Tester produktów: czy to dobry pomysł na dodatkowy zarobek? Jak otrzymać darmowe próbki produktów?

Testowanie produktów: czy to dobry pomysł na dodatkowy zarobek? Jak otrzymać darmowe próbki produktów? Kosmetyki, chemia gospodarcza, słodycze, napoje, przekąski, zabawki. Sprawdzam jak zostać testerem produktów!

Fot. by Aiman Zenn on Unsplash

Pamiętacie mój artykuł o sposobach na dorobienie sobie po godzinach? Teraz widzę, że zabrakło w nim ciekawego pomysłu, mianowicie testowania produktów. Choć brzmi to mało poważnie, to firmy rzeczywiście bardzo chętnie udostępniają swoje produkty zwykłym konsumentom, by ci mogli je rzetelnie zrecenzować. Korzyści są obopólne: tester zatrzymuje daną rzecz lub otrzymuje pieniądze, a producent zyskuje ambasadora marki i merytoryczny feedback. Sam się w to nie zaangażuję, ale być może wielu z Was spróbuje swoich sił w roli testerów. Sprawdzam więc, czy testowanie produktów w ogóle się opłaca. Podpowiem też, komu poleciłbym takie zajęcie.

Na czym to właściwie polega?

Firmy dobrze wiedzą, że współcześni konsumenci są już mocno uodpornieni na zwykłe reklamy. Nie ufają markom, a najlepszą motywacją do zakupu jest przeczytanie pozytywnej recenzji lub polecenie ze strony kogoś znajomego.

Badanie przeprowadzone przez Expert Web Proffesionals pokazuje, że 97% konsumentów korzystających z Internetu, przed dokonaniem zakupu szuka jakichkolwiek informacji o produkcie w sieci. Z kolei 85% z nas zaufa opinii lub recenzji znalezionej w Internecie. Jest to bardzo istotna informacja dla marek, które inwestują coraz więcej pieniędzy w budowanie zaplecza recenzentów, którzy rzeczywiście mieli do czynienia z ich produktami.

W ten sposób producenci niwelują zjawisko tzw. fake opinii (czyli zwyczajnie zmyślonych), nie muszą też płacić za marketing szeptany. Pozyskują również klientów, bo zadowolony tester z dużym prawdopodobieństwem poleci dany produkt swoim znajomym i sam będzie z niego w przyszłości korzystać.

Problemem pozostaje to, w jaki sposób połączyć recenzentów z markami? Rozwiązanie podały serwisy internetowe, które zbierają zlecenia od producentów oraz gromadzą bazy osób, które chcą testować produkty. Oto kilka sprawdzonych adresów:

  • Everydayme.pl – serwis należący do firmy Procter&Gamble, właściciela takich marek, jak Vizir, Pampers, Old Spice czy Ariel. Nietrudno się więc domyślić, że testować można produkty tego koncernu, ale wybór jest naprawdę bardzo duży i – co ważne – są to produkty przydatne każdemu. Dzięki takim testom można np. całkowicie zrezygnować z kupowania proszku do prania.
  • Testmetoo.com – ogromna baza produktów do przetestowania, polska wersja językowa, sporo użytkowników (ponad 100.000), to największe zalety tego serwisu. Pośredniczy on w testowaniu bardzo szerokiego wachlarza produktów, w tym suplementów diety.
  • Toluna.com – jest to jeden z największych tego typu serwisów na świecie, dostępny po polsku. Wystarczy się zarejestrować i zgłosić chęć przetestowania jakiegoś produktu. Gdy kandydatura zostanie zaakceptowana przez markę, ta przesyła produkt do testów. Nie trzeba go zwracać pod warunkiem wypełnienia ankiety.
  • Producttesting.uk.com – brytyjska strona, która pośredniczy w testowaniu produktów z przeróżnych kategorii: od drobnicy po sprzęt AGD i RTV.

Coraz trudniej jest zostać testerem

W tej branży panuje już bardzo duża konkurencja. Nie jest więc tak, że każdy, kto zarejestruje się w jednym z wymienionych przeze mnie serwisów, za chwilę dostanie do domu przesyłkę z telewizorem, pralką, zapasem proszku do prania i jeszcze konsolą do gier. To producenci decydują, kto będzie testerem ich produktu. Biorą pod uwagę przede wszystkim to, czy dana osoba znajduje się w ich grupie docelowej.

40-letni samotny facet nie ma większych szans na zostanie testerem zabawek dla dzieci, z kolei nastolatka raczej nie otrzyma do testów ogromnego telewizora OLED, na którego zakup zwyczajnie jej nie stać. To skrajne przykłady, ale oddające, o co w tym wszystkim właściwie chodzi.

Pamiętajmy, że producenci nie są organizacjami charytatywnymi. Udostępniają swoje produkty do testów, bo mają w tym konkretny cel. Jeśli potencjalny kandydat nie może pomóc w jego realizacji, to na pewno nie otrzyma zlecenia. Stąd wiele osób po pierwszych tygodniach od rejestracji odczuwa frustrację i rezygnuje z dalszego udziału – nie zyskują nic poza SPAM-em z reklamami.

Ranking najlepszych: Listopad 2019

Najlepsze lokaty, konta i oferty - listopad 2019

Co musi robić tester produktów?

Nie ma konkretnych wytycznych, choć czasami producenci proszą, aby testerzy zwrócili szczególną uwagę na jakieś elementy produktu. Podstawowym obowiązkiem testującego jest możliwie rzetelne i wyczerpujące stworzenie recenzji – nie musi to być opinia na dwie strony A4, nierzadko wystarczy tylko wypełnić ankietę.

Serwisy pośredniczące pilnują, by testerzy wywiązywali się ze swojej roli. Jeśli ktoś np. nie zrecenzuje produktu i zatrzyma go dla siebie, jego konto może zostać zablokowane, przez co straci możliwość testowania w przyszłości.

Czy na testowaniu produktów da się zarobić?

To bardzo kontrowersyjne zagadnienie. Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ponieważ są osoby, które rzeczywiście nieźle na tym zarabiają, ale są i takie, które co najwyżej wypełniły piwnicę kompletnie nieprzydatnymi im przedmiotami.

Gwoli ścisłości: marki niechętnie i bardzo rzadko płacą za testowanie swoich produktów. Owszem, niektóre serwisy wprowadziły system zbierania punktów, które po przekroczeniu określonej puli można wymienić na pieniądze, ale tutaj nie liczyłbym na zbicie fortuny.

Tak naprawdę testowanie produktów opłaca się tylko osobom, które w ten sposób mogą zrezygnować z kupowania różnych rzeczy (ubrań, chemii domowej, kosmetyków) lub też są na tyle obrotne, że zgłaszają się do testowania produktów, które mogą później łatwo sprzedać.

Poza gotówką (okazjonalnie) i testowanym produktem, recenzenci mogą otrzymać również:

  • Kody zniżkowe
  • Kupony na darmowe jedzenie
  • Gadżety reklamowe
  • Darmowe próbki produktów

Chcesz zostać testerem? Pamiętaj o tych zasadach!

Przede wszystkim wracam do tego, o czym napisałem wcześniej. Samo zarejestrowanie się w serwisie testerskim nie gwarantuje żadnych profitów. Z tego też powodu sugeruję, aby osoby zainteresowane taką działalnością stworzyły sobie osobny adres e-mail tylko do obsługi konta – to dobre zabezpieczenie przed SPAM-em, ale też sposób na zapanowanie nad spływającymi propozycjami rozpoczęcia testów.

Kolejną kwestią jest to, aby nie rzucać się na wszystko, co tylko się nawinie. Jeśli ma to być rzeczywiście forma dorobienia sobie lub odciążenia domowego budżetu, sugeruję wybieranie produktów, które testujący i tak musiałby kupić lub po prostu o nich marzy.
Aby zwiększyć swoje szanse na otrzymywanie zaproszeń do testów coraz atrakcyjniejszych produktów, warto podchodzić do swojego zadania rzetelnie i zawsze tworzyć możliwie wyczerpującą opinię. Producenci zwracają na to uwagę, wybierając testerów.

Dla kogo?

Moja opinia jest krótka: bycie testerem to raczej hobby niż realna możliwość zyskania dodatkowego źródła dochodów. Zainteresowanie się tym tematem mógłbym więc polecić osobom, które mają sporo wolnego czasu, chcą spróbować czegoś nowego, ale niekoniecznie pilnie potrzebują dopływu gotówki.

Co sądzicie o „pracy” testera produktów? Bawiliście się w to kiedyś, a może nadal to robicie? Zgadzacie się ze mną, że nie jest to najszczęśliwszy pomysł na dodatkowe źródło dochodów?

8 komentarzy

  1. Helgenn

    Testuje od czasu kosmetyki poprzez serwis Wizaz, bardzo sobie chwale wspolprace. Odkrylam w ten sposob kilka perelek kosmetycznych, ktore pozniej kupowalam. Dla testerek (lub testerow) kosmetykow polecac Wizaz oraz Klub Ofeminin

  2. Andre

    Ale testowałeś jakiś program na prawdę czy to tylko taki wpis teoretyczny? Konkretów tu brakuje, taki news, spis ogólników które znam bez przeczytania go i kilka linków pewnie reflinków…

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Andre, testowałem przez chwilę jedną z wymienionych stron, ale było to kilka lat temu, więc od tamtej pory sporo mogło się zmienić. Nikogo nie reklamuję i nie ma żadnych reflinkow — po prostu chciałem pokazać czytelnikom, że jest taka możliwość.

      Jeśli masz jakieś konkretne przemyślenia czy konkrety, to podziel się tutaj z nami :-)

    • Helgenn

      Ja korzystam z everydayme, od czasu do czasu mozna dostac probki ich produktow za darmo (np. saszetke z plynem do naczyn, kapsulka do prania itd.), do testow pelnowymiarowych produktow ciezko sie zalapac, raz mi sie udalo (pasta blend-a-med, ale byly i testy szczoteczek elektrycznych).

      Reszty nie znam, wiec sie nie wypowiem, dorzucilabym do listy Streetcom.

  3. Agnieszka

    Testowałam za pośrednictwem Streetom – dostaje się np. krem na dzień i na noc w normalnym pakowaniu dla siebie i 20 próbek do rozdania dla innych osób. Później trzeba przekazać opinie tych osób, opisać okoliczności przekazania itp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *