by Jon Sullivan / public-domain-image.com
Fot. by Jon Sullivan / public-domain-image.com

Spadek i co dalej? Jak przyjąć majątek i na tym nie stracić?

Tym razem temat nieco grubszego kalibru. Kontrowersyjny, bo zwykle otrzymanie spadku wiąże się z tym, że umarł nam ktoś bliski. Z drugiej jednak strony ból mija, a nam może zostać całkiem przyjemna sumka lub atrakcyjna nieruchomość. Tyle w teorii. W praktyce sprawa może się wiązać z pewnymi trudnościami i – tak, to się zdarza – kosztami. Spadek i co dalej? Dowiedzcie się, jaką drogę trzeba przejść.

Dostałeś spadek? A na jakiej podstawie?

Od razu rozróżnijmy kilka kwestii. W polskim prawodawstwie formy uzyskania spadku mogą być bardzo różne. Gdy zmarły nie zostawił testamentu, rodzinę czekać będzie postępowanie spadkowe, nierzadko związane z wizytami w sądzie. To idealna okazja, aby się pokłócić o obrazić na – nomen omen – śmierć. Do tej kwestii chciałbym wrócić w osobnym artykule, dlatego teraz skupię się na nieco bardziej oczywistej sytuacji. Testament. Zwykle spisują go osoby, które przewidują swoją śmierć. Chcą w ten sposób zabezpieczyć bliskich i notarialnie załatwić kwestię dziedziczenia. W praktyce okazuje się jednak, że testament po śmierci jego autora staje się powodem wielu kolejnych kłótni.

Osoby pominięte w testamencie (ale tylko te z najbliższej rodziny, czyli dzieci, małżonek lub w przypadku braku dzieci – rodzice), mają prawo do tzw. zachowku. Ten przepis budzi sporo kontrowersji, ale jest jedyną w miarę sprawiedliwą opcją podzielenia majątku. Prawo przewiduje bowiem sytuacje, w których autor testamentu mógłby ulec niezdrowym wpływom. Jedyną możliwością uniknięcia postępowania w formie zachowku jest ta, gdy w testamencie dochodzi do wydziedziczenia. Wtedy zgodnie z prawem spadek trafia jedynie w ręce osoby wskazanej w dokumencie. Oczywiście istnieją drogi sądowego odwołania, ale taka walka trwa latami.

Przyjęcie spadku – jakie konsekwencje?

To jedna z najciekawszych części całego postępowania spadkowego. Nawet osoba wskazana w testamencie jako spadkobierca musi zadeklarować, czy spadek przyjmuje. Trzeba to zrobić we właściwym dla swojego miejsca zamieszkania sądzie rejonowym lub u notariusza. Mamy na to 6 miesięcy (w przypadku testamentu decyduje dzień, w którym dowiedzieliśmy się o zostaniu spadkobiercą). Jeśli swojej woli nie potwierdzimy, spadek automatycznie zostanie nam przypisany. Jakie niesie to ze sobą konsekwencje?

Przyjęcie spadku wcale nie jest taką oczywistością. Jeśli nie znaliśmy dobrze naszego darczyńcy, nie wiemy, czy w ciągu swojego życia nie zadłużył się do granic możliwości. Przyjmując np. dom może się okazać, że nieruchomość jest przedmiotem zastawu, który przyjdzie nam spłacać. Wraz ze spadkiem przejmujemy bowiem także ewentualne długi. Paradoksem polskiego prawa jest to, że spadkobierca nie ma praktycznie żadnych możliwości ustalenia, czy przyjmuje spadek atrakcyjny, czy przysłowiową „minę”. Banki takich informacji nam nie udzielą (zasłaniając się tajemnicą bankową). Pozostaje wynajęcie detektywa lub zrobienie wywiadu środowiskowego. Zaznaczam, że odpowiedzialność za całe zadłużenie dotyczy przyjęcia spadku wprost, bez żadnych wyłączeń.

Jest bowiem pocieszenie. Przyjęcie spadku nie zawsze wiąże się z tak dużym ryzykiem. Trzeba jednak skorzystać z formuły funkcjonującej w polskim prawie, mianowicie „przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza”. Ewentualne długi musimy wtedy spłacić jedynie do wartości samego spadku. Jeśli więc dom został zadłużony, odpowiadamy wyłącznie za sumę, którą można pokryć poprzez sprzedaż nieruchomości.

Jak uniknąć zapłacenia podatku za spadek?

Nie ma nic za darmo, przynajmniej nie w przypadku wszelkich operacji finansowych. A jednak jest możliwość, aby uniknąć zapłacenia podatku za przyjęty spadek. Generalnie wszelkie nieodpłatne dobre, które otrzymujemy, objęte są skalą podatkową dla spadków i darowizn. Dziwicie się? Przecież państwo też musi zarobić na Waszym szczęściu. Sytuacja zmienia się w chwili, gdy między obdarowującym a obdarowywanym istnieje bliskie pokrewieństwo. Członkowie rodzin mogą uniknąć podatku, ale chodzi wyłącznie o:

  • małżonków
  • zstępnych (dzieci, wnuki)
  • wstępnych (rodzice, dziadkowie)
  • rodzeństwo
  • pasierba
  • ojczyma lub macochę

Te osoby w żadnym razie nie zapłacą podatku, co oznacza, że w ramach najbliższej rodziny można przekazywać sobie majątek bezkosztowo. Zaznaczam – chodzi o wypadek śmierci, bo darowizny, jeśli było ich więcej niż jedna, traktowane są inaczej.

Aby formalnie uniknąć zapłacenia podatku za spadek trzeba go oficjalnie przyjąć. Znów mamy 6-miesięczny termin. Z prawomocnym wyrokiem sądu udajemy się do urzędu skarbowego, a ten wydaje nam specjalny druk, który jest podstawą zwolnienia z podatku.

Mieliście kiedyś do czynienia z postępowaniem spadkowym? Może mieliście dylemat – przyjąć czy nie? Koniecznie podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami w komentarzach!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *