CC by Refracted Moments / Flickr.com
Fot. CC by Refracted Moments / Flickr.com

Ile zarabia bogaty Polak? Zaglądam mu do portfela!

Chcecie być bogaci? Może już jesteście. Przynajmniej statystycznie. Według wyliczeń specjalistów z portalu rynekpracy.pl, zamożny Polak zarabia rocznie 85 tysięcy złotych. Jest to próg, od którego zaczyna się wyższa stawka podatku dochodowego. Ale i tak warto być w tej grupie. Sprawdźmy, kto zarabia takie pieniądze i na co mu to wystarcza.

85 tysięcy rocznie – granica bogactwa

Z jednego z moich poprzednich artykułów wiecie już, ile wynosi średnia krajowa, i jak jest obliczana. Pojawiły i wciąż pojawiają się głosy, że to kwota z kosmosu. Być może. Ale akurat liczbę osób zarabiających dużo, można łatwo określić.

Według wspomnianego portalu w Polsce powyżej 85 tysięcy złotych rocznie zarabia 786 tysięcy osób. To dużo. Co więcej, ta liczba systematycznie i bardzo szybko rośnie. W stosunku do 2012 roku, w 2013 było ich o 18 tysięcy więcej. Szacuje się, że do 2016 roku magiczne 85 tysięcy będzie zarabiać już milion rodaków. I to tylko tych żyjących i pracujących w Polsce. Nieźle, prawda?

Oczywiście osoby z takimi dochodami muszą płacić nieco wyższe podatki. Ale tylko częściowo. Wszystko, co przekracza próg 85 tysięcy złotych brutto, podlega opodatkowaniu według stawki 32%. Ot, taka polityka państwa zachęcająca nas do osiągania wysokich zarobków.

Bogaty w Polsce – średniak w Europie

Polskie bogactwo oczywiście nie zrobi wrażenia na mieszkańcach zachodniej Europy. Dla przykładu – w Holandii płaca minimalna oscyluje w granicach właśnie 85 tysięcy złotych rocznie. U nas – jest to około 19 tysięcy złotych. Smutne, ale prawdziwe.

Jeszcze bardziej wymowny i konkretny jest tzw. współczynnik płynnych aktywów. Generalnie ocenia się go od kwoty miliona dolarów rocznie. W naszym kraju żyje zaledwie 45 tysięcy osób, które mogą obracać taką gotówką. To daje nam dość odległe miejsce w Europie. Zdecydowanie więcej zamożnych ludzi mieszka we Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, ale też w mniej ludnych od Polski – Finlandii i Portugalii (podobno dotkniętej głębokim kryzysem). W całej Europie milion dolców w portfelu trzyma ponad 10 milionów osób. Fachowo określa się ich mianem konsumentów High Level, czyli najbardziej pożądanych przez dostawców towarów i usług, głównie luksusowych.

A propos luksusu. Czy bogaty Polak, czyli ten zarabiający powyżej 85 tysięcy złotych rocznie, może sobie na niego pozwolić? Sprawdźmy to.

Na co stać bogatego Polaka?

W Polsce bardzo szybko rozwija się rynek tzw. dóbr luksusowych. W największych miastach nie ma żadnego problemu z kupnem Porsche, garnituru od Givenchy, czy najlepszego gatunkowo wina. Według szacunków w ubiegłym roku wartość owego rynku wzrosła w Polsce o blisko 6% i dobiła do poziomu prawie 11 miliardów złotych. W ciągu sześciu ostatnich lat liczba ta się podwoiła!

Co ten wskaźnik oznacza w praktyce? Że zamożni Polacy nie żałują pieniędzy na luksusowe towary i usługi. Czy dotyczy to również tych zarabiających około 85 tysięcy złotych rocznie?

Nasz statystyczny, bogaty delikwent, który zarabia 85 tysięcy złotych brutto rocznie, co miesiąc otrzymuje nieco ponad 7 tysięcy złotych brutto. Po odliczeniu podatków i składek zostaje około 5 tysięcy „na rękę”. A to już nie robi takiego wrażenia, prawda? Wiele oczywiście zależy od miasta, w którym się żyje – wspomniana pensja będzie pozwalać na wiele np. w Zielonej Górze, ale nie zwali z nóg mieszkańca Warszawy. Spróbujmy jednak dość uniwersalnie sprawdzić, na co można przeznaczyć 5 tysięcy złotych miesięcznej pensji. Odliczamy rzecz jasna zwykłe opłaty (czynsz, rata kredytu, paliwo, media) – przyjmijmy, że zostają nam 3 tysiące złotych. Za tyle kupimy np.:

  • dwie pary markowych butów znanego projektanta mody
  • niezłej jakości garnitur z jedwabiu
  • bardzo dobry rower trekingowy
  • MacBooka (trzeba trochę dołożyć)
  • fajny aparat fotograficzny
  • dwutygodniową wycieczkę zorganizowaną do Egiptu
  • dwa bilety do Tajlandii

Oczywiście Wy możecie podstawić dowolne marzenia i potrzeby – przy takich pieniądzach spełnianie zachcianek nie jest szczególnie uciążliwe. Chciałem tylko pokazać trend i tę granicę, za którą większość z nas przestałaby się martwić codziennymi wydatkami, a zaczęłaby myśleć o przyjemnościach. I odkładaniu pieniędzy – np. na kontach oszczędnościowych lub lokatach?

7 tysięcy miesięcznie jest bardzo dobrą pensją, ale czy oznacza bogactwo? Wątpię. Myślę, że autorzy raportu chcieli raczej zwrócić uwagę na relatywną przepaść, jaka dzieli osoby zarabiające takie pieniądze od tych, którzy muszą się zadowolić minimalną krajową. Z ich perspektywy 85 tysięcy rocznie będzie rzeczywiście bogactwem. Gdzieś pośrodku są też Ci zarabiający średnią krajową. Wystarcza na wiele, ale bez szaleństw.

A Wy? W której grupie się znaleźliście? Wasza pensja Wam wystarcza, czy jednak macie ambicję zarabiać więcej? Może już zaliczacie się do bogatych Polaków? Czekam na Wasze komentarze!

15 komentarzy

  1. Cześć Mateuszu!

    Od niedawna czytam Twojego bloga i myślę że jest naprawdę fajny:) Konkretny i bez zbędnego bla bla bla:) Najbardziej podobał mi się artykuł o tym jak banki traktują singli i związki nieformalne. W tym artykule chciałabym jednak zwrócić uwagę na drobne pomyłki:

    1. „Kwota podatku dochodowego rośnie w ich przypadku do poziomu 32%. Zdecydowanie bardziej opłaca się zatem zarabiać nieco mniej, ale wciąż dużo.” – 32% płaci się od nadwyżki ponad 85 tys. zł, a nie od całej kwoty zarobków; dlatego też nieprawdą jest, że opłaca się zarabiać trochę mniej

    2. „Ta kwota oznacza, że naszemu bogatemu delikwentowi, co miesiąc na konto wpływa nieco ponad 7 tysięcy złotych.” – 7 tys. zł to kwota brutto, więc na konta tych osób co miesiąc wpływa około 5 tys. zł.

    I jeszcze komentarz ode mnie na temat tego „bogactwa”. Uważam, że granica 85 tys. zarobków rocznie wcale nie świadczy o bogactwie. Rankingi najbogatszych osób tworzy się szacując ich majątek, a nie miesięczne zarobki. Uważam, że tak samo powinno się oceniać bogactwo przeciętnych Polaków. Znam wiele osób, które zarabiają ponad 5 tys. zł netto, ale przykładowo: spłacają ratę kredytu za mieszkanie w Warszawie (2 tys. zł), dużo pracują, więc muszą jeść na mieście (1 tys. zł miesięcznie), mają dwójkę-trójkę dzieci na utrzymaniu i na dodatek są jedynymi pracującymi osobami w gospodarstwie domowym. W takich przypadkach trudno chyba mówić o bogactwie. Co innego jednak, gdy się jest singlem, mieszka w mniejszym mieście i dzięki zaradności finansowej rodziców lub dzięki spadkowi po dziadkach posiada się własny kąt. Wówczas śmiało można powiedzieć, że taka osoba jest bogata!

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Kasiu,

      Wielkie dzięki za Twój komentarz. Oczywiście masz rację i jak tylko uporam się ze świątecznymi tematami to siądę do poprawek w artykule.
      Dzięki za czujność! :-)

      Co do bogactwa – oczywiście nie ma definicji bogactwa, a raczej każdy może mieć swoją.
      W artykule przyjąłem założenia z portalu rynekpracy.pl, ale dobrze wiem, że dla mnie, dla Ciebie czy dla kogoś innego bogactwem może być zupełnie inna kwota (czy to jako wpływy miesięczne czy jako szeroko rozumiany majątek).

      Fajnie mieć takich konkretnych i „ogarniętych” czytelników jak Ty! :-)

      • Olek

        Ponad miesiąc po poście, ale dopiero teraz przeglądam historię Twojego bloga i też trochę się przyczepię do wyliczeń :) Mając 85 tys. brutto nie płacimy jeszcze dochodowego 32% – podstawa opodatkowania to przychód minus koszty uzyskania i ZUS. Więc żeby płacić wyższe podatki musimy zarabiać nie 7000, a niecałe 8400 brutto miesięcznie (100800 rocznie). Różnica zresztą jest śladowa, w skali roku zapłacimy tylko 16zł więcej podatku niż gdyby mieć ciągle 18%.

          • Mateusz

            Czy w takim razie zarabiając fajną (z polskiego punktu widzenia) kwotę osiem i pół i oszczędzając na IKZE możemy faktycznie odpisać 32%, czy tylko 16% i nadwyżkę nad mityczny drugi próg?

          • Mateusz

            |Autor bloga

            Mateusz, Będziemy wtedy w progu podatkowym 32%, więc w picie rocznym odliczamy sobie właśnie 32% od IKZE.

  2. Hej! To i ja się doczepię :) Jeśli ma się działalność gospodarczą, a innej formy rozliczenia z „pracodawcą” nie opłaca się mieć przy wysokich zarobkach, to znacznie lepiej przejść na podatek liniowy i płacić cały czas 18% podatku dochodowego. Wtedy w kieszeni zostanie nam trochę więcej złotówek :)

  3. Myśląc o bogatym Polaku myślimy tak jak o normalnej osobie z Holandii… To jest smutne, ale tak mamy. Z pewnością z taką kwotą, można budować kolejne aktywa, które zaś przynoszą kolejne pieniądze.

  4. Też zastanawiałem się u siebie na blogu kto dużo zarabia w Polsce, ale temat potraktowałem mniej konkretnie. Ciekawostką jakiej się dowiedziałem szukając informacji o zarobkach Polaków, że np. księża przeciętnie zarabiają ok. 5000 zł. Nie wiem tylko czy brutto czy netto. Ale najdziwniejsze, że podobno nie płacą podatków. Nie wiem, może to typowa propaganda GW, bo tam o tym czytałem, ale jeśli to prawda to jak dla mnie wygląda to dziwnie. Ale są jak widać równi i równiejsi.

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Andrzeju – to co piszesz na temat zarobków księży nie jest prawdą. Wg. badań KAI rozpiętość zarobków księży jest duża (jak i zarobków przeciętnego polaka. Zarobki zależą głównie od wielkości parafii, ale są one jednak poniżej średniej krajowej – średnio 1,5 – 2,5 tys. zł (często wliczana jest jeszcze w to pensja nauczyciela dla katechetów w niepełnym wymiarze godzin).
      Księża płacą też podatki (diecezjalny – czyli wewnętrzny kościelny podatek, i podatki państwowe – ryczałt).

  5. sky

    Zarabiam 6130 zł netto miesięcznie. Wynajmujemy z zona małe mieszkanko na obrzeżach miasta za 1850 razem z czynszem administracyjnym rachunkami internetem. Mamy dziecko, moja zona nie pracuje. To oznacza, ze jestem bogaty??

  6. Marcin

    Ja od połowy roku jestem na działalności zarabiam od 8500 do 12000 zł brutto miesięcznie po odliczeniu podatków zarabiam od 5000 do 8000 zł netto. Na początku wydawało mi się to dużo.Jednak jak człowiek się przyzwyczai do tego że nie musi działać od pierwszego do pierwszego to może zacząć oszczędzać i co?I okazuje się że jak się chce coś kupić luksusowego to trzeba oszczędzać kilka lat.Dalej jeżdżę używanym samochodem a jak chce jakiś kredyt to oczywiście muszę mieć działalność od około 1,5 roku.Wiec dalej żyję marzeniami.

  7. prog

    Cos mi tu nie gra. Wyzszy podatek nie jest placony od przychodu a od dochodu. Zeby zaplacic wyzszy podatek pracujac na umowe, trzeba zarabiac strednio miesiecznie wiecej niz 6400zl NETTO.
    Dla poparcia tego co pisze sprawdzcie sobie ‚zaliczke na PIT’ przy kwocie 6400 miesiecznie netto a pozniej przy 6500zl lub liczac brutto 9100zl – bo to jest max zeby nie zaplacic wyzszego podatku,
    http://wynagrodzenia.pl/kalkulator_oblicz.php

  8. Biedak

    ja mam 10 pensji podstawowej plus bonusy (netto oczywiście) i stwierdzam, że to mało. Przy takiej pensji nie uda mi się uzyskać wolności finansowej praktycznie nigdy (i tak będę musiał pracować do emerytury). Taki Lewandowski ma 200 tys dziennie , każda pensja przy tym to kpina. Że też za kopanie piłki tyle płacą…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *