by PourquoiPas / pixabay
Fot. by PourquoiPas / pixabay

Studia przez Internet, w dodatku za darmo? Na czym polega e-learning?

Coś, co jeszcze kilkanaście lat temu było totalną abstrakcją, dziś powoli staje się niemal normą. Przez Internet możemy już uczyć się języków obcych, o czym pisałem jakiś czas temu. Możemy oczywiście odbyć szkolenia poświęcone konkretnym zagadnieniom, a coraz więcej szkół oferuje także internetowe lekcje dla uczniów, którzy z różnych powodów nie mogą brać w nich udziału w klasach. Co jednak powiecie na studia przez Internet? Często za darmo? Z możliwością zdobycia dyplomu? To pachnie już rewolucją. Dla ambitnych, a do tego zaradnych finansowo, temat jak znalazł!

Co to jest e-learning?

Domyślacie się pewnie, że chodzi o naukę za pośrednictwem Internetu, czy raczej wręcz w Internecie. Klasyczny, dobrze rozumiany e-learning nie polega bowiem na np. wymianie e-maili z wykładowcą czy nauczycielem, ale na realnym kształceniu się w ustalonym trybie za pomocą specjalnych platform e-learningowych. Jest to coraz popularniejsza metoda nauczania w naszym kraju, którą stosują już praktycznie wszystkie największe uniwersytety i politechniki, a także masa szkół, głównie prywatnych.

E-learning pozwala nam zdobyć wiedzę bez wychodzenia z domu, ale póki co tylko częściowo. Polskie uniwersytety nie dopuszczają bowiem odbycia całego cyklu kształcenia wyłącznie za pomocą platformy internetowej. Z reguły w Internecie możemy wziąć udział w maksymalnie 60% zajęć. Aby uzyskać dyplom musimy się natomiast fatygować na uczelnię i spotykać z wykładowcami.

Dla kogo jest e-learning?

Uczenie się w Internecie jest świetnym rozwiązaniem przede wszystkim dla osób, które nie mają czasu na zwykłe studiowanie stacjonarne. Pracują, wyjechały za granicę lub mają małe dzieci, ale jednocześnie chcą zdobyć wyższe wykształcenie. Jeśli uczelnia do swojego programu e-learningowego podchodzi rzetelnie (co niestety nie jest normą – zasłyszane na forach internetowych dla studentów), to naprawdę może być ogromne ułatwienie bez ryzyka obniżenia poziomu kształcenia.

E-learning jest wręcz stworzony dla studentów niepełnosprawnych, którym ciężko byłoby uczestniczyć we wszystkich zajęciach. W ich przypadku uczelnie bardzo często idą o krok dalej i umożliwiają im korzystanie z platformy internetowej w praktycznie całym cyklu kształcenia – wówczas spotkanie z wykładowcą odbywa się się tylko podczas zaliczania egzaminu.

Bez wątpienia e-learning jest również znakomitym pomysłem na zwiększenie dostępności do edukacji wyższego szczebla tam, gdzie nie ma uniwersytetów czy innych uczelni. Nie brakuje przecież miejscowości, które są oddalone od dużych ośrodków akademickich, a nie wszystkich młodych ludzi stać jest na codzienne dojazdy, a tym bardziej wynajęcie mieszkania. W ich przypadku e-learning jest więc świetną, a przede wszystkim dużo tańszą opcją.

Jak to działa w praktyce?

Uczelnie, które oferują e-learning, tworzą specjalne platformy internetowe, których największą siłą jest to, że są dostępne bez przerwy, w świątek, piątek i niedzielę, o świcie i ciemną nocą. Student zyskuje dostęp do narzędzia, które w praktyce zapewnia mu kontakt z wykładowcami i innymi słuchaczami, ale oczywiście wyłącznie online. Za pośrednictwem platformy bierzemy udział w dyskusjach nad jakimś zagadnieniem (w formie chatu), zadajemy pytania, odpowiadamy. Można także umówić się na indywidualne konsultacje z wykładowcą i porozmawiać z nim na e-learningowym chacie.

Aby zapewnić „internetowym studentom” kontakt z uczelnią i możliwość poczucia uczelnianej atmosfery, uczestnicy programu e-learningu często są zapraszani do wzięcia udziału w wykładach dla studentów niestacjonarnych. Wówczas studenci mają także możliwość porozmawiania z wykładowcami, którzy mają dyżury na uczelni.

Zastanawiacie się, w jaki sposób wymuszana jest dyscyplina i sprawdzane to, czy student faktycznie bierze udział w internetowych zajęciach? To proste – do platformy trzeba się zalogować, co oczywiście zostawia ślad. Uczelnia wie, o której student się logował, jak długo pozostał aktywny, czyli ma dowód na to, że uczestnik programu e-learningu wziął udział w całym cyklu ćwiczeń z danym wykładowcą.

E-learning to spore oszczędności

Studia odbywane w trybie e-learningu na polskich uczelniach wyższych są zdecydowanie tańsze niż w przypadku standardowego trybu stacjonarnego. Średnio można zaoszczędzić 20-40%. Na jednej z prywatnych uczelni znalazłem ofertę odbycia studiów e-learningowych w cenie 2600 złotych za semestr. Te same studia w trybie stacjonarnym kosztują 3400 złotych. Oszczędność jest więc znaczna, a dodajmy do tego jeszcze odpadający nam koszt biletów autobusowych/paliwa, nie wspominając o zaoszczędzonym czasie.

A może studia za darmo?

Tak, coraz częściej pojawiają się tego typu oferty, które mogą funkcjonować głównie dzięki wsparciu Unii Europejskiej. Darmowe studia e-learningowe oferuje np. warszawska SGGW. Generalnie podobne oferty można znaleźć w każdym dużym ośrodku akademickim w Polsce. Dla uczelni zawsze jest to bowiem świetna reklama, a dla studentów okazja do zdobycia darmowej wiedzy i wykształcenia.

Swego czasu ogromnym echem na całym świecie odbiła się informacja, że Uniwersytet Harvarda wspólnie z Instytutem Technologicznym w Massachusetts uruchomił własną platformę e-learningową dostępną za darmo dla studentów z całego świata. Każdego miesiąca z kursów (nie jest to bowiem pełen tryb studiów) korzystają setki tysięcy użytkowników.

Kursy i szkolenia e-learningowe

E-learning póki co jest najbardziej rozpowszechniony pod postacią kursów i szkoleń online. Pojawia się coraz więcej całych szkół, które swoją ofertą do złudzenia przypominają prywatne uczelnie wyższe – dają one możliwość zdobycia dyplomu z jakiejś dziedziny już po roku zajęć odbywanych wyłącznie za pośrednictwem Internetu.

Hitem są wszelkiego typu akademie e-learningowe, z których większość oferuje lekcje i całe kursy za darmo, pobierając opłaty jedynie za wybrane szkolenia. Takich opcji jest mnóstwo, a szczegóły znajdziecie np. pod adresami:

Korzystając z takich platform naprawdę można solidnie wzbogacić swoją wiedzę, szczególnie jeśli mamy już jakieś podstawy w danej dziedzinie i chcemy się tylko doszkolić we własnym zakresie. Warto też odnotować, że odbycie kursu kończy się wystawieniem zaświadczenia.

Plusy i minusy e-learningu

Moim zdaniem e-learning ma zdecydowanie więcej plusów niż minusów i – jeśli tylko polskie uczelnie państwowe bardziej zaufają tej formie kształcenia i po prostu w nią zainwestują – wkrótce może stać się realną alternatywą dla studiowania w normalnym trybie. Chcą tego sami studenci, bo w niedawnym badaniu aż 78% z nich chciało, aby ich uczelnia oferowała możliwość studiowana online.

Plusy:

  • elastyczność – student może dość swobodnie wybierać, kiedy i w jakich godzinach chce zdobywać wiedzę
  • niższe koszty
  • wygoda
  • wydłużenie okresu studiowania – np. studia inżynierskie w formule e-learningowej mogą trwać nawet 8 lat
    dostosowanie tempa uczenia do swoich indywidualnych możliwości i potrzeb.

Minusy:

  • problemy z motywacją – w domu naprawdę trudniej jej się zmusić do pracy i nie każdy to potrafi;
  • brak kontaktu z kolegami ze studiów oraz ograniczony kontakt z wykładowcami;
  • konieczność posiadania bardzo wysokiego poziomu samodyscypliny;
  • wciąż brak możliwości uzyskania dyplomu uczelni wyższej na podstawie odbycia cyklu zajęć wyłącznie w trybie e-learningu

Co sądzicie o e-learningu? Dalibyście radę studiować przez Internet? A może macie już jakieś doświadczenia w tym temacie? Jestem bardzo ciekaw Waszych komentarzy!

PS. Przypominam też wpis w którym pisałem jak tanio lub bezpłatnie nauczyć się języków obcych.

1 komentarz

  1. Platformy e-learningowe miały być świetne w przypadku kursów dodatkowych, czy czysto teoretycznych szkoleń. Niestety w praktyce okazało się, że zrobienie platformy do e-learningu jest dużo tańsze niż zatrudnienie wykładowcy, z czego chętnie korzystają szkoły wyższe. A co za tym idzie, praktyczne kursy zawodowe odbywają się poprzez e-leraning.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *