Wanna czy prysznic? Co będzie tańsze i bardziej oszczędne? Liczymy!

Klasyczny dylemat oszczędnego człowieka: Wanna czy prysznic? Liczymy! Sprawdzam koszty i zużycie wody, przepływ wody w prysznicu i litraż wanny. Co okaże się lepsze, tańsze i bardziej oszczędne?

Fot. by Pixabay

Wanna czy prysznic, prysznic czy wanna? O gustach się nie dyskutuje i każdy ma prawo mieć własne preferencje. Liczby są jednak bezwzględne i przy ich pomocy można dość łatwo wskazać, które z tych rozwiązań bardziej się opłaca. Ponieważ koszty wody już są wysokie i będą dalej rosnąć, zasadne jest poszukanie oszczędności na tak prozaicznej czynności, jak mycie się. Dla większości z Was jest pewnie oczywiste, że prysznic wychodzi taniej niż wanna. Pytanie brzmi więc: jak duże są to różnice? Policzyłem!

Skąd wziąłem dane do artykułu?

Przede wszystkim z własnego doświadczenia (o tym w dalszej części wpisu). W moim mieście płacę za zimną wodę i ścieki – zaokrąglając – 11 zł/metr sześcienny. Koszt podgrzania 1 m3 wody to w moim przypadku ok. 18 zł i tą wartością posługuję się też przy obliczeniach. Każdy z Was może podstawić tutaj swoje dane.

Jaki jest koszt kąpieli w wannie?

Sam nie mam wanny, ale z przeprowadzonej wśród znajomych ankiety wiem, że największą popularnością cieszą się modele w standardowym wymiarze 140×70 cm. Taka wanna mieści przeciętnie 150 litrów wody (do przelewu).

Znajomi podzielili się ze mną nie tylko informacją na temat wymiarów swoich wanien, ale także – jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi – metod brania kąpieli. Co się okazało? Nikt nie pozwala sobie na wypełnianie całej wanny. Zdecydowana większość „ankietowanych” stwierdziła, że napełnia wannę do połowy, co wystarczy, aby wziąć komfortową kąpiel. Do tego trzeba jeszcze doliczyć wodę potrzebną do opłukania ciała z piany oraz włosów z szamponu.

Założyłem więc, że przeciętna osoba kąpiąca się w wannie zużywa w tym celu około 100 litrów wody. Największym problemem przy wykonywaniu obliczeń jest określenie, jaki udział stanowi woda ciepła, a jaki zimna. Standardowo przyjmuje się, że jest to stosunek 70/30, czyli na każde 10 litrów wody 7 litrów to woda podgrzana. Tak duża dysproporcja wynika z faktu, że ludzkie ciało zanurzone w stojącej wodzie inaczej odbiera jej temperaturę, przez co aby odczuć wysoki komfort termiczny, woda musi być naprawdę ciepła.

No to liczymy:

  • 30 litrów zimnej wody x 0,011 zł = 0,33 zł
  • 70 litrów ciepłej wody x 0,018 zł + 70 x 0,011 zł = 2,03 zł

Czyli jedna kąpiel w wannie kosztuje przeciętnie 2,36 zł.

Jaki jest koszt kąpieli pod prysznicem?

Jak policzyć zużycie wody pod prysznicem? Najprostszą metodą będzie sprawdzenie przepływu wody przez słuchawkę prysznicową. Sam korzystam z modelu, który – według zapewnień producenta – generuje przepływ na poziomie 8 litrów wody na minutę. To stosunkowo niewiele, co jest zasługą perlatora (sitko napowietrzające, a więc „spieniające” wodę – wydaje się, że płynie jej znacznie więcej).

Ranking najlepszych: Wrzesień 2018

Najlepsze lokaty, konta i oferty - wrzesień 2018

Na rynku można już jednak znaleźć wysokiej jakości słuchawki prysznicowe i deszczownice, w których przepływ wody nie przekracza 6 litrów na minutę. Do naszych obliczeń użyjmy więc uśrednionej wartości 7 litrów na minutę.

Trafiłem w internetach na informację, że naukowcy z Amerykańskiej Akademii Dermatologii wyliczyli dokładną długość tzw. zdrowej kąpieli pod prysznicem. Ich zdaniem powinna ona trwać 3 minuty, co jednak wydaje mi się absurdalne. Sprawdziłem więc na sobie. Stoper włączony, kąpiel rozpoczęta, „full wypas” z myciem włosów. Wynik? 8 minut.

Teraz wystarczy wykonać proste obliczenia i wychodzi, że taka standardowa kąpiel pod prysznicem wymaga zużycia 56 litrów wody. Co ważne, pod prysznicem odczuwamy nieco inny komfort termiczny, a więc spokojnie można przyjąć, że zużywamy po równo wody ciepłej i zimnej.

Ile zatem kosztuje kąpiel pod prysznicem?

  • 28 litrów zimnej wody x 0,011 zł = 0,31 zł
  • 28 litrów ciepłej wody x 0,018 zł + 28 x 0,011 zł = 0,81 zł

Sumarycznie jedna kąpiel pod prysznicem kosztuje mnie więc około 1,12 zł. Ale uwaga! Ta cena może znacznie wzrosnąć, jeśli pozwolimy sobie na dłuższą wizytę pod prysznicem. Wystarczy 15 minutowy relaks, by ostatecznie zapłacić za to prawie tyle samo, ile za kąpiel w wannie.

Ile zaoszczędzisz zamieniając wannę na prysznic?

Wyliczenie tego nie jest trudne. Zakładając, że kąpiemy się codziennie, to miesięczny koszt dbania o higienę pod prysznicem wyniesie około 34 złote (dla jednej osoby), a roczny około 408 złotych.

W przypadku wanny te wartości będą znacznie wyższe, bo miesięczny koszt wynosi 71 złotych, a roczny 850 złotych. Jest zatem dwukrotnie drożej.

Różnica w koszcie korzystania z wanny zamiast prysznica będzie tym większa, im więcej osób liczy gospodarstwo domowe. Przy standardowej, czteroosobowej rodzinie, mówimy już o oszczędności rzędu prawie 1800 złotych na korzyść prysznica, co jest kwotą trudną do zbagatelizowania.

No dobrze, ale co w sytuacji, gdy w łazience jest już wanna? Czy opłaci się wymienić ją na prysznic? Bez wątpienia tak. Koszt dobrej, markowej kabiny to od 1500 do 2000 złotych, a więc taki zakup może się zwrócić już po roku. Zwłaszcza, jeśli montaż kabiny i delikatny lifting łazienki (uzupełnienie płytek po usuniętej wannie) przeprowadzimy we własnym zakresie. Gra jest zatem warta świeczki.

Wanna czy prysznic: Teoria a praktyka

Doskonale wiem, że podobne artykuły krążą już od dawna po wielu blogach i portalach finansowych. Co ciekawe, każdemu autorowi wychodzą zupełnie inne wartości. Wynika to przede wszystkim z różnic w cenie wody i jej podgrzania. Wniosek jednak jest zawsze taki sam: prysznic to o wiele tańsza opcja niż wanna, pod warunkiem, że nie spędzamy pod nim 15 czy 20 minut.

Zachęcam każdą i każdego z Was do indywidualnego policzenia faktycznej opłacalności wymiany wanny na prysznic. Temu też ma służyć ten artykuł. Jeśli natomiast z jakichś powodów nie chcecie lub nie możecie przeprowadzić remontu łazienki, to przypominam, że na rynku są dostępne całkiem fajne szklane parawany montowane na wannę. W ostateczności w grę wchodzi też klasyczna zasłonka. Kwestia gustu i dostępnego budżetu.

Korzystacie z wanny czy z prysznica? Przy wyborze kierowaliście się wygodą, ekonomią czy jeszcze czymś innym? A może nie zwracacie uwagi na koszty kąpieli? Zachęcam do zostawiania komentarzy!

15 komentarzy

  1. Daniel

    Proszę o uszczegółowienie informacji odnośnie kosztów ciepłej wody. Czy 18 zł to koszt podgrzania, tak jak podane jest na początku artykułu, czy 18 zł to koszt wody wraz z podgrzaniem, jak to wynika z późniejszych wyliczeń.
    Pozdrawiam

  2. Marta

    Dzień dobry! Przyznam, że przejrzałam artykuł dość pobieżnie, nie wnikam w wyliczenia – wierzę, że prysznic jest oszczędniejszą formą mycia niż kąpiel w wannie. Niemniej jednak osobiście odwodzę ludzi od instalowania kabin prysznicowych, jestem zwolenniczką wanien i nie ma to nic wspólnego z kąpielami. Wanna nie wyklucza możliwości wzięcia prysznica (tylko z takiej opcji korzystam), a daje jeszcze inne udogodnienie. Od lat obserwuję u moich znajomych rzecz dla mnie wręcz nie do zaakceptowania: zastawianie, umówmy się, ciasnych mieszkań suszarkami z praniem. Nie, nie jedną – rodzina składająca się z dwóch dorosłych i co najmniej jednego dziecka, to niestety często aż dwie suszarki na samym środku mieszkania. Ludzie, skąd to szaleństwo? W łazienkach instaluje się brodziki, często po to aby mieć w łazience więcej miejsca (jakby tam miał ktoś tańczyć), a w pokoju dziennym nie ma gdzie nogi postawić, bo suszy się pranie. Wanna daje możliwość zawieszenia nad nią porządnej suszarki z sześcioma długimi prętami. Nikomu nie wala się pranie po pokojach i nie ma obciachu jak ktoś znajomy wpadnie, że musi oglądać moje gacie ;) Czasem też trzeba uprać coś, czego nie można wirować, a wówczas z takiej tkaniny ciurkiem cieknie woda. Nie sądzę, aby ktokolwiek chciał mieć rwący potok na tak trudno wybranych i pewnie nietanich panelach w salonie. Wszystkim niezdecydowanym i rozważającym ten jakże powszechny problem proponuję bardziej wieloaspektowe rozważania, żeby potem nie pluć sobie w brodę. Pozdrawiam :)

    • OszczędnyIWesoły

      Jeśli w łazience jest miejsce zarówno na wannę i na prysznic, to jeśli zamienisz wannę na prysznic, to i tak masz miejsce na pranie ;) Poza tym podwieszana suszarka sama w sobie to wstyd w dzisiejszych czasach :D
      Pozdrawiam serdecznie ;)

  3. EG

    PRYSZNIC !!!!! jest oszczędniejszy i bardziej higieniczny ! oszczędniejszy ponieważ możesz regulować ilość wody i nie kąpiesz się w brudzie !

  4. Mateusz

    100 litrów do wanny to trochę przesada, spokojnie można umyć się w 1/4 140 litrowej wanny wanny i nie marnować wody. Prysznic i tak lepszy i oszczednieszy

  5. Ewelina

    Eee tam, można być czystym, za jeszcze mniejsze pieniądze. odkręcasz wodę, spłukujesz ciało, zakręcasz wodę. Mydlisz się, po czym odkręcasz wodę i spłukujesz. Brudna nie chodzę, nie śmierdzę i myję się tak co najmniej od 15 lat. Podobny sposób z myciem włosów. Jak je myję szamponem, woda mi bezsensownie nie spływa do kanalizacji… W ten sposób jestem się w stanie umyć na oko w 10 litrach. Podobnie faceci mogą się golić. Jak machacie maszynkami po twarzy, to należałoby zakręcić wodę, a nie jak co poniektórzy, pozwalają jej tak o spływać, bo przecież muszą w czymś maszynkę wypłukać… Wiem, że mnóstwo osób nie uznaje takich metod, nawet mój małżonek, ale ja wiem, że nic tak nie uczy oszczędzania wody, jak posiadanie szamba (bezodpływowego zbiornika na ścieki). 15 lat mieszkałam w mieście, w bloku podłączonym do kanalizacji, potem przeprowadziłam się na wieś, gdzie kanalizacji nie było. Trzeba było wziąć się w garść. I to nie o samo oszczędzanie wody chodziło, tylko o to, żeby się nie przepełniło szambo, a potem nie wywaliło ścieków w domu… Teraz znów mieszkam w mieście, kanalizację mam, ale przyzwyczajenia zostały i tak mam zużycie wody na poziomie zimna 4m3/miesiąc, ciepła 3m3/miesiąc. Byłoby jeszcze mniej, gdyby mój mąż nauczył się oszczędzać…

    • valery

      Podziwiam – ja leję wodę po prysznicem cały czas, bo inaczej jest mi po prostu zimno :) Ale na pewno zakręcanie wody jest bardziej ekonomicznie i powinno się tak robić. Mam 2 łazienki i w każdej prysznic, bez wanny – to świadomy wybór, bo wcześniej wanna przydawała nam się wyłącznie do namaczania prania (ok. 1 raz w roku). Choć przyznam, że w wannie wygodniej myje się małe dzieci -> mniej chlapania i bałaganu :)

      • Ewelina

        Ja mam wannę. Ja biorę prysznic, mój mąż kąpiel, ale widzę, że i tak jest oszczędny, bo leje jej dość mało, na pewno nie tyle, ile w artykule napisano. Póki co, mam na tyle małe dziecko, że kąpię je w wanience, więc nie wiem, jak to będzie w normalnej wannie. Ale jak dla mnie, to takim substytutem wanny i klasycznego brodzika, jest brodzik głęboki, taki ok. 30-40 cm głębokości. Miałam w poprzednim mieszkaniu i się sprawdził. Namaczałam pranie i nawet raz wzięłam mini kąpiel, ponieważ z powodu awarii mieliśmy tylko zimną wodę i grzałam w czajniku, więc najwygodniej było wziąć kąpiel, ze względu na temperaturę wody. Wydaje mi się, że przy kąpaniu małych dzieci, to też by się sprawdziło, bo zdecydowanie mniej wody by się do takiego brodzika nalewało, niż do wanny.

  6. Krakus

    odlatujesz z kwotami… 3 osobowa rodzina w Krakowie rachunki okolice 1000zl za wode rocznie: kapiel /prysznic w/g ochoty gotowanie pranie gary etc…

  7. Hanna

    Mili moi. Dla starszych ludzi wanna jest niewygodna i niebezpieczna , wchodzenie i wychodzenie z niej. A co do
    suszarki , moja koleżanka upolowała suszarkę pionową, która mieści się w kabinie prysznicowej. Ani jej nie widać i nic nie kapie na podłogę. W dzisiejszych czasach wszystko można dopasować do potrzeb.

    • Elvis

      Ja nie wyobrażam sobie wieszania ubrań do wyschnięcia w łazience, moja mama kiedyś wieszała, siostra też i zazwyczaj schły dłużej przy takiej wilgotności powietrza, bo raz podeschły, potem znów nabrały wilgoci… Mój mąż zawsze robi saunę, wszystko zaparowane. Nawet mokrych ręczników nie zostawiam w łazience, nie chcę żeby mi się „skisiły”. Nie jestem ignorantem i rozumiem, że gdzieś ubrania rozwieszać trzeba, gdy nie ma innych możliwości.

  8. Zaczynając czytać tekst oczywiście podejrzewałam jaki będzie wynik. A że jestem zwolenniczką kąpieli w wannie to z ciekawością przeczytałam ile to kosztuje. U mnie woda jeszcze droższa, więc koszt troszkę większy. Ale, znalazłam pewien plus…. Ja w wannie czytam ogromne ilości książek, więc trwa to baaardzo długo, bo nawet godzine…. Wyliczyłam że 1 minuta w wannie, przy twoich założeniach, kosztuje mnie niespełna 4 grosze, a prysznic mojego męża kosztuje 14 groszy :) A do tego ja dłużej korzystam z tej przyjemności ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *