Fot. by PDPics / Pixabay

Jesteś na tej liście? Możesz mieć DUŻE problemy z otrzymaniem kredytu hipotecznego

Czasy, gdy kredyt hipoteczny, nawet w obcej walucie, mógł dostać niemal każdy, szczęśliwie już minęły. Dziś uzyskanie finansowania zakupu mieszkania czy budowy domu jest o wiele trudniejsze. Banki biorą pod uwagę znacznie więcej elementów przy ocenie wiarygodności kredytowej klienta, dlatego mnóstwo osób odchodzi od biurka doradcy z kwitkiem. Warto przy tym wiedzieć, co jest tego powodem. Stworzyłem listę osób, które w obecnych realiach będą miały bardzo duże problemy z otrzymaniem kredytu hipotecznego. Zapraszam do lektury.

Dużo zarabiasz, ale i dużo wydajesz

Klasyka gatunku. Jan Kowalski z podniesionym czołem idzie do banku, aby złożyć wniosek kredytowy. Zarabia np. 10 tysięcy złotych na rękę. Co może pójść nie tak? Przecież teoretycznie jest idealnym kredytobiorcą. No właśnie – teoretycznie.

W praktyce dla banku znacznie ważniejsze jest nie to, ile zarabia klient, ale ile z tych zarobków zostanie mu na życie i spłatę kredytu. Jeśli Kowalski ze swoich 10 tysięcy 9 przeznacza na raty za sprzęt RTV, samochód, czynsz, a do tego ma pięcioro dzieci, to w oczach banku będzie mniej bezpiecznym klientem niż ten, który zarabia średnią krajową, ale żyje bardzo skromnie i nie ma innych długów.

Pamiętaj: Banki mają obowiązek stosowania się do tzw. rekomendacji T, która zakłada, że rata kredytu nie może przekroczyć 50% dochodu lub 65% dochodu dla osób zarabiających powyżej średniej krajowej.

Prowadzisz działalność gospodarczą

Pomimo tego, że z reguły przedsiębiorcy zarabiają więcej niż etatowcy, to dla banków wcale nie są aż tak atrakcyjnymi klientami. Pierwszym problemem jest okres prowadzenia działalności. W większości banków wymagany jest minimum 12-miesięczny staż, w innych mogą to być 24-miesiące. Jednak nawet „starzy” przedsiębiorcy nie będą mieć lekko.

Kto prowadzi firmę, ten dobrze wie, że określenie swojej „pensji” jest często zadaniem abstrakcyjnym. Zdarza się, że przedsiębiorca ma bardzo wysoki przychód, ale po odliczeniu kosztów jego dochód netto jest skromny. Tymczasem dla banku liczy się właśnie to, co zostaje biznesmenowi na życie. Jeśli firma generuje wysokie koszty lub sztucznie je zawyża (by płacić niższe podatki), to uzyskanie kredytu hipotecznego może być niemożliwe.

Masz umowę na czas określony

W takiej sytuacji bank może nawet nie spojrzeć na Twój wniosek. Dla analityka najważniejsze jest to, aby klient miał zapewnioną ciągłość zatrudnienia. Jedynym ratunkiem będzie więc przedstawienie np. aneksu lub promesy od pracodawcy o gwarancji przedłużenia umowy na kolejne okresy.

Jesteś marynarzem

To bardzo ciekawy przypadek. Marynarze są jedną z najlepiej wynagradzanych grup zawodowych w naszym kraju. Problem w tym, że pracują w oparciu o kontrakty, często zawierane z zagranicznymi armatorami. Dla banku taka umowa jest praktycznie bezwartościowa.

Ranking najlepszych: Czerwiec 2018

Najlepsze lokaty, konta i oferty - czerwiec 2018

Ponadto marynarze zwykle otrzymują wypłatę w walucie obcej, dlatego jeśli już, to mogliby wnioskować o kredyt np. w euro czy dolarach. Banki z kolei nie chcą takowych udzielać. Koło się zamyka.

Pracujesz w ryzykownej branży

Czyli jakiej? Dla banku mogą to być:

  • Turystyka
  • Budownictwo
  • Drogownictwo
  • Transport
  • Gastronomia

Co łączy te branże? Oczywiście: wszystkie mają charakter sezonowy, co oznacza, że zapotrzebowanie na pracowników jest uzależnione od pogody, funduszy unijnych, sytuacji międzynarodowej i wielu innych elementów. Rzecz jasna nie jest tak, że kelner nie ma szans na otrzymanie kredytu hipotecznego. Bank może jednak zażądać od niego większego wkładu własnego lub dodatkowej formy zabezpieczenia (np. poręczyciela).

Chcesz dostać kredyt na zakup mieszkania z tzw. dożywociem

Mówimy tutaj o mieszkaniu, do którego inna osoba ma tytuł prawny, gwarantujący jej dożywotnie zajmowanie lokalu (zwykle wyznaczonego pomieszczenia). Popularne „dożywocie” eliminuje takie mieszkanie z procedury kredytowej.

Żaden bank nie udzieli finansowania na jego zakup, ponieważ ewentualne zbycie lokalu będzie bardzo trudne. Tak samo: mieszkanie z „dożywociem” nie może być przedmiotem zabezpieczenia kredytu na zakup innej nieruchomości.

Jesteś za stary

Oficjalnie nikt tego nie przyzna, ale wiadomo, że banki najlepiej traktują osoby w sile wieku, czyli tak do 35. roku życia. Kredyt hipoteczny jest zobowiązaniem długoletnim. Bank musi więc brać pod uwagę nie to, ile kredytobiorca ma lat teraz, ale ile będzie miał, gdy przyjdzie do spłacenia ostatniej raty. Mało prawdopodobne jest przecież, że np. 90-latek wciąż będzie regulować swoje zobowiązanie wobec banku (o ile dożyje tak sędziwego wieku).

Osoby starsze oczywiście mogą otrzymać kredyt hipoteczny, ale na zdecydowanie krótszy okres.

Jesteś w ciąży lub na urlopie macierzyńskim

Każdy doradca kredytowy potwierdzi, że kobieta, która jest w początkowej fazie ciąży, nie powinna się do tego przyznawać przed bankiem. Dlaczego? Ponieważ bank przy ocenie zdolności kredytowej może wziąć pod uwagę przyszłe wydatki związane z utrzymaniem dziecka.

Problem z otrzymaniem kredytu na pewno będzie mieć kobieta na urlopie macierzyńskim, która składa wniosek samodzielnie. Po pierwsze: w okresie urlopu otrzymuje niższą pensję (właściwie zasiłek). Po drugie: statystycznie połowa Polek po urlopie macierzyńskim decyduje się na urlop wychowawczy, który jest już bezpłatny. Bank nie podejmie więc tak dużego ryzyka – musi on bowiem brać pod uwagę nie tylko obecną, ale też przyszłą sytuację finansową klienta.

Gros Twojego dochodu stanowią różne dodatki

Mam tutaj na myśli chociażby świadczenie z programu Rodzina 500+. Wyobraźmy sobie, że wniosek kredytowy składają rodzice wychowujący sześcioro dzieci. Tylko z tytułu zapomogi od państwa otrzymują co miesiąc 3 tysiące złotych. To sporo pieniędzy, ale bank i tak nie weźmie ich pod uwagę. Podobnie, jak deputatów węglowych, rent czasowych i różnych, nawet cyklicznie przyznawanych nagród. Liczy się wyłącznie stały dochód z tytułu pracy zarobkowej.

Ważne: Czasami różne dodatki płacowe i pozapłacowe mogą zostać uwzględnione po stronie dochodów klienta. Będzie tak z np. alimentami, dodatkiem mundurowym czy dietą kierowcy TIR-a. Wszystko zależy jednak od polityki konkretnego banku.

Na tej liście nie ma takich oczywistości, jak:

Chodziło mi o wskazanie przypadków, z których istnienia nie wszyscy zdają sobie sprawę. Mam nadzieję, że nie znajdujesz się na tej liście, a jeśli nawet, to że będziesz w stanie zmienić coś w swojej sytuacji finansowej i tym samym stać się atrakcyjnym klientem dla banku.

Jeszcze jedna sprawa, o której pisałem już w artykule 10 rzeczy, które musisz zrobić zanim zdecydujesz się na kredyt mieszkaniowy.
Różnica między mądrze zaciągniętym kredytem a takim „pierwszym lepszym” to nawet 86 295 zł. Właśnie tyle wynosi różnica w całkowitych kosztach między najtańszym a najdroższym kredytem na kwotę 300 000 zł (i 30 lat). Niezmiennie polecam kurs „Kredyt hipoteczny krok po kroku”, który przeprowadzi Cię poprzez wszystkie tajniki kredytu hipotecznego, oraz pokaże, w jaki sposób wybrać najlepszy kredyt i bezsensownie nie przepłacać.

No to pora na komentowanie. Jesteście na „mojej” liście? Może otrzymaliście kiedyś odmowę udzielenia kredytu hipotecznego właśnie z jednego z wymienionych powodów? Zapraszam do dyskusji!

4 komentarzy

  1. Ja prowadzę działalność i miałem okazję brać kredyt hipoteczny. Tylko zanim go wziąłem w banku miałem już dosyć dobrą historię kredytową, bo i miałem tam oba konta bankowe (osobiste i firmowe), spłacany limit w koncie a nawet jeden kredyt gotówkowy. Gdy to spłacie, po jakimś czasie przyszła pora na kredyt hipoteczny który dostałem bez najmniejszych problemów, w takiej wysokości jak wnioskowałem. No tyle że na pewno pomógł również fakt, że działalność prowadzę już ponad 10 lat.

  2. K.

    Póki co działalność i wzięcie głupiej karty kredytowej, w banku w którym de facto jedną kartę zamieniałam na drugą (zamykałam pierwszą, żeby nie płacić opłaty rocznej), zajął ponad miesiąc formalności. Także wolę odłożyć kasę na mieszkanie niż pół roku chodzić za bankami (a poza działalnością jestem idealnym kredytobiorcą – relatywnie wysokie dochody, niskie wydatki i duży wkład własny)

  3. „Pomimo tego, że z reguły przedsiębiorcy zarabiają więcej niż etatowcy” – jest to, o ile wiem, nieprawda, przynajmniej w Polsce. Proszę zapoznać się z odpowiednimi statystykami. Przeciętny etatowiec zarabia więcej niż przeciętna osoba prowadząca działalność gospodarczą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *