Naprawić, oddać, a może… sprzedać? Co zrobić z zepsutą pralką, lodówką, kuchenką czy innym sprzętem AGD i RTV?

Kiedy opłaca się naprawiać uszkodzoną pralkę, lodówkę, telewizor czy inny sprzęt AGD i RTV? Co, gdy naprawa jest nieopłacalna lub niemożliwa? Jak zarobić na zepsutym sprzęcie?

Fot. C by AllaSerebrina

Mam w głowie taki obrazek z dzieciństwa. Każdy dziadek wiecznie „grzebał” przy różnych sprzętach domowych – a to naprawiał telewizor Rubin, a to przywracał sprawność radioodbiornikowi Jubilat, innym razem rozbierał na elementy pierwsze lodówkę Mińsk. Jestem gotów się założyć, że dziś mało kto z Was potrafiłby naprawić uszkodzony sprzęt AGD, a tym bardziej RTV. Nie jest to zarzut, ale znak czasów i doskonały dowód na to, że żyjemy w dobrobycie. Stać nas na regularną wymianę urządzeń domowych, często wręcz niecierpliwie czekamy, aż ta stara pralka w końcu się zepsuje, by mieć pretekst do zakupu nowej. Pytanie tylko, czy jest to rozsądne z punktu widzenia zaradności finansowej? Trudny temat, ale postanowiłem się z nim zmierzyć. W tym artykule zastanawiam się, co opłaca się zrobić z zepsutym sprzętem AGD i RTV: naprawić, oddać czy może sprzedać?

Powódź elektroodpadów

Czy wiecie, że w całej Unii Europejskiej produkuje się rocznie około 15 milionów ton elektrośmieci? Są to wszelkiego rodzaju urządzenia, które – najczęściej w wyniku awarii – trafiają na wysypiska, zamiast do firm specjalizujących się w recyklingu. Problem jest na tyle poważny, że niektóre państwa zaczynają z nim walczyć. Dobrym przykładem może być Szwecja, w której wprowadzono przepisy, na mocy których osoby decydujące się na naprawienie uszkodzonego sprzętu elektronicznego lub elektrycznego, mogą liczyć na częściową refundację kosztów.

Wróćmy jeszcze do dziadków. Mam pełną świadomość, że w dzisiejszych czasach byłoby mu o wiele trudniej naprawić jakikolwiek sprzęt. Powód jest oczywisty: kilkadziesiąt lat temu korzystaliśmy z bardzo prostych w budowie urządzeń. Dziś nawet zwykła pralka może być wyposażona w zaawansowane układy elektroniczne i awaria płytki praktycznie uniemożliwia samodzielną naprawę lub znacznie ją utrudnia.

Nie oszukujmy się też: producentom sprzętu nie zależy, żeby użytkownicy zbyt długo się nim cieszyli, a tym bardziej mogli go tanio i łatwo naprawić. Na pewno słyszeliście o zjawisku celowego postarzania produktów – polega ono na stosowaniu takich materiałów, które mają bardzo ograniczoną trwałość. W efekcie przeciętny czas bezawaryjnej pracy współczesnej lodówki nie przekracza dziś 7 lat.

To i tak wieczność w porównaniu z tym, co obserwujemy na rynku elektroniki. Czy ktokolwiek z Was użytkuje smartfona dłużej niż 3-4 lata? Szczerze wątpię, że zgłosi się sporo osób. Wymieniamy telefony z większą częstotliwością nie tylko z powodu mody czy zniszczenia sprzętu, ale głównie dlatego, że producent lub dostawca oprogramowania zakończył wsparcie dla danego modelu. Absurd, ale tak to dziś wygląda.

Kiedy opłaca się naprawić zepsutą pralkę, lodówkę czy telewizor?

Tak naprawdę trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko zależy od rodzaju usterki, klasy sprzętu oraz jego wieku. Na pewno jednak nie warto z góry zakładać, że naprawa będzie nieopłacalna, czy – to lepsze określenie – nieuzasadniona ekonomicznie.

Spróbujmy zrobić wyliczenia na konkretnych przykładach. Zaczynamy od pralki, w której zepsuła się grzałka – to najpowszechniejsza awaria w tym urządzeniu. Na tapet weźmy model ze średniej półki popularnej w Polsce marki Bosch. Grzałka o mocy 2000 W, która pasuje do większości modeli Bosch i Siemens, kosztuje w jednym ze sklepów internetowych 127 złotych. Mam za sobą taką naprawę, więc wiem, że fachowiec standardowo bierze 100 złotych z dojazdem. Łącznie wychodzi nam więc 227 złotych. Co najmniej pięciokrotnie mniej niż w przypadku zakupu nowej pralki. Opłacalność naprawy jest zatem oczywista, zwłaszcza jeśli ktoś potrafi wymienić grzałkę samodzielnie.

Pora na lodówkę. W przypadku tego urządzenia najczęstszą awarią jest uszkodzenie sprężarki. Cena podzespołu zależy od modelu lodówki – waha się od około 350 do nawet ponad 600 złotych. Koszt wymiany przez fachowca to 150 złotych z dojazdem. Opłacalność naprawy jest więc ściśle uzależniona od tego, z jaką lodówką mamy do czynienia i czy jest to sprzęt w miarę świeży. Nowa lodówka kosztuje od około 1000 złotych, stąd jeśli naprawa miałaby kosztować 750 złotych, trudno mówić o opłacalności.

Ranking najlepszych: Wrzesień 2019

Najlepsze lokaty, konta i oferty - wrzesień 2019

Najwięcej problemów będzie z telewizorem, ponieważ tutaj zepsuć może się dosłownie wszystko – od podświetlenia matrycy, przez płytę główną, aż po samą matrycę. Koszty są bardzo trudne do oszacowania, ponieważ musielibyśmy mieć konkretny model. Poza tym po przeszukaniu Internetu wiem, że znalezienie nowej, nieuszkodzonej matrycy do telewizora wcale nie jest prostym zadaniem – trzeba się tutaj posiłkować ofertą autoryzowanych serwisów. W przypadku usterek elektroniki można się pokusić o zakup używanego telewizora (taki sam model) z np. zbitą matrycą. Generalnie jednak o opłacalności naprawy możemy mówić tylko wtedy, gdy jest ona fizycznie możliwa bez wymiany całego podzespołu (w grę wchodzi np. przelutowanie płytki), a sam telewizor nadal ma sporą wartość.

Ogólne zasady, którymi warto się kierować, oceniając opłacalność naprawy jakiegokolwiek sprzętu to:

  • Czy naprawa jest w ogóle możliwa?
  • Czy koszt naprawy (wraz z robocizną) nie przekroczy 40% ceny nowego urządzenia?
  • Ile lat ma sprzęt? Jeśli np. rozważamy naprawienie 8-letniej lodówki, a koszt takiej operacji ma wynieść kilkaset złotych, to gra nie jest raczej warta świeczki.
  • Czy sprzęt do tej pory pracował niezawodnie?
  • Czy jest to urządzenie wysokiej klasy? Przykładowo: z pewnością opłaci się wymienić bęben w pralce Miele, która powinna spokojnie popracować 20 lat i kosztowała 4000 złotych, ale już niekoniecznie w pralce Amica kupionej za 700 złotych.

Jeszcze jedna rada: gdy sprzęt ulega awarii, zawsze warto w pierwszym kroku zajrzeć do instrukcji obsługi i spróbować rozwiązać problem samodzielnie. Z doświadczenia wiem, że telewizor, w którym było podejrzenie uszkodzenia matrycy, „cudownie ożył” po wyjęciu wtyczki z gniazdka na 10 minut. Znam też przypadek słabo chłodzącej lodówki, gdzie już miała zapaść decyzja o wymianie (bo na pewno zepsuł się agregat), a wystarczyło tylko wymienić czujnik temperatury za 30 złotych.

Gdy naprawa jest nieopłacalna lub niemożliwa

W takiej sytuacji oczywiście trzeba się jakoś pozbyć zepsutego sprzętu. Najważniejsza zasada brzmi: elektrośmieci nigdy nie wyrzucamy do osiedlowego kontenera. W Polsce obowiązuje ustawa, która nakazuje poddanie sprzętu profesjonalnemu recyklingowi. Co zatem można zrobić, aby nie narazić się na dodatkowe koszty? Oto dostępne opcje:

  • Oddanie zużytego sprzętu do sklepu – w momencie zakupu nowego sprzętu AGD lub RTV, sprzedawca ma obowiązek odebrać stare urządzenie takiego samego typu. Nie ma tutaj znaczenia, czy zakupu dokonujemy w sklepie stacjonarnym, czy internetowym. Ważna porada: jeśli zamierzacie odebrać urządzenie osobiście w sklepie, to również we własnym zakresie musicie dostarczyć zużyty sprzęt. Bardziej opłaca się więc zamówić dostawę do domu wraz z odbiorem starego urządzenia.
  • Drobny sprzęt można oddać w każdym dużym sklepie – ustawa nakłada na sklepy wielkopowierzchniowe (powyżej 400 m2) obowiązek odbierania zużytego sprzętu (niezależnie od tego, czy został w tym sklepie kupiony), którego każdy wymiar nie przekracza 25 centymetrów.
  • PSZOK – Punkty Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych działają w każdej gminie i nieodpłatnie przyjmują zużyty sprzęt elektroniczny. Problem w tym, że trzeba samemu zorganizować transport, co może być dość kłopotliwe.
  • Zbiórka organizowana przez firmę wywożącą śmieci – firmy komunalne regularnie organizują zbiórki odpadów wielkogabarytowych (zwykle 2-4 razy do roku). Wówczas wystarczy tylko wystawić zużyty sprzęt przed dom w wyznaczonym terminie.

W Polsce działa również wiele firm, które oferują odbiór elektroodpadów na telefon – wystarczy zadzwonić, by nieodpłatnie pozbyć się zużytego sprzętu.

Jak zarobić na zużytym sprzęcie AGD i RTV?

Najpopularniejszym sposobem spieniężenia np. zepsutej pralki jest sprzedanie jej w skupie złomu. Tutaj jednak trzeba uważać. Po pierwsze: ustawa zabrania przyjmowania zdekompletowanych elektrośmieci przez punkty, które nie posiadają licencji na ich utylizację (czyli nie każdy skup przyjmie np. lodówkę zawierającą freon). Po drugie: ceny na skupach są dość niskie, ponieważ płaci się za kilogram złomu zmieszanego. Omijając przepisy można się oczywiście „pobawić” w samodzielne rozbieranie sprzętu i odzyskanie z niego np. miedzi czy metali szlachetnych, ale absolutnie do tego nie namawiam.

Rozsądniejsza wydaje się zatem opcja sprzedania uszkodzonego sprzętu w Internecie – tutaj niezawodny okazuje się OLX i odpowiednie grupy na Facebooku. Mnóstwo osób szuka takich okazji – złota rączka samodzielnie naprawi uszkodzoną pralkę czy zmywarkę, a następnie sprzeda ją w komisie czy wykorzysta np. na działce. Takich ogłoszeń szukają też wspomniane już komisy, które dobrze wiedzą, że ludzie potrafią za bezcen sprzedać wartościowe urządzenie, w którym wystarczy tylko wymienić niedrogą rzecz, aby przywrócić mu pełną sprawność.

Jak to wygląda u Was? Naprawiacie uszkodzony sprzęt, czy może z góry uznajecie, że się to nie opłaca i kupujecie nowy? Zapraszam do komentowania.

5 komentarzy

  1. Kriss

    Grzałka do pralki to ok 35-50zl do tego odrazu pasuje wymienić czujnik temperatury ok 11zl. . Kolejny koszt to amortyzatory ok 40zł. Można samemu wymienic. Jak padnie modùł sterowania (500zł) to nie wiem czy nie lepiej kupić nową.

  2. wroclawskidworek.pl

    Sprzęt RTV i AGD bardzo często działa do momentu skończenia się gwarancji. Ja stosuję w życiu metodę: kupuję urządzenia ze średniej półki i nie martwię się czy na tym stracę, czy mi się coś zepsuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *