Każdy z nas kupuje. Ja, Ty, Twoi znajomi codziennie wydajemy pieniądze, przy czym nie zawsze robimy to z głową. Efekt jest łatwy do przewidzenia: po czasie przekonujemy się, że wyrzuciliśmy ciężko zarobione czy zaoszczędzone środki w błoto. To stanowi poważną przeszkodę na drodze do osiągnięcia niezależności finansowej. Dlatego dzielę się z Tobą moimi 14 niepozornymi nawykami zakupowymi, które naprawdę pomagają mi wydawać mniej i tym samym utrzymać budżet domowy w ryzach, bez konieczności oszczędzania na wszystkim. Ty także możesz od razu wprowadzić te zasady do swojego życia!
1. Porównywanie cen
Ten nawyk wypracowałem już dawno temu i konsekwentnie się go trzymam. Internet pozwala w ciągu kilkunastu sekund ustalić, czy proponowana przez sprzedawcę cena jest dobra, czy może jednak warto dokonać zakupu gdzieś indziej. Ceneo, Skąpiec, Nokaut – to najwięksi gracze na rynku, z których regularnie korzystam. Oczywiście zaglądam też na Allegro.
Mam świadomość, że należę do grupy najbardziej znienawidzonych klientów przez sprzedawców w sklepach stacjonarnych. Wcale mi to jednak nie przeszkadza. Nie mam problemu z tym, aby będąc w sklepie skorzystać ze smartfona i porównać sobie cenę ze stawkami obowiązującymi w sieci. W końcu to moje pieniądze i tylko ja decyduję, jak je wydam.
2. Korzystanie ze stron z promocjami
Jest ich mnóstwo, a osobiście najchętniej korzystam z pepper.pl. Nie jest to żaden program afiliacyjny – polecam tę stronę bezinteresownie, bo dzięki niej udało mi się już dokonać wielu naprawdę okazyjnych zakupów. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jakie „cebule” (potoczne określenie super okazji) potrafią znaleźć użytkownicy i podzielić się nimi z pozostałymi internautami.
3. Szukanie kodów rabatowych
Ten sposób szczególnie dobrze działa w przypadku robienia zakupów w sieci. Sam ma już nawyk odruchowego sprawdzania, czy nie ma jakiegoś kodu rabatowego do sklepu, którego oferta aktualnie mnie interesuje. Nie muszą to być wcale kody obniżające cenę produktu. Bardzo mile widziane są też kupony na darmową dostawę.
4. Płacenie kartą kredytową/debetową
To czasami naprawdę się opłaca. Moja karta kredytowa „z automatu” daje mi rabaty do kilkudziesięciu sklepów internetowych i stacjonarnych. Nie musisz mieć nawet kredytówki – czasami takie rabaty można uzyskać płacąc zwykłą kartą debetową z opcją płatności internetowych. Dobrym przykładem jest tutaj chociażby bardzo popularna i opłacalna akcja „Visa Checkout”.
5. Lista zakupów spożywczych
Jak mawiał klasyk: „to oczywista oczywistość”. Nie wyobrażam sobie, aby nie zabrać ze sobą listy zakupów do hipermarketu czy nawet dyskontu. Doszedłem do etapu, że nie chodzi mi już nawet o nieprzemyślane zakupy, ale o oszczędność czasu. Lista to podstawa – dzięki niej zakupy przebiegają szybciej i po prostu są wyraźnie tańsze, bo do koszyka trafia tylko to, co jest naprawdę potrzebne.
6. Robienie zakupów spożywczych w Internecie
Praktykuję od pewnego czasu, co jest bezpośrednią konsekwencją artykułu, który popełniłem na ten temat (Zakupy spożywcze przez Internet – czy to się naprawdę opłaca? [Sprawdzam]). Wiesz co? Naprawdę polubiłem robienie zakupów spożywczych w sieci. Osobiście korzystam z opcji Tesco, głównie ze względu na najniższe koszty dostawy.
Ranking najlepszych: Kwiecień 2025
Najlepsze lokaty, konta i oferty - kwiecień 2025
- Ranking lokat do 7,6%
- Ranking kont bankowych +650 zł premii
- Ranking kont oszczędnościowych do 7,2%
- Promocje bankowe z gwarantowaną premią $$$
Najbardziej cenię sobie ogromną oszczędność czasu, jednak zauważyłem też, że dzięki e-zakupom wydaję mniej. Mogę bowiem na spokojnie zastanowić się, co jest mi rzeczywiście potrzebne, sprawdzić zapasy w kuchni czy w łazience. Nie kupuję bez sensu. Polecam!
7. Kupowanie poza sezonem
Są takie produkty, które przydają się nam tylko w pewnych okresach w roku (np. zimą, latem, na święta etc.). Staram się przewidywać konieczność dokonania zakupu takiego przedmiotu i robić to poza sezonem. Przykład: w październiku kupiłem opony letnie do mojego samochodu, bo wiedziałem, że stare nadają się już tylko do wyrzucenia. Wybrany przeze mnie model był tańszy o blisko 50 złotych nas sztuce w porównaniu z kwietniem (sprawdziłem w historii porównywarki cenowej).
8. Robienie zakupów z dużym wyprzedzeniem
Tutaj mam na myśli przede wszystkim różne zakupy okolicznościowe, na czele z prezentami świątecznymi. Moje ostatnie „znalezisko”? Na początku stycznia 2018 roku w drogerii pewnej popularnej sieci kupiłem… bożonarodzeniowe torebki na prezenty. Za każdą zapłaciłem dokładnie 1 grosz (standardowa cena ponad 2 złote).
Ten patent można też wykorzystać w przypadku samych prezentów. Po świętach ceny zawsze spadają, a więc jeśli możesz sobie pozwolić na „zamrożenie” gotówki, to warto załatwić kwestię prezentów dla najbliższych z rocznym wyprzedzeniem.
9. Kupowanie w zagranicznych sklepach internetowych
Sam robię to w miarę regularnie, oczywiście wyłącznie z pobudek finansowych. W zagranicznych sklepach, nawet oficjalnych resellerów, bywa znacznie taniej niż w polskich. Szczególnie opłaca się kupować w sklepach brytyjskich, szwajcarskich i francuskich, nie wspominając już o USA czy Chinach. Trzeba oczywiście pamiętać o kilku zasadach, które opisałem w poradniku zakupów przez Internet za granicą.
10. Niekupowanie produktów niskiej jakości
Inwestowanie w tandetę nigdy się nie opłaca i przynosi wyłącznie krótkotrwałe oszczędności. Niektóre rzeczy muszą prezentować wysoką jakość wykonania, bo od tego zależy nasz komfort czy bezpieczeństwo. Czasami lepiej jest poczekać z zakupem kilka miesięcy, ale wybrać coś naprawdę porządnego, niż wydawać pieniądze dwa razy na to samo. Pisałem o tym w artykule: 25 przykładów na to, jak NIE OSZCZĘDZAĆ pieniędzy
11. Kupowanie za oszczędności
Zaznaczam, że mam tutaj na myśli bieżące oszczędności, a nie fundusz awaryjny. Bez problemu potrafię już określić swoje potrzeby zakupowe, które wymagają głębszego sięgnięcia do portfela. Zamiast posiłkować się kredytami czy w ostatniej chwili gwałtownie zaciskać pasa, wolę sobie na nie spokojnie odłożyć. Tak jest np. z wakacjami. Z reguły planuję je z wielomiesięcznym wyprzedzeniem i co miesiąc przeznaczam konkretną kwotę na realizację swojego celu urlopowego. Wtedy mniej boli.
Znajdź najlepsze oprocentowanie:
12. Stosowanie się do zasady 3-7-14
Nie znasz tej zasady? Ja też usłyszałem o niej niedawno (pewnie dlatego, że korzystają z niej głównie panie). Chodzi o to, aby po powrocie z zakupów ubraniowych, na chłodno ocenić, które ciuchy powinny zostać w szafie, a które lepiej jest zwrócić do sklepu.
Zgodnie z zasadą: jeśli nie założysz danego ubrania przez 3 dni od zakupu, to istnieje duże ryzyko, że nie założysz go już nigdy. Po 7 dniach to ryzyko jest jeszcze większe, a po 14 dniach możesz mieć już pewność, że to był kompletnie nieprzemyślany zakup. Zwróć ciuch do sklepu i odzyskaj pieniądze.
13. Kupowanie rzeczy używanych
To czasami naprawdę się opłaca! Weźmy na przykład takie kupowanie używanych gier na konsolę. O ile nie jesteś zapalonym graczem i pasjonatem gier, to nie widzę żadnego sensu w przepłacaniu za nowości. Taka „przechodzona” gra jest z reguły tańsza o połowę niż w dniu premiery. Ta sama zasada dotyczy też książek. Zastanów się, które potrzebne Ci rzeczy nie muszą koniecznie mieć metki i folii. W ten sposób można zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy.
14. Kupowanie „na spółkę”
Ten patent „odkryłem” stosunkowo niedawno. Potrzebowałem akurat płaszcza i tak się złożyło, że jedna z popularnych sieci organizowała akcję „druga sztuka gratis”. Namówiłem więc znajomego, który szukał marynarki i wspólnie wybraliśmy się do sklepu. Marynarka, jako produkt tańszy, była „darmowa”. Cenę płaszcza podzieliliśmy więc na pół, co obu z nas bardzo się opłaciło.
Warto polować na takie okazje. Czasami dobrze jest też kupić dwa takie same przedmioty, bo można wtedy otrzymać niezły rabat (oczywiście trzeba znaleźć chętnego na ten drugi egzemplarz).
Co sądzicie o moich nawykach zakupowych? Zainspirujecie się nimi? A może sami także już korzystacie z tych sposobów na tańsze zakupy? Czekam na Wasze komentarze!
Robert
Punkt 14 myślałem że kupujecie płaszcz na spółkę i nosicie go na zmianę ;-)
Łukasz / Opiekun Finansów
Ja dodam od siebie:
Planowanie posiłków – menu pozwoli nam dokładnie określić co musimy kupić
Robienie zakupów raz na tydzień – oszczędność czasu i pieniędzy. Można jechać dalej do wielkiego supermarketu gdzie będzie taniej.
Bezlitosne korzystanie z promocyjnych cen. Przed zakupami ściągnąć gazetkę lub wejść na sklep internetowy supermarketu. Zobaczyć co jest w promocji i na tej podstawie stworzyć menu i listę zakupów. W ten sposób można oszczędzać co tydzień 20% bo zawsze jest coś w promocji z każdej kategorii towarów.
Zmiana sklepu na tańszy. Przykładowy koszyk i porównanie jego ceny w supermarketach w Poznaniu: http://www.dlahandlu.pl/koszyk/miasto/poznan,8.html
finedu.pl
Ja bym jeszcze dodał od siebie wystawienie większych zakupów na próbę czasu, co jest nieco tożsame z zasada 3-7-14, tyle ze nie tylko w przypadku ubrań, ale tez przed zakupami. Może sie okazać ze nie koniecznie potrzebujemy nowego modelu tudzież innego gadżetu. Kolejnym pomysłem jest próba naprawy zepsutego sprzętu zamiast natychmiastowego zakupy nowego egzemplarza. Pozdr
Pytający
A aplikacje porównujące ceny w sklepach offline? Jest coś takiego?
Szymon P24
@Pytający z tego co pamiętam serwis alleceny.pl umożliwia takie porównanie, ale chyba tylko w wybrancych kategoriach. Wiem, bo często korzystam porównywające ceny droższych alkoholi ;-)
Zetkaka
Moja sytuacja finansowa poprawiła się znacznie, kiedy zaczełam planować zakupy (kupuje tylko to co mam wypisane w notesie) i dodatkowo wszelkie niespożywcze zakupy robie przez internet. Można tak zaoszczędzić do 30% :)
K.
Kupowanie poza sezonem trochę się kłóci z zasadą 3-7-14, ale wiadomo, wszystko z rozsądkiem. ;-)
Anna
Pomysł zakupu wspólnie ze znajomym bardzo mi się podoba! Ostatnio na podobnej zasadzie kupiłam ze znajomymi okap. Ja szukałam okapu oni pralki, a jeden sklep oferował zniżki za zakup 2, 3 lub więcej produktów AGD. Poszliśmy razem i oszczędziliśmy :)
Askadasuna
Dla mnie the best from the best to SH i świadomość tego, czego potrzeba naszej szafie i przede wszystkim nam oraz detoks zakupowy. Niby bzdurka, ale ograniczenie kupowania i w ogóle wydawania pozwala dostrzec naprawdę wiele rzeczy. Mnie bardzo otrzeźwił wczorajszy dzień, kiedy to postanowiłam ubrać moją ulubioną koszulę, którą od dwóch lat podziwiam na wieszaku zamiast na sobie i…. nie mieszczę się w nią. Kompletnie się nie mieszczę. Nie mam jak jej dopiąć. Drugi dzień pluję sobie przez to w brodę, że zostawiam ubrania na specjalne okazje, zamiast z dowolnego dzisiaj zrobić tę specjalną okazję…
Ania
Co do listy zakupów spożywczych to ja robię ja zawsze przeglądając gazetkę, stronę internetową czy aplikację danego skkepu. Jestem wtedy na bieżąco z aktualnymi promocjami i wiem co moge kupic taniej. Za przykład podam pieluszki dziecięce. Zawsze korzystam z promocji kup 2-bedzie taniej. Podobnie produkty spożywcze. Paragon, a na nim wysokość rabatów ciszy oko?
Marcin
A co sądzicie o sposobie płatności za zakupy – od zwykłych spozywczych za 15 zł po większe wydatki, typu zakup odkurzacza? W paru miejscach w necie spotkałem się już z rekomendacją używania kart (czy to zwykłej debetowej czy kredytowej – pomińmy tę kwestię), bo dzięki temu mamy kontrolę nad tym ile i na co wydajemy – i trudno się z tym nie zgodzić. Natomiast żona walczy ze mną i twierdzi że wszyscy polecają gotówkę i aby trzymać się z daleka od kart, bo to złodzieje pieniędzy (i nie mówię tu o prowizjach, bo za żadną z naszych 5 kart nie płacimy ani grosza). Ktoś ma jakieś przemyślenia na ten temat? :)
Michał
Ja mam przemyślenie takie, że jedna z moich kart (debetowa) daje mi 5% zwrotu do kwoty zakupów 300 zł, a innego banku kredytowa kolejne 2% do kwoty zakupów 1500 zł. Więc to banki płacą mi, a nie ja im. A tak poza tym, to o ile ktoś ma odrobinę rozsądku zakupowego, to chyba nie wyda stówy, którą ma w portfelu, tylko dlatego, że ją ma. Ja noszę te same banknoty w portfelu przez wiele miesięcy, bo mam je tylko w razie sytuacji awaryjnej, gdyby gdzieś płatność kartą nie była możliwa. Wszędzie, gdzie się tylko da płacę kartą i bardzo sobie cenię to, że bank zapisuje moje wydatki i wszystko mogę później sprawdzić.