by Efraimstochter / pixabay
Fot. by Efraimstochter / pixabay

Remontujemy mieszkanie. Gdzie szukać oszczędności?

Wakacje to dobry czas na przeprowadzenie mniejszego lub większego remontu mieszkania. Warto odświeżyć kolor w sypialni, wymienić kafelki w łazience czy porysowane przez dzieci panele. Remont to jednak zazwyczaj spory wydatek, dlatego tym razem chciałem podsunąć Wam kilka sprawdzonych sposobów na to, jak zaoszczędzić tu trochę pieniędzy. Oto moje propozycje.

Robimy budżet i kupujemy materiały

Przed kupieniem jakichkolwiek materiałów najpierw powinniśmy zrobić szczegółową listę. To tak jak z zakupami w sklepie spożywczym – lepiej pójść przygotowanym, niż wkładać byle co do koszyka. Spiszmy zatem, co konkretnie jest nam potrzebne – od gwoździków, przez wałki, tapety, farby, po meble czy sprzęt AGD. Lista pozwoli spojrzeć na remont świeżym okiem i pomoże uzmysłowić faktyczne wydatki. Często nie zdajemy sobie bowiem sprawy, ile pochłaniają „drobiazgi” typu: folia malarska, pędzle, taśmy czy kleje. W ogólnym budżecie mogą one stanowić ładnych kilkaset złotych.

Zanim pojedziemy do marketu budowlanego, powinniśmy też dokładnie zmierzyć pomieszczenia i policzyć, ile np. paneli potrzebujemy do salonu czy jak dużo farby na ściany w sypialni. W ten sposób unikniemy kupowania za dużej ilości materiałów. Gwarantuję, że po remoncie nie będzie Wam się chciało odwozić ich do sklepu – poza tym nie zawsze możemy liczyć na przyjęcie zwrotu.

Jeśli chodzi o ceny, to latem są one przeważnie niższe. Do tego markety budowlane mają różne promocje czy wyprzedaże, więc często możemy kupić niezbędnych rzeczy o kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt procent taniej. Zazwyczaj tanieją również produkty z tzw. „górnej półki”, uważane przez fachowców za lepsze (co bywa sprawą dyskusyjną), więc czasami możemy złapać prawdziwe okazje. Oczywiście zawsze zachęcam też do porównywania cen w różnych sklepach, bo dzięki temu także możemy zaoszczędzić. Wystarczy poszukać okazji i nie robić zakupów w pośpiechu.

Z drugiej strony, pamiętajcie, by nie popadać w skrajność i nie obcinać kosztów za wszelką cenę. Moim zdaniem trzeba tutaj zachować zdrowy rozsądek. Są takie materiały, na których nie warto oszczędzać, bo paradoksalnie później możemy stracić. Jako przykład mogę podać panele podłogowe – te najtańsze zwykle są słabej jakości i mogą wymagać ponownej wymiany już po 2-3 latach.

Jeśli macie już listę zakupów, to do budżetu dopiszcie jakieś 20% – na nieprzewidziane wydatki, których z pewnością będzie mnóstwo.

Sprytny sposób na oszacowanie kosztów

Jeśli nie macie ochoty liczyć wszystkiego „na piechotę”, możecie poszukać dostępnych w Internecie kalkulatorów kosztów przeprowadzenia remontu. Osobiście polecam Wam stronę www.kb.pl. Kalkulatory budowlane pozwalają dość precyzyjnie określić skalę wydatków – na podanej przeze mnie stronie poznacie sumaryczny koszt przeprowadzenia prac w konkretnym pomieszczeniu (łazienka, salon itd.) po uwzględnieniu robocizny i cen materiałów.

Wszystko działa bardzo intuicyjne, po prostu podajecie metraż, cenę wybranych materiałów (płytek, paneli), zakres prac i rejon Polski, w którym mają one zostać przeprowadzone. Uzyskujecie wynik, który może stanowić podstawę np. do negocjacji stawki zaproponowanej przez wybraną ekipę. Polecam!

Płytki, farby przez Internet?

Materiały budowlane możemy oczywiście zamówić przez Internet. Szukać można praktycznie wszystkiego – glazury, paneli, tzw. białego montażu, sprzętu AGD, itp. Ceny zazwyczaj są niższe niż w sklepach stacjonarnych, ale – moim zdaniem – trzeba zwrócić uwagę na sposób i cenę dostawy do domu. Może się bowiem okazać, że w Internecie wcale nie jest tak tanio.

Głównym problemem okazuje się być bowiem transport. Szczególnie dotyczy to ciężkich przedmiotów. Koszt dostarczenia do naszego mieszkania np. palety płytek ceramicznych, może znacznie podnieść ich sumaryczną wartość. Na szczęście coraz więcej e-sklepów oferuje opcję darmowej dostawy przy większych zamówieniach – np. powyżej 2000 złotych. Wówczas warto ich propozycję rozważyć.

Dyskusyjne pozostaje natomiast odbieranie materiału ze sklepu we własnym zakresie. Teoretycznie oszczędzamy na kosztach transportu, pytanie jednak, czy aby na pewno się to opłaca? Nie chodzi tylko o koszt paliwa, ale także ryzyko uszkodzenia samochodu, no i oczywiście stracony czas.

Szukamy dobrej ekipy

Po kupieniu wszystkich niezbędnych rzeczy, musimy zatrudnić ekipę, która wykona nam remont. No chyba, że potrafimy zrobić wszystko sami – wówczas kłopot mamy z głowy. Jeśli jednak nie jesteśmy typem „złotej rączki”, powinniśmy szukać dobrego fachowca.

Moim zdaniem dziś graniczy to niemal z cudem i zazwyczaj wiąże się z kłopotami. Dlaczego? Bo dobrzy fachowcy albo pracują za granicą, albo bardzo wysoko się cenią. Zajrzałem na portal ekipy-budowalne.pl i podaję za nim ceny „od –do”, bo w poszczególnych regionach Polski mogą one znacznie się od siebie różnić. I tak np.:

  • gipsowanie ścian – od 19 do 35 zł /m2;
  • dwukrotne malowanie farbami emulsyjnymi – od 5,20 do 8 zł/m2;
  • tapetowanie ścian – od 12 do 18 zł/m2;
  • układanie płytek na ścianach – od 48 do 55 zł/m2;
  • montaż kabiny prysznicowej – od 180 do 470 zł/szt.

Jeśli remontujemy całe mieszkanie, to zrobi nam się niezła sumka, prawda? Pamiętajcie jednak, że przy szerokim zakresie prac, zawsze można negocjować ceny. Przeważnie fachowcy się na to godzą, bo zależy im na pozyskaniu klienta.

Moim zdaniem warto postawić na sprawdzoną, najlepiej poleconą nam przez kogoś firmę, która na swoim koncie ma dobrze zrealizowane zlecenia. Nie zapomnijmy o podpisaniu umowy, która powinna zagwarantować nam terminowe i należyte wykonanie prac. Firma zapewne weźmie więcej pieniędzy, niż „Pan Złota Rączka”, pracujący u nas „na czarno”, ale w razie jakichkolwiek usterek, prędzej skłonimy firmę do ich poprawienia niż fachowca, który po skończonej pracy zapewne gdzieś zniknie i zmieni numer telefonu.

Dobrą praktyką jest także unikanie płacenia zaliczek. Większość fachowców będzie się jej domagać, ale dla inwestora jest to spore ryzyko. Jeśli wykonawca zaczyna z nami rozmowę od prośby wypłacenia mu kilkuset złotych na zakup narzędzi i materiałów, to lepiej nie kontynuować z nim współpracy. Można się natomiast umówić na płatność za poszczególne etapy prac.

Co możemy zrobić sami?

Podczas remontu wiele prac możemy zrobić sami albo z pomocą rodziny czy przyjaciół, dzięki czemu zaoszczędzimy sporo pieniędzy. Moim zdaniem jest wiele czynności, które nie wymagają fachowej wiedzy, a które można wykonać samodzielnie, na przykład:

  • malowanie ścian – dzisiejsze farby mają znakomite właściwości kryjące, więc malowanie nimi nie jest wcale trudne;
  • wieszanie półek/obrazków/karniszy;
  • zakładanie listew przypodłogowych.

Jeśli jednak nie macie choćby podstawowych zdolności manualnych, lepiej wszystkie prace zlecić fachowcom. Wówczas minimalizujemy ryzyko zmarnowania materiału, który przecież stanowi ogromną część kosztów remontu.

Remontowaliście ostatnio Wasze mieszkania? Jakie są Wasze doświadczenia? Na czym udało się Wam zaoszczędzić? Czekam na Wasze komentarze.

12 komentarzy

  1. W remontach najgorsze są te dodatkowe koszty, których nie da się przewidzieć. Np. remontujesz łazienkę – możesz wyliczyć ile płytek potrzebujesz, ile farby na pomalowanie sufitu, ale potem okazuje się, że jeszcze trzeba jakieś kleje do płytek, fugi, zaprawy, gipsy i co tam jeszcze… Gdy robi się duży remont pierwszy raz w życiu, takie dodatkowe wydatki naprawdę szokują. A moje „ulubione” wydatki to gniazdka i włączniki prądu. Najtańsze gniazdko kosztuje jakieś 6-7 zł o ile dobrze pamiętam, ale jak policzymy ile trzeba gniazdek do całego mieszkania… Pół pensji można wydać :D

  2. marek

    Źle , źle , źle.
    Wszystko możemy zrobić taniej i lepiej niż ekipa. Nie umiesz położyć płytek? połóż panele winylowe do kuchni połowa kosztu ekipy a wygląda rewelacyjnie. Montaż kabiny? 2h roboty maks plus 1h na studiowanie instrukcji.W dzisiejszych czasach wszystko można samemu zrobić, nie jest potrzebny „fachowiec”, trochę czasu oraz youtube i gotowe. Najłatwiej zamówić ekipie i powiedzieć jak można oszczedzic.T aki oszczędzanie z ekipa to pseudo oszczędzanie. Poczytaj trochę Wolnego z wolnymbyc.pl, sporo o pracy samemu jest tez na http://mieszkanicznikodpodszewki.pl .

    • Aupairka

      Wybacz ale nie mogę się z Tobą zgodzić.
      Mam szwagra, który robi tak jak Ty ale niestety nie wszyscy maja takie zdolności manualne jak wy. Ilekroć mój mąż próbował zrobić coś bardziej skomplikowanego niż malowanie koszt był podwójny bo i tak trzeba było wziąć „fachowca” do np. położenia płytek a część materiału po prosty została zepsuta.
      Niech każdy robi to co potrafi :)

  3. Jacek

    Tak na prawdę bardzo dużo możemy zrobić sami…ja jedynie nigdy nie wezmę się za gładzie itp. to już trzeba dobrego fachowca

  4. Ja swój remont wykonywałem ostatnio sam ucząc się nie jako na błędach. Trochę to trwało, było wiele nerwów ale później wszystko wynagradza poczucie dobrze wykonanej roboty. Jeżeli nikt nigdy nie gładził ścian to warto zainwestować w dobrego fachowca. Panel, malowanie to przy gładzeniu prościzna, którą spokojnie można wykonać osobiście.

    Co do budżetu to tak jak pisałeś 20% niż zakładaliśmy to chyba absolutne minimum, tym bardziej że koncepcja zawsze się zmieni w stosunku do tego co faktycznie planowaliśmy na starcie.

  5. Miałem firmę remontową. Robiłem też ostatnio remont u siebie. Niezawodnie w każdej sytuacji sprawdza się prosty rachunek: zrób dokładne wyliczenia cen materiałów i ewentualnej robocizny a potem pomnóż to x2. To jedyny wiarygodny wynik.

    Dziś naszym problemem jest nie brak umiejętności a brak czasu. Nie jest sztuką rozgrzebać całe mieszkanie, ale skończyć to w rozsądnym terminie już nie jest tak łatwo. A co z pracą? Trzeba policzyć koszt utraconych korzyści, jeśli chcemy urlop poświęcić na zrobienie remontu samemu.

    Oczywiście ze znalezieniem kompetentnego fachowca jest trudno. Każdy dobry fachowiec wart jest dużych pieniędzy, bo doradzi nam przed rozpoczęciem, pomoże uniknąć wielu błędów i nie pozostawi po sobie pobojowiska.

  6. Znalezienie dobrych fachowców to dla mnie największy problem. Ja sam nie jestem w stanie zbyt wiele sam zrobić, głównie z braku czasu. Ale ci wszyscy pseudo fachowcy to straszni pijacy. Piwko zamiast śniadania. Na obiad 200 ml. cytrynówki. I żeby to był jakiś przypadek. Już kilku ekipom musiałem podziękować…

  7. Sporo można zrobić samemu, ale gruntowny remont albo wykańczanie mieszkania wolę zlecić ekipie. Tylko jak znaleźć dobrych fachowców w rozsądnej cenie :)

  8. Ostatnio robiłam remont mieszkania. Cały salon plus malowanie w sypialni, kuchni i łazience. Generalnie ceny materiałów to jakiś kosmos, za 2,5l farby płaciłam ponad 60zł. nie wspomnę już o fachowcach, jaki mają ceny. Dlatego też pomalowałam wszystko sama. I właściwie oprócz położenia paneli (montaż był w cenie zakupu paneli), cały remont zrobiłam sama.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *