RRSO – co to jest i jak wpływa na koszt kredytu?

RRSO – Co to jest? Jak obliczyć? Jak porównywać koszty kredytów czy pożyczek? Jakie pułapki czyhają w RRSO? Jak rozumieć reklamy kredytów i czym jest reprezentatywny przykład. Sprawdzam!

Fot. by jarmoluk / pixabay.com

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Planujecie kupić nowy samochód. Wybieracie wymarzony model, dopinacie szczegóły transakcji, a gdy przychodzi do omawiania szczegółów okazuje się, że katalogowa cena 39900 nijak ma się do Waszych wyobrażeń. Bo za lakierowane zderzaki trzeba dopłacić 1000, a za radio 2000. No i jeszcze dywaniki – kolejnych 5 stówek. Irytujące prawda? Dokładnie na tej samej zasadzie działają banki i instytucje finansowe, które proponują nam wszelakie kredyty i pożyczki. Aby ukrócić nieco ich marketingowe działania, wprowadzono w Polsce współczynnik obliczania kosztu kredytu – Realną Roczną Stopę Oprocentowania. Co to jest RRSO i dlaczego zawsze powinniśmy zwracać uwagę na ten parametr? Zapraszam do mojego poradnika.

Co składa się na RRSO?

Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania może znacznie różnić się od najczęściej podkreślanego oprocentowania kredytu. Uwzględnia bowiem wszystkie dodatkowe koszty związane z udzieleniem finansowania. Na RRSO składają się:

  • Oprocentowanie nominalne – najczęściej w skali rocznej
  • Prowizja dla banku
  • Ubezpieczenie kredytu
  • Koszt wyceny nieruchomości i sporządzenia tzw. operatu szacunkowego – to tylko w przypadku kredytu hipotecznego lub pożyczki hipotecznej

To najczęstsze i praktycznie występujące składowe generujące faktyczny koszt kredytu. Pogrubiłem to słowo, bo niestety bardzo duża grupa kredytobiorców nie ma pojęcia, ile tak naprawdę będą musieli zapłacić za obsługę i przyznanie zobowiązania. Napiszę krótko – nie ma nic za darmo. A już na pewno nie w świecie bankowości.

Dlaczego RRSO jest ważniejsze od nominalnego oprocentowania?

Nie oszukujmy się – mimo ustawowego przymusu banki starają się jak mogą, aby ukryć przed nami wskaźnik RRSO. Nie wierzycie? Znajdźcie sobie na Youtube jakąkolwiek reklamę kredytu gotówkowego. Po oczach aż bije nas pięknie wyglądający wskaźnik oprocentowania produktu (np. 8%), a RRSO – owszem, pojawia się – ale zawsze zapisane drobnym, prawie niewidocznym drukiem. Powstaje pytanie – dlaczego banki nie chcą się chwalić tym parametrem?

Powody są dwa. Po pierwsze reklama, jak to reklama, ma być sugestywna i łatwo zapamiętywana. W dobie ekonomicznej ignorancji Polaków i fatalnego poziomu wiedzy finansowej mało kto chce sobie zaprzątać głowę skomplikowanymi obliczeniami. Po drugie jednak, RRSO może całkowicie obalić informację o tym, że „nasz kredyt jest najtańszy na rynku”. Pod względem oprocentowania nominalnego może i jest, ale wiecie przecież, że zawsze jest coś za coś. Bank nigdy nie będzie się oficjalnie chwalił stawkami, jakich zażyczy sobie za rozpatrzenie wniosku lub za ubezpieczenie (które praktycznie nie ubezpiecza kredytobiorcy, ale ma po prostu dodatkowo wydrenować jego kieszeń). Takie są realia.

Konkrety? Proszę bardzo. Spotkałem się z reklamą pewnego banku, który informował nas niedawno, że ma najtańszy kredyt gotówkowy na rynku. Oprocentowanie nominalne faktycznie robiło wrażenie – wynosiło zaledwie 6%. Większość osób w tym miejscu nie zadaje więcej pytań i ochoczo sięga po tanią gotówkę. Ja jednak sprawdziłem, ile musiałbym zainwestować w tę finansową przyjemność. Po podliczeniu wszystkich kosztów okazało się, że RRSO tej oferty zbliża się już do 10%. Kto wie, jakie jeszcze opłaty przygotował dla nas bank – nie sprawdzałem tego empirycznie i poprzestałem na ogólno dostępnych informacjach. 10% to już żadna rewelacja i bez trudu znajdziemy oferty na podobnym poziomie (pod względem RRSO).

Przy pomocy wskaźnika RRSO możecie łatwo obliczyć opłacalność korzystania z limitu na karcie kredytowej. Wychodzą bardzo ciekawe rzeczy.

Jak oblicza się RRSO?

Zaczniemy z „grubej rury” (wciąż cierpiący na traumę po maturze z matematyki niech od razu przejdą do kolejnego akapitu). Oto standardowy wzór na obliczanie Rzeczywistej Rocznej Stopy Oprocentowania:
RRSO - wzór

Ranking najlepszych: Listopad 2019

Najlepsze lokaty, konta i oferty - listopad 2019

Nie jest to blog matematyczny, ale przekazujący praktyczną wiedzę finansową, dlatego nie będę rozwiązywać równania. Mam dla Was dużo łatwiejsze metody obliczania RRSO. W gruncie rzeczy jest to po prostu mniej skomplikowane. Posłużę się prostym przykładem:

Chcemy zaciągnąć pożyczkę w kwocie 2000 złotych. Bank oferuje nam taki produkt z oprocentowaniem nominalnym w skali roku na poziomie 10%. Prowizja za udzielenie kredytu wynosi 4%. Umowę zawieramy na 12 miesięcy. Wszelkie dodatkowe koszty (np. ubezpieczenie i opłata za rozpatrzenie wniosku) ostrożnie zamkniemy w kwocie 150 złotych. Szybkie obliczenia i wiemy, że RRSO tego produktu wynosi aż 38,55%!

Co się stanie, gdy nieco zmienimy założenia i przyjrzymy się teoretycznie dużo mniej korzystnej ofercie innego banku?

Nadal chcemy pożyczyć 2000. Bank zaproponował nam oprocentowanie w skali rocznej na poziomie 13%. Ma jednak promocję i prowizja wynosi tylko 1%. Koszty dodatkowe to nadal 150 złotych. Umowa na 12 miesięcy. W tym przypadku RRSO spadnie do poziomu 34,24%. Różnica wynosi ponad 4 punkty procentowe.

Zapytacie – co mi daje RRSO, skoro interesuje mnie, ile pieniędzy będę musiał na końcu oddać? Sprawdźmy. W pierwszym przypadku koszt odsetek wyniesie 200 złotych. Kwota kapitału to oczywiście 2000 złotych. Prowizja 80 złotych. Koszty dodatkowe 150 złotych. Sumarycznie – po roku spłacicie 2430 złotych. Przykład numer 2 – odsetki 260 złotych, prowizja 20 złotych, koszty dodatkowe 150. Oddacie …2430 złotych! Dziwne prawda? To oczywiście tylko przykłady, które zakładają, że raty są równe (a nie malejące) i nie przewidują, że ciężko będzie nam uzyskać tak niski kredyt aż na rok, ale są dobrym punktem wyjścia do podsumowania tego artykułu, mianowicie pytania…

…czy niższe RRSO zawsze oznacza, że kredyt jest tańszy?

Jak widać – nie zawsze. To pewien paradoks wynikający z charakterystyki działania matematycznego. Wskaźnik RRSO teoretycznie powinien być bezwzględny, ale finanse osobiste i produkty bankowe bardzo często są mocno nacechowane względnością. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć różnych promocji (np. braku prowizji), sposobu naliczania rat (równe, malejące), które mają wpływ na RRSO kredytu, czy na koniec spotykanej w firmach prywatnych praktyki comiesięcznego rozliczania samych odsetek ze spłatą kapitału na końcu.

Wskaźnik rzeczywistego oprocentowania kredytu bierze także pod uwagę fakt nie tylko ILE spłacimy kredytu, ale KIEDY, go spłacimy. Tak więc może dojść do sytuacji że droższy kredyt może mieć niższe RRSO, bo np. większość kosztów kredytu ponosimy na początku.

Poniżej chciałem też przytoczyć obrazowy i ekstremalny przykład, pokazujący to, w jaki sposób czas wpływa na Rzeczywistą Roczną Stopę Oprocentowania (znalezione na Twitterze):

„Zaprosiłem znajomego na kawę i zapłaciłem 10 zł. Jeśli za 5 dni znajomy zrewanżuje się i za kawę zapłaci 11 zł to różnica w cenie wyniesie 1 zł, ale RRSO dla takiej transakcji to 105015%! Gdyby jednak zrewanżował się dopiero po roku, płacąc za kawę 11 zł, RRSO to już tylko 10%”

Skoro wspomniałem o firmach prywatnych. Słyszeliście o ustawie antylichwiarskiej? Przewiduje ona, że maksymalne oprocentowanie wszystkich produktów finansowych może w Polsce wynieść czterokrotność stopy lombardowej ustalanej przez NBP. Czy parabanki się do tego stosują? Niby tak, ale do maksymalnego możliwego oprocentowania tego doliczają mnóstwo różnych opłat i proponują nam jakże przyjemne RRSO na poziomie np. 1000%. Albo podają jako główny wskaźnik mylący RMSO, czyli realne oprocentowanie w skali miesięcznej. Tak, takie oferty się zdarzają, a korzystanie z nich niechybnie może prowadzić do wpadnięcia w spiralę zadłużenia.

Raty RRSO 0% – czy istnieją?

Często w reklamach internetowych, telewizyjnych czy radiowych możemy spotkać się ze sloganami „Raty 0%” lub „RRSO 0%”. Najczęściej raty 0% w reklamach oferują sklepy meblowe, z wyposażeniem wnętrz, z elektroniką czy sprzętem RTV i AGD. Czyli po prostu sklepów, w których zakupy często przekraczają kwotę 100 zł i mogą być sporym wydatkiem dla części klientów.

Czy raty RRSO 0% rzeczywiście istnieją? Tak, ale korzystając z tego produktu, warto mieć się na baczności, aby nie wdepnąć w minę zastawioną na nas przez rządnych zysku bankowców i sprzedawców.

A oto 3 najczęstsze sztuczki sprzedawców i bankowców, którzy oferują pożyczkę bankową pod hasłem RRSO 0%:

  • Oferowanie produktu w wyższej cenie, czyli oferta kredytowa niby jest bez oprocentowania i dodatkowych opłat, ale dotyczy ona tylko części produktów. I tak się dziwnie składa, że właśnie ta część produktów okazuje się znacznie droższa, niż u konkurencji. Inną metodą jest oferowanie klientowi wyboru: Raty RRSO 0%, albo rabat X% na zakupy.
  • Dodatkowe bezpieczenie pożyczki, które wydaje się dobrą opcją, ale niestety taką nie jest. Takie dodatkowe ubezpieczenie nie chroni zazwyczaj w znaczący sposób osoby ubezpieczonej, ale za to winduje (i to bardzo!) koszty kredytu.
  • Dodatkowa przedłużona gwarancja, która oferowana jest przez sprzedawcę w sklepie. Niby może się przydać, ale w większości wypadków wystarczy nam 2-letnia rękojmia, która jest naszym prawem konsumenta. Do tego takie rozszerzone gwarancje, są często naszpikowane nieprzyjaznymi zapisami i wieloma wykluczeniami, przez co ich wartość jest znikoma.

Jest jeszcze kilka innych trików i sztuczek, takich jak celowe zaniżanie dochodów klienta czy skracanie okresu spłaty, aby raty RRSO 0% nie były możliwe do wzięcia, ponieważ bank wydał decyzję odmowną. A przy odmowie z banku klient może skusi się na „pełnoprawną” pożyczkę z oprocentowaniem, ubezpieczeniem, opłatą za uruchomienie, prowizją itd.

Jeśli chcesz szerzej poczytać o pułapkach i sztuczkach bankowców oferujących raty 0%, przeczytaj koniecznie mój artykuł: Raty 0%. Pułapki, zagrożenia, sztuczki bankowców (i sprzedawców)

Prawdziwe RRSO 0% to:

  • zerowe oprocentowanie / brak oprocentowania
  • brak prowizji za udzielenie kredytu
  • brak ubezpieczenia kredytu lub pożyczki
  • brak opłaty przygotowawczej
  • brak opłaty za rozpatrzenie wniosku
  • brak innych dodatkowych kosztów

W skrócie: Do oddania przez cału okres spłaty jest dokładnie tyle, ile się pożyczyło. I ani złotówki więcej!

Gry pomnożysz wysokość każdej raty z harmonogramu spłaty, przez ilość miesięcy, na którą zaciągana jest pożyczka (najczęściej 10 lub 12 miesięcy), powinna Ci wyjść dokładnie ta kwota, którą pożyczasz od banku.

Jestem zadeklarowanym przeciwnikiem wszystkich form zadłużania się. Kredyty konsumpcyjne, pożyczki, chwilówki to zazwyczaj przepis na kłopoty. Jednak dla rat RRSO 0% robię pewien wyjątek, o którym warto wspomnieć.

Mianowicie, jeżeli przymierzamy się do zaciągnięcia kredytu hipotecznego na zakup mieszkania lub domu, warto wcześniej spróbować zbudować pozytywną historię kredytową w BIK. Sumiennie spłacane raty RRSO 0% nie tylko nie narażą nas na dodatkowe koszty bankowe, ale pokażą innym bankom, że jesteśmy godnym zaufania kredytobiorcą, który terminowo spłaca zobowiązania.

O tym, jak jeszcze możesz zbudować wiarygodność kredytową w oczach banków, przeczytasz w artykule: 3 sposoby na to, jak zbudować wiarygodność kredytową i pozytywną historię w BIK

RRSO a reprezentatywny przykład i reklamy kredytów

Banki i firmy pożyczkowe coraz rzadziej podają w swoich reklamach oprocentowanie i RRSO oferowanych kredytów czy pożyczek. Nic dziwnego, skoro

Widząc reklamę banku, czy firmy pożyczkowej, która pożyczy Ci pieniądze na określone RRSO, musisz pamiętać jednak o tym, że oferta kredytowa nie jest taka sama dla każdego!

Podobnie jak Twój sąsiad może mieć tańsze OC od Ciebie, tak i oferty kredytowe są przez banki „szyte na miarę”, uwzględniając historię każdego klienta czy jego zdolność kredytową. Nie każdy dostanie taki kredyt jak w reklamie!

Skoro banki ustalają indywidualnie warunki pożyczek na podstawie analizy ryzyka, to skąd konkretnie podane RRSO w treści reklamy czy na stronie internetowej? Jest to tzw. reprezentatywny przykład, czyli przykładowe RRSO i warunki, które muszą „odzwierciedlać warunki charakterystyczne dla co najmniej 2/3 umów, które spodziewa się zawrzeć dany pożyczkodawca”.

Warto o tym pamiętać, porównując oferty pożyczek wyłącznie na podstawie reklamy i oferty w Internecie. Mniej ryzykowny dla banku klient może liczyć na lepsze warunki kredytowania. Ten bardziej ryzykowny – na gorsze warunki niż w reklamie.

RRSO ma nam po prostu pomóc w zrozumieniu, jakimi prawami rządzi się rynek pożyczek i kredytów. Ma zachęcić nas do samodzielnego policzenia opłacalności danej oferty i uświadomić, że „darmowe kredyty” nie istnieją. W sieci dosłownie roi się od różnych kalkulatorów RRSO – ja polecam Wam jeden z najbardziej przejrzystych. Zawsze warto z niego skorzystać przed podpisaniem umowy:

Zwracacie uwagę na RRSO wybierając oferty pożyczek i kredytów? A może nie zaprzątacie sobie tym głowy? Podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach!

15 komentarzy

  1. Kasia kiedys na obcasach

    RRSO w drugim przykladzie wyszla mniejsza nie dlatego ze to rownanie nie uwzglednia rat malejacych. Uwzglednia! Wyszlo tak poniewaz ten wskaznik uwzglednia wartosc pieniadza w czasie. W przykladzie 1 wiekszosc kosztow z tych 430 zl ponoszona jest na samym poczatku. W przykladzie 2 rozlozone to jest na caly czas trwania kredytu. Dlatego rrso slusznie pokazala ze kredyt 2 jest tanszy. I to nie o ponad 4 procent jak napisales a raczej o ponad 4 punkty procentowe. Sory Mateusz, ale chyba po raz kolejny wziales sie za temat ktory slabo kumasz;)

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Kasiu, nigdzie nie napisałem, że drugi przykład pokazuje niższe RSSO przez raty malejące. Raty w obu przykładach są równe (uściśliłem już to we wpisie) i na tej podstawie liczyłem RSSO.
      Właśnie o to mi chodzi – przez parametr nie tylko ILE, ale i KIEDY musimy oddać, dochodzi do sytuacji, że „droższy” kredyt może mieć niższe RSSO.

  2. Kasia kiedys na obcasach

    Teraz lepiej to brzmi niz w pierwszej wersji.
    Przyczepie sie jeszcze do stwierdzen ze rrso nie zawsze pokazuje tanszy kredyt oraz ze teoretycznie powinen byc bezwzgledny: Rrso zawsze pokazuje tanszy kredyt. W liczbach bezwzglednych wynik moze byc mylacy, bo 100 zl dzis jest warte wiecej niz 100 zl jutro. Rrso nie powinien byc teoretycznie wskaznikiem bezwzglednym, jest to wskaznik wzgledny, iloraz pewnych liczb. Sprowadza rozne kredyty do wspolnego mianownika i umozliwia ich porownywanie. Porownywanie liczb bezwzglednych, tj 430 zl w pierwszym kredycie i w drugim daje wynik sugerujacy ze kredyty kosztuja tyle samo. Dzieki takiemu wzglednemu wspolczynnikowi jak rrso widac jednak prawdziwy koszt kredytu.

  3. Kasia kiedys na obcasach

    Hmmm i co ma rrso do tego czy jestesmy w stanie przewidziec jakies promocje? Rsso mozna obliczyc dopiero wtedy gdy znamy dokladnie ile zl wyniesie kazda rata. Czyli gdy mamy juz z banku plan splaty kredytu.
    I co to znaczy ze nie jestesmy w stanie przwidziec sposobu naliczania rat? Sami przeciez go wybieramy.
    Nie rozumiem tez co znaczy ze produkty bankowe nacechowane sa wzglednoscia?

  4. Jakub

    Niestety ile osób dało się „nabrać” na tanie kredyty gdyż nie sprawdzili wszystkich kosztów. Strategia banków jest prosta, dać komuś pomyśleć, że zadłużenie nie jest aż tak drogie a poukrywać wszystkie drobne kwoty, które nagle na koniec okazują się być sporą sumką. Co zrobić, jeżeli ktoś nie chce wiedzieć ile zapłaci to nawet o to RRSO nie zapyta.

  5. Rachunkowa

    Bank jak każda instytucja ma na celu własne korzyści a przeciętny Polak wierzy we wszystko co powiedzą reklamy. Zanim zaciągnie się kredyt trzeba dokładnie to przeanalizować i pamiętać o wszystkich jego dodatkowych kosztach.

  6. Przemysław

    Witam teraz po przeczytaniu tego artykułu nie dam sobie już wmawiać reklamom telewizyjnym, że wzięcie kredytu jest tak genialnym pomysłem. Mogę powiedzieć tylko jedno jak bierze się kredyt to trzeba z góry mieć pieniądze, na jego pokrycie inaczej wzięcie kredytu nie ma żadnego sensu.

  7. Aneta

    Witam,
    dlaczego przy zawarciu w krótszym terminie pożyczki RRSO jest większe a przy zawarciu na dłuższy okres pożyczki RRSO jest mniejsze Pisze tu RRSO ma oprocentowanie 10% w skali roku.
    Nie bardzo to rozumiem

    Prosze o jakaś podpowiedz

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Aneto, kluczem do zagadki jest prowizja za udzielenie kredytu o której pisałem w przykładach i zdanie „Wskaźnik rzeczywistego oprocentowania kredytu bierze także pod uwagę fakt nie tylko ILE spłacimy kredytu, ale KIEDY, go spłacimy. Tak więc może dojść do sytuacji że droższy kredyt może mieć niższe RSSO, bo np. większość kosztów kredytu ponosimy na początku.”. Pobaw się kalkulatorem załączonym do artykułu to zobaczysz jak to wygląda w praktyce na innych liczbach :-)

  8. Michal

    Skoro kwota jest ta sama 2000, czas też ten sam 12 miesięcy, koszty dodatkowe 150 zł te same, a wg tego co jest napisane w tym art. RRSO to wszystkie dodatkowe koszty, to skąd różnica między 38,55% a 34,24% w obu przykładach, skoro do spłacenia jest ta sama kwota 2430 zł?

  9. marcel

    nie kumam jak tu wychodzi 38,55% skoro wziąłem 2000 a oddałem 2430 to zapłaciłem więcej o 21,5% bo 430 : 2000 to właśnie tyle. czy może ktoś pokazać to wyliczenie czemu wychodzi 38,55 ??

    • pelikano

      no właśnie, ja też chciałbym żeby zawsze przy kredycie była podawana dokładna kwota, którą muszę oddać, a nie idiotyczny wskaźnik RRSO, który normalnemu człowiekowi nic nie mówi, jak w tym przykładzie z nieba wzięte 38,55% i spowodowałbym, żeby w reklamach podawać właśnie tę sumę do oddania, a tak chodzi o to, by z ludzi zrobić idiotów…

    • Andrzej

      marcel. Przeczytałem artykuł. Dwie godziny się z tym borykałem. Wreszcie znalazłem rozwiązanie, skąd się bierze 38,55%. Przeprowadziłem sobie taki specyficzny cash flow w dwóch kolumnach. Pierwsza kolumna -kwotowanie z banku druga mój portfel (przyjmuję, że mam w portfelu 0 zł). Rozpocząłem od momentu 0 czyli od wypłaty kredytu. W pierwszej kolumnie w momencie 0 od banku mam 2000 zł. Ale uwaga ! w moim portfelu mam wtedy -230 zł (150 ubezpieczenie 80 prowizja). Musiałem zapłacić już za te zobowiązania. Następnie bank nalicza mi odsetki i co miesiąc (moment 1 moment 2 i tak dalej) płacę raty (tam odpowiednie rata 166,66 + odsetki 16,66 = 183,33). Oddaje do banku 2200 zł. Nadal rodziło mi się pytanie skąd 38,55%. Ja nie dysponowałem 2000 tysiącami zł. tylko 2000 -230 – 1770. Z mojego portfela bank mi zabrał na samym początku wspomniane 230zł. Dodał do tego 200 zł = 430. I policzył 2430/1770 -1 = 37,2% (tak grubo licząc). Pozdrawiam.

  10. Prezes

    Ciekawi mnie dlaczego obecne w Polsce banki nie zachecaja klijentow dozakladania lokat na rok lub dluzej ,
    tak jak bylo w PRL,lokata na rok cza su wynosila 10% czy to bylo niek0z ystne.Jezeli byla by madra polityka
    natym odcinku to napewno banki nie musialyby wymyslac RRSO.Polacy wydobyli by oszczednosci ze skarpet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *