Kondensator prądu – czy „magiczne” urządzenie obniży nam rachunki za prąd?

Fot. by geralt / pixabay

Zmniejsza zużycie energii o 40%! Przedłuża żywotność urządzeń elektrycznych 1,5 raza! Hit! – takie ogłoszenie niedawno wpadło mi w ręce, a jako że z natury jestem człowiekiem uczulonym na wszelkie „bajery” mające w magiczny sposób zapewnić mi dobrobyt, to zacząłem szukać i analizować. Efektem jest ten wpis, który dedykuję wszystkim zastanawiającym się, jak obniżyć zużycie prądu w swoim domu. Od razu zdradzę finał mojej analizy – żadne cudowne urządzenia tu nie pomogą. Zainteresowani jednak na pewno chętnie zapoznają się z zasadą działania tzw. kondensatora prądu. Zapraszam.

Czym tak naprawdę jest kondensator prądu?

Nie jestem elektrykiem, ale co nieco wiem o zasadzie działania sieci elektrycznej w domu. Dlatego będę się wspierać definicjami. W teorii kondensator prądu jest kompensatorem mocy biernej indukcyjnej. To niewielkie urządzenie, które instaluje się po prostu wkładając je do gniazdka elektrycznego (wymaga zewnętrznego zasilania). Wbrew temu, co twierdzą sprzedawcy tego cudeńka, nie jest to żadna zaawansowana technologia, tylko najzwyklejsze urządzenie elektryczne.

Co dzieje się po zainstalowaniu kondensatora? Cała „magia” polega na tym, że użytkownik zachęcony instrukcją obsługi biegnie do licznika i obserwuje, że amperomierz wskazuje znaczny spadek wartości prądu. Podkreślam słowo „wartości” – nie „poboru” prądu! To bardzo duża różnica. O co chodzi? Otóż kondensator faktycznie kompensuje moc bierną indukcyjną (wytwarzaną chociażby przez świetlówki czy silniki indukcyjne), co powoduje spadek wartości prądu w instalacji. Ale nie jej pobór! Z elektrownią rozliczamy się przecież za zużytą energię – nie za jej sumaryczną wartość „płynącą” w instalacji.

Aby dobrze Wam to wytłumaczyć posłużę się prostym przykładem.

Chcecie pokonać pieszo 1 kilometr. Możecie pobiec i zajmie Wam to wówczas 2 minuty. Możecie też przejść się spacerem i zrobić to w 12 minut. Efekt zawsze będzie ten sam – pokonacie dokładnie 1 kilometr. Nie mniej, nie więcej – różnica polega tylko na czasie, jaki będzie Wam do tego potrzebny.

Tak samo jest z kondensacją wartości prądu. To chwyt marketingowy, który nie ma żadnego przełożenia na wysokość rachunków za prąd.

Bill Killer – w domu to nie działa

Kondensator prądu w reklamach sprzedawcy określają mianem „Bill Killera”, czyli pogromcy rachunków. Elementarna wiedza pokazuje jednak, że na popularności tego urządzenia korzystają wyłącznie… sprzedawcy. Skąd w ogóle wzięło się to zagadnienie?

Kondensatory prądu nie są żadną nowością. Od wielu lat funkcjonują one w przemyśle, gdzie faktycznie jest sens ich stosowania. Dlaczego? Ponieważ przemysł bardzo często wykorzystuje urządzenia indukcyjne, w efekcie czego w sieci pojawia się duża dawka energii biernej. To ją mają kompensować kondensatory. Dostawca energii dla przemysłu stosuje więc w swoich rachunkach opłatę za przekroczenie limitu stosunku energii biernej do czynnej.

Ranking najlepszych: Luty 2019

Najlepsze lokaty, konta i oferty - luty 2019

W przypadku odbiorców indywidualnych takiej opłaty nie ma! Energia bierna w naszych domach stanowi śladowe ilości, korzystamy praktycznie wyłącznie z energii czynnej i tylko za nią płacimy. Dlatego „Bill Killer” nie ma żadnego ekonomicznego zastosowania w domowych instalacjach.

Cuda tylko w bajkach

Nie nabierajcie się na chwytliwe reklamy, nie wierzcie w cuda. Jakiś czas temu bardzo popularne były przecież wszelkie magnetyzery i inne wynalazki, których efekt działania jest albo żaden, albo śladowy – nigdy na tyle duży, aby koszt zakupu urządzenia się zwrócił. Dlatego w wielu krajach sprzedaż kondensatorów prądu jest oficjalnie zakazana, aby nie wprowadzać użytkowników w błąd.

Oszczędzać energię oczywiście można i trzeba, ale wyłącznie poprzez racjonalne zachowania (wymiana oświetlenia na energooszczędne, kupno wydajnych urządzeń, korzystanie z 2 taryf, wyłączanie sprzętu na noc itd.). To nic nie kosztuje, a na pewno przyniesie dużo lepsze efekty niż kondensator.

Konkluzja jest prosta – kupno cudownego kondensatora to wyrzucanie pieniędzy w błoto, choć oczywiście możecie się ze mną nie zgodzić i w komentarzach podać własne przykłady, jak udało się Wam dzięki temu urządzeniu zaoszczędzić na zużyciu energii. Wówczas zwrócę honor.

Zaradnych finansowo i skupionych na faktach, a nie technologicznych mitach, odsyłam natomiast do mojego wpisu na temat skutecznych sposobów ograniczenia zużycia prądu w domu.

48 komentarzy

  1. GaPa

    Choć widzę, że u autora występują wyraźne braki w znajomości fizyki (w tym terminologii), a przytoczony „prosty przykład” w niczym mi nie pasuje do tematu kondensatora wpiętego w gniazdo, to ogólnie wniosek jest właściwy.
    Takie cudo nic nie daje. Jeśli ktoś ładnie opakuje zapałkę i odpowiednio opisze ją jako „magiczny patyczek” to trafiając na podatny grunt, może ją sprzedać nawet za 10PLN.
    I tak się sprzedają wspaniałe kondensatory…
    PS.
    „To niewielkie urządzenie, które instaluje się po prostu wkładając je do gniazdka elektrycznego (wymaga zewnętrznego zasilania).” Do czego to zasilanie? A może zabrakło tak wiele znaczącego „nie”?

  2. Takie chwyty marketingowe pojawiają się zawsze tam, gdzie coś staje się modne. A przecież oszczędzanie staje się coraz bardziej modne. Zdarza się, ze ktoś otrzymując informację, która wydaje mu się na pierwszy rzut oka wiarygodna, w ogóle jej nie weryfikuje, nie mając w sumie żadnych podstaw ku temu by w nią uwierzyć. W tym przypadku rezultat jest taki, że zamiast zaoszczędzić – możemy stracić wydając pieniądze na owe urządzenie.

    • @Mini-Credit – jak ktoś nie ma powodów nie wierzyć, więc wierzy, to zwie się to konformizm. Dla mnie to wada, a szczególnie u konsumenta. Znam osoby, które widzą produkt „superczystość” i „ekstraczystość”, więc kupią „ekstra~”, bo „ekstra” będzie lepsze. Czasem to ignorancja, czasem prostota umysłu, czasem omotanie marketingiem. Mimo to jestem daleki od winienia kupujących, bo trzeba by każdy przypadek przeanalizować. Jeśli ktoś to sprzedaje umyślnie oszukując, to jest winny oszustwa, jeśli przepisuje coś bez sprawdzenia i daje to jako swój opis produktu, to jest winny zaniedbania. Tak czy inaczej, w moim światopoglądzie, wina jest w 100% po stronie sprzedającego.

      Tylko czy to rzeczywiście nic nie daje? Bo jeśli nie, to sprawa bardzo prosta – można pozwać sprzedającego albo wysłać mu monit. Domyślam się, że sporo tego idzie na Allegro i tu też dochodzi kwestia dbania o jakość – oni tam mają w d… takie rzeczy i nie zareagują. Słyszałem czasem argument, że co mają zrobić, nie mają jak tego kontrolować – a jednak są aukcje internetowe gdzie się da.

  3. ktos

    Tak na prawdę, zamiast „kondensatorów prądu” … (czyżby nazwa przetłumaczona z obcego na nasze poparta faktem, że urządzenie zawiera w swojej budowie spory/spore kondensatory) należało by zastosować regulator mocy tudzież poboru prądu… oparty o mechanizmy PWM. Są takie „cuda” które w domach mają prawo „działać” i dla niektórych urządzeń (tych o małej/niskiej kulturze pracy np w trybie standby, czy w ciągu normalnego użytkowania) mają rację zastosowania :)

    Lepszym jednak chyba (bo prostszym i skuteczniejszym i tańszym) rozwiązaniem będzie centralny wyłącznik wszystkiego co zbędne na czas naszej nieobecności, względnie listwy priorytetowe, które załączą wszystkie dodatkowe urządzenia niezbędne do oglądania wiadomości, gdy włączymy telewizor, lub tuner satelitarny (urządzenie o niskim poborze ale o większym skoku poboru)… więc są cuda ;) ale zalezą tylko od nas.

  4. Venom

    Juz niedlugo bedziemy placic za moc bierna i w domu. Wtedy kompensacja mocy biernej moze stac sie ekonomicznie uzasadniona. Do tego czasu nie ma sie czym przejmowac.

  5. Piotr

    Faktycznie odbiorcy indywidualni pomimo że również wytwarzają moc bierną są obciążani tylko za moc czynną tylko tę moc rejestrują liczniki w domach.
    Inaczej jest w zakładach przemysłowych tam kompensacji mocy biernej jest wręcz konieczna tu płacimy za moc czynną i bierną tak po na skrót bo tam są zupełnie inne zasady rozliczeń
    Lecz coraz częściej słyszy się że ze względu na to że urządzenia produkują coraz więcej mocy biernej która tylko zapycha przesyłowość sieci energetycznych może się zdarzyć że zaczną nam instalować licznik do pomiaru mocy czynnej i biernej
    Jeśli ktoś ma dużo odbiorników wytwarzających moc bierną silniki świetlówki oprawy led i wszystkie urządzenia z cewkami i dławikami kompensacja może będzie potrzebna ale nie poprzez cuda z internetu tak się nie da.

  6. Ted

    Chciałbym wyjaśnić to co zostało wcześniej napisane i tak:
    W przypadku gdy mamy do czynienia z obciązeniem indukcyjnym lub pojemnościowym następuje przesunięcie napięcia lub prądu w stosunku do fazy to są straty energetyki która dostarcza prąd one nie są mierzone w domostwach prywatnych za to nie płacimy czyli strata jest po stronie energetyki.
    Te rozrzuty są na tyle małe że energetyka nie bierze pod uwagę.
    Tak jak ktoś powyżej napisał jeżeli mierzona i naliczana byłaby osobno moc bierna i czynna to wtedy jest sens
    instalowania korektorów mocy biernej. Tylko jest jeden drobiazg każde urządzenie ma inną wartość tej mocy i musiała by być jakaś elektronia która monitoruje współczynnik tej mocy biernej i koryguje.
    Nie sądzę że jeden kondensator w jakiejś puszce będzie dobrym wyborem dla wszystkich.
    Nawet jeżeli nastapi jakaś pozytywna korekta to tylko na korzyść Energetyki waszymi rękami i waszymi pieniędzmi. Jeżeli są duże zakłady które mają osobno mierzone te moce to energetyka każe płacić albo każe korygować te przesunięcia. Osoby które to przeczytają a były na lekcjach elektrotechniki lub fizyki będą wiedzieć o co w tym chodzi. To jest fizyka, zwykłe wzory nie da się tego oszukać nikt od wielu lat ich nie obalił.
    Inny podobny przykład to stacja bęzynowa uczyli mnie w szkole że moc z paliwa jest mierzona jako kilogram na kilowat lub permutacje tych wartości ( Kg/KW ) to czemu sprzedają paliwo w litrach.
    Piszą ilość oktan na dystrybutorze dla paliwa a ten parametr służy do tego i wyłacznie przy jak ubogim paliwie nie nastąpi spalanie detonacyjne lub jak kto woli stukowe. Normalnemu śmiertelnikowi to do niczego nie jest potrzebne. Więc gdzie tkwi chaczyk ?
    Problem jest w tym że jak temperature paliwa podniesiemy o klika stopni to według wzorów na energię uzyskaną z paliwa nalejemy mniej wagowo acz kolwiel litrażowo będzie ok kupimy mniej kilowatów czyli mniej mocy mniej kilometrów przejedziemy samochodem.
    Ostanio na stacji pan mówi żebym sobie nalał lepsze paliwo więc spytałem w czym to paliwo jest lepsze więcej kilometrów przejadę tak odpowiedział to poprosiłem o DTR-ke tak się to chyba nazywa żeby mi pokazał że paliwo za większe pieniądze ma większą ilość kilowatów i nagle wszyscy wycofują się rakiem do tyłu.
    No to pan przeszedł na inne kopyto bo silnik jest czystszy tylko kto ten silnik widział to poprosiłem pana ze stacji o badania że jest czystszy to znów się wycofał wreszcie spytałem się go czy był kiedyś na lekcji fizyki bo robi i mówi rzeczy na których nie ma zielonego pojęcia i lepiej jak zatrudni się w sklepie sporzywczym, chyba się obraził ale już od tamtej pory mam spokój.

    • GaPa

      Od strony technicznej – „kilowaty” w paliwie to błąd(!) z zakresu fizyki, której znajomością się Pan szczyci. Wystarczyłoby dodać jednostkę czasu – jednostką energii jest kWh, Pan podał moc z jednego litra/kilograma. Prawdą jest, że sprzedaż paliwa na wagę byłaby uczciwsza.
      Co do języka polskiego – jeżeli „się Pan pyta” to powinien Pan sam sobie odpowiedzieć.
      Inną osobę pytamy bez „się”…
      Serdecznie pozdrawiam, lepiej późno…

  7. Mirosmen

    Ja powiem po chłopsku. zakupiłem takie urządzonko reklamowane za 275 zł , mi udała się znaleźć uczciwego sprzedawcę chińskich zabawek za 25 zł. wsadziłem do gniazdka w łazience nikomu nie przeszkadzało i zapomniałem o nim. Normalnie rachunki ok 90 zł/mieś. Mozna w to wierzyć lub nie ale jak widzę rachunek styczeń 0 zł, luty 0 zł , marzec 0 zł kwiecień 9 zł maj 90 zł . cud albo działa.

    • mirosmentokoorwameska

      faktycznie po chłopsku , a ja ci też po chłopsku odpowiem nie bujaj handlarzyno takimi postami ludzi

  8. GaPa

    Mirosmen przyznaj się gdzie sprzedajesz te „cuda na kiju”. Jeszcze dodatkowa uwaga – zależnie od typu licznika, możliwe jest wykrycie stosowania urządzeń, które nie spełniają norm odnośnie generowanych zakłóceń. Według mnie tylko taką drogą można zakłócić pracę licznika. Za świadome stosowanie takich wynalazków można mieć nieprzyjemnie (również w portfelu).

  9. mirosmen

    Widzę Panie GaPA że znasz się Pan troszkę na prądzie , ale nie potrafisz czytać . W zagadnieniu było czy działa czy to tylko bajka , wiec pisze o swoich z postrzeżeniach. U mnie działa , nie wiem co tam w środeczku tego małego urządzenia siedzi , może jakiś chiński kondensator może tylko dupny opornik , ważne że u mnie działa i zapewne działać będzie kto ma w domu urządzenia indukcyjne (mikrowela , silniki indukcyjne i w całej chacie ledy jak ja mam ) Neodymy to już przeżytek bo pewnie o tym Pan pomyślał.

    • GaPa

      Co Neodym (domyślam się, że chodzi o magnes) ma wspólnego z kondensatorem? Może tyle, że też miały służyć zmniejszaniu odczytów licznika energii el. a w rezultacie psuły liczniki klasyczne elektromechaniczne w taki sposób, że pracowały ze wskazaniami kilka razy większymi!
      Co do kondensatora we wtyczce – w tej objętości nie zmieści się kondensator (podkreślam to konkretny typ elementu elektrycznego / elektronicznego), który miałby istotny wpływ na poziom mocy biernej w budynku czy mieszkaniu o zużyciu dla typowej rodziny…
      Ostatnio z ciekawości byłem na sprytnej prezentacji urządzenia, które leczy wszystko i kosztuje tylko 6kPLN.
      W działanie obu tych cudów wierzę tak samo czyli nie…
      A jednak byli tacy, co to kupili i pomoże im to drogie placebo, bo takie drogie musi być dobre.
      Słyszałem też o cudach z darmową energią „mój znajomy ma takie coś…”. Odpowiadałem: dobrze, umów spotkanie, chętnie obejrzę i ocenię. Powtarzalność jest niewiarygodna – 100% niewypałów.
      P.

    • Roman

      Możesz kupić kondensator np. od 10uf do 100uf na napięcie do 450V, wystarczy na allegro wpisać Kondensator rozruchowy silnika 10uF 450V i ci wyskoczy.
      Autor tematu dokonał wykopu z 2004-2006r kiedy takie cuda były hitem

  10. stefan

    Energa masowo zakłada nowe liczniki w mieszkanich i wtedy ludzie skarżą się na podwyższone rachunki. Piszą że maja LEDy a mimo to maja wysokie rachunki
    Czy Enegra zaczyna za pomoca nowych liczników naliczać koszty mocy biernej dla gospodarstw domowych?

  11. Juro

    Tee Mirosmen, od kiedy to Zakład Energetyczny czyta liczniki co miesiąc? Przecież wszyscy płacimy rachunki prognozowane ! Coś ściemniasz i tyle ! Nie wprowadzaj ludzi w błąd ! Przeczytaj co napisał Ted, bo jest On najbliżej prawdy chociaż daleko Mu do pełnej wiedzy elektryczno-elektronicznej. Ja jestem fachowcem w tej dziedzinie bo 30 lat się tym zajmuję i śmieszą mnie takie sensacyjne informacje o rewelacyjnych urządzeniach oszczędzających. A najbardziej współczuję tym ludziom, którzy dali się nabrać !

    • Mario80

      W enei od kilkunastu lat płacę rachunki co 2 miesiące za faktyczne zuzycie, wiec nie wiem o jakiej prognozie piszesz 😎

    • Ryszard

      „Czyta” co dwa m-ce, tzn; przychodzi Pani i spisuje odczyt licznika. A teraz uwaga: ja samodzielnie to robię i za pomocą internetowej apki podaję do Energii stan licznika. Za chwilę otrzymuje kwotę do zapłaty i płacę elektroniczne. Licznik jest super nowoczesny i jakiś czas temu Energa robiła odczyt licznika zdalnie. Czyli ma zdalną możliwość ingerowania w ustawieniach. A propos 2 taryf – nocna wykazywała dwukrotnie większy pobór prądu niż w dzień – i w sumie r-ki za prąd były wysokie. Po zrezygnowaniu z nocnej taryfy r-ki zmalały o połowę. A teraz ciekawostka: zgadnijcie kto dokonuje homologacji obecnie używanych liczników do pomiaru pobranego prądu? Urząd Miar? NIE. Dokonuje je Energa!

  12. adii

    Juro musze Cię naprostować. Ja płacę co miesiąc rachunek nowy za prąd. Mam rozliczenie miesięczne. Taryfa G12W dystrybutor Tauron (fakt 2 zł za to miesięcznie ale przy elekrycznym ogrzewaniu to znikoma kwota) także… braki w wiedzy. Aha to nie żadna reklama tauronu. Od niedawna tak mam. Jak ktoś grzeje prądem to jest to naprawdę pomocne. Później nie mam zdziwka że jakieś niedopłaty są kosmiczne.

    • Jo

      Ja to g..no kupiłem parę lat temu gdy tylko się pojawiło, żadnych oszczędności, kompletne oszustwo. Niestety już po zakupie i braku widocznych oszczędności zainteresowałem się tematem, działało by to gdyby było wyposażone w wielokrotnie większy kondensator a na dodatek płacilibyśmy za moc bierną jak zakłady pracy.

  13. GaPa

    Ostatnio na „face…” widziałem reklamę czegoś podobnego…
    Info o rewelacyjnych efektach i o tym, że rząd niebawem zabroni importu, bo są nieeko… i przeciw Kowalskiemu i dlatego spiskują, żeby energetyka zarabiała krocie. Kupuj więc jak najszybciej i najlepiej kilka sztuk – dla rodziny i znajomych bo zabronią. Polak lubi być anty i dlatego pewnie wielu naiwnych tam znaleźli.
    Rządu raczej nie kocham, ale oszustów bardziej nie toleruję…

  14. Lilia

    Zmarł mi mąż. Rachunek za prąd był na Niego. Jestem osobą uczciwą . Postanowiłam umowę zmienić na siebie. I to był wielki błąd. Co dwa miesiące płacę stałą kwotę…..prawie 150 zł. Nigdy tyle nie płaciliśmy. A było nas czworo. Teraz jestem sama…….oszczędzam…..często nie ma mnie w domu i……..skąd takie rachunki. W umowie pisze że to za handel prądem. Nikt mnie nie poinformował o tym. Prosiłam o taką samą umowę jak mąż miał. Zdębiałam jak otrzymałam pierwszy rachunek na nową umowę. Oczywiście zadzwoniłam i poprosiłam o wyjaśnienie. Pani odpowiedziała że tak musi być. Jak będzie podwyżka prądu to mnie nie ruszą…….to odpowiedź pani z Enei. Czy to uczciwe? Jak można starszą osobę naciągać……Wstyd i hańba!!! Powinnam według moich obliczeń płacić góra 70 zł……jeżeli nie mniej. W czwórkę nie płaciliśmy nigdy tyle……gdzie po 3 razy w tygodniu prałam…..pracowałam…..w każdym pokoju oglądany był program tv……paliło się światło…….Teraz jestem sama……..dwa filmy oglądam……..raz w miesiącu piorę……prasuję!!!! Powiedzcie mi skąd ta stała kwota…….prawie 150 zł. Złodziejstwo i już!!!!!

  15. Mario80

    Poza tym nie.mozliwe ze tyle wczesniej nie placilas przy korzystaniu jakie deklarujesz. Juz 2011 roku przy rodzinie 2+1 płaciłem powyzej 200zl na 2 miesiące, wszedzie zarowki led, oszczedzanie pradu. Zużycie miałem na poziomie 250-310kWh na 2 miesiace m

  16. Ergo

    Może jakieś „magiczne pudełeczko” a aledrogo za 20 zł nie działa, ale porządna bateria kondensatorów wpięta w gniazdko – działa zgodnie z oczekiwaniami. Nie są to oczywiście oszczędności rzędu setek PLN, ale w 3 osobowej rodzinie aktywnie korzystającej z elektroniki – rachunki spadły o ok 26% przy niezmiennych przyzwyczajeniach. I nie, nic nie sprzedaję. Czytam tylko opracowania dotyczące „zamierzonej niedoskonałości stosowanych liczników prądu” i wynikających z tego błędów pomiarowych przy stosowaniu urządzeń energooszczędnych typu LED’owe oświetlenie.

    • specjalista z branży

      Zwykłe działanie placebo. Już wielokrotnie było tu pisane i powtórzę to po raz kolejny. Liczniki w większości gospodarstw domowych nie liczą mocy biernej, wiec nie jest ona liczona w rachunkach. Czy masz 5 silników, czy 50, czy skompensujesz to jednym kondensatorem, czy całym kartonem, czy nie zrobisz tego w ogóle nie wpłynie to na naliczane opłaty, ewentualnie jak bardzo przesadzisz to przeciążysz prądowo instalację i ją zniszczysz. Niestety ten stan rzeczy zaczyna się powoli zmieniać i zakłady energetyczne korzystając z możliwości wymiany liczników, (na przykład montaż ogniw fotowoltaicznych) instaluje liczniki liczące również moc bierną i zaczynają naliczać opłaty.

    • Ergo

      A Ty serio trzymasz stare rachunki? Ja niestety nie jestem Brett Kavanaugh i nie trzymam ani swoich notesów z 1982 roku :) ani starych rachunków po zakończeniu okresu rozrachunkowego…

  17. Mario80

    Nowy, a jak ma pobierać, skoro wyłącznikiem na scianie zrobiles przerwe w obwodzie? Co innego zarowka w lampce stojacej. Może minalnie pobierać, ale tylko z winy konstrukcji samej lampki, ktorej wylacznik ma minimalne przebicie.

  18. Krzysiek

    Ostatnio w Internecie można trafić na reklamy tego typu urządzenia o nazwie „Tesla Saver ECO” (Energy Saver Box) – naciągają nieświadomych klientów, którzy liczą na oszczędności na prądzie

  19. Gość

    Jestem elektrykiem z 25 letnim doświadczeniem i mogę Was zapewnić, że ja zaoszczędziłem na tym urządzeniu 60-200 zł, po prostu nie kupując go i radzę Wszystkim to samo.

  20. Fizyk i chemik

    Temu panu od bęzyny
    Sprzedawca miał rację
    Bëzyna wysoko oktanowa spała się wolniej i powstaje więcej gazòw w wyniku
    Spalania i jeśli ma pań szczelny silnik to pan szbcciej pod gòrè
    Pojedzie a jak ma pan silnik Stary to nadaje się do niego bęzyna regulacyjna o
    Niskim oktanie

    • klm

      Bredzisz – jeśli jak twierdzisz, benzyna wysokooktanowa faktycznie spala się wolniej, to w silniku który nie jest do niej przystosowany będzie się spalać z opóźnieniem, czyli w czasie wydechu. Zamiast wzrostu mocy, bedzie tylko jej zmniejszenie i przyspieszone wypalanie katalizatora.

  21. Jan Pierdzolk

    Ludziska,nie dajcie sie zwariować, sprawdzałem te wszystkie badziewia ,tak samo jest z Teslą!!!! Tylko idiota może w to uwierzyć ,co wypisują kanciarze i oszuści,którzy chyba nie ukończyli nawet szkoły podstawowej ,bo jak na razie podstawowych praw fizyki jeszcze nikt nie zmienił a szczególnie na temat energii pod każda postacią!!!
    przetestowałem te badziewia b. dokładnymi przyrządami pomiarowymi co do Amper ,Wat i Volt na tym samym odbiorniku energii i G……o prawda żadna różnica tylko wręcz przeciwnie ,kilka miliamper jest zużywanych przez kilka elementów elektronicznych zastosowanych w tych badziewiach!!!!Jedynie przy poborze b.dużego prądu (rozruch dużego silnika) przesuwa się tzw współczynnik cosinus fi i za to niektóre zakłady płacą grubą kasę ,ale nie w warunkach domowych!!!! Sprzedawcy tego badziewia,trzeba było chodzić na lekcje fizyki nawet w szkole podstawowej a nie na wagary!!!!!!

  22. Ergo

    U mnie działa zrobione samodzielnie. Patrz posty powyżej. Nic nie sprzedaję. Płacę mniejsze rachunki, które podskoczyły po zmianie całego oświetlenia na LED’owe. Wierzę sam sobie.

    W sumie dziwne, że sprawdziłeś „wszystkie” – nie szkoda ci było pieniędzy? Chyba, że pracujesz dla któregoś z dostawców energii i twój wpis ma po prostu zniechęcić ludzi do szukania oszczędności – tak, w takim przypadku twój wpis ma sens…

  23. ~taig

    Nowoczesne liczniki, te elektroniczne, przekłamują wskazania w powiązaniu z elektronicznymi odbiornikami. Szczególnie widoczne jest to wymianie tradycyjnego oświetlenia na LED. W moim przypadku, jestem przypięty do PGE, udokumentowałem te przekłamania i otrzymałem korektę nadpłaconych faktur, coś ok. 5000 zł. Wymieniono mi licznik na ten sam model i wykazuje on te same cechy jak poprzedni. Nie mając ochoty na ponowne użeranie się ze sprzedawcą wymieniłem całkowicie oświetlenie, z żarówek LED na oświetlenie halogenowe i cóż się okazało… Rachunki za energię zmniejszyły się o niemal połowę. Sprawa jest znana od dawna, pisano o tym wielokrotnie, jest nawet gdzieś dostępna praca naukowa na ten temat, tyle że, nikt nic w tym kierunku nie zrobi. Dlaczego? Ponieważ taka sytuacja jest po pierwsze korzystna z punktu widzenia finansów panstwa (płacimy więcej podatku oraz VAT’u), po drugie sprzedawcy energii nie byliby w stanie zrekompensować wszystkich nadpłaconych faktur a po trzecie nikt jeszcze nie wymyślił w jaki sposób można by ten problem rozwiązać. Przekonano nas, że oświetlenie LED jest energooszczędne, wycofano oświetlenie tradycyjne a nikt nie przewidział skutków takiego działania. Nie chcę nawet myśleć, że zrobiono to umyślnie :/. Pozdrawian wszystkich nabitych w LED.

  24. Mario80

    Taig, piszesz o wszystkim i o niczym. Pokaz konkrety. Przy każdym urządzeniu elektronicznym masz podana.max moc i ewentualnie roczne zuzycie. Podłączając pod miernik energii za 50zl mozesz sobie sprawdzić te deklaracje. Jak tak zrobilem ze wszystkimi urządzeniami w domu i to co podaje producent pokrywa sie w 100% lub ewentualnie zuzycie jest mniejsze (np tv z malym poziomem podświetlenia lub lampka z funkcją ściemniania). Ja po wymianie tv crt na led mialem.wieksze zuzycie pradu i w cale sie nie dziwię, bo zgodnie z tabliczka znamionowa tv crt pochlanial 55w, a tv lcd 130w.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *