CC by Packa / Wikimedia.org
Fot. CC by Packa / Wikimedia.org

Własna studnia – sposób na realne oszczędności

Jak oszczędzać, to na całego. Pomyślałem tak po rozmowie ze znajomym, który niedawno zlecił wykopanie na swojej działce studni. Średniowiecze? Nic bardziej mylnego. To sposób na oszczędzenie sporej gotówki, przynajmniej w długoterminowej perspektywie.

Dziś proponuję Wam lekturę mojej analizy na temat tego, czy własna studnia się opłaca? Gwarantuję ciekawe wnioski. No to zaczynamy.

Własna studnia – od czego zacząć?

Zastanawiacie się pewnie, po co komu własna studnia? Przecież w Polsce raczej powszechnym dobrem są wodociągi. Błąd myślowy – okazuje się, że miejskie, czy gminne ujęcia wody wcale nie zaspokajają wszystkich potrzeb. Wciąż jest masa działek budowlanych, na których ludzie budują swoje domy, które do wodociągu nie są i w dalszej przyszłości podłączone nie będą. Wtedy studnia staje się koniecznością. Ale czy to źle?

Planując budowę studni musimy się przede wszystkim rozejrzeć za specjalistyczną firmą. Już dawno do lamusa odeszły znane z polskich wsi studnie, z których wodę wyciąga się przy pomocy wiadra. Dziś rządzą tzw. głębinówki, wiercone na głębokość co najmniej 10 metrów, w których pracują specjalne pompy. No właśnie, ile ta przyjemność kosztuje?

Zrobiłem krótki research w mojej okolicy i stawki generalnie się powtarzają – metr odwiertu to około 260-280 złotych. W tej cenie dostajemy też rurę osłonową (cokolwiek to znaczy) i gwarancję, że wodę uda się znaleźć. Policzmy zatem – zakładając, że mamy szczęście (tak powiedział jeden studniarz), woda jest na 11 metrach, czyli za samą robociznę zapłacimy uśredniając 2970 złotych. Do tego musimy doliczyć koszt pompy głębinowej – aukcje internetowe podpowiadają, że trzeba przygotować od 200 do 1500 złotych. Drogo, jak smok. A to dopiero początek. Potrzebny będzie też zbiornik hydroforowy – koszt w zależności od pojemności od 300 do 1000 złotych. I w tym momencie jesteśmy gotowi, aby pobierać własną wodę, z własnej studni, w dodatku za darmo.

Z tym „za darmo” trochę się zagalopowałem, bo dochodzi przecież koszt prądu zużytego przez naszą pompę. Dość popularne urządzenia rozwijają moc 1 kW. Studniarz podpowiedział mi, że pompa przy normalnym użytkowaniu powinna się załączać co godzinę i pracować przez 2 minuty. Co daje nam w sumie dzienny koszt prądu (12 godzin) na poziomie około 20 groszy. Nie jest to dużo i pewnie nie wpłynie jakoś znacząco na nasze rachunki.

Podliczmy jednak wszystkie koszty, jakie musimy ponieść na początku:

  • Wiercenie studni – 2900 złotych
  • Pompa – uśredniając 600 złotych
  • Zbiornik – 500 złotych

Na początek wydajemy więc 4000 złotych. Pytanie, czy ten wydatek się nam zwróci, a cała inwestycja będzie się opłacać?

Co się bardziej opłaca – wodociąg, czy studnia?

Wszystko tak naprawdę zależy, do czego chcemy tej wody używać. Jeśli do normalnego życia i picia – lepiej wybrać wodociąg. Dlaczego? Koszt wody jest relatywnie niski. W mojej okolicy cena m3 wody wynosi około 3 złote. Przeciętna, czteroosobowa rodzina zużywa miesięcznie do 10m3 wody. Łatwo więc policzyć, że wydaje na tę przyjemność 30 złotych.

Gorzej, gdy mieszkacie w pięknym domu z jeszcze ładniejszym ogrodem. Wtedy, żeby dalej był tak ładny, trzeba go podlewać. Latem na samo podlewanie trawnika możemy zużywać do 100 m3 wody miesięcznie! Wtedy koszt wody wodociągowej robi się naprawdę olbrzymi.

Zakładając więc, że macie ten ogródek i trawnik, koszt wykopania studni do celów ogrodowych powinien się szybko zwrócić – nawet w ciągu dwóch lat. A więc – opłaca się.

Jeśli natomiast chcielibyście również tę wodę studzienną spożywać, albo się w niej kąpać i myć naczynia, powinniście zainwestować w zestaw filtracyjny. Nie sposób określić jego ceny, bo wszystko zależy od jakości wody. Specjaliści twierdzą, że normą jest konieczność usunięcia żelaza i manganu. Wtedy podstawowa kolumna filtracyjna będzie kosztować od 3000 złotych. A gdy do tego dojdą jeszcze jakieś bakterie lub inne związki – koszty będą rosły lawinowo.

A gdy nie ma wodociągu?

Osoby, które wybudowały dom na działce niepodłączonej do wodociągu, mają niezły dylemat. Wodę ze studni trzeba bowiem filtrować. Ale i to możemy wyliczyć. Załóżmy, że w odległości 100 metrów od Waszej działki jest wodociąg. Gmina Wam go nie pociągnie, bo jej się to nie opłaca. Musicie działać sami. Jaki jest koszt takiej operacji? Znajomy hydraulik powiedział mi, że standardowo liczy się 200 złotych za metr bieżący tzw. przyłącza wodociągowego. W tej cenie jest robocizna, praca koparki i materiały. Oznacza to, że przyłączenie się do oddalonego o 100 metrów wodociągu będzie nas kosztować nawet 20 000 złotych! A dochodzi jeszcze koszt projektu. Stawki są więc bardzo wysokie.

W takiej sytuacji koszty związane z budową studni i późniejszą koniecznością uzdatnienia wody, są zdecydowanie niższe. Jeśli wystarczy 11 metrowy odwiert, powinny się zamknąć w kwocie 7-8 tysięcy. A to spora różnica.

Wyraźnie widać zatem, że budowa własnej studni się opłaca. Szczególnie, gdy nie macie łatwego dostępu do nitki wodociągu.

Co o tym sądzicie? To dobry pomysł na oszczędzanie pieniędzy? Czy znacie kogoś, kto ma własną studnię i jest zadowolony? A może sami myślicie o takiej inwestycji? Czekam na Wasze komentarze. 

15 komentarzy

  1. w mając sporą działkę to według mnie warto zainwestować w głębinówkę, sam tak mam na własnej i myślę że sporo zaoszczędzam na podlewaniu roślin.

  2. Przyznam, że rozłożyłeś mnie na łopatki. Ostatnio poruszasz wiele ciekawych i nigdzie nieomawianych tematów, ale pomysł na własną studnię jest strzałem w dziesiątkę, zwłaszcza przy dzisiejszych upałach.

  3. metkor

    Pomysł ciekawy i wart zastanowienia. Wydaje mi się że zapomniałeś o kilku rzeczach jeszcze:
    – wodociągi:
    dochodzi koszt utrzymania łącza (opłata licznikowa)
    coraz częściej jeśli jest wodociąg to jest i kanalizacja – wtedy sumaryczny koszt za m3 wody rośnie dużo bardziej
    brak problemów serwisowych (woda ma być w kranie i już – odpowiedzialne są za to wodociągi)

    – własna studnia:
    koszty utrzymania i serwisu instalacji: przeglądy pompy i hydrofora, wymiana filtrów (spory koszt), konieczność badań mikrobiologicznych wody od czasu do czasu (bakterie coli) więc cena wody będzie wyższa niż tylko sam koszt prądu
    brak niezależności np. brak prądu powoduje że w domu mamy nie tylko zanik napięcia ale też i brak wody, przy zasilaniu wodociągowym w większości przypadków tego unikamy (inna podstacja energetyczna, generatory awaryjne)
    z drugiej strony otrzymujemy też własną niezależność co czasem jest przydatne
    przy dobrym złożu wodny wodę możemy dystrybuować do sąsiadów

  4. goofyx

    Z tym zestawem filtracyjnym to też tak tragicznie nie jest.
    Racja, że wszystko zależy od jakości wody na jaką trafimy. Ale, żeby pozbyć się nadmiaru żelaza/manganu wystarczy zwykły filtr węglowy wymieniany co 2-3 miesiące w zależności od tego jaki jest poziom tych składników. W tej chwili w miejscach/gminach/miastach gdzie jest zrobiona kanalizacja, prawdopodobieństwo trafienia na wodę głębinową z bakteriami itp jest o wiele mniejsza.
    A dodatkowo jeśli boimy się bakterii i innych związków chemicznych w wodzie z naszej studni to polecam to co mi wielu znajomych polecało, czyli nie kopać studni 10-15 metrów czyli do pierwszych wód podziemnych, a wykorzystać te na głębokości (przynajmniej w okolicach Bielska tak jest) 30-40 metrów, która jest czyściejsza. Oczywiście koszta jednorazowe takiej przyjemności wzrastają, ale mamy wtedy większość pewność podczas użytkowania. Ja osobiście planuję studnię właśnie na głębokość ok.30 metrów.

    Co do oszczędności to są ogromne. Za 1m3 wody w tej chwili płacę ok.9zł (4,5 woda + 4,5 kanalizacja), a przy głębinówce wychodzi ok. 20-30gr/m3

  5. goofyx

    Zgadzam się, że nie jest to tania inwestycja, ale…
    przyłącze wody w moim wypadku to ok.5-6tyś złz tego co mi wstępnie powiedzieli, a to oznacza, że za 3 tyś więcej mam własną studnie robioną przez fachowców.

  6. goofyx

    ps.: z moich wyliczeń średniego miesięcznego zużycia wody wynika, że ta różnica 3tyś między wodociągami, a własną studnią zwróci się w zasadzie w pierwszym roku użytkowania.

  7. Super wpis. Choć myślałem, że koszt wykopania studni i całego jej funkcjonowania jest zdecydowanie tańszy.
    Sam od jakiegoś czasu się nad tym zastanawiam, ale widzę, że trzeba będzie to jeszcze głębiej przeanalizować.

  8. PeterX

    Własna studnia to świetny pomysł, nawet jeśli będzie wykorzystywana tylko do celów ogrodowych, jak w moim przypadku, gdzie za wodę płacę prawie 4,8 pln/m3 Od siebie dodam:
    a) koszt wiercenia jest raczej niższy, jak płaciłem 120 PLN/metr (okolice Warszawy),
    b) warto zastosować pompę powierzchniową, o ile lustro wody jest stosunkowo wysokie,
    c) pompę i elektrozawory sekcji podlewania warto zainstalować w domu (kotłownia, garaż), przez co nie trzeba jej demonetować na zimę, przy czym przyłącze zakopujemy na głębokości ok 1,5 m
    d) bardzo trwała, wydajna i absolutnie cicha pompa powierzchniowa to koszty 400-600 PLN (np. Omnigena 1100-1800 inox – 90-150 l/min lub cała masa podobnych pomp z wirnikami z nierdzewki), do celów ogrodowych zbiornik hydrofowory jest zbędny, no chyba, że stosuje się mikronawodnienie; koszty galanteri: rury, złączki, filr piaskowy, zawory etc to łącznie ok. 1000 PLN, koszty spryskiwaczy i rozprowadzenia po ogrodzie zależą wyłącznie od wielkości ogrodu i nie są niskie
    e) mając pompę w domu, niezwykle łatwo włączyć ją w obieg do celów bytowych nie wymagających uzdatnienia (mycie, pranie, ujęcie ogrodowe, myjka samochodowa), pamiętając o zaworach antyskażeniowych, przy czym pamiętamy, że wylewka zużytej wody do kanalizy jest nielegalna :)

  9. Ewa

    Doskonale, że podjąłeś ten temat. Ja byłabym zainteresowana dalszym jego pogłębianiem. Mianowicie o własnej studni na działce bez prądu. Czyli tradycyjna studnia z cembrowiną lub pompa ręczna. Czy dziś jeszcze są fachowcy, którzy to robią? Ile kosztuje taka studnia?
    Może ktoś ma takie informacje? A może autor pokusi się o kolejny artykuł?
    Z góry dziękuję :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *