowych (rząd przyjął ten projekt już w lutym 2019).

Chodzi tutaj o to, że osoba ubiegająca się o alimenty musi tylko wypełnić wniosek, który następnie będzie rozpatrzony przez sąd. Ten zasądzi alimenty natychmiastowe, od razu podlegające egzekucji. Oznacza to, że ojciec czy matka dziecka będzie mieć obowiązek natychmiastowego wypłacenia alimentów, niezależnie od ewentualnego dalszego postępowania sądowego.

Kwota alimentów natychmiastowych w 2019 roku to odpowiednio:

  • 500 zł na jedno dziecko
  • 900 zł na dwoje dzieci
  • 1200 zł na troje dzieci

Kwoty te mają być rokrocznie waloryzowane. Alimenty natychmiastowe nie będą natomiast zasądzane w przypadku, gdy mają dotyczyć sześciorga i więcej dzieci.

Ważne! Jeśli rodzic zażąda alimentów natychmiastowych w wyższej kwocie, wówczas sąd rozpatrzy tę sprawę na zasadach ogólnych, co oznacza przejście standardowej procedury.

Obowiązek wypłacania alimentów natychmiastowych ustaje w momencie ukończenia przez dziecko 25. roku życia.
Czy są wśród nas osoby, które otrzymują lub same wypłacają alimenty? Może macie problem z ich wyegzekwowaniem od byłego małżonka? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzu!

10 komentarzy

  1. Sylwia

    Dzięki za temat. Wreszcie dowiedziałam się ,że po ukończeniu 18-tego roku życia przez syna nie muszę nic składać do sądu. Co za ulga, temat bardzo aktualny gdyż samotnych rodziców-zazwyczaj mam jest przerażająca ilość.
    Jeśli mogę podpowiedzieć temat: Podział majątku i brak woli jednej strony oraz spłacone długi męża oraz rozliczenie z byłym mężem.
    Ja mam taki problem i brak racjonalnego rozwiązania BEZ SĄDÓW.

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Sylwia, cieszę się, że temat się przydał. Przygotowałem go właśnie na prośby czytelników. Temat, który podrzuciłaś trudny, ale postaram się mu przyjrzeć w przyszłości.

  2. Sylwia

    będzie mile widziany
    Spłaciłam kwotę zasądzoną przez sąd tytułem remontu ( firma budowlana zrobiła nas w ” bambuko”, spreparowała dokumenty a sąd ich nie zweryfikował, wystawiła z kosmosu fakturę za czynności , których nie wykonała, po ściągnięciu dachu i nie zabezpieczeniu pogoda się zmieniła, zalili dom a potem podali mnie do sądu, sprawa trwała 5 lat a faktura do zapłacenia z odsetkami za 10 lat, firma działa tal z klientami od lat-mówiąc krótko żyruje na ludziach i podaje do sądu), remont dział się za czasów małżeństwa, a wyrok sadu po. Teraz były mąż nie widzi potrzeby oddania połowy kwoty , którą ja wpłaciłam. I jak to odzyskać?

  3. Czytelnik

    Opinia nie jest pewnie zbyt popularna, ale chętnie poznam komentarze dotyczące „Możliwości zarobkowe rodzica” i podany przypadek.
    Mówiąc bardzo brzydko to taka „madka” może sobie usidlić takiego „programistę” i mieć z nim dziecko po czym wziąć rozwód i będzie ustawiona i tylko ładnie pachnieć przez kolejne 15 lat?
    Wydaje mi się, że jest to niesprawiedliwe dla rodzica, który ma płacić alimenty.
    A co jak weźmiemy przykład taki:
    Matka 2k, ojciec 15k – udaje im się oszczędziać miesięcznie 10k.
    To rozumiem, że po rozwodzie to ojcie musi płacić 7k matce za opiekę nad dzieckiem?

    • Arek

      Tak, takie jest prawo, a podobno żyjemy w patriarchacie :D Znajomemu sędzina zarządziła alimenty równe zarobkom (na pełnym etacie) i zaleciła podjęcie drugiej pracy.

    • Rafał

      Jest w tym trochę racji, ale z drugiej strony jaki inny mechanizm można wprowadzić, który eliminowałby przypadki podawania się przez ojca za bezrobotnego, choć w rzeczywistości osiąga spore dochody z pracy np. na czarno? W gruncie rzeczy za wszystko w życiu trzeba płacić – „madka”, jak ją nazywasz, nie zrobiła sobie dziecka sama.

      • Czytelnik

        Podany przeze mnie przypadek dotyczy celowego działania takiej kobiety, żeby się ustawić kosztem dziecka, bo wie o możliwościach zarobkowych.
        Ojciez bezrobotny to dostaje zasiłek, a poza tym chyba posiada pewne dobra, które można spieniężyć. Poza tym gdzies mieszka i za czynsz płaci. Chyba że znalazł sobie partnerkę, która wszystko opłaca. A na czarno to niech Urząd zabawi się w detektywa i zobaczy co robi albo przydzieli mu pracę za najniższą krajową, z której część będzie szła na alimenty.

        Kwestia mechanizmu owszem jest skomplikowana, ale uważam, że nie powinno to być połowa możliwych zarobków.
        W tym momencie jedyną sensowną opcją jaka przychodzi mi na myśl to rozliczanie rachunków. Owszem ojcież może dorzucać się do czynszu, ale nie musi to być apartament 200 mkw w centrum Warszawy za 10k czynszu i dziecko nie musi chodzić w Armanim czy innych tej klasy marek ubrań.
        Tak wiem rachunki można podrobić albo pożyczyć od kogoś, ale widać czy dziecko jest zadbane i czy w mieszkaniu jest porządek. Niestety „kontrola najwyższą formą zaufania” i to powinno być dopilnowane, a najgorsze jest to, że dzieje się to kosztem dziecka, które nie jest niczemu winne.

  4. Ppp

    Jeśli ktoś od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat zarabiał w okolicach płacy minimalnej lub średniej krajowej, to sąd powinien brać pod uwagę średnie dochody płatnika, a nie wyobrażać sobie, że ktoś „mógłby pracować więcej lub gdzie indziej”. Lepiej regularnie dostawać niższe alimenty, niż szarpać się pieniądze, których nie ma i nie będzie.
    A poza tym alimenty są DOKŁADANIEM SIĘ, a nie pokrywaniem wszystkich kosztów, zatem z definicji powinny być niskie. Płatnik alimentów tez musi utrzymać się przy życiu, a wielu ludzi nadal zarabia na rękę w okolicach 2000zł lub niewiele więcej.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *