Bezkarnie pozbądź się długów. Czym jest upadłość konsumencka i komu się opłaca?

Czym jest upadłość konsumencka i jak działa? Jakie warunki trzeba spełnić, aby pozbyć się długów? Ile kosztuje i jak wygląda procedura. Co potem?

Fot. by succo / Pixabay.com

Choć upadłość konsumencka wciąż nie jest zbyt popularna w Polsce, to zaczyna się nią interesować coraz większa grupa obywateli. To jeden z niewielu realnych sposobów na przerwanie spirali zadłużenia i metoda na „odbicie się od dna” dla osób, które nie są w stanie spłacać swoich zobowiązań. W tym artykule opowiem, czym jest upadłość konsumencka, z czym się wiąże, jak ją ogłosić i jakie są jej konsekwencje. Startujemy!

Co to jest upadłość konsumencka?

W Polsce upadłość konsumencka zaczęła funkcjonować w 2009 roku na mocy nowelizacji ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe (z późn. zm.). Dotyczy jej tytuł V, czyli „Postępowanie upadłościowe wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej”. Ustawa ta była już dwukrotnie nowelizowana pod kątem upadłości konsumenckiej, a każda z tych nowelizacji łagodziła prawo upadłościowe, czyniąc ogłoszenie bankructwa łatwiejszym. W pierwszych latach jej obowiązywania w Polsce sąd ogłosił niecałe 100 upadłości konsumenckich (w latach 2009-2014). Liczba ta wzrosła po 2015 roku, czyli po pierwszej nowelizacji ustawy, i wciąż rośnie. W roku 2015 za niewypłacalne uznano 2212 osób, w 2016 – 4434, a w roku 2018 aż 6552! Liczba złożonych wniosków jest jeszcze większa, jednak wciąż nie tak duża, jak w krajach Europy Zachodniej, w Stanach Zjednoczonych lub Kanadzie, gdzie rokrocznie upadłość konsumencką ogłasza się wobec setek tysięcy osób.

Czym zatem jest upadłość konsumencka? Według zapisów ustawy Prawo upadłościowe upadłością konsumencką nazywa się postępowanie przed sądem upadłościowym, na którym sąd orzeka niewypłacalność osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej. W praktyce oznacza to, że przeciętny Kowalski, wobec którego sąd orzeknie upadłość konsumencką, zarabia zbyt mało, aby zapłacić za niezbędne do życia produkty i spłacać swoje długi, lub z przyczyn od siebie niezależnych, jak np. choroba, nie jest w stanie regulować zobowiązań.

Celem takiego postępowania jest oddłużenie obywatela, aby mógł skorzystać z pomocy w spłacie długów, uregulować je na preferencyjnych zasadach i rozpocząć budowanie swojego życia od początku. Podczas postępowania upadłościowego sąd może orzec całkowite lub częściowe umorzenie długu, jednak dotyczy to jedynie długów, które powstały przed dniem ogłoszenia upadłości konsumenckiej.

Nie każdy może zostać ogłoszony bankrutem

Upadłość konsumencka jest szansą dla Kowalskiego na wyjście ze spirali zadłużenia, jednak aby z tej szansy skorzystać, musi on spełniać określone w ustawie warunki. Kowalski:

  • musi być osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej – upadłość konsumencka nie może zostać ogłoszona w stosunku do przedsiębiorcy z jednym wyjątkiem – od 1 czerwca 2020 roku za konsumentów uważa się również osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą,
  • nie może być partnerem w żadnej spółce,
  • musi wnieść do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości.

Pozornie warunków jest niewiele, jednak to dopiero początek drogi.

Droga do ogłoszenia upadłości konsumenckiej

Kowalski, który spełnia warunki przewidziane w ustawie, może złożyć wniosek o orzeczenie upadłości konsumenckiej. Wniosek taki składa się osobiście lub przez pełnomocnika do sądu upadłościowego, właściwego dla miejsca zamieszkania dłużnika. Jeśli nie mieszkasz w Polsce, a chcesz ogłosić swoją upadłość, wniosek powinieneś złożyć do sądu upadłościowego rozpatrującego sprawy z terenu, na którym znajduje się Twój majątek. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że wniosek o upadłość może złożyć nie tylko konsument, ale również wierzyciel, na którego rzecz ten konsument powinien zapłacić swoje zobowiązanie. Za złożenie wniosku należy uiścić opłatę w wysokości 30 zł.

Kompletny wniosek do sądu upadłościowego powinien zawierać nie tylko dane identyfikacyjne konsumenta jak imię, nazwisko, adres zamieszkania, i PESEL, ale również:

Ranking najlepszych: Luty 2020

Najlepsze lokaty, konta i oferty - luty 2020

  • szczegółowy wykaz majątku, wraz ze wskazaniem miejsca, w którym ten majątek się znajduje, oraz wyceną jego poszczególnych elementów,
  • uzasadnienie złożenia wniosku, w którym konsument umotywuje swoją prośbę o ogłoszenie upadłości konsumenckiej – im więcej wiarygodnych przyczyn wskaże dłużnik, tym większe prawdopodobieństwo, że wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie, trzeba jednak pamiętać, że przyczyny te muszą być prawdziwe,
  • spis wierzycieli i wierzycieli spornych oraz wysokość zobowiązania, jakie konsument posiada wobec każdego z nich,
  • wskazanie zabezpieczeń ustanowionych na majątku, np. hipoteki na posiadany dom lub mieszkanie itp.
  • podpis pod oświadczeniem, że konsument zna poszczególne przepisu ustawy Prawo upadłościowe.

Jak widać, wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej jest bardzo szczegółowy, dlatego wielu konsumentów decyduje się zasięgnąć pomocy w jego wypełnieniu i złożeniu. Zajmują się tym kancelarie prawne, szczególnie te, które wyspecjalizowały się w prowadzeniu spraw upadłościowych. Wzór wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej dostępny jest w internecie i można pobrać go ze stron rządowych.

Nowelizacja ustawy z 2020 roku wprowadziła ważne zmiany w toku dalszego postępowania, po złożeniu przez konsumenta wniosku o upadłość konsumencką. Jak dotąd, wszystkie sprawy rozpatrywane były przed sądem. Po nowelizacji, konsumenci, którzy nie prowadzili działalności gospodarczej, mogą skorzystać z uproszczonej ścieżki i złożyć wniosek do referendarza sądowego, który w tym wypadku będzie pełnił funkcję sędziego-komisarza. Dodatkowo postępowanie zostało podzielone na dwie części. Podczas pierwszej z nich rozpatrywany jest wniosek złożony przez konsumenta, bez orzekania, w jakim stopniu przyczynił się on do powstania zadłużenia oraz czy doprowadził do niego celowo. Do ogłoszenia osobistego bankructwa Kowalskiego wystarczy więc, że udowodni on swoją niewypłacalność. Dopiero podczas drugiej części postępowania bada się winę konsumenta i na tej podstawie orzeka czy umorzenie długu może być całkowite, czy częściowe, oraz sporządza się plan spłaty zadłużenia.

Sąd ma też możliwość przeprowadzenia postępowania upadłościowego na dwa sposoby:

  • w sposób niejawny, na zamkniętym posiedzeniu bez udziału dłużnika – w tym wypadku podejmuje decyzję w oparciu o złożone przez konsumenta dokumenty,
  • w sposób jawny, na drodze rozprawy sądowej, na której dłużnik zostanie wezwany do złożenia wyjaśnień przed sądem na okoliczności, o których napisał w swoim wniosku.

Nowelizacja 2020 wprowadziła nową możliwość rozwiązania sytuacji upadłościowej, a mianowicie porozumienie z wierzycielami bez ogłoszenia upadłości. O zastosowaniu takiej drogi decyduje sąd po przeanalizowaniu wniosku konsumenta. Jeśli zapadnie decyzja o podjęciu negocjacji, rolę negocjatora przejmie osoba, która znajduje się na liście doradców restrukturyzacyjnych. Takie rozwiązanie jest korzystne zarówno dla Kowalskiego, jak i jego wierzycieli – ten pierwszy może wyjść z kłopotów finansowych bez ponoszenia konsekwencji, jakie niesie za sobą upadłość konsumencka, a drudzy otrzymają swoją należność szybciej, niż w przypadku przeprowadzenia pełnej procedury upadłościowej.

Kiedy sąd orzeknie osobiste bankructwo?

Orzeczenie sądu nie zamyka jednak postępowania upadłościowego wobec konsumenta-Kowalskiego. Kolejnym etapem jest zbadanie jego winy oraz ustalenie, które długi mogą zostać umorzone, a które konsument będzie musiał spłacić według ustalonego przez sąd harmonogramu.

Musisz wiedzieć, że według prawa nie wszystkie długi podlegają kasacji. Procedura upadłości konsumenckiej nie chroni przed zobowiązaniami dotyczącymi:

  • alimentów,
  • naprawienia szkody z tytułu popełnienia przestępstwa,
  • rent, ustanowionych jako zadośćuczynienie za śmierć, kalectwo, niezdolność do pracy lub wywołanie choroby.

Według nowych zasad sąd może rozłożyć spłatę zobowiązań na kilka okresów lub warunkowo odroczyć spłatę. Przebiegać to ma według kilku poniższych zasad:

  1. Całkowite umorzenie długu sąd orzeknie, jeśli konsument udowodni, że nie posiada majątku oraz przedstawi dowody na to, że jest trwale niezdolny do pracy. Wobec braku możliwości pokrycia długów zostaną one całkowicie umorzone, z pominięciem tych zobowiązań, który dotyczą wyżej opisanych sytuacji. 
  2. Pięcioletnie odroczenie spłaty sąd może orzec, jeśli konsument będzie jedynie czasowo niezdolny do spłaty swoich długów. W tym przypadku Kowalski-bankrut będzie musiał co roku składać do sądu sprawozdanie o swojej zdolności finansowej, a w ciągu tych 5 lat może wystąpić o ustanowienie planu spłaty długów.
  3. Jeśli sąd stwierdzi, że dłużnik celowo doprowadził do swojego bankructwa, najprawdopodobniej odstąpi od umorzenia długów i ustali plan ich spłaty na okres od 3 do 7 lat.
  4. W przypadku dłużników, którzy stali się bankrutami z przyczyn od siebie niezależnych, spłatę zadłużenia sąd rozłoży na okres nie dłuższy niż 36 miesięcy, czyli 3 lata.

Upadłość konsumencka – żmudna, ale niezbyt długa procedura

Zmiany wprowadzone w nowelizacji z 2020 roku spowodowały, że szacowany czas przeprowadzenia całej procedury upadłości konsumenckiej ulegnie skróceniu. Najprostsze sprawy będą mogły być rozpatrzone nawet w ciągu 3 tygodni od złożenia wniosku, te bardziej skomplikowane potrwają jednak dłużej, nawet około 3 miesięcy. Czas ten nie jest jednak ustalony prawnie i dotyczy jedynie samego wydania orzeczenia o upadłości konsumenckiej. Pozostałe etapy mogą być znacznie dłuższe, np. zlikwidowanie majątku dłużnika i jego sprzedaż przez syndyka może trwać nawet kilkanaście miesięcy. Kolejne kilka lat trzeba doliczyć na spłatę zobowiązań, jeśli sąd nie umorzy całkowicie zadłużenia. Całe postępowanie może trwać zatem nawet 5 lat, a w skrajnych przypadkach – 12.

Sytuacja przedstawia się nieco lepiej w przypadku kosztów całej procedury. Początkowo Kowalski musi zapłacić jedynie 30 zł za złożenie wniosku do sądu i ewentualnie 17 zł za złożenie pełnomocnictwa, jeśli w sądzie będzie go reprezentował pełnomocnik. Na dalszym etapie konieczne będzie również poniesienie kosztów postępowania sądowego, które są uzależnione od jego długości.

Najkosztowniejsza może okazać się pomoc prawnika. W zależności od tego, jak skomplikowana będzie sprawa oraz w jakim sądzie będzie się odbywać, wynagrodzenie adwokata może wynosić nawet ponad 10 tys. zł.

Skutki upadłości konsumenckiej

Chociaż pozornie ogłoszenie upadłości konsumenckiej dla przeciętnego Kowalskiego może być początkiem nowego, pięknego życia, to niesie za sobą dosyć poważne skutki. Po pierwsze, według nowych zasad jedynie nieliczni dłużnicy mogą liczyć na całkowite umorzenie zadłużenia, większość z nich będzie przez kolejne lata spłacać długi, co znacznie utrudni normalne funkcjonowanie.

Po drugie, dotychczasowe życie zostanie mocno ograniczone, również pod względem swobód wyboru zatrudnienia czy chociaż typowych zakupów. Kowalski-bankrut nie może po prostu zrezygnować z pracy, ponieważ grozi to restrykcjami ze strony sądu. Może dokonywać jedynie podstawowych zakupów, np. żywności czy środków chemicznych.

Najbardziej dotkliwym skutkiem wydaje się brak możliwości swobodnego dysponowania swoim majątkiem. Po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej pieczę nad nim przejmuje syndyk. W skład masy upadłościowej wchodzą nie tylko nieruchomości, ale również ruchomości, a więc wszystkie elementy majątku dłużnika. W tej materii powstała jednak jedna ważna zmiana – ochronie podlega część majątku dłużnika, która pochodzi ze sprzedaży mieszkania lub domu. Syndyk ma bowiem obowiązek wydzielić część pieniędzy, którą dłużnik może przeznaczyć na wynajem mieszkania przez okres 2 lat.

W przypadku nieruchomości ważna jest jeszcze jedna kwestia – hipoteka. W skład masy upadłościowej, czyli majątku dłużnika, który podlega sprzedaży przez syndyka, wchodzi również nieruchomość będąca zabezpieczeniem kredytu hipotecznego. W takich okolicznościach, po sprzedaży tego mieszkania pieniądze zwracane są do banku, a jeśli po spłacie zobowiązania zostaną jeszcze dodatkowe środki, zostaną one rozdysponowane między pozostałych wierzycieli.

Ogłoszenie upadłości konsumenckiej wiąże się również z:

  • unieważnieniem umów przeniesienia własności z dłużnika na członków rodziny, zawarte na 6 miesięcy przed ogłoszeniem upadłości,
  • możliwością unieważnienia umów sprzedaży lub darowizny, które zostały zawarte na rok przed ogłoszeniem upadłości.

Bankrut nie pozostaje jednak bez środków do życia. Ma dostęp do konta bankowego, jednak w ograniczonym stopniu – syndyk pozostawia do dyspozycji dłużnika niewielką sumę na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych jego samego i całej rodziny.

Upadłość konsumencka – czy warto się o nią starać?

Odpowiedź na to pytanie brzmi – to zależy. Od czego? Od bardzo wielu czynników. Niewątpliwie, sytuacja, w której przeciętny Kowalski nie jest w stanie samodzielnie spłacać swoich zobowiązań i jednocześnie utrzymać siebie i rodziny, to ogromna tragedia, której każdy z nas stara się uniknąć. Z drugiej strony, łatwy dostęp do wszelkiego typu chwilówek, kredytów i pożyczek, które szczególnie w firmach pozabankowych udzielane są jedynie na oświadczenie, bez sprawdzania baz dłużników czy zdolności kredytowej, sprawia, że niemal każdy może bezrefleksyjnie się zadłużać. To z kolei szybko doprowadzi do gigantycznych długów, których spłata okaże się czymś na kształt „Mission Impossible” – będzie to klasyczna spirala zadłużenia, z której ciężko się wydostać.

Ogłoszenie upadłości konsumenckiej nie ma być jednak metodą dla cwaniaków, którzy chcą świetnie się bawić cudzym kosztem. Nowelizacja 2020 co prawda zliberalizowała przepisy, jednak stwierdzenie upadłości konsumenckiej nadal jest ostatecznością i nie każdy otrzymuje zgodę sądu na ogłoszenie siebie bankrutem. Nawet kiedy do tego dojdzie, cały majątek dłużnika zostaje wyprzedany, a jeśli po tej sprzedaży roszczenia wierzycieli nie zostaną zaspokojone, bankrut musi spłacać swoje długi według ustalonego przez sąd harmonogramu spłat.

Czy upadłość konsumencka się opłaca? Trudno mówić o opłacalności tego przedsięwzięcia. Na pewno jest to szansa dla tych dłużników, którzy są w tragicznej sytuacji finansowej – lepiej zostać bankrutem, niż wylądować na bruku. Ogłoszenie upadłości konsumenckiej zatrzymuje też bieg windykacji komorniczej, jednak zamiast komornika majątkiem zarządza syndyk.

Ogłoszenie osobistego bankructwa ma więc swoje blaski i cienie. To temat, który warto znać, ale lepiej nie doświadczać go samodzielnie.

UPADŁOŚĆ KONSUMENCKA NA SKRÓTY

JAK?

Złóż wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Wzór znajdziesz w internecie na stronach rządowych.

GDZIE?

Wniosek składasz do sądu upadłościowego, właściwego dla Twojego miejsca zamieszkania.

CO?

Do masy upadłościowej wchodzą nieruchomości i ruchomości, a także wynagrodzenie i środki zgromadzone na kontach oszczędnościowych, lokatach itp.

JAK DŁUGO?

To zależy od Twojej sytuacji. Postępowanie potrwa od kilku tygodni do kilku lat.

ILE?

Musisz przygotować się na koszt 30 zł za złożenie wniosku i opłacenie kosztów postępowania sądowego.

KIEDY?

Złóż wniosek, jeśli nie radzisz sobie ze spłatą długów i nie masz innej opcji na wyjście z tej sytuacji.

Co sądzicie o upadłości konsumenckiej? Współczujecie dłużnikom, czy może uważacie, że sami są sobie winni? Waszym zdaniem zapisy ustawy są czytelne i mogą pomóc w rozwiązaniu życiowych dramatów wielu osób? Zapraszam do komentowania!

21 komentarzy

  1. uważam że to tylko i wyłącznie wina dłużników, każdy biorąc kredyt wie na co się naraża, niedysponowanie pieniędzmi z głową właśnie wywołuje takie efekty…

  2. cls.pl

    Każdy zadłuża się na własną odpowiedzialność. Teraz ogłoszenie takiej upadłości konsumenckiej proponuje się kredytobiorcom we frankach. Czy jest to dobry pomysł? Mam mieszane uczucia.

    • Niewątpliwie w sytuacji bankructwa, każdy przypadek należy rozstrzygać indywidualnie. Pamiętać trzeba, że w przypadku bankructwa firmy czy osoby fizycznej największą cenę płaci gospodarka. Proces bankructwa zaburza procesy finansowe oraz obniża zaufanie między podmiotami w funkcjonującej gospodarce. To jest wysoka cena. Relacje gospodarcze raz popsute mogą zostać nie odbudowane. A, co do frankowiczów to w indywidualnych przypadkach powinni zawierać ugody z Bankami – jeżeli sytuacja staje się poważna.

      • Emka

        Co do sprawy frankowiczów, no wcale niekoniecznie banki idą na ugodę, wiem to po swoim przykładzie. Wszędzie się o tym mówi i pisze, ale niestety nie do końca to jest prawdą. Próbowaliśmy z bankiem negocjować, starać się o zgodę na sprzedaż nieruchomości itp. Ale niestety bank nie chciał o tym słyszeć. Jedyne na co nam pozwolił to na rok zawiesić mniejszą część raty oczywiście za dodatkową opłatą i po doliczeniu kwoty nie płaconej przez rok do ogólnej sumy, co niewiele nam pomogło, gdyż przez ten rok nasza sytuacja uległa jeszcze bardziej pogorszeniu. Efekt jest taki, że w obecnej sytuacji ogłosiliśmy upadłość poza granicami Polski, bo jest to łatwiejsze i tańsze przede wszystkim :) Dopiero po wybuchu obecnej „afery frankowej”, że tak to nazwę, bank ” łaskawie” pozwala nam sprzedać nieruchomość, a resztę długu umorzy jeśli okaże się, że nie mamy wystarczających dochodów, by móc resztę spłacić. Ale jest już za późno, niestety bank pozostaje z ręką w nocniku, gdyż nie sprzeda za kwotę pierwotną nieruchomości, gdyż jak wiadomo, ceny spadły, a poza tym, sam przecież nie sprzedaje, więc jeszcze musi się podzielić z ewentualnej sprzedaż z innymi. Bilans więc dla banku jest ujemny, aniżeli zgodziłby się w ówczesnym czasie na naszą propozycję sprzedaży. Pozdrawiam

  3. Zamysł bardzo mi się podoba, jednak w tym przypadku nie można ustalać sztywnych ustaw. Tak jak dodał kolega Kozak – każdy przypadek należałoby rozstrzygać indywidualnie..

  4. dłużnik

    Prowadząc transport kupujesz auto do tego kredyt na paliwo na pierwsze dwa miesiące. Wszystko działa ładnie się pokrywa zostaje kasa. Po kilku latach wchodzisz w transport międzynarodowy sprzedajesz aktualnie wyeksploatowane auto kupujesz dwa kolejne w Leasing prowadzisz transport międzynarodowy kolejne kredyty na wydatki z tym związane. Znowu wszystko ładnie się pokrywa coś tam zostaje. Po 2 latach jedno auto ci kradną a drugie w tym samym miesiącu podczas burzy przygniotło drzewo!!!. Kredyty i Leasingi spłacasz przez kolejne 2 miesiące gdy nagle skończyła się gotówka zostajesz z kredytami nie spłaconymi leasingami kary za wszystko co możliwe i związane z umowami. wszystko x2 bo takie są koszty związane z brakiem spłaty później całość znowu x2 bo tyle komornik naliczył. Zostajesz bez zatrudnienia z ogromnym plecakiem. Znajdujesz jakąś marną prace i chcąc cokolwiek spłacić nie starczy ci nawet na połowę procentu który jest naliczany za zadłużenie. Głupota czy ambicja?

    • Paweł

      …a jeszcze dodać można,że w trakcie funkcjonowania firmy pracownicy robią ci szkody transportowe nie informując Cię o tym, zatajając dokumenty ( na 16.000 zł) , łapią mandaty za granicą(na 3850 euro) które potrafią przychodzić po roku, gdy upominasz się o zwrot w/w należności zwalniają się z pracy, a, że nie mają swojego majątku zostajesz z naleznosciami do zapłaty sam. Zakładasz sprawę w sądzie, w tym czasie przez miesiąc lub dwa twoja firma nie pracuje, tracisz płynność finansową… A reszta to jak wcześniej kolega opisał.
      Ps. Taki jest mój scenariusz :-(

  5. Anka

    Cały proces może trwać 3 lata… dość długo, ciekawe czy osoba zgłaszająca upadłość konsumencką nie wykończy się ze stresu do tego czasu.

    A co się dzieje z długami dłużnika? Spłaca je skarb państwa? czy bank zostaje po prostu stratny.

    Mega ciekawy wpis!

  6. Ala

    witam.
    Takmaja rację ci ,którzy piszą,że dłużnikjest winien sam sobie…po co b
    zaciągał pożyczki?
    ja należę do takich dłuznikow, gdy pracowałam mogłam sobie pozwolić na braniekredytów czy pożyczekspłacałam regularnie bez dnia spóżnienia. Nagle krach zachorowałam, zaczęły sie prywatne wizyty lekarskie, bo na Kasę okres oczekiwania nawet 2 lata.Póżniej utrata pracy, teraz emerytura 800 zł.Złożylam wniosek o upadłość, Sąd przychylil sie do mojego wnioskupozytywnie.Proszę nie oceniajcie wszystkich jako kombinatorów.

  7. Magdalena

    Uważam, że jednak dłużnik jest winny. Ryzyko jakie przynosi wzięcie kredytu powinien brać na siebie zaciągający kredyt. I lepiej się ubezpieczyć od zdarzeń losowych by nie być dla kogoś ciężarem. Pożyczyłam pieniądze osobie, która żyła ponad stan, wpakowała się w kłopoty a teraz gdy mówię o spłacie za każdym razem słyszę, że ma dobre papiery by ogłosić bankructwo.

  8. kika

    Witam jestem w trakcie upadłosci konsumenckiej z przyczyn zdrowotnych ,jestem już psychicznie wykonczona tym wszystkim czekam na termin sprawy w sadzie ,jak długo sie czeka czy wszystko konczy sie na jednej sprawie ,mam dziecko niepełnosprawne wiedz wszystkie pieniadze ida na dziecko .

  9. Czesc

    Nie zgodzę się, niekoniecznie jest to wina tylko i wyłącznie dłużnika. Zresztą doskonale to zobrazował komentarz „dłużnika”. Do bankructwa może prowadzić wiele sytuacji losowych, których nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć. Szczególnie ryzykowna dla firm jest realizacja usług dla dużych korporacji, dużych graczy, którzy jak na końcu się okazuje potrafią długo zwlekać z opłatą faktur lub nie zapłacić.

  10. Magda

    Witam serdecznie, mówicie Państwo o winie dłużnika przez jego lekkomyslnosc , a gdzie odpowiedzialność osób/banków które nawet nie sprawdzały klienta tylko przyznawaly kredyt żeby wyrobić target! Dlaczego oni nie ponoszą konsekwencji takich działań! Jak można przyznać kredyt emerytowi z rata miesięczną 525 zł który ma uposażenia 900 zł inne kredyty do splaty! Jestem córką takiego emeryta i teraz to my rodzina mamy problem bo nie wiedzieliśmy o tym . Moja Mama ma kredytów na blisko 200 tys.zaciągniętych w różnych bankach w miesięcznych odstępach, gdzie była kontrol, gdzie dyrektor czy kierownik podpisujacy umowę? ! Dlatego proszę nie mówić że winę ponosi tylko dłużnik. Pozdrawiam

  11. Wykiwany

    Tak ,sad martwi sie zeby dluznik mial na zaspokojenie podstawowych potrzeb ,a nie obchodzi go to ,ze wierzyciel bedzie ich pozbawiony ….Nie jestem bankiem ,dłużnik ma u mnie zobowiazanie z tytulu naleznosci za prace wykonywana na jego rzecz.Poprostu niektórzy zawsze musza miec dobrze ,obojętnie czy go stac na to czy nie .Dziwne prawo i na dodatek wierzyciel nie ma nic do gadania czyli nie może odwolac sie i od decyzji sadu ,a dluznik przedstawi jak kombinowal nadal kombinuje

    • qwak

      No właśnie! Co ma zrobić pracownik, któremu pracodawca nie wypłacił za parę miesięcy wynagrodzenia i tak kombinował, że sąd i komornik nic nie wskórali? A FGŚP powiedział, że się nie kwalifikuje? Po czym pracodawca ogłosił upadłość konsumencką.

  12. Agent8403

    Jestem hazardzista nie gram od dwóch lat ja robiłem sobie długów przez głupotę staram się z tego wyjść realizując masę zleceń ale to tylko latanie dziur nie mogę wziąść kredytu żeby zacząć normalnie funkcjonować czyli rozwinąć się i płacić jeszcze większe podatki na państwo jednocześnie sobie ulżyć i normalnie żyć. Czasami zastanawiam się czy nie zrobić upadłości i zacząć od nowa … jako jednoosobowa firma rocznie dostarczaniem do państwa
    500 tyś podatku teraz z problemami około 60 tyś. Nie wiem czy w moim przypadku dla państwa nie było by lepsze uznać upadłość i znów nakręca rynek….. jak czytam komentarze
    To widzę że każdy mógłby być ministrem sprawiedliwości rzygać się chce .

    Ych

  13. Mieczysława

    Kredyt konsolidacyjny to kredyt dla biednych ludzi którzy nieopacznie popadli w zadłużenie z własnej winy bądź na wskutek tragedii życiowych. Rata takiego kredytu jest niższa ale tylko z tytułu wydłużenia okresu spłat co automatycznie podwyższa wysokość odsetek i okazuje się że miałeś 10.000 zł a spłacasz 15.000 i jeszcze zapłacisz wysoką prowizję dla banku .Ale jeśli musisz wsiąść kredyt to tylko w Banku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *