System 6 słoików. Co to jest i jak może pomóc w oszczędzaniu?

Metoda 6 słoików: Co to jest i na czym polega? Jak zacząć zarządzać budżetem domowym i oszczędzać z pomocą 6 słoików?

Fot. by Leroy Huckett from Pexels

Z metodami oszczędzania jest trochę tak, jak z tylną częścią ciała: każdy ma swoją. Jedni odkładają co miesiąc pewną sumę z pensji, inni wrzucają drobniaki do kuchennej puszki, a nie brakuje i takich, którzy w ogóle się tym nie przejmują, żyjąc z dnia na dzień na zasadzie „jakoś to będzie”. Sam w oszczędzaniu stosuję metodę hybrydową, czyli łącze różne sposoby na to, by konsekwentnie budować swój fundusz awaryjny. Niedawno spotkałem się jednak z dość ciekawą koncepcją: systemem 6 słoików. Postanowiłem ją Wam przybliżyć.

Na czym polega metoda 6 słoików?

System 6 słoików opracował Harv Eker, znany amerykański trener motywacyjny oraz guru teorii zarządzania finansami osobistymi. Jednym z jego osiągnięć jest stworzenie Jars Money Management System. Eker twierdzi, że najprostszą i jednocześnie najefektywniejszą metodą oszczędzania jest rozkładanie swoich miesięcznych dochodów na sześć części oraz trzymanie ich z dala od siebie – np. właśnie w słoikach.

Kluczowe jest jednak to, że te części nie mogą być równe. Każdy słoik odpowiada bowiem konkretnej potrzebie życiowej i powinno do niego trafiać tyle pieniędzy, ile jest wymagane do jej zaspokojenia. Eker zaproponował więc po prostu rozbicie konkretnej sumy, jaką jesteśmy w stanie osiągnąć w ramach comiesięcznych dochodów. Ma to pomóc w zarządzaniu budżetem domowym zgodnie z zasadą, że łatwiej kontroluje się kilka mniejszych grup, niż jedną wielką masę.

Każdy z sześciu słoików (subkont bankowych, skarpet, puszek, kopert – nie ma to większego znaczenia) ma oczywiście określone przeznaczenie. Eker wskazuje również, jaką część dochodów powinniśmy do nich odkładać. I tak:

  • Słoik 1 – są to przyjemności, na które przeznaczamy 10% dochodów;
  • Słoik 2 – wszystkie większe zakupy (np. sprzęt RTV). Tutaj również wkładamy 10% dochodów;
  • Słoik 3 – przeznaczony na edukację, na którą należy odkładać 10% dochodów;
  • Słoik 4 – tutaj umieszczamy kapitał na inwestycje, odpowiadający sumie 10% dochodów;
  • Słoik 5 – 5% dochodów przeznaczamy na prezenty dla innych, ale także na działalność charytatywną;
  • Słoik 6 – zdecydowanie największy, bo mieści 55% miesięcznych dochodów. Jest przeznaczony na opłaty stałe;

Znamy już podział, ale jak metoda 6 słoików ma wyglądać w praktyce? Zapraszam do czytania dalej.

Słoik 1: na opłaty stałe

Zaczynam od tego słoika, ponieważ biorąc pod uwagę wkład finansowy, ma on największe znaczenie dla budżetu domowego. 55% to oczywiście tylko przykład, ponieważ ostateczna suma zależy od tego, jakie opłaty stałe faktycznie ponosi dane gospodarstwo domowe. Wiadomo, że suma ta wzrośnie, gdy dojdą raty kredytów czy pożyczek. Nieco mniejsze będzie natomiast obciążenie osoby, która kupiła mieszkanie za gotówkę, jest singlem i generuje bardzo niskie koszty stałe.

Generalnie jednak chodzi tutaj o to, aby zawsze w pierwszej kolejności zabezpieczyć swoją podstawową potrzebę życiową, czyli warunki mieszkaniowe. Nie może być mowy o wydawaniu pieniędzy na przyjemności, gdy do opłacenia jest wysoki rachunek za prąd. Tutaj jednak rada z mojej strony: warto wcielić w życie zasady, dzięki którym kwota umieszczana w tym słoiku będzie coraz mniejsza, np. zmniejszając rachunki za prąd, gaz wodę czy ogrzewanie.

Słoik 2: na przyjemności

10% miesięcznych dochodów na przyjemności to całkiem sporo, bo jeśli ktoś zarabia np. 5000 złotych netto, to może umieścić w takim słoiku aż 500 złotych. Właśnie dlatego widzę tutaj duży potencjał do dalszego przetasowywania proporcji Ekera.

Ranking najlepszych: Wrzesień 2019

Najlepsze lokaty, konta i oferty - wrzesień 2019

Z drugiej jednak strony bardzo często jest tak, że nie utożsamiany różnych wydatków z robieniem sobie przyjemności. Dobrym przykładem będą tutaj zakupy odzieżowe. Kwestią interpretacji jest to, czy nowe dżinsy to przyjemność, czy może konieczność. Najważniejsze jest, aby mieć przygotowany budżet na takie wydatki – nawet jeśli nie w każdym miesiącu go napoczniemy.

Słoik 3: na większe zakupy

Tutaj znów mamy 10% miesięcznych dochodów i uważam, że to rozsądny pułap. Odkładanie jednej dziesiątej pensji do słoika, w którym gromadzimy kwotę na np. nowy samochód czy remont mieszkania, jest świetnym sposobem, by nie musieć później ratować się pożyczką czy kredytem. Jest tylko jeden mały problem: trzeba się tutaj wykazać daleko idącą przewidywalnością.

Najłatwiej jest z wakacjami, bo te zwykle spędza się co roku. Z góry wiadomo więc, że za około 12 miesięcy od ostatniego urlopu, znów trzeba będzie przeznaczyć jakąś większą kwotę na wyjazd. Można zatem od razu zacząć gromadzić oszczędności do słoika na większe zakupy. Przy okazji zachęcam Was do lektury mojego artykułu, w którym sprawdzałem, gdzie w Polsce spędzimy wakacje najtaniej.

Słoik 4: na edukację

I znów wdam się w polemikę z autorem koncepcji. 10% dochodów to z jednej strony dużo, ale wszystko zależy przecież od konkretnej sytuacji życiowej. W przypadku rodziny z np. trójką dzieci w wieku szkolnym, jedna dziesiąta miesięcznych dochodów może być niewystarczająca. Z kolei ktoś, kto zdążył się już wykształcić i raczej nie zamierza się dalej rozwijać, nie będzie pewnie potrzebować aż tak dużej sumy. Np. języków obcych można uczyć się za darmo.

Sam „podciągam” pod ten słoik także wydatki na różne dobra intelektualne, czyli np. książki, muzykę, wyjścia do teatru, na wystawy czy koncerty. Wydaje mi się, że jest to najrozsądniejsze rozwiązanie, zwłaszcza w przypadku osób, które nie ponoszą stałych kosztów stricte związanych z edukacją.

Słoik 5: na inwestycje

10% to dużo czy mało? Zależy, kto pyta. Moim zdaniem jest to rozsądny pułap. Pamiętajmy, że pod pojęciem inwestycji wcale nie muszą się kryć jakie górnolotne plany kapitałowe. Dla kogoś inwestycją może być przecież np. zakup mieszkania za gotówkę czy wcześniejsza spłata kredytu hipotecznego. Dlatego uważam, że jest to niezwykle ważna część domowego budżetu, która nie powinna być naruszana bez gardłowego powodu.

Słoik 6: na prezenty

To naprawdę fajny pomysł. Nie wiem jak Wam, ale mi zdarzyło się już parokrotnie mieć ciężki orzech do zgryzienia w sytuacji, gdy np. znajomi znienacka zaprosili mnie na wesele, a ja akurat nie bardzo dysponowałem wolną gotówką na prezent. Dlatego odkładanie części dochodów na takie wyjątkowe okazje jest rozsądnym podejściem do sprawy – szczególnie w przypadku osób, które mają liczną rodzinę, dzieci czy wnuki.

Eker zaproponował również, aby w tym słoiku gromadzić środki na działalność charytatywną. Pamiętajmy przy okazji, że wsparcia można udzielać na różne, również niegotówkowe sposoby, chociażby przekazując 1% podatku w rozliczeniu rocznym.

Osobiście dodałbym od siebie jeszcze jeden słoik, który byłby przeznaczony na wszelkie nieprzewidziane wydatki, jak awaria samochodu czy sprzętu AGD. Środki na to „uszczknąłbym” z puli na większe zakupy oraz przyjemności.

Sam system jest oczywiście banalnie prosty i nie ma w nim nic odkrywczego. Zakładam jednak, że osoby, które w ogóle nie zaprzątają sobie głowy oszczędzaniem i nie mają elementarnej wiedzy na temat zarządzania budżetem domowym, mogą zacząć właśnie od tej metody.

Co sądzicie o systemie 6 słoików? To dobry pomysł na oszczędzanie, a może taka sztuka dla sztuki? Czekam na Wasze komentarze!

22 komentarzy

  1. Generalnie wygląda to po prostu na inną wizualizację standardowego budżetowania. Budowanie odpowiednich funduszy celowych, funduszu wydatków nieregularnych itd.

    Czy to będą słoiki, koperty, skarpety, czy rachunki bankowe nie ma tutaj większego znaczenia.

    Jeśli natomiast chodzi o tego typu podejście, to sprawdza się idealnie. W tej chwili szczególnie to z odkładaniem na prezenty, bo akurat mamy okres przedświąteczny i chyba to boli najbardziej :)

  2. Trochę Ci się dziwię, że powielasz bez zastanowienia te amerykańskie wzorce. Być może w USA wielu ludzi może zaspokajać swoje potrzeby, wydając na to zaledwie 55% dochodu. W Polsce realia są inne. Tylko garstka ludzi mogłaby sobie u nas pozwolić na taki podział.

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Marku, nic nie „powielam” a pokazuję różne metody i punkty widzenia. Jasne, że system został przygotowany z myślą o amerykańskim rynku, ale mimo to uważam, że jest on wart opisania i można go dostosować do naszych warunków. I już nie chodzi o same procenty (bo te u każdego mogą być różne), ale o samo podejście i dzielenie wypłaty do „słoików”. Ten wpis ma zachęcać do eksperymentowania i znalezienia swojej najlepszej metody na budżetowanie i zarządzanie finansami :-)

  3. Katjanka

    Czy można z „słoikami” przesadzić?
    Obecnie mam podział rachunków bankowych na kilka kategorii;
    Bieżące – zakupy do domu, moje własne, i przelewam tutaj pieniądze, gdy z innych kategorii mam coś kupić (np. z edukacji)
    Zakupy – typowo spożywcza „skarbonka” współdzielona z partnerem
    Edukacja – kursy, studia itd
    Inni -prezenty i charytatywne
    Dom – zbieramy z partnerem na wkład własny
    „Pensja” – De facto poduszka finansowa, na wypadek utraty pracy na dłuższy okres
    Incydenty – Poduszka awaryjna (gdyby się zepsuła pralka itp.)
    Długie oszczędzanie – obecnie bez funkcji, więc chyba muszę przemianować na fundusz wakacyjny, bo z tego „słoika” szybko uciekają pieniądze.
    52 tygodnie – wyzwanie oszczędzania 1400 zł przez rok
    Zaskórniaki – Samoczynnie odkłada mi 3 zł od kwot powyżej 10 zł

    Mam już tego sporo, a myślę o założeniu jeszcze co najmniej 3:
    Wakacje (przekształcenie z długie oszczędzanie)
    Samochód
    Emerytura

    Zauważyłam, że gdy nie mam celu na kontach, to przestaje mi zależeć na odłożeniu pieniędzy. Nie wiem, czy dalej iść w inne kategorie czy jednak scalać niektóre konta. Chociaż wtedy mój cel mi się rozmywa…

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Ciekawie to wygląda Katjanko :-)
      Przesadzić nie można! Dopóki Twój system działa i się sprawdza to jest OK. Każdy musi znaleźć własny sposób i metody. Powodzenia!

    • Katjanka mogłabyś napisać jak dzielicie wasze dochody na te rachunki? Macie ustalone konkretne kwoty, które wam wyszły po policzeniu budżetu czy jakkoś inaczej?

      • Katjanka

        Cześć Olga!
        Trochę jest to nadal w fazie eksperymentów; Obecnie zrobiłam sobie zlecenia stałe i na większość kont przesyłam 100 zł. Wyjątkiem jest np. kategoria DOM (na przyszłe mieszkanie) to już 400 zł. Raz na 3 miesiące mam „premię”; wyższą kwotę na wypłacie. W te miesiące chcę rewidować, czy mogę jeszcze jakieś kwoty rozdzielać na koncie.

        Wcześniej co miesiąc siedziałam na koncie w banku i z excelem – rozdzielałam sobie na papierze np. z puli 1500 zł, co gdzie przeleje. Ale właśnie postanowiłam to częściowo zautomatyzować, aby już nad tym tak nie ślęczeć.

  4. Marcin

    Jesli chodzi o metody, jest ich wiele i wszystkie sprawdzą się. Najwazniejsze w oszczedzaniu są NAWYK i KONSEKWENNCJA W DZIALANIU. Bez tego ani rusz.

    Ja zaczalem juz odkladac pieniadze od szkoly sredniej (czyli jakiej 18-20 lat temu). zaczynajac od malych kwot po wieksze. Szanuje tych ludzi i jednoczesnie podziwiam ich, ktorzy nie martwią sie tym i żyją mowiąc „jakos to bedzie”.

    Zaradny Finansowo, posiadasz jakies dane dotyczace sredniej miesiecznych oszczednosci Polakow ? Zastanawia mnie ile miesiecznie (% od przychodu) Polacy, są w stanie zaoszczedzic.

    Pozdrawiam wszystkich liczących na siebie !

  5. Wojtek

    Słoiki mają tylko jedną wadę- nie są oprocentowane! Ale metoda jak najbardziej słuszna i warta stosowania. W jej prostocie tkwi siła.

  6. K.

    Metoda strasznie archaiczna w czasach kart płatniczych, ale zbliżony model stosuję w narzędziu do zarządzania budżetem (mam nadzieję, że mnie admin nie pogoni, ale delikatnie zareklamuję to, z czego sama korzystam – kontomierz).
    Mam zdefiniowane budżety na konkretne cele, w tym np. krytyczne u mnie budżety na kupne obiady oraz jedzenie na mieście i w szczególności dostaję powiadomienie jak przekroczę budżet. Nie jest to oczywiście nieprzekraczalna granica jak dno w słoiku, ale wygoda płatności kartą (i to dowolną kartą z portfela) + cashback z płatności kartą są dla mnie o wiele ważniejsze.

  7. Wszystkie metody oszczędzania sprowadzają się w zasadzie do jednego – tworzenia puli pieniędzy na konkretne potrzeby, bo łatwiej kontrolować i korygować poszczególne fundusze celowe niż całość posiadanych środków. My preferujemy prowadzenie szczegółowego budżetu w Excelu, ale słoiki czy koperty będą idealnym rozwiązaniem dla początkujących. Najważniejsze, to wyrobić sobie nawyk budżetowania. Z czasem można udoskonalać swoje metody oszczędzania i kontrolowania wydatków. Warto zacząć od najprostszych rozwiązań, żeby się nie zniechęcić.

  8. Czytając komentarze widzę, że część z was dosłownie bierze te słoiki, oczywiście są one przenośnią, alegorią kont bankowych. Gwoli ścisłości to T.Harv Eker mówi o czterech słoikach, jednak to czy jest ich sześć , cztery czy jeszcze więcej to nie ma większego znaczenia, ważna jest sama idea stworzenia automatyzmu w zarządzaniu środkami finansowymi. Ważne jest stworzenie mechanizmu … ochrony kapitału przed samym sobą, przed własnymi chwilowymi emocjami i zachciankami. Do słoików (subkont) wrzucamy te środki, które mają ściśle określony cel , ten a nie inny, taki podział ma stymulować min. nasz rozwój mentalny, emocjonalny, duchowy i fizyczny. W trakcie seminarium: Millionaire Mind Intensive, Harv wskazuje na potrzebę posiadania czterech słoików:
    1. wolności finansowej – minimum 10 % dochodów netto
    2. długoterminowe oszczędności do wydania na sytuacje awaryjne, nagłe przypadki – 5 % dochodu netto
    3. edukacja własna – 10 % dochodów netto
    4. pomoc innym (nie prezenty !), działalność charytatywna – 5 % dochodów netto.

    Jak wspomniałem ten podział może być szerszy ale cztery w/w słoiki zapewnią nam rozwój w wymienionych sferach życia oraz co baaaardzo ważne harmonię wewnętrzną.

    Część głosów w dyskusji mówi, że przeznaczenie 30-40% dochodów do tych słoików przy obecnym poziomie zarobków jest niemożliwe i wiązałoby się z nieustającym pasmem wyrzeczeń. Jestem pewien , że te osoby nie budżetują własnych finansów. Kontrola przepływu naszych środków finansowych pozwoli zaoszczędzić minimum 10-20% dochodu.
    Ktoś kto nie stosuje metody słoików, lub jej podobnych całe życie będzie borykał się z problemami finansowymi.

  9. Stosuje ta metode – ale nie ze sloikami fizycznymi, ale wlasnie tak jak ktos wspominal wczesniej – z subkontami w mBanku – mam ich akurat 5:) Chociaz w naglych wypadkach, losowych, musialam podbierac z kazdego ‚sloika’ – no ale pewnych rzeczy sie nie przewidzi i przy niskim budzecie – tak czasem jest:)
    Pozdrawiam!

Pozostaw odpowiedź Mateusz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *