by paparazza / pixabay.com
Fot. by paparazza / pixabay.com

Wakacje po wakacjach? Sprawdź, czy opłaca się kupować wycieczki po sezonie!

Sezon urlopowy w pełni – jedni są już po wakacjach, inni dopiero na wyjazd czekają. W takim razie może poczekacie nieco dłużej? Są ku temu konkretne, również finansowe powody. Jesienny wyjazd to bardzo dobra alternatywa dla osób, które chcą sporo zaoszczędzić. Wycieczki po sezonie zwyczajnie się opłacają. Plusów „wakacji po wakacjach” jest jednak więcej. Zapraszam do mojej analizy.

Bez tłumu na plaży i kolejek do muzeum

Choć wielu Polaków twierdzi, że na wakacje ich nie stać, to przeczą temu statystyki. Wynika z nich, że już ponad milion z nas co roku wybiera się do zagranicznych kurortów. Może ten milion skorzystał z moich porad i wie, jak zmotywować się do oszczędzania na przyjemności?

Większość turystów wybiera odpoczynek w sezonie. Nic więc dziwnego, że plaże są wówczas tak zatłoczone, że nie idzie wcisnąć szpilki. Znacie ten obrazek znad polskiego morza? Parawan na parawanie, ludzie zaglądający sobie w gazety, panowie lustrujący wdzięki pani leżącej obok. Niektórzy to lubią, inni nie, dlatego może lepiej wyjechać np. we wrześniu? Wiem, wiem, pogoda nad Bałtykiem już wtedy nie taka (choć w lipcu i sierpniu też niepewna), ale przecież zawsze można wybrać plażę w ciepłych krajach. Uwierzcie, to może być realna, również finansowa, alternatywa dla polskich plaż. Więcej o tym za chwilę.

Jeśli należycie do osób, które od leżenia na plaży wolą zwiedzanie, to wyjazd po sezonie też będzie lepszym rozwiązaniem. W lipcu i sierpniu w atrakcyjnych turystycznie miejscach są tłumy. Trzeba czekać w kolejce do restauracji, kawiarni, popularnego muzeum, ciężko zrobić sobie zdjęcie bez „mistrzów drugiego planu”, no i musimy liczyć się z wszechobecnymi koloniami i obozami. Dzieci zazwyczaj są mało zainteresowane oglądaniem kościołów, zamków czy muzealnych wystaw i zwyczajnie mogą nieco uprzykrzyć zwiedzanie. To jednak kwestia subiektywna. Bardziej realnie odczuwamy po prostu wyższe ceny. Szczególnie restauracje zlokalizowane w polskich kurortach latem niemiłosiernie podnoszą stawki. W lipcu i sierpniu więcej zapłacimy też za parkingi. Warto wziąć to pod uwagę.

Przyjazna pogoda również po sezonie

Dla wielu osób wybierających wakacyjny wyjazd po sezonie, ważnym kryterium jest także pogoda. Jeśli nie lubicie, gdy żar leje się z nieba, wybierzcie urlop właśnie jesienią. W sezonie, na południu Europy i w północnej Afryce, panują bardzo duże upały, które dla wielu osób są trudne do zniesienia.

Z kolei we wrześniu czy październiku woda wciąż jest ciepła, zachęcająca do kąpieli, a i temperatura powietrza zdecydowanie bardziej przyjazna. W Polsce wrzesień też lubi być ładny, więc spokojnie można pozwiedzać różne zakątki kraju, pochodzić po górach, uzupełnić zapas jodu nad Bałtykiem itd.. To ostatnie polecam szczególnie rodzinom z małymi dziećmi i osobom z nadwyrężonym zdrowiem. Jesienią i zimą poziom jodu nad morzem jest zdecydowanie wyższy.

Cena – taniej o 20,30, 50%! Dlatego kochamy wycieczki po sezonie

Pora na obiecane na wstępie konkretne przykłady opłacalności wybierania wakacji po wakacjach. Wycieczki po sezonie są zwyczajnie dużo tańsze. Chodzi tutaj zarówno o wycieczki zagraniczne, jak i wypoczynek w kraju. Oto przykłady, które dla Was wyszperałem:

  • Egipt Hurghada – 2 tygodnie All inclusive w hotelu 4-gwiazdkowym w terminie od 7 sierpnia to koszt 3818 złotych za osobę. W tym samym hotelu, ale we wrześniu zapłacimy już 3051 złotych za osobę. A pogoda nadal fantastyczna.
  • Grecja Zakynthos – 8 dni ze śniadaniami w hotelu 3-gwiazdkowym w terminie od 1 sierpnia, to koszt 2830 za osobę. Za pobyt w tym samym hotelu, ale od 26 września, zapłacimy już tylko1802 złote. 1000 złotych za osobę mniej!
  • Mielno – pensjonat w centrum, pokój dwuosobowy bez śniadania, w sezonie od 90 do 150 złotych, od 1 września od 80 złotych.
  • Zakopane – hotel w centrum, pokój dwuosobowy ze śniadaniem w sezonie 370 złotych, w październiku 350 złotych.

Różnice są, prawda? Zwłaszcza w kwaterach prywatnych nad Bałtykiem można znaleźć nocleg nawet o 50 procent taniej. Zauważam jednak pewną prawidłowość – w Polsce zdecydowanie trudniej o imponującą obniżkę ceny noclegu poza sezonem. Powód? Małe zainteresowanie kwaterami. Lato jest u nas krótkie, dlatego wiele ośrodków nad morzem zwyczajnie zamyka swoje podwoje już w październiku. W przypadku gór sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Tutaj ceny potrafią rosnąć zimą, podczas ferii. Szczególnie drogo jest również w okresie Nowego Roku i świąt.

W przypadku egzotyki jest pod względem promocji zdecydowanie lepiej. Nie tylko my mamy wakacje w lipcu i sierpniu, dlatego hotele muszą przyciągać turystów z całego świata również poza tymi miesiącami. I robią to oczywiście ceną. A wielu doświadczonych obieżyświatów doskonale wie, że wypoczynek np. w Egipcie w październiku, listopadzie czy grudniu, będzie przyjemniejszy niż latem. Wciąż jest tam ciepło, choć już nie upalnie.

Dokąd jesienią na zagraniczne wakacje?

Wybór wycieczek jest naprawdę ogromny i zależy od naszych indywidualnych preferencji. Jeśli chcecie popływać w morzu i poleżeć na plaży, to warto wybrać kierunki, gdzie woda jest jeszcze ciepła, a temperatura przyjazna. Mam tu na myśli Egipt, Turcję czy Tunezję. Pamiętajcie, by zwracać uwagę na to, jak długo poszczególne kraje są aktywne turystycznie. Np. w Chorwacji czy Bułgarii sezon trwa do końca września, później robi się tam chłodno. Nieco dłużej, bo do końca października, otwarte są ośrodki w Hiszpanii, Grecji czy na Malcie. Później zostają nam raczej kraje arabskie: Egipt, Maroko, Oman. Można jeszcze spróbować z Wyspami Kanaryjskimi, choć późną jesienią liczcie się już z chłodnym oceanem.

Warto też rozważyć wyjazd podczas naszej zimy. Szczególnie, jeśli uda się Wam upolować tanie bilety. Można wówczas wybrać bardziej egzotyczne kierunki, takie jak Malezja, Indonezja, czy Tajlandia. W sezonie letnim jest tam pora deszczowa, więc wyjazd pod koniec roku lub w styczniu czy lutym, może okazać się idealnym rozwiązaniem. Paradoksalnie nie liczcie jednak wtedy na atrakcyjne ceny – zimą do Azji wybiera się pół zamożnej Europy, co przekłada się na wyższe stawki.

A Wy kiedy wypoczywacie? Latem? A może świadomie wybieracie wyjazdy po sezonie? Czekam na Wasze opinie i doświadczenia!

4 komentarzy

  1. Od kiedy poszłam do pracy bardziej doceniam urlop, a cisza, spokój i brak tłumów to podstawowe wymogi. Takie rarytasy zazwyczaj są przed albo po sezonie, więc i kieszeń jest grubsza po urlopie :-)

    Co do samego pomysłu na oszczędnych wakacjach po sezonie – na pewno nie jest to rada dla wszystkich. Dużo łatwiej będzie pojechać na taki urlop osobom bezdzietnym lub z małymi dziećmi. Niestety dzieci w wieku szkolnym też mają ograniczone możliwości :-)

  2. Ja jako, że w tym roku nie mogłem jechać do pracy za granicę więc na Hel wybrałem się latem. Ale też, miałem jechać w ten weekend nad nasze piękne morze, ponieważ domki są o połowe tańsze. Więc po sezonie, też warto się zastanowić nad wypoczynkowym wyjazdem :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *