Fot. by 500photos

Ile kosztuje jeżdżenie po Polsce? Ceny autostrad w 2017 roku

Rozmawiałem niedawno z moim znajomym, który strasznie zbulwersował się cenami za przejazdy polskimi autostradami. Wybrał się samochodem z Bydgoszczy na koncert do Krakowa, po drodze zabierając kolegę z Poznania. Ta podróż kosztowała go w sumie 135,80 zł w dwie strony i mówię tylko o koszcie autostrad. Szczerze – bardzo mnie to zaskoczyło, bo sam niewiele jeżdżę po Polsce i nie miałem do końca świadomości, że przyjemność korzystania z autostrad jest aż tak droga. Zainspirowało mnie to do napisania tego artykułu. Sprawdź, ile kosztuje jeżdżenie po Polsce i poznaj ceny autostrad w 2017 roku.

Autostrada A1

Nosi dumną nazwę Amber One (choć w kontekście Amber Gold jest ona raczej mało marketingowa). W każdym razie pokonanie 152 kilometrów tej drogi samochodem osobowym (bez przyczepy) kosztuje obecnie 30 złotych w jedną stronę. Jeśli ktoś chciałby zabrać ze sobą przyczepę kempingową, musi wysupłać z portfela aż 71 złotych.

Operator autostrady poinformował, że w okresie od 23 czerwca do 31 sierpnia 2017 roku, a więc w wakacje, zaokrąglone zostały stawki dla samochodów osobowych za przejazd najdłuższymi i najbardziej popularnymi odcinkami: Nowa Wieś – Rusocin z 29,90 na 30 zł, Lubicz – Rusocin z 27,90 na 28 zł i Turzno – Rusocin z 26,70 na 27 zł. Chodzi o to, aby skrócić czas poboru opłaty i tym samym zmniejszyć kolejki przed bramkami. Ciekawe tylko, że zaokrąglenie nie poszło w dół :)

Na A1 jest drogo, ale to wciąż stosunkowo krótka autostrada. Zobaczmy, jak wygląda to na A2.

Autostrada A2

Ta również ma swoją nazwę, a jest nią Autostrada Wolności. Droga jest (na razie) częściowo zwolniona z opłat, a dotyczy to odcinka z Warszawy do Strykowa. Jeśli ktoś chciałby wybrać się dalej i pokonać cały koncesjonowany odcinek aż do Świecka, musi zapłacić za to aż 75 złotych w jedną stronę (za 245 kilometrów)! Dla pojazdów z przyczepą stawka rośnie do aż 127 złotych. Na tym jednak nie koniec.

Autostrada A2 w małym fragmencie jest zarządzania przez państwo (GDDKiA), które także pobiera opłatę. Wnosi się ją za pokonanie odcinka ze Strykowa do Konina, a przyjemność ta kosztuje 9,90 zł.

Autostrada A4

Jest podzielona na odcinki koncesjonowane i zarządzane przez GDDKiA. Zacznijmy od bardzo popularnej trasy między Katowicami a Krakowem. Tutaj stawka wynosi 10 złotych dla samochodów osobowych bez przyczepy i 18 złotych z przyczepą. Brzmi nieźle, ale niestety opłatę tę wnosi się zarówno przed wjazdem na autostradę, jak i przed zjazdem. Czyli sumarycznie przejazd w jedną stronę kosztuje 20 lub 36 złotych.

Długi odcinek ze Zgorzelca do Wrocławia jest na razie bezpłatny. Zapłacić trzeba natomiast za przejechanie około 160 kilometrów z Wrocławia do Gliwic. Kosztuje to 16,20 zł w jedną stronę, a więc nie tak źle.

Ranking najlepszych: Wrzesień 2017

Najlepsze lokaty, konta i oferty - wrzesień 2017

Tutaj jeszcze nie płacimy, ale już niedługo…

Warto wiedzieć, że nie wszystkie odcinki autostrad w Polsce są płatne. Póki co z opłat są zwolnione fragmenty:

  • A2 między Warszawą a Łodzią
  • A1 ze Strykowa do Torunia
  • A4 z Krakowa do Korczowej

Wiadomo jednak, że ta sielanka nie potrwa długo. Opłaty będą stopniowo wprowadzane w latach 2018-2024, a stawki mają wynieść od 10 do 20 groszy za każdy kilometr.

Czy polskie autostrady są drogie?

Porównując to do innych krajów europejskich trzeba obiektywnie przyznać, że są nawet bardzo drogie – szczególnie w relacji do naszych zarobków. To niestety efekt tego, że państwo oddało zarządzanie wieloma odcinkami autostrad prywatnym firmom, które mają dość dużą swobodę w ustalaniu stawek. Przeciętnie są one ponad trzykrotnie wyższe niż na autostradach nieobjętych koncesją.

Dlaczego tak jest? Ponieważ utrzymanie autostrad kosztuje, a państwo chciało zrzucić ten obowiązek ze swoich barków. Problem w tym, że obsługa ze strony prywatnych firm jest bardzo droga i cały system koncesjonowania odcinków autostrad budzi ogromne kontrowersje. W tym względzie w najbliższych latach niestety nic się nie zmieni, ponieważ np. firma Autostrada Wielkopolska ma koncesję na A2 aż do 2037 roku!

Jak to wygląda w innych krajach?

Polskie autostrady są droższe niż np. w Szwajcarii. Mieszkańcy tego bogatego kraju mogą sobie kupić roczną winietę za około 140 złotych – o wiele więcej musimy zapłacić za przejazd z Warszawy do Świecka i z powrotem! Taniej jest w Czechach, gdzie roczna winieta kosztuje około 230 złotych.

Za darmo po autostradach można jeździć w Wielkiej Brytanii, Belgii, Szwecji i Finlandii. Do niedawna na tej liście mogłem umieścić także Niemcy, ale to zmieni się od jesieni – wówczas u naszych sąsiadów zacznie obowiązywać system 10-dniowych winiet za 2,5 euro.

Podobne stawki do naszych obowiązują natomiast w Grecji (średnio 35 groszy za każdy kilometr), we Francji (około 40 groszy za kilometr), a drożej jest w Hiszpanii, gdzie średnio za pokonanie każdego kilometra trzeba zapłacić ok. 43 grosze. Dla porównania – średni koszt przejazdu kilometra po A2 to 36 groszy.

Korzystacie z polskich autostrad? Uważacie, że są za drogie, a może akceptujecie podane ceny w zamian za wysoki komfort jazdy? Jestem przekonany, że pod artykułem rozgorzeje niezła dyskusja!

17 komentarzy

  1. Krystian

    Dla mieszkańców zachodniej Europy zarabiających 2 – 3 tys. euro miesięcznie takie opłaty są znośne.
    Przy polskich zarobkach, gdzie większość dostaje ok. 1.8 – 2 tys. zł na rękę takie ceny to kosmos.

  2. Artur

    Korki, remonty i kosmiczne ceny Państwo z prywatnymi autostradami. A może powinien każdy dostać 1 km drogi i być za niego odpowiedzialnym, pobierać opłaty. Wszyscy by wtedy zarabiali.

  3. Użytkownik autostrad

    Skąd ta cena 135,80 zł na trasie Bydgoszcz-Kraków?
    Jedyny płatny odcinek na tej trasie to A4 Katowice-Kraków, w dwie strony wyniesie razem 40 zł.

    • Rafał

      Pewnie dlatego, że jechał przez Poznań (tak zrozumiałem autora artykułu). Czyli ciął do Łodzi A2, a to jest najdroższa autostrada we wszechświecie…

  4. Gosia

    hehehe:
    zaokrąglone zostały stawki dla samochodów osobowych w góre, bo chodzi o to, aby skrócić czas poboru opłaty i tym samym zmniejszyć kolejki przed bramkami…
    Swietnie!!!
    przy płaceniu kartą bankową zbliżeniową ma to jakieś znaczenie???
    I tak zapłaciłam 30,00 zł !!!!!!!

  5. Drogo, wąsko i tłoczno. Moja „ulubiona” autostrada A4 jest wiecznie w remoncie ;-) Jeżdżę nią od 8 lat i pewne jest jedno – jest remont. Pytanie tylko gdzie. Prawda jest taka, że nasze autostrady ciężko nazwać autostradami, bo za kilka lat będą tak przepełnione i zakorkowane, że nie będzie opłacało się nimi jeździć.

  6. Technik elektronik

    A co mnie boli, to nie same opłaty. Trudno, płacić trzeba. Tylko dlaczego w sposób znany ze średniowiecza, a mamy XXI wiek! Jedzie się autostradą, niby żeby było szybciej, a potem utyka w korku na bramce by stracić cały zaoszczędzony czas. Gdzie tu sens? Przecież przy obecnej technologii pobieranie opłat w sposób w pełni elektroniczny i automatyczny to naprawdę żaden problem. Te bramki że szlabanami to są chyba tylko po to, żeby wkurzać ludzi.

  7. A1 to już trochę dalej na południe niż Stryków, dokładniej prawie do Piotrkowa Trybunalskiego. Co do bólu za opłaty. przecież zawsze można jechać alternatywną trasą, co kto woli. Jeden lubi szybko, drugi lubi poznawać polskie regiony;)
    Wyjazd z Gdańska do Zakopca i powrót autostradami to 7 godzin jazdy plus 60 minut postoju. Koszt autostrad to 80 zł. To i tak grosze do tego co wydane na paliwo ale płakać nie będę, mój wybór.

    Ciekawe kiedy przyjdzie czas, że i za ekspresówki trzeba będzie płacić

  8. Zgadzam się, że to bez sensu, żeby zaoszczędzony czas na autostradzie stracić na stanie przy bramce na opłaty. Ten system trzeba po prostu udoskonalić – i wtedy można kazać kierowcą płacić za szybką podróż.

  9. To fakt, sam ze względu na pracę sporo jeżdże Polskimi autostradami i mimo że na papierze to wygląda jeszcze znośnie, to w praktyce to opłaty bardzo szybko się kumulują.

  10. Zaokrąglenie ceny na A1 oczywiście na naszą niekorzyść.. tego można się było spodziewać. Często jeżdżę tymi autostradami i przyznam szczerze, że bolą mnie te ceny. Sprawa wygląda jeszcze gorzej patrząc na zarobki w Polsce. Niestety tak to wygląda, ale co poradzić..

  11. Polskie autostrady są zdecydowanie zbyt wysokie. Byłem ostatnio w Niemczech i nic nie placiłem. Było to rówineż wygodniejsze z racji tego, że nie trzeba było się zatrzymywać co chwilę i płacić w budce za przejazd ( tak jakby nie mogli wprowadzić rocznego karnetu na autostrady jak to bywa w Szwajcariii).

    Doszło do tego,że z powrotem szukałem jakiejś innej drogi niż autostrada. I przyjechałem do domu mniejszymi dróżkami. Było trochę dłuzej ale znacznie taniej i wygodniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *