Niespodziewany przelew na telefon BLIKIEM, po chwili telefon od „spanikowanej” osoby, która błaga o szybki zwrot na inny numer, bo „pomyliła się przy przelewie”. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak zwykła ludzka pomyłka. W praktyce często jest to sprytnie zaplanowane oszustwo, w którym możesz zostać wciągnięty jako nieświadomy pośrednik – z ryzykiem utraty własnych pieniędzy i problemów prawnych.
W tym artykule wyjaśniam krok po kroku, jak działa ten nowy schemat „na omyłkowy przelew BLIK na telefon”, dlaczego jest tak niebezpieczny, co mówi prawo, jakie są konsekwencje i – przede wszystkim – jak masz postąpić, jeśli kiedyś na Twoim koncie pojawi się tajemniczy przelew BLIKIEM. Pokazuję też szerszy kontekst: skalę BLIKA, działania banków i realne scenariusze. Zapraszam do lektury.
Na czym polega nowe oszustwo „na omyłkowy przelew BLIK na telefon”?
Zacznijmy od ogólnego mechanizmu. Oszuści wykorzystują bardzo popularną funkcję BLIKA: przelew na numer telefonu. To szybkie, wygodne i masowe rozwiązanie – i właśnie dlatego idealne środowisko do nadużyć.
Ogólny schemat wygląda tak:
- oszust wystawia fałszywą ofertę w internecie (np. na portalu sprzedażowym),
- uczciwy kupujący płaci BLIKIEM „sprzedawcy”, ale pieniądze trafiają na numer telefonu przypadkowej osoby,
- oszust kontaktuje się z tą przypadkową osobą (odbiorcą przelewu) i prosi o „uczciwy zwrot” na inny numer lub rachunek,
- uczciwy odbiorca, chcąc pomóc, odsyła środki – już prosto w ręce oszusta,
- dopiero po kilku dniach wychodzi na jaw, że kupujący został oszukany, a po drodze pojawia się „niewinny” pośrednik – ta przypadkowa osoba, przez której konto przeszły pieniądze.
Brzmi skomplikowanie? Za chwilę rozbiję to na fazy, żebyś mógł łatwo rozpoznać ten scenariusz, jeśli kiedykolwiek spróbują go na Tobie.
Jak dokładnie działa ten schemat? (anatomia oszustwa krok po kroku)
Faza 1: Fałszywa oferta w internecie
Oszust zaczyna od przygotowania „idealnej” oferty. Dobrze rozumie, jak działają platformy sprzedażowe i czego szukają kupujący.
Najczęściej wystawia:
- elektronikę (smartfony, konsole, laptopy),
- narzędzia, sprzęt do domu,
- inne popularne i pożądane rzeczy codziennego użytku.
Ogłoszenie jest profesjonalne, często ze zdjęciami „pożyczonymi” z legalnych stron. Cena bywa atrakcyjna, ale nie „podejrzanie niska” – tak, żeby przyciągnąć uwagę, a jednocześnie opłacało się oszustowi. To nie jest przypadkowe – oszuści kalkulują, jakie kwoty są „psychologicznie akceptowalne” i jakich klientów przyciągną.
Ranking najlepszych: Lipiec 2026
Najlepsze lokaty, konta i oferty - lipiec 2026
- Ranking lokat do 6,1%
- Ranking kont bankowych +2700 zł premii
- Ranking kont oszczędnościowych do 6,6%
- Promocje bankowe z gwarantowaną premią $$$
Faza 2: Płatność BLIKIEM na… numer przypadkowej osoby
Kiedy pojawia się zainteresowany kupujący, oszust proponuje płatność BLIKIEM – najlepiej przelew na numer telefonu.
I tu jest kluczowy trik: zamiast podać swój prawdziwy numer, podaje numer telefonu zupełnie przypadkowej osoby, którą wcześniej gdzieś „znalazł” (np. w ogłoszeniach, na stronach z danymi kontaktowymi, w wyciekach danych itp.). Ta osoba nie ma z całą sprawą nic wspólnego.
Kupujący, przekonany, że płaci sprzedawcy:
- generuje kod BLIK,
- wykonuje przelew na podany numer telefonu,
- potwierdza operację w swojej aplikacji bankowej.
System bankowy widzi wszystko jako w 100% poprawną, świadomą transakcję. Kupujący sam autoryzował przelew na ten numer – więc z punktu widzenia banku wszystko jest w porządku.
W praktyce jednak pieniądze trafiają na konto zupełnie niewinnej osoby – potencjalnie Ciebie, mnie, kogokolwiek – której numer wykorzystał oszust.
Dla skali warto dodać: w jednym z niedawnych lat użytkownicy wykonali ok. 735 mln przelewów na numer telefonu BLIKIEM, a średnia wartość pojedynczego przelewu wynosiła ok. 167 zł. To oznacza, że prawie co czwarta transakcja BLIKIEM to przelew na telefon. Idealne pole manewru dla przestępców.
Faza 3: Telefon „od pomyłki” – manipulacja odbiorcą przelewu
Po jakimś czasie (kilkadziesiąt minut, kilka godzin, czasem następnego dnia) oszust dzwoni do tej przypadkowej osoby, która dostała przelew.
Znajdź najlepsze oprocentowanie:
Scenariusze rozmowy są podobne:
- „Przez pomyłkę wpisałem zły numer, miałem wysłać do kogoś innego, proszę mi to uczciwie odesłać”.
- „Kupiłem u Pana/Pani coś na portalu, ale przez przypadek przelałem za dużo – proszę zwrócić nadpłatę”.
- „To firmowe pieniądze, muszę się rozliczyć z szefem, bardzo proszę o szybki zwrot, bo będę miał kłopoty”.
W tle zawsze grają te same nuty:
- apel do uczciwości („nie chcę, żeby Pan/Pani miała kłopot, bo te pieniądze nie są dla Pana/Pani”),
- presja czasu („muszę to dziś oddać”, „za chwilę mi zablokują konto”, „to pilna sprawa zdrowotna/rodzinna”),
- różne „techniczne” wymówki, dlaczego nie można zwrócić na ten sam numer, z którego przyszedł przelew.
I tu jest sedno manipulacji: oszust nie prosi o zwrot na ten sam numer telefonu czy ten sam rachunek, z którego przyszły pieniądze. Zawsze podaje inny numer lub inne konto, tłumacząc to:
- zmianą banku,
- telefonem służbowym, którego „już nie używa”,
- „bezpieczeństwem” i innymi wyssanymi z palca powodami.
Uczciwy człowiek myśli: „Skoro dostałem nie swoje pieniądze, powinienem je oddać”. I to jest normalna, zdrowa reakcja. Problem w tym, że oszust świadomie tę uczciwość wykorzystuje.
Faza 4: Pieniądze znikają – a Ty zostajesz po środku
Jeśli odbiorca przelewu „po pomyłce” ulegnie i przeleje środki na wskazany przez oszusta rachunek:
- pieniądze trafiają na konto oszusta lub tzw. „słupa” (konto formalnie na czyjeś nazwisko, ale kontrolowane przez przestępców),
- oszust urywa kontakt, zmienia numery, znika z platform sprzedażowych,
- po kilku dniach kupujący, który nie dostał towaru, zgłasza sprawę do banku, platformy, policji,
- śledczy patrzą na historię przelewów i widzą… Twoje konto jako pośrednie ogniwo.
I tu zaczynają się kłopoty niewinnych osób.
Dlaczego to takie niebezpieczne? (świadomość, prawo i konsekwencje)
„Przecież ja tylko oddałem nie swoje pieniądze” – gdzie tkwi problem?
Od razu trzeba wyjaśnić jedną rzecz: z punktu widzenia uczciwej osoby, która dostała niespodziewany przelew, cała sytuacja wygląda logicznie:
- na koncie pojawiły się pieniądze, których się nie spodziewała,
- ktoś dzwoni i prosi o ich zwrot,
- człowiek chce się zachować fair i nie zatrzymywać cudzych pieniędzy.
W polskim prawie istnieje pojęcie „bezpodstawnego wzbogacenia” – jeśli dostaniesz pieniądze bez podstawy (ktoś się pomylił), co do zasady masz obowiązek je zwrócić. Ale…
Problem zaczyna się w momencie, kiedy:
- zwrotu dokonujesz nie tą samą drogą i na ten sam rachunek,
- a na dodatek robisz to pod wpływem manipulacji kogoś, kogo w ogóle nie znasz.
Z perspektywy śledztwa wygląda to tak:
- Uczciwy kupujący przelewa pieniądze na Twój numer telefonu.
- Ty przelewasz je dalej – na rachunek oszusta lub „słupa”.
Na papierze widać wyraźny łańcuch: ofiara → Ty → oszust. I choć działałeś w dobrej wierze, formalnie stajesz się pośrednikiem w przepływie pieniędzy z przestępstwa.
Ryzyko dla niewinnych osób – co Ci realnie grozi?
Rzecznik Finansowy i policja zwracają uwagę na kilka konsekwencji, które mogą dotknąć taką „niewinną” osobę:
- wezwanie na policję lub do prokuratury w charakterze świadka (czas, stres, tłumaczenia, dostarczanie dokumentów),
- w skrajnych przypadkach – podejrzenie o współudział lub pomocnictwo w oszustwie (szczególnie, jeśli kwoty są duże lub takich przelewów jest więcej),
- konieczność „prostowania” historii w banku i na platformach sprzedażowych,
- ryzyko, że ktoś będzie próbował dochodzić od Ciebie roszczeń (np. cywilnie), jeśli oszust okaże się nieuchwytny.
W jednym z dużych śledztw prowadzonych w Polsce ustalono ponad 100 pokrzywdzonych, a szkoda przekroczyła 300 000 zł. W takich sprawach prokuratura patrzy na każdy rachunek, przez który przeszły pieniądze, bardzo wnikliwie.
Nie straszę – ale pokazuję realia. Nawet jeśli ostatecznie nikt Ci nie postawi zarzutów, możesz się po prostu wpakować w długą, stresującą procedurę. I to wszystko tylko dlatego, że zamiast zadzwonić do banku, „uczciwie” odesłałeś pieniądze na numer, który podał Ci nieznajomy.
Bezpieczna procedura: co robić, gdy dostaniesz niespodziewany przelew BLIK?
Teraz najważniejsza część: jak masz postąpić, żeby:
- nie stracić pieniędzy,
- nie dać się oszukać,
- nie być wciągniętym w łańcuch przestępczy.
Krok 1: Nie oddawaj pieniędzy samodzielnie żadnemu „dzwoniącemu”
Nieważne, jak przekonująco brzmi historia po drugiej stronie telefonu. Nieważne, jak bardzo ktoś Cię pogania, jak bardzo „błaga o pomoc”, jak bardzo straszy konsekwencjami.
Nie przelewaj pieniędzy:
- na inny numer telefonu niż ten, z którego przyszły,
- na „nowy” rachunek bankowy, który ktoś poda telefonicznie lub SMS-em,
- na „konto firmowe szefa”, „konto żony”, „konto bezpieczeństwa” itp.
Tu naprawdę nie ma wyjątków.
Krok 2: Skontaktuj się ze swoim bankiem
Jeżeli dostałeś przelew, którego się nie spodziewałeś – zadzwoń na oficjalną infolinię swojego banku (numer z aplikacji lub strony banku). Powiedz jasno, że podejrzewasz omyłkowy przelew i że ktoś prosi Cię o zwrot na inny rachunek.
Bank ma obowiązek uruchomić procedurę omyłkowego przelewu. W dużym skrócie wygląda to tak:
- bank odbiorcy (Twój) dostaje zgłoszenie błędu od banku nadawcy,
- Twój bank pisemnie informuje Cię o sprawie i prosi o dobrowolny zwrot środków,
- masz 30 dni na dokonanie anonimowego zwrotu na specjalny techniczny rachunek,
- bank nie pobiera od Ciebie żadnych opłat za taki zwrot.
Co ważne, jeśli oddajesz pieniądze w ramach tej procedury:
- nie ujawniasz danych osobie, która się pomyliła,
- masz pewność, że pieniądze wracają tam, skąd faktycznie przyszły,
- masz dokument potwierdzający, że zachowałeś się prawidłowo.
To jest ważne: uczciwy zwrot omyłkowego przelewu robimy wyłącznie poprzez bank i jego procedury, a nie „na gębę” do pierwszego lepszego dzwoniącego.
Krok 3: Zapisz wszystkie szczegóły kontaktu z „nadawcą”
Jeśli ktoś dzwoni, pisze SMS-y czy wiadomości w komunikatorze – nie kasuj niczego. Zanotuj:
- numer telefonu, z którego dzwonił,
- datę i godzinę rozmowy,
- co dokładnie mówił (możesz zrobić notatki),
- treść SMS-ów i wiadomości (zrób zrzuty ekranu).
Może się to przydać bankowi lub policji, jeśli okaże się, że rzeczywiście mamy do czynienia z oszustwem.
Krok 4: Co zrobić, jeśli już odesłałeś pieniądze „na inny numer”?
Zdarza się, że ktoś najpierw „uczciwie” odsyła pieniądze, a dopiero później zaczyna się zastanawiać. Jeśli to Twój przypadek – nadal możesz (i powinieneś) działać.
- Natychmiast skontaktuj się z bankiem.
Opisz dokładnie sytuację: kiedy dostałeś przelew, kiedy i na jaki rachunek odesłałeś środki, co mówiła osoba po drugiej stronie. Poproś o zarejestrowanie zgłoszenia i potwierdzenie go na piśmie (np. w systemie wiadomości w bankowości elektronicznej). - Zgłoś sprawę na policję.
Weź ze sobą:- wydruki lub zrzuty ekranu historii transakcji,
- numery telefonów, z których się z Tobą kontaktowano,
- zapisane SMS-y, maile, rozmowy z komunikatorów.
- Możesz zgłosić zgłoszenie także do CERT Polska.
Chodzi głównie o przypadki, w których pojawiają się fałszywe strony internetowe, phishing, podszywanie się pod banki czy instytucje. To dodatkowy kanał, który pomaga w walce z cyberprzestępcami.
Im szybciej zadziałasz, tym lepiej – choć trzeba uczciwie powiedzieć: jeśli pieniądze zdążyły już „pójść dalej” (na inne konta, wypłatę z bankomatu), szanse na ich odzyskanie są niewielkie.
Jak duża jest skala problemu? (statystyki BLIKA i oszustw)
Aby zrozumieć, dlaczego oszuści w ogóle biorą się za takie metody, warto spojrzeć na liczby.
W ostatnich latach BLIK wyrósł na absolutnego giganta polskich płatności:
- w jednym z ostatnich lat użytkownicy zrealizowali ok. 2,9 mld transakcji BLIKIEM,
- łączna wartość tych operacji sięgała ok. kilkuset miliardów złotych,
- w szczycie ruchu BLIK obsługiwał średnio kilkadziesiąt – ponad 90 – płatności na sekundę.
Sama funkcja przelewów na telefon to setki milionów transakcji rocznie, na kwoty rzędu kilkudziesięciu – kilkuset złotych przy pojedynczym przelewie. To oznacza, że:
- jest ogromny wolumen przelewów,
- łatwo „ukryć się w tłumie” legalnych operacji,
- niewielki procent wykorzystany na oszustwa to już duże pieniądze.
Na dodatek oszuści szczególnie lubią okresy wzmożonych zakupów:
- czwarty kwartał roku (święta, promocje, Black Friday, prezenty),
- okresy wyprzedaży i dużych kampanii marketingowych w e‑commerce,
- czas rozliczeń podatkowych, gdy ludzie dostają SMS-y i maile z „podatkami”, „nadpłatami” czy „zadłużeniami”.
W takich momentach:
- wzmożony ruch w internecie i więcej transakcji BLIKIEM = więcej potencjalnych ofiar,
- ludzie są bardziej rozkojarzeni (dużo zakupów, spraw na głowie),
- komunikaty z banków, urzędów i sklepów mieszają się z fałszywymi wiadomościami.
Jak oszuści grają na emocjach? (psychologia całego schematu)
W tym oszustwie technologia jest tylko narzędziem. Kluczowa jest psychologia.
Oszust wykorzystuje:
- Twoją uczciwość – chcesz oddać nie swoje pieniądze, nie chcesz, żeby ktoś miał przez Ciebie kłopoty,
- współczucie – historie o pilnych wydatkach, chorobach, szefie, który „zaraz go zwolni”,
- presję czasu – „proszę szybko, natychmiast, nie mam czasu, zaraz mi coś zablokują”,
- pozorny profesjonalizm – słownictwo „bankowe”, „procedury”, „konto firmowe”, rzekome powiązania z instytucjami.
To nie przypadek, że dzwoniący naciska, żebyś działał teraz, zaraz, bez zastanowienia. Gdybyś miał czas spokojnie pomyśleć, zadzwonić do banku czy kogoś bliskiego – bardzo możliwe, że sam uznałbyś całą historię za podejrzaną.
To jest ważne: każda sytuacja, w której ktoś obcy przez telefon wywiera na Tobie presję, żebyś szybko zrobił przelew (szczególnie BLIKIEM), powinna włączyć w Twojej głowie czerwone światło.
Odpowiedzialność karna – za co grożą kary i komu?
Co grozi właściwym oszustom?
Podstawą prawną jest tu art. 286 § 1 Kodeksu karnego – klasyczne oszustwo: doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie w błąd lub wykorzystanie błędu.
Za taki czyn grozi kara:
- od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności – w typowych przypadkach,
- przy większej skali, wielu pokrzywdzonych, uczynieniu z tego „stałego źródła dochodu” – kara może być zaostrzona, sięgając nawet ,
- w wypadku „mniejszej wagi” – możliwa jest łagodniejsza sankcja (grzywna, ograniczenie wolności, do 2 lat więzienia).
W praktyce, przy zorganizowanych grupach działających na dużą skalę (setki oszustw, setki tysięcy złotych szkody), prokuratura często sięga po wyższe widełki kar.
Czy „przypadkowy pośrednik” odpowiada karnie?
Tu wiele zależy od konkretnej sprawy i oceny prokuratora. Co do zasady osoba, która:
- przypadkowo otrzymała pieniądze,
- działała w dobrej wierze, myśląc, że uczciwie je zwraca,
- po ujawnieniu oszustwa współpracuje z policją i bankiem,
ma znacznie mniejsze ryzyko poniesienia odpowiedzialności karnej niż faktyczni oszuści.
Natomiast nie zmienia to faktu, że:
- może być wzywana na przesłuchania,
- może być szczegółowo sprawdzana,
- może być nawet objęta podejrzeniem, dopóki nie zostaną wyjaśnione wszystkie okoliczności.
Dlatego tak mocno podkreślam: nie przelewaj pieniędzy „na słowo” nieznajomym. Oszczędzasz sobie nie tylko pieniędzy, ale też nerwów.
Bezpieczeństwo BLIKA a zdrowy rozsądek użytkownika
Warto podkreślić jeszcze jedną rzecz: sam system BLIK, jako technologia, jest – co do zasady – bezpieczny. Transakcje są autoryzowane w aplikacji banku, dane nie „latają” luzem po sieci, istnieją limity kwotowe i dodatkowe zabezpieczenia (np. PIN przy operacjach powyżej określonej kwoty czy wypłatach z bankomatów).
Problem nie leży w kodzie BLIK czy aplikacji. Problemem jest to, jak ludzie reagują na telefon, SMS czy „pilną prośbę”. To tzw. inżynieria społeczna – przestępcy atakują człowieka, nie system.
Dlatego podstawowe zasady bezpieczeństwa przy BLIKU i ogólnie przy bankowości elektronicznej powinny być dla nas czymś oczywistym:
- nie podawaj kodów BLIK osobom trzecim (nawet jeśli podają się za rodzinę, policję czy pracownika banku),
- nie działaj w pośpiechu, nie podejmuj decyzji finansowych pod presją czasu przez telefon,
- nie klikaj w linki z SMS-ów czy maili rzekomo od urzędów, banków, firm kurierskich, jeśli cokolwiek Cię w nich niepokoi,
- używaj dwuskładnikowego uwierzytelniania, mocnych haseł, zabezpieczeń biometrycznych,
- regularnie przeglądaj historię transakcji i reaguj na każdą podejrzaną operację.
Co możesz zrobić już teraz – praktyczna checklista
Na koniec zebrałem dla Ciebie konkretną, krótką listę działań – zarówno „na spokojnie”, jak i „w razie W”.
Na spokojnie (profilaktyka):
- Sprawdź w swojej aplikacji bankowej limity transakcji BLIKIEM (ustaw takie, które są dla Ciebie rozsądne).
- Upewnij się, że masz aktywny PIN/biometrię do autoryzowania większych kwot.
- Naucz domowników (szczególnie osoby starsze i nastolatków), że:
- nie podajemy kodów BLIK przez telefon,
- nie odsyłamy pieniędzy komukolwiek poza procedurą bankową,
- w razie wątpliwości – dzwonimy do banku na numer z oficjalnej strony.
- Świadomie podchodź do okazji w internecie – szczególnie tych „za dobre, żeby były prawdziwe”.
Gdy dostaniesz niespodziewany przelew na telefon BLIK:
- Nie panikuj i niczego nie przelewaj z powrotem „na słowo”.
- Nie podawaj żadnych swoich danych przez telefon/SMS osobie, która się z Tobą kontaktuje.
- Zadzwoń do swojego banku, zgłoś sytuację, poproś o uruchomienie procedury omyłkowego przelewu.
- Zapisz wszystkie informacje o kontakcie z osobą, która prosi o zwrot (numery, treść rozmów, SMS-y).
- Jeśli cokolwiek wygląda podejrzanie – rozważ zgłoszenie sprawy na policję, nawet jeśli kwota jest niewielka.
Podsumowanie – najważniejsze zasady, które warto zapamiętać
Oszustwa finansowe będą ewoluować tak długo, jak długo będą działać na ludzi. Technologia się zmienia, ale podstawowy schemat jest ten sam: gra na emocjach, pośpiechu i niewiedzy.
W przypadku oszustwa „na omyłkowy przelew BLIK na telefon” kluczowe są trzy proste zasady:
- Jeśli dostajesz niespodziewany przelew – nie odsyłaj pieniędzy na inny numer lub rachunek podany przez telefon.
- Zawsze kontaktuj się najpierw ze swoim bankiem i korzystaj z oficjalnej procedury zwrotu omyłkowego przelewu.
- Nie działaj pod presją czasu i nie daj się zastraszyć ani „zmiękczyć” emocjonalnymi historiami.
Z doświadczenia wiem, że większości problemów finansowych da się uniknąć, jeśli damy sobie choć kilka minut na zastanowienie i sprawdzenie faktów. Ten scenariusz z BLIKIEM jest świetnym przykładem: pięć minut rozmowy z bankiem może oszczędzić Ci tygodni czy miesięcy stresu.
Dajcie znać w komentarzach, czy spotkaliście się już z taką metodą „na omyłkowy przelew BLIK”. Czy ktoś próbował od Was wyciągnąć zwrot na inny numer? Jak zareagowaliście? Podzielcie się swoimi doświadczeniami – im więcej o tym mówimy, tym trudniej oszustom wciągać kolejne osoby w ten proceder.









Marcin
Hej,
Bardzo ciekawy i ważny artykuł, dobrze że uświadamiasz czytelników o zagrożeniach, zwłaszcza ubranych w tak niewinną formę!
Dwie uwagi z mojej strony:
– wysłanie przelewu BLIK na telefon nie wymaga generowania kodu – ten punkt do usunięcia :)
– „przy większej skali, wielu pokrzywdzonych, uczynieniu z tego „stałego źródła dochodu” – kara może być zaostrzona, sięgając nawet ,” (ach, aż trudno pomyśleć jak dużo! xD)
Pozdrawiam
Andrzej
A co się stanie jeżeli w przypadku takiego przelewu zupełnie niczego nie zrobię? Czy mój bank tego sam nie załatwi na wniosek banku osoby pokrzywdzonej?