Pampersy czy pieluchy wielorazowe? Sprawdzam KOSZTY i co się bardziej opłaca

Pieluszki wielorazowe: opłacają się czy nie? Ile kosztują? Jakie są wady i zalety ekologicznych pieluch w porównaniu z jednorazowymi pampersami? Czy warto?

Pieluchy wielorazowe
Fot. C by ZF

Wiem, że blog czyta sporo rodziców małych dzieci, którzy szukają tutaj wskazówek, jak z głową oszczędzać na wychowaniu potomstwa. Były już artykuły m.in. o kosztach posłania dziecka do przedszkola, zorganizowania dziecku wakacji, pojawił się też obszerny poradnik na temat najlepszych sposobów gromadzenia oszczędności z myślą o przyszłości pociechy. Tym razem skupmy się jednak na prozaicznym i znanym wszystkim rodzicom wydatku: pieluchach. Jeśli z przyzwyczajenia lub wygody korzystacie z pampersów, to na pewno zdajecie sobie sprawę, jak bardzo jest to kosztowne. Może zatem warto rozważyć przejście na pieluchy wielorazowe? Sprawdziłem dokładne koszty obu wariantów i wiem już, co się bardziej opłaca. 

Jak długo dziecko używa pieluch? 

Nie chcę wywoływać żadnej burzy w komentarzach, dlatego nie będę tutaj przywoływać „opinii ekspertów” czy „wyników badań”. To indywidualny wybór samych rodziców. Wśród moich znajomych są dzieci, które były „odpieluchowane” w wieku około 15 miesięcy, ale znam i takie, które nosiły pieluchę do momentu pójścia do przedszkola (głównie na noc). 

Faktem jest natomiast, że jeśli rodzice stosują pampersy, to powinni poważnie pomyśleć o jak najszybszym „odpieluchowaniu” dziecka z przyczyn czysto finansowych. Ta wygoda sporo kosztuje, co wykażę za chwilę. 

Przy okazji: Pisząc w tym artykule o „pampersach” mam na myśli oczywiście potoczną nazwę pieluch jednorazowych, a niekoniecznie produkty marki Pampers.

Ile pampersów zużywa dziecko? 

To oczywiście zależy od wieku. Jestem po dokładnej konsultacji ze znajomymi rodzicami maluchów i otrzymałem takie informacje:

  • noworodek zużywa od 10 do 12 pampersów na dobę (zmiana co około 2 godziny), 
  • 2-5 miesięczne dziecko potrzebuje 8 pampersów na dobę, 
  • 6-10 miesięczne dzieci, które otrzymują już stałe pokarmy, zużywają 6-7 pieluch, 
  • 12-18 miesięczne dziecko średnio potrzebuje 5 pieluch jednorazowych na dobę. 

Dla obliczeń zakładam, że rodzice rezygnują z zakładania dziecku pieluchy w momencie, gdy ukończy ono półtora roku – nadal może być potrzebny pampers na noc, ale nie uwzględniam tego w bilansie kosztów, ponieważ jest to pomijalny wydatek. 

Ile kosztuje używanie pampersów?

Dla wiarygodności obliczeń trzeba jeszcze podzielić pieluchy ze względu na rozmiary, ponieważ ich ceny znacząco się różnią. I tak:

  • Noworodek urodzony o czasie i mający przeciętne wymiary będzie używać pieluch o numerze 1, które są przeznaczone dla dzieci do około 6 kilogramów. Zakładam, że rodzice będą je kupować do ukończenia przez dziecko 2 miesiąca życia. 
  • Rozmiar 2 (4-7 kg) – powinny wystarczyć do 6. miesiąca życia, 
  • Rozmiar 3 (do 9 kilogramów) – będą służyć dziecku mniej więcej do 9. miesiąca życia, 
  • Rozmiar 4 (do 14-16 kilogramów) – są przeznaczone dla dzieci do około 12-15. miesiąca życia,
  • Rozmiar 5 (do 25 kilogramów) – dziecko będzie z nich korzystać do 18. miesiąca życia. 

Teraz możemy już policzyć, oczywiście w przybliżeniu, faktyczne zużycie pieluch w różnych rozmiarach:

Ranking najlepszych: Wrzesień 2021

Najlepsze lokaty, konta i oferty - wrzesień 2021

  • Rozmiar 1 – 720 pieluch, 
  • Rozmiar 2 – 960 pieluch,
  • Rozmiar 3 – 630 pieluch, 
  • Rozmiar 4 – 1000 pieluch, 
  • Rozmiar 5 –  450 pieluch. 

Pora na ceny. Biorę pod uwagę najtańsze dostępne na Allegro pieluchy marki Pampers. Rodzice mogą oczywiście wybrać inne pieluszki.

Pieluchy w rozmiarze 1 średnio kosztują ok. 47 groszy za sztukę. Daje nam to łączny koszt 340 złotych

Pieluchy w rozmiarze 2 średnio kosztują ok. 46 groszy. Daje nam to łączny koszt 441 złotych.

Pieluchy w rozmiarze 3 średnio kosztują ok. 60 groszy. Daje nam to łączny koszt 380 złotych. 

Pieluchy w rozmiarze 4 średnio kosztują 80 groszy. Daje nam to łączny koszt 800 złotych. 

Pieluchy w rozmiarze 5 średnio kosztują 1 zł. Daje nam to łączny koszt 450 złotych. 

RAZEM: 2411 zł za używanie „papmersów” czyli pieluch jednorazowych.

Znajdź najlepsze oprocentowanie:


Czym są pieluchy wielorazowe?

Nie, nie chodzi tutaj wcale o znane naszym rodzicom i dziadkom pieluchy tetrowe. Obecnie na rynku są dostępne różne rodzaje pieluszek wielorazowych, ale najpopularniejsze są dwa warianty:

  • Hybrydowe – składają się z otulacza oraz specjalnych wkładów dopasowanych do wieku/wagi dziecka. 
  • AIO – czyli all in one. Są to pieluchy, które nie wymagają wymiany wkładów, ponieważ otulacz i wkład tworzą całość przeznaczoną do prania. 

Na pewno wygodniejsze są te drugie, ale są one też znacznie droższe. Za zestaw 24 pieluch w uniwersalnym rozmiarze, który powinien wystarczyć na cały okres pieluchowania dziecka (i nie będzie wymagać ciągłego prania – mamy odpowiedni zapas), zapłacimy około 2000 złotych

Tańsze będą pieluchy hybrydowe. Tutaj za zestaw 12 pieluszek z 28 wkładami trzeba będzie zapłacić około 1600 złotych. 

Zobacz oferty pieluch wielorazowych na Ceneo »

Można zatem przyjąć, że średni koszt zakupu pieluch wielorazowych, które wystarczą dziecku na cały początkowy okres życia, wynosi 1800 złotych. Za taką kwotę kupimy na tyle duży zestaw pieluch i wkładów, że zawsze będziemy mieć pod ręką jakiś zapas, bez nerwów, że wkłady się akurat suszą, a trzeba pilnie przewinąć dziecko. 

Rada: Jeśli rodzice nie mają z tym problemu, to spokojnie można poszukać używanych pieluch wielorazowych za połowę ceny nowych. 

Co z kosztami prania pieluch?

To często pomijana kwestia. Z jednej strony pieluchy wielorazowe można spokojnie prać razem z ubrankami dziecka, czyli nie ponosimy z tego tytułu dodatkowych kosztów. Z drugiej jednak może się zdarzyć, że trzeba będzie szybko odświeżyć wkłady/pieluchy i specjalnie dla nich włączyć pralkę. Ile to może kosztować? 

Nowoczesne pralki zużywają na pełen cykl około 1 kWh energii elektrycznej oraz około 40 litrów wody. Można więc łatwo policzyć, że jedno pranie samych pieluch wielorazowych będzie kosztować około 65 groszy (opieram się na aktualnych cenach prądu i cenach wody w Polsce). Koszt proszku wyniesie natomiast jakieś 75 groszy (proszek hipoalergiczny dla dzieci, cena za 1 kg 10 zł). 

Daje nam to łącznie 1,4 zł za pełne pranie. Jestem natomiast przekonany, że pranie samych pieluch, bez innych ubrań, wypadnie nie częściej niż raz w tygodniu, dlatego przyjmuję średniomiesięczny koszt na poziomie 6 złotych, co przy półtorarocznym cyklu używania pieluszek daje nam 108 złotych

Podsumowanie kosztów – co się bardziej opłaca? 

Rodzaj pieluchŁączny koszt w ciągu 18 miesięcy
Pieluchy jednorazowe (pappersy)2411 zł 
Pieluchy wielorazowe1908 zł 

Jak widać pieluchy wielorazowe są tańsze w użytkowaniu – stawiając na nie można spokojnie zaoszczędzić około 500 złotych i to przy założeniu, że dziecko będzie korzystać z wielorazówek tylko do 18. miesiąca życia (im dłużej tym różnica będzie większa na korzyść pieluch wielorazowych). 

Choć początkowo koszty zakupu pieluch wielorazowych mogą przerażać, to nie zapominajmy, że można je kupować na bieżąco – na przykład na początek kupić jeden otulacz i 10-12 wkładów, a następnie ocenić, czy to wystarczy czy może jednak trzeba zaopatrzyć się w większy zestaw. 

Warto też wspomnieć o tym, że rodzice, którzy planują mieć więcej dzieci, mogą używać tych samych pieluch u drugiej pociechy (dokładnie tak samo, jak z ubrankami po starszym rodzeństwie). Zawsze też zostaje opcja odsprzedania pieluch wielorazowych, na które jest coraz większy popyt. 

Wady i zalety obu rodzajów pieluch 

W życiu liczą się nie tylko pieniądze, a już szczególnie, gdy mówimy o wychowaniu dziecka. Dlatego na zakończenie wymienię jeszcze zalety i wady pieluch jednorazowych oraz wielorazowych, co powinno pomóc w podjęciu decyzji wahającym się rodzicom.

Pieluchy jednorazowe

Zalety:

  • są bardzo wygodne, 
  • nie trzeba ich prać, 
  • są łatwo dostępne w każdym sklepie, 
  • można polować na promocje, 
  • są bardzo chłonne.

Wady:

  • są drogie w użytkowaniu,
  • są nieekologiczne. 

Pieluchy wielorazowe

Zalety:

  • są tańsze w użytkowaniu, 
  • są ekologiczne (pomijając kwestię prania i zużywania energii),
  • można je odsprzedać lub używać przy drugim dziecku. 

Wady:

  • wysoki koszt początkowy,
  • są mniej chłonne niż jednorazówki. 

A co Wy o tym sądzicie? Korzystacie lub korzystaliście z pieluch wielorazowych? Jak wrażenia? Rzeczywiście to się opłaca w „realnych” warunkach? Ile dziś wydajecie na pieluchy jednorazowe dla Waszych dzieci? Zapraszam do komentowania.

37 komentarzy

  1. Joa

    Cześć. Proszę żebyś nie wypowiadał się jednak na temat o którym niewiele wiesz :( Obliczenia spoko, ale po co takie komentarze „Faktem jest natomiast, że jeśli rodzice stosują pampersy, to powinni poważnie pomyśleć o jak najszybszym „odpieluchowaniu” dziecka z przyczyn czysto finansowych.”… Zbyt wczesne odpieluchowanie dziecka może być dla niego dotkliwe w skutkach. Doprowadzić może do naparć nawykowych albo złych nawyków toaletowych, które w przyszłości mogą zaowocować problemami zdrowotnymi. O problemach w psychice dziecka nie będę nawet wspominać. 1,5 roku to dolna granica gotowości fizycznej dziecka. Nie śpieszymy się z odpieluchowaniem bez względu na to czy korzystamy z pieluch wielo- czy jednorazowych. Podobno na zdrowiu nie warto oszczędzać…

    Obliczenia spoko. Sama korzystam z obu opcji. Używanie pieluch wielo na dłuższych wyjazdach może być kłopotliwe (brak pralki, problemy z przechowywaniem). Kłopotliwe jest też ich pranie. Należy prać je regularnie. Najlepiej co dwa, max. trzy dni. Inaczej przechodzą nieprzyjemnym zapachem i wymagają dodatkowych zabiegów, żeby wrócić do normalnego stanu. Oczywiście najlepiej mieć w łazience odpowiednie pudełko tylko na pieluchy. Inaczej ich zapach unosi się w całym domu. Potrzebna jest także nieprzemakalna torba na wyjścia.

    Z pieluch wielorazowych korzystam tylko kiedy mam więcej czasu. Na pewno są tańsze i bardziej ekologiczne. Jednak wymagają trochę zachodu.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Joa

      • To jeśli mogę obalić mit – pieluchy wielorazowe nie są mniej chłonne od jednorazowych (no chyba, że zakładamy, że w jednorazowce dziecko spędza ponad 3 godziny). Obecnie jest dostępny ogromny wybór części absorbcyjnych, więc można dopasować wkład pod potrzeby dziecka. No i pominales bardzo ważna rzeczy – nieczystości stałe z pieluszek jednorazowych również należy usuwać do toalety, a nie jak większość rodziców robi – zwija w rulonik i do kosza.

    • Jax

      Dokładnie. Moja pierwsza latorośl przeszła bolesną próbę odpieluchowania mając niecałe 1,5 roku (bo dziadkowie „naciskali”). Daliśmy potem spokój i w praktyce odpieluchowała się sama z dnia na dzień gdy miała 2 lata i 2 miesiące.
      Na wyjazdy też obecnie korzystamy z jednorazówek. :)

  2. Właśnie jestem w trakcie prac nad wpisem gdzie opublikuje roczne koszty utrzymania mojego syna :) Więc koszt pampersów jest mi całkiem dobrze znany ;)

    Jeśli komuś miałoby to pomóc u mnie rok użytkowania pampersów wraz zakupem wilgotnych chusteczek do higieny (takich nasączonych wodą) to 1589,32 zł :)

    Niestety nie jestem w stanie podać ile poszczególnych rozmiarów zużył mój syn w tym czasie ale tak jak we wpisie im dziecko mniejsze tym więcej ich idzie ;) W moim przypadku synek też przeskoczył jedną rozmiarówkę bo widać było, że było mu niewygodnie w mniejszej ;)

    Mam nadzieję, że pomogłem :)

  3. Mariusz

    Czytałem kiedyś podsumowanie, że najbardziej pro-ekologicznym zachowaniem jest nie mieć dzieci.
    Wiąże się to z chorym wręcz rynkiem artykułów dla dzieci, z czego sporej ilości rzeczy, wg. „ekspertów”, nie można odstąpić / odsprzedać.
    Kilka przykładów
    – fotelik samochodowy. Krąży pogłoska, że foteliki mają kilkuletni okres przydatności. Jako głos rozsądku w mojej rodzinie zapytałem sprzedawcy w „bobasowym” sklepie o te temat, a ten mówi, że owszem, foteliki zużywają się, ale w tempie materiałów, z których zbudowany jest fotelik. Niektóre materiały tracą swoje właściwości od gorąca i słońca i pękają. Inne przypadki nie są znane. Kilka stówek i masa plastiku zaoszczędzona.
    – laktator – są ręczne takie za 50zł, są takie za tysiące. O ile rozumiem chęć wygody (pompka elektryczna, nie każdy chce gibać pół godziny w półśnie), oraz chęć posiadania nowych części, które bezpośrednio przylegają do ciała, albo stykają się z mlekiem (choć niektórym to nie przeszkadza i wystarczy wyparzyć, wymyć, etc… a inni mówią, że wirusy, grzyby, etc. i koniecznie musisz mieć nowe!), to nie ma kompletnie sensu kupowanie całego zestawu. Pompkę można by odkupić, przekazać komuś… ale nie można dokupić samych części „eksploatacyjnych”. Wielkie marnotrawstwo. Poza tym zadź boli przy kasie. W moim wypadku 530zł za święty spokój…
    – wózek – tak jak każda pana młoda marzy o białej sukni i długim welonie, które to po założeniu ich jeden raz, lądują na stryszku, w szafie… drogi eksponat, z którym nie wiadomo co zrobić… to samo dzieje się z wózkami. Koszt ~2k PLN
    – itp. itd. (nie dotarłem jeszcze do etapu zabawek… )

    (przynajmniej używane ubranka po rodzinie udało mi się przeforsować, ale te lekko przybrudzone już nie wchodzą w grę. Podobno przy drugim dziecku takie ubranka wkłada się do karmienia i nie ma problemu)

    https://img.joemonster.org/images/vad/img_40071/5fb42aa9c82aafe5f1c6c70116be263c.jpg

    • Jax

      Laktator ręczny? Przydatny w szpitalu na rozbudzenie laktacji potem radę da tylko elektryczny. To też jest temat rzeka – mój pierwszy elektryczny laktator ryczał jak odkurzacz, w nocy chyba sąsiedzi go słyszeli (i nie była to żadna taniocha). Inny przykład każda kobieta jest inaczej zbudowana – musi być odpowiedni rozmiar lejka. W przeciwnym wypadku można sobie coś urwać albo mleko nie poleci. Ale nawet jeśli kupuje się bardzo drogi laktator domowy (do 1000zł, droższego nie kojarzę), to i tak na mleku modyfikowanym oszczędza się mega dużo. Te droższe laktatory bez problemu można kupić części czy butelki.

    • Olala

      Wózek bez problemu można odkupić, ja nie miałam parcia na nowy, mógł być dobrej firmy uzywany. Odkupiłam emaljunge i jako trzecia właścicielka mam nadzieję tez ze uda mi się ją sprzedać ;) dobre jakościowo rzeczy się sprzedaja, tak jak np. Wełniane ubranka. W poście autor też może zwrócić uwagę że otulacze i aio łatwo sprzedać na bazarkach pieluchowych wiec czesc kasy można odzyskać;)

  4. Można też kupić nieco mniej wielorazówek :) Ja miałam może 10 wkładów, 3 otulacze, dwie formowanki. Na noc używałam jednorazówek – bo uważam, że tu fajnie się sprawdza model hybrydowy. W każdym razie wielu rodziców obserwuje, że dzieci w wielorazówkach mają mniej odparzeń, a tu już oszczędza się na kremach i maściach ;)

  5. Ewelina

    Ciekawe Mateuszu. Ja myślę jednak, że koszty są porównywalne, gdy się spojrzy realnie na życie. Na fakt, jak bardzo absorbujący jest taki maluszek i jak mocno obciąża rodziców, w jakich okolicznościach w danej chwili się znajdujemy i jaki dane dziecko ma stosunek do pieluch. Ja osobiście używam pieluch jednorazowych. Fakt, pochłaniają sporo funduszy, ale nie wyobrażam sobie, mając na głowie malucha, który wiecznie czegoś ode mnie chce i mnóstwo innych obowiązków domowych pilnować jeszcze, czy mam odpowiednią ilość pieluch wypranych. Zwłaszcza, że u mnie przewijają wszyscy, ale nikt nie mówi ile zostało, więc zdarzyło się, że i z 3 jednorazówkami zostałam i musiałam pędzić „na gwałt” do sklepu. Trzeba też brać pod uwagę czas, jaki należy poświęcić na wypranie tych wielorazówek. Domyślam się, że wymagają one jakiegoś rodzaju „dezynfekcji”, więc prania w wyższej temperaturze, co wiąże się z dłuższym cyklem prania. Potem trzeba te pieluchy wysuszyć. „Naturalnie”, szczególnie przy tegorocznej aurze, trochę czasu to zajmuje, w automatycznej suszarce – trzeba ją mieć i trzeba doliczyć energię, którą ona pochłania. Ponadto, ciężko mi sobie wyobrazić używanie wielorazówek w każdej sytuacji… Owszem, ze spaceru w parku, na którym przewiniesz niemowlaka to taką wielorazówkę do domu przyniesiesz, ale na wakacjach w hotelu, na rodzinnej imprezie typu wesele, w podróży, czy to własnym samochodem, czy komunikacją publiczną – spotkałam się np. z tym, że mama założyła na czas podróży pociągiem pieluchę czterolatkowi, żeby tylko nie musiał korzystać z kolejowych toalet, co w pełni rozumiem – już nie za bardzo. Nie spotkałam się też z sytuacją, żeby jakaś ciężarna w szpitalnej wyprawce umieściła wielorazówki – a „zerówek” w szpitalu podczas trzydniowego pobytu leci minimum jedna pełna paczka. Uważam też, za lekko przesadzone szacowanie, w dobie nowoczesnych pieluch, że dziecko odpieluchuje się w wieku półtora roku, zwłaszcza iż psychologowie na każdym kroku podkreślają, że zbytnie naciskanie nie jest dla dziecka dobre.

    Osobiście znam jedną mamę, mającą dosłownie „fioła” na punkcie ekologii i z stylu życia „w zgodzie z naturą”, która dzieli życie pomiędzy Polską a Turcją i co jak co, ale na czas podróży samolotem pomiędzy krajami, po prostu nie wyobraża sobie założenia dziecku wielorazówki…

    • Porównałem tylko koszty, uwzględniając koszt zakupu pieluch, zużycia prądu, wody i proszku do prania. I dlatego założyłem zakup większej ilości takich pieluch, aby nie martwić się o czas prania czy suszenia mając „zapas”.

      Tak czy siak, masz rację – pieluchy wielorazowe zabierają czas (wstawienie prania itd.), który należy uwzględnić. I pewnie nie będą w większości przypadków rozwiązaniem, na które można postawić w 100%.

      Dzięki za komentarz Ewelina :)

  6. Jaro

    Temat ciekawy, bo który rodzic nie lubi porównać doświadczenia z teorią :) Kilka sugestii: przy podsumowaniu w wadach pieluch wielorazowych zdecydowanie trzeba napisać o konieczności prania i problemu czysto higienicznego.
    Z kolei przy jednorazowych – konieczność posiadania zapasu. Jest ktoś kto przynajmniej raz awaryjnie nie szukał ostatniej sztuki, głęboko schowanej w szafie?
    Same ceny pieluch jednorazowych są również adekwatne tylko przy oryginalnych pampersach. Marki marketowe mogą być bardzo porównywalne, a ceny -20%. Idąc dalej – 20% od podanej przez Ciebie kwoty daje nam już tylko 20zł oszczędności :).
    Tak więc dla PRO ECO jak najbardziej ale trzeba mieć czas i możliwości. W praktyce trudne do wdrożenia.

    • Zgadzam się z Twoimi plusami i minusami Jaro – warto mieć ich świadomość!

      A co do wyliczeń, to równie dobrze można kupić mniej wielorazówek lub wybrać jakieś tańsze modele. Jakieś założenia musiałem przyjąć jak w każdym tego typu artykule :)

    • Kurcze zgadzam się, jeśli ktoś jest zafiksowany na eco to super, jednak dla praktyków i zapracowanych to może być… nieco kłopotliwe. A na pewno przy najmniejszych i tak do roku minimum… szło by czasem zwariować :) Zapas to podstawa. A metodą prób i błędów da się znaleźć taniej w sieci i ewentualnie dobre zamienniki.

  7. AnnGie

    Używam pieluch wielo, przy drugim dziecku jest znacznie łatwiej, wygodniej, jestem przyzwyczajona. Na noc oraz przez około pierwszy miesiąc życia dziecka, a także na wyjazdach bez pralki – jednorazowe. Od początku planowałam pieluchy wielo ze względów ekologicznych – przeraża mnie ilość śmieci pieluchowych, nijak nieprztwarzalna, możliwa jedynie do składowania lub spalenia… Ileś ton na życie dziecka, brrr. Do tego widok wora pieluch wyrzucanwgo codziennie w pobliskim, malutkim żłobku. Moje pierwsze dziecko używało pieluch około 3 lat i nie, że nie chciałam go wcześniej odpieluchować, pokochałam pranie, itp. – nie, był oporny i najwyraźniej nie gotowy. Obecnie drugie dziecko skończyło już dwa lata i mimo większej sprawności niż starszy, nadal pieluch używa. Także użyte w wyliczeniach 1,5 roku jest przy moim doświadczeniu abstrakcyjnym marzeniem. Ale wiem, że mogą być okazy, o których pisze autor, ja sama byłam jednym z nich :)
    Tak więc, pieluch wielo używam sporo i mogę powiedzieć, że są one całkiem wygodne, osobiście zdecydowanie mniej przeraża mnie pranie ich niż góra pampersowych śmieci, na pewno jest to coś, do czego można się przyzwyczaić i włączyć w rutynę życia z małym dzieckiem. Czynnik ekonomiczny nie miał wprawdzie dla mnie znaczenia, ale zauważam, że są one tańsze w użyciu (równolegle kupuję pampery na noc, od czasu do czasu). Podpowiem, że dla oszczędności, można kupić używane zewnętrzne otulacze, jeśli ktoś się brzydzi używanych wewnętrznych wkładów. Wspomniany rodzaj pieluch All in one ma nie tylko tą wadę, że jest droższy (ponad 100zł za 1 szt), ale także znacznie dłużej schnie oraz jest mniej higieniczny (trudniej zabić w nim bakterie, z powodu większej ilości warstw – było na ten temat brytyjskie badanie).
    Ogólnie, że swojego doświadczenia bardzo olecam wielopieluchowanie! :)

    • Łał. Jak to, co człowiek to inne podejście i później inny efekt finansowy :)

      Dzięki za Twoje doświadczenia z „placu boju” AnnGie! :)

    • Olala

      Aio też łatwiej sprzedać z tego co widzialam na bazarkach na Facebooku;) ogólnie da się odzyskać czesc kasy sprzedając otulacze i aio a niektórzy nawet tetry kupują;)

    • AnnGie

      Większość jest w rozmiarze one size, są one regulowane na napy i można używać u dzieci z wagą of około 5kg do około 15kg. Wcześniejsze są xs/newborn, ale można się bez nich obyć. Niektóre firmy mają rozmiary np. S-XL, ale takich unikałam, więc nie ma z nimi doświadczenia.

      • Asia

        Korzystam z jednprazowych pieluch ekologicznych. Dwa razy droższe, ale nie muszę ich ani prać, ani spędzać połowy macierzyństwa na żałowaniu, że cały czas siedzę w pieluchach, ani przesadnie martwić się o ekologię – robi to za mnie solidna firma.
        Niby nie każdego stać na taki wydatek, ale w dobie 500plusow to już naprawdę jest bardzo „niby”. Uważam, że można się szarpnąć na tę stówkę więcej miesięcznie, żeby nie być tym „prawdziwym Polakiem”, który nawet na parówkach z Biedry chciałby coś przyciąć;).
        Ekologiczne pieluchy jednorazowe polecam więc każdemu. Moim zdaniem warto zapłacić za komfort czystości w domu, niemartwienia się o wszelkie zapasy, prania i zalegające po kątach „zapaszki”. No i oczywiście – za ochronę środowiska:). Więc jeśli ktoś zadałby mi pytanie, czy warto kupować tak drogie pieluchy, to właściwie mogłabym odpowiedzieć tylko, że pieniądze to nie wszystko :)).

        • AnnGie

          Pieluchy „ekologiczne” jednorazowe to green washing. Mimo bardziej przyjaznego dla środowiska procesu produkcji, pieluchy te nie są kompostowalne, więc zalegną na wysypisku lub pójdą do spalarni – dokładnie tak samo, jak zwykle jednorazowe.
          W kontekście głównego tematu, czyli oszczędności, w tym przypadku nie oszczędzamy – pieniądze wydajemy na umycie sumienia.

          • Asia

            Proszę nie wprowadzać w błąd. W przypadku tych konkretnie pieluch producent przedstawia certyfikat przyznawany produktom, których produkcja, wykorzystanie, ale również utylizacja są przyjazne dla środowiska. Rozkład takiej pieluchy trwa kilka lat. Warto doczytać. Natomiast wszystkim czytającym życzyłabym, żeby Pani prywatne zadnie i poglądy były jednak mniej wiarygodne, niż dość restrykcyjny certyfikat, gwarantujący jakość i bezpieczeństwo produktu.

        • AnnGie

          Czytałam wcześniej, teraz ponownie i podtrzymuję: nie znalazłam kompostowalnych pieluszek jednorazowych. Jeśli takie są, proszę mnie wyprowadzić z błędu. Certyfikaty nie gwarantują kompostowalności. Wszystkie jednorazówki zawierają różne odmiany plastiku i wymagają specjalnych warunków przetwarzania. Tylko czy ktokolwiek wyciąga na składowisku śmieci folię z brudnych pieluszek, aby ją umyć i przetworzyć? Dlatego napisałam, że jednorazowe eko to green washing, a skład pieluszek (podany przez producenta) nie może być w żadnym wypadku moim własnym zdaniem czy opinią. „Warto doczytać”. I nie wprowadzać w błąd.

  8. Jax

    W moim wypadku oszacowanie kosztu pieluch jednorazowych jest mocno zaniżone – używaliśmy na początku tylko pieluch jednorazowych ekologicznych, ponieważ jako jedyne nie odparzały pupy. Koszt jednej sztuki jednorazówki Bambo Nature średnio 1zł, co przy dwuletnim pieluchowaniu daje blisko 5000zł.
    Jest teraz też sporo dzieci z alergiami. W takich przypadkach ten koszt przenoszony jest na środki higieniczne typu Octenisept czy Sudocrem itp.
    Co do rozmiarów jednorazówek to też jest indywidualna sprawa, np u nas od razu zaczynaliśmy od razu rozmiaru 2, po czwartym miesiącu rozmiar 4. Jesteśmy „duzi” ;)
    Wielorazówek trzeba mieć przy 7 szt/doba co najmniej 21 szt. przy praniu co drugi dzień. Osobiście korzystam z pieluch kieszonek o których tutaj nie wspomniano. Próbowałam otulaczy z wkładami – wolę jednak kieszonki, bo mają warstwę przy pupie która nie odparza i którą łatwiej wyprać z „dwójki” niż wkład.
    AiO nie próbowałam, jak dla mnie ceny są za wysokie i nie ma możliwości doboru rodzaju i grubości wkładów (co się przekłada na ich chłonność).

  9. Używam wielo

    Bardzo dużo kwestii w tym artykule jest do poprawki niestety :/ odnosząc się też do komentarzy- z wielo da się korzystać na 100% i robi to wiele rodzin, m.in. moja. I tak- podróżujemy, mamy imprezy rodzinne, wycieczki, itd. Wielo jest przede wszystkim zdrowe dla skóry malucha, bo nie zawiera szkodliwych substancji jak jedno i pozwala skórze oddychać.
    Co do kwestii ekologii i prania wielo, ostatnio widziałam porównanie, że pralka z wielorazówkami zużywa około 50l wody na cykl prania, a do produkcji jednego pampersa potrzeba ok 545 litrów.. Mało też mówi się o tym, że „dwójka” z pampersa powinna wylądować w toalecie zanim wyrzucimy go do kosza.
    A no i najważniejsze- tetra jest super! :D i cieszy się coraz większym zainteresowaniem :)

    • AnnGie

      Popieram! Ja wprawdzie nie używam 100% wielo, ale moja koleżanka już z tak, z powodu wspomnianego powyżej: zdrowia skóry dziecka, które nie tolerowało jednorazówek – po każdej pojawiały się odparzenia, liszaje, podrażnienia itp. Po zastosowaniu wielo, problem zniknął. Mam też znajomych, którzy używali jednorazówek, ale w lato syn zaczął w nich cierpieć. Pożyczyli ode mnie wielo i gdy okazało się, że to rozwiązało problem, kupili swoje.

      Jeszcze jedna rzecz (do Autora): nie bardzo pranie z ubrankami. Nie chodzi nawet o brzydzenie się, tylko inne wymogi dotyczące prania: do pieluch nie można używać zmiękczającego płynu do płukania (skleja on włókna, przez co tracą chłonność), a także, najlepiej stosować specjalny proszek (domowo robiony z trzech składników, bez mydła), a do płukania ocet.

      • Używam wielo

        O ile dobrze zrozumiałam Twój komentarz z jednym nie mogę się zgodzić- do wielo kategorycznie nie można używać proszków domowej roboty. A i ocet w przypadku pieluszek z gumkami odpada bo szybko je zniszczy :/

  10. AnnGie

    Również się nie zgadzam :) Przygotowując się do wielopieluchowania, dowiedziałam się o domowych proszkach, stosowanych i polecanych właśnie do pieluch (na stronach w tym temacie). Sama w takim piorę już przy drugim dziecku, czyli piąty rok. Dlaczego „kategorycznie nie można”? Jedyne co, to proszek ma być bez mydła, a wiele receptur jest z płatkami mydlanymi. Sama w takim prałam, ale zmieniłam mydło na nadwęglan sodu i jest lepiej – stripping potrzebny góra dwa razy w roku (zwykle raz). Co do octu, to samo pranie, a także używanie niszczy gumki ;) Żeby ewentualnego negatywnego działania octu było mniej, nastawiam najpierw płukanie bez otulaczy i jest wtedy połowa plukań z octem mniej. Ale, liczę się z tym, że materiały się zużywają i nie prztrwają dekad. I tak, przy drugim dziecku wszystko jest sprawne, a kilka otulaczy mam kupionych z drugiej ręki, więc po większej niż dwójce ilości dzieci. I działa, choć zapewne nie na wieki :)

    • Używam wielo

      Odpowiednio prane pieluszki nie potrzebują stripowania (pomijam zapychanie wkładów innymi substancjami). Domowe proszki są zbyt słabe by zapewnić higieniczne pranie pieluch. Na grupach wielo na fb są dostępne dokładne składniki, które musi zawierać proszek aby nadawał się do prania wielo, a także linki do przeprowadzonych na ten temat badań. Zalecenia odnośnie prania są na bieżąco aktualizowane, lista odpowiednich proszków również. Z tego co wiem mydło jest na liście składników, ale nie więcej niż 5%, choć ma to znaczenie tylko przy sztucznych materiałach.
      Wiadomo, że materiały nie są wieczne i kiedyś się zużyją, ale po co niepotrzebnie im w tym pomagać? ;)

  11. Strus

    W pieluchach wielorazowych liczą się wkłady: nocne(bardzo pojemne), bambusowe i mikrofibry. Od pierwszych i trzecich dodajemy drugie i mamy spokój na dłużej. Mając wiele pieluszek można zrobić gotowce na dzień lub dłużej, prać co 2-3 dni. Używać olejku herbacianego by nie śmierdziało nawet w pokoiku. Nasze dziecko potrzebowało 21 miesięcy by dziennych nie używać, a 24 miesiące, by nocne nie były potrzebne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *