Fot. © Coprid - Fotolia.com

Czy opłaca się stosować żarówki LED?

Kochamy oszczędzać, dlatego wydajemy coraz więcej pieniędzy. Taki paradoks. Na potwierdzenie tych słów dziś przygotowałem dla Was artykuł na temat sensowności wymiany oświetlenia na ledowe. Żarówki o bardzo niskim poborze prądu podbiły polskie domy i ich blade światło co wieczór tworzy to, co Małgorzata Ostrowska określała mianem „szklanej pogody”.

Zastanówmy się jednak, czy stosowanie żarówek LED w ogóle się opłaca? Przygotowałem dla Was ciekawą – mam nadzieję – analizę. Zapraszam.

Dlaczego żarówki LED są tak popularne?

Odpowiedź na to pytanie jest teoretycznie prosta – bo zużywają mało prądu. To jednak tylko część prawdy. Faktem jest, że te żarówki mają od kilku lat świetny marketing, który być może nieświadomie napędzają ekolodzy i unijni urzędnicy. Na pewno w pełni świadomie działają natomiast sprzedawcy, a ściślej rzecz ujmując importerzy. Nie oszukujmy się – większość produktów typu LED pochodzi z Chin i nikt z nas nie ma pewności, co tak naprawdę wkręca do oprawki.

Ledy pojawiły się w naszym kraju jakieś 7 lat temu. Wtedy ich cena była – delikatnie mówiąc – dość wysoka. Standardowa żarówka z mocowanie E27 (tzw. duży gwint) kosztowała w granicach 100 złotych. Mało kto się więc na zakup takiego wynalazku decydował. Popyt jednak rósł, a wraz z nim zwiększała się podaż i ceny spadały. Dziś buszując po portalach aukcyjnych bez problemu znajdziemy żarówkę LED E27 w cenie nawet poniżej 20 złotych. Osobną kwestią pozostaje jednak jakość tego produktu. Za chwilę wrócę do tego wątku.

Sprzedawcy przekonują nas zatem, że dzięki ledom możemy oszczędzić sporo pieniędzy. A ja mówię – sprawdzam. Oto najprostsze wyliczenie, które pokaże nam, czy jest coś na rzeczy.

Jak policzyć, czy ledy się opłacają?

Przyjmijmy, że w naszym mieszkaniu używamy 8 żarówek, które służą nam za tzw. oświetlenie główne (żyrandol, lampa w kuchni, w sypialni, lampka stołowa przy telewizorze). Wszystkie oprawki to E27:

  • Koszt jednej żarówki standardowej o mocy 60W, wynosi około 5 złotych. Za wszystkie żarówki zapłacimy zatem 40 złotych.
  • Koszt jednej żarówki energooszczędnej (chodzi o te o dziwnym kształcie) o mocy 11W (mniej więcej odpowiednik 60W w zwykłej żarówce), wynosi 14 złotych. Za wszystkie żarówki zapłacimy zatem 112 złotych.
  • Koszt jednej żarówki LED o mocy 8W (zbliżony odpowiednik 60W), wynosi około 25 złotych (produkcja chińska). Całkowity koszt żarówek wynosi zatem 200 złotych.

Różnice, jak sami widzicie, są spore, a nawet bardzo duże. Początkowy koszt zakupu 8 żarówek LED poważnie nadszarpnie naszym budżetem domowym. Tu pojawia się pierwsza wątpliwość. A teraz sprawdźmy, jak wygląda eksploatacja, czyli po prostu zużycie prądu. Zakładam, że wszystkie żarówki będą zapalone przez 5 godzin w ciągu dnia. Do wyliczeń przyjmuję, że realna cena jednej kilowatogodziny, to 50 groszy:

  • Żarówki tradycyjne zużyją dziennie prądu za 1,2 złotego.
  • Żarówki energooszczędne pochłoną prąd o wartości 44 groszy.
  • Żarówki typu LED kosztują nas dziennie 32 grosze.

Tu również obserwujemy znaczne różnice, na korzyść oczywiście świetlówek i LED-ów. Nasze wyliczenia będą jeszcze bardziej efektowne, gdy weźmiemy pod uwagę wartości roczne. Wtedy okaże się, że:

Ranking najlepszych: Czerwiec 2017

Najlepsze lokaty, konta i oferty - czerwiec 2017

  • Tradycyjne żarówki pochłoną prąd o wartości 438 złotych
  • Świetlówki zużyją prądu za 160 złotych
  • Ledy będą nas natomiast kosztować 116 złotych

Wyraźnie widać, że koszt zakupu LED-ów w stosunku do tradycyjnych żarówek, zwróci się nam już po mniej, niż roku użytkowania. Świetny wynik. Musimy ponadto wziąć pod uwagę, że deklarowany czas działania tego typu żarówek jest wielokrotnie dłuższy, niż tradycyjnych żarówek.

Jeśli porównamy LED-y do świetlówek, widzimy, że na zwrot poczekamy około dwa lata. Nasze wyliczenia nie są jednak bardzo dokładne, bo pamiętajmy, że świetlówki podczas nagrzewania się zużywają zdecydowanie więcej prądu, niż podaje producent. A LED-y świecą od razu pełnym światłem.

Póki co – zdecydowana przewaga ledów.

Czy ledy mogą zastąpić żarówki i świetlówki?

To pytanie zadaję celowo, bo nie wszystko niestety da się przeliczyć na pieniądze. Przyznaję – w domu mam co najmniej kilkanaście żarówek typu LED. Miałem kilkadziesiąt. Dlaczego z nich rezygnuję? Bo denerwuje mnie ich światło.

Barwa może i jest niezła, ale nasycenie strumienia światła i przede wszystkim – kąt jego padania, nie wszędzie się sprawdza. W praktyce doszedłem do etapu, że LED-y stanowią jedynie oświetlenie towarzyszące, w żadnym wypadku główne. Nie sprawdzają się ani w łazience (tu rządzą halogeny) ani w salonie. Gdy piszę dla Was ten tekst, obok mnie przyjemnie tli się świetlówka o mocy 8W. I mi to w zupełności wystarcza. Próbowałem pracować przy ledach i niestety – mój wzrok szybko się przy nich męczy. Może to subiektywne odczucie.

Osobiście stawiam więc na złoty środek i stosuję coraz więcej świetlówek. Nadal sporo oszczędzam (patrz moje wyliczenia), ale przy okazji dbam o wzrok i nie robię z domu piwnicy.

Technologia LED idzie jednak do przodu i jestem prawie pewien, że wkrótce te żarówki będą świecić tak samo dobrze, jak tradycyjne. Powinna też spaść ich cena, bo nie oszukujmy się – wydawanie 25 złotych na jedną żarówkę, nawet mając świadomość późniejszych oszczędności, budzi nasz wewnętrzny sprzeciw.

Mnie martwi jeszcze jedno – chińskie ledy nie dają nam praktycznie żadnej gwarancji, że będą świecić tak długo, jak deklaruje producent. Ich jakość pozostawia wiele do życzenia, o czym przekonałem się sam (żarówka za 16 złotych przepaliła się po pół roku). Jeśli chcielibyśmy zainwestować w produkty markowe, nasze wyliczenia wezmą w łeb. Wtedy koszt jednej żarówki LED E27 przekroczy pewnie 50 złotych i o szybkich oszczędnościach będziemy mogli zapomnieć.

A Wy, stosujecie w swoich mieszkaniach żarówki ledowe? Zauważacie oszczędności? A może podobnie, jak ja, nie akceptujecie ich światła? Czekam na Wasze komentarze.

32 komentarzy

  1. grzes

    led ledowi nie równy i nie ma sensu pisac czy lepiej oświetla czy gorzej, w lazience zmienilem 3 halogeny 35W na 3 ledy 4W i jest dużo jaśniej, równomienie oświetlone, światło bardziej dzienne co się przydaje przy lustrze. cena w selgrosie 8,50-11,50 w zależności jak się trafi

  2. wojtek

    Nie opłaca się kupować świetlówek i ledów do pomieszczeń gdzie wchodzi się na chwilę. Zdecydowanie najkorzystniej jest wymienić halogeny sufitowe na ledy (najmniejszy koszt zakupu pojedynczej żarówki a kąt padania identyczny)
    Teraz żarówki ledowe na gwint e27 mają dobry kąt padania a barwę światła można sobie wybrać w zależności od upodobania ciepły albo zimny

  3. Elektryk

    W obliczeniach jest drobny błąd:
    dzienny koszt używania ledów, to 16 groszy – nie pomnożyłeś zużytych kWh przez cenę 1 kWh :)
    Tak więc rocznie wychodzi już połowa, czyli niecałe 60 zł.

    Idąc dalej – czas zwrotu inwestycji, to mniej niż pół roku.

  4. ledy to oszczędność, ale trzeba kupować firmowe, niektóre „tańsze” ledy są słabej jakości oraz nieodpowiednio dopracowane i potrafią mrugać co męczy oko.

  5. Teraz-led.pl

    W stosunku do dnia powstania artykułu, czyli około roku temu, ceny ledów spadły znacznie. Obecnie cena reflektora E27 8-9,5 to około 15 zł, zatem zwrot z inwestycji jest jeszcze szybszy. Jak dołożymy do tego gwarancję producenta 3 letnią na każdy produkt (np. POLUXa) to rachunek jest prosty.

  6. PIPI

    energetyka i tak policzy swoje…. z tymi opłatami dziwacznymi ……a oszczędzanie nic nie da bo wszystkie firmy energetyczne muszą wyjsc na swoje……

  7. BOOGI

    Odradzam Ledy. Miałem wiele…bo sie paliły jak ognisko. Płaciłem jak za zboże. Kupiłem w necie ALLUX,przepaliły sie w kilka tygodni. W CASTORAMIE Pan polecił co chcial sprzedać tzn. jakieś polskie,nie pamiętam firmy. Te drugie wytrzymaly ok. 2 lata,tyle ile było gwarancji. Koszt Leda to ok. 25-30 PLN/szt. Zwykłą żarówkę 100W kupilem wczoraj w Auchan za całe 1 PLN. Różnicy na rachunkach za energię nie zauważyłem żadnej. Korzyści z Ledów dla użytkownika to mit. Dla dystrybutorów i sprzedawców zapewne duże.

  8. Pstryczek elektryczek

    W dniu dzisiejszym wykonałem pomiary amperomierzem:
    1) LED 5W 390lm 2700K GU10 firmy J&C, kupiona w CASTORAMA – pobór prądu 32 mA;
    2) LED 1,5W 105lm 2700K GU10 firmy OVIM, kupiona w LIDL – pobór prądu 72 mA;
    3) świetlówka pierścienie 12W E14 PHILIPS – pobór prądu 48 mA;

  9. oszczędny

    kupiłem żarówki Led 10W po 10 zł sztuka w jadalni i salonie super (lampa 3xled) . oszczędności taż są. Obecnie ledy są coraz tańsze więc zysk jest.

  10. BOOGI

    Zaoszczędziłeś bo obecnie ledy są coraz tańsze? Z pewnością tak, ale pamiętaj oszczędny, ze każdy kij ma dwa końce

  11. Celina

    Chciałam w łazience umieścić żarówki led w kształcie świecy. Zazwyczaj tam najwięcej po kuchni przebywam, mam tam klosze w kształcie kulki. Niestety nie zmieściły się w klosz

  12. Ola

    Ja jestem zadowolona ze zmiany na oświetlenie LEDowe, fakt, że żarówki są troszkę droższe, ale na na dłuższą metę wszystko mi się zwróciło w rachunkach, a skrzętnie je porównywałam stopniowo :)

  13. Eugeniusz

    Mi się już zwrócił koszt zakupy żarówek LED, mimo tego, że są droższe, ale rachunki stopniowo spadały. Ogólnie polecam zmianę oświetlenia

  14. Jutka

    U mnie podobnie, LEDy już niemal w calym mieszkaniu i oszczedność widoczna w rachunkach. Mam 2 pytania i tu myślę otrzymam pomoc;
    Od 2 lat w łazience mam żarówkę OSRAM (skrecony halogen) 11W 110mA (made in China), chce ją wymienić na dużą ledową „bańkę” IKEA 16.5 W 80mA 2700K ..China too, która tyle samo czasu wisi w kuchni. Ze względów estetycznych, bo do kuchni mam Led mniejszy a dający takie samo światło a jednak 7W 40mA 2700 K. Pytania :
    – czy taka żarówka (duża bańka nadaje się do łazienki ?
    – zastanawia mnie (no sorry głupie może i brak wiedzy podstawowej..),
    czy ważniejsze jest to że pisze na żarówce mA czy W ? Bo jeżeli pobór mocy jest podany w mA to oszczedniej jest wlasnie zalożyć tą Ledową bańkę 80mA.
    Pozdrawiam

  15. Niestety, cena prawdziwych led-ów nadal nie spadła o tyle, aby nie trzeba było się zastanawiać nad oszczędnościami. Jednak moim zdaniem warto trochę zainwestować, przekonajcie się sami ;)

  16. Oczywiście, że warto stosować LEDy, ja w swoim mieszkaniu mam już prawie wszędzie wymienione, a tam gdzie nie mam – chcę po prostu wykończyć świetlówki kompaktowe, które kiedyś kupiłem.

  17. Piotr

    Zmieniłem wszystkie tradycyjne żarówki w domu od piwnicy po dach i na zewnatrz łącznie miały 3.7kW na ledy łącznie około 230W za ledy dałem około 180 pln kupowane w marketach jak były w promocji, po 2mc rachunek mniejszy o 50-70 pln na mc.

  18. Bogdan

    Na pewno nie opłaca się stosować świetlówek kompaktowych (tzw. żarówek energooszczędnych) bo przepalają się relatywnie szybko, są ogromnym obciążeniem dla środowiska naturalnego a przede wszystkim bardzo poważnym zagrożeniem dla zdrowia i życia. Świetlówki jak wiadomo zawierają rtęć i w momencie stłuczenia co się zdarza rtęć ta bardzo szybko paruje a gdy żarówka była w tym momencie ciepła to praktycznie całość rtęci uwalnia się do otaczającego powietrza. Skutki dla zdrowia mogą być straszne. Przypadek rodziny niemieckiej gdzie po zbiciu jednej świetlówki kompaktowej na gorąco w pokoju dzieci spowodował skutki podobne do choroby popromiennej. Zdrowie jest bilansowo w zasadzie niepoliczalne, dlatego polecam żarówki tradycyjne zakazane w religii UE lub LED-y choć też z jakością są duże problemy (szczególnie zasilacze tak zewnętrzne jaki zintegrowane), kiepskie wypalają się niespodziewanie szybko, barwa światła to duży problem i nie zbadano wpływu na zdrowie naszych oczu.

  19. PIk

    Żaden led nawet markowy nie wytrzyma 2 lat. Jeden rok to już szczyt możliwości dlatego kupuję tanie na przykład luminowa po roku padły 2, Omega 12W wytrzymała 1,5 roku ale zwraca się bardzo szybko.

  20. Marek

    Jeśli chodzi o barwy i jasność świecenia (jak i cenę) wszystko zależy od doboru producenta. W swoim domu sukcesywnie powymieniałem wszystkie żarówki na led-y jak to jeden z poprzedników napisał od piwnicy aż po dach, ale również garaż, kotłownia, wiata, sygnalizatory w bramach elektrycznych….(całkowita odporność na wibracje) itd. Dosłownie wszędzie.Odnośnie usterkowości chińskich tanich, promocyjnych ledów po prostu zakupów takich dokonuję w okolicznych marketach skrupulatnie przechowując paragony. W przypadku przepalenia się takiej żarówki po pół roku czy roku udaję się z nią do sklepu który natychmiast zwraca mi całą kwotę za jej zakup. Nie ponoszę więc żadnych strat z tym związanych. Zauważyłem natomiast pewną prawidłowość ! Jeżeli led niezależnie od gwintu wytrzymuje 2-letni okres gwarancji to oznacza jego prawidłową konstrukcję i świeci wtedy długimi latami. Po wymianie na led-y rachunki za energią spadły o ok. 100zł/mies.

  21. Kiedyś śmiałem się że zastosowanie energooszczędnych żarówek w całym domu, zmniejszy odczuwalnie rachunki. Teraz sam mówię to innym, bo przekonałem się na włąsnej skórze, a raczej portfelu. W domu wymieniłem wszystkie żarówki na led’owe, wszędzie gdzie mogłem oczywiście i efekt jest mega. Nie dość że rachunki na prawdę o wiele się zmniejszył, to jeszcze swiatło ledowe jest ładniejsze.

  22. Maciek

    Mamy w firmie 18 rastrów po 4 świetlówki T8 18W, co jak łatwo policzyć daje 1,296kW na godzinę świecenia. Świecimy 9 godzin dziennie codziennie od poniedziałku do piątku, co daje 233,28 (1.296*9*20) kW miesięcznie, rocznie 2799,36 kW
    Obecnie wymieniliśmy na świetlówki LED 10W i wychodzi nam: 0,72kW na godzinę, 129,6 kW na miesiąc i 1555,2 kW rocznie.
    My w firmie widzimy tą oszczędność co miesiąc

  23. Pat

    Dodam tylko, że:
    1. światło LED jest niezdrowe – pojawiły się badania, że prowadzi do ślepoty (nadmiar niebieskiej składowej przy braku innych części widma)
    2. większość żarówek LED miga – sprawdźcie wkrętarką lub wentylatorem – efekt stroboskopowy.
    Nie migają LEDy z zasilaczem CCD.
    3. do ekranów komputerów czy komórek polecam darmowy program F.lux – jest genialny – po zmierzchu wycina
    niebieską składową co oszczędza wzrok, nie razi, nie męczy a przy tym umożliwia wieczorne wydzielanie
    melatoniny – ułatwia zasypianie.

  24. ulkas

    O tych ledach podszawkowych też myślę. W obi kupiłam fajny designerski kinkiet do sypialni. Bardzo dużo światła daje i fajnie się komponuje z całością wystroju

  25. Naturalny

    A słyszałeś autorze o drganiach energetycznych powodowanych przez LED? Nie są to zdrowe wibracje, ale kogoś trzeba leczyć farmakologicznie, żeby kasa szła. Wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza!

  26. Kwiatkowski

    Przede wszystkim ja kupując żarówki LED, patrzę ile ma WAT ale bardziej zwracam uwagę na Lumeny. Więc może tak być że żarówka ma 10W a daje światło 300 lumen a jest żarówka 8Wat co daje 600 lumenów i jest droższa o 6zł. Ale wtedy oczywiście wybieramy tą co ma więcej Lumenów. Więc w moim salonie pali się jedna żarówka 16W co ma 1200 Lumenów jest to tak mocne światło że oko cieszy. Zatem na dzień dzisiejszy ta żarówka z 1200 lumenów która kosztuje około min 16-25 zł jest warta tej ceny. Ze względu na moc światła. A na Waty bym nie patrzył bo i tak LED zawsze będzie miał mniej niż zwykła żarówka :) dla ciekawostki kupiliśmy do Firmy na oświetlenie placu LED 100W na 7000 lumenów pali pięknie cały plac. Dlatego pamiętajcie patrzymy na LUMENY :) Udanych zakupów :) 300-400 lumenów pali o tak sobie nie jest to zadowalające dopiero od 600 do 1000 pali pięknie i wystarczy 1 szt. :)

  27. gość

    Do Naturalny: dokształć maluczkich co to są te drgania energetyczne, bo pierwszy raz słyszę/czytam o czymś takim. „Żarówki” LED maja zasilacze impulsowe, więc wprowadzają do sieci zakłócenia, tak samo jak np. świetlówki kompaktowe zwane „żarówkami energooszczędnymi”, ale żeby powodowały drgania energii, to coś nowego.

  28. Bazyl

    Piszecie o lumenach, nie zorientowanym nic to nie mówi. 1000 lumenów to jest mniej więcej odpowiednik żarówki 100 W.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *