PublicDomainPictures - pixbay.com
Fot. PublicDomainPictures - pixbay.com

Pożyczka wakacyjna – jak wziąć, żeby później nie żałować?

Wielki Kanion, plaże Tajlandii, norweskie fiordy, słońce południa – pojechałoby się, prawda? Jak jednak planować wymarzone wakacje, skoro większość Polaków w ogóle nie oszczędza i zwyczajnie nie ma na takie eskapady pieniędzy? Ponieważ marzenia są często bezcenne, banki coraz mocniej kuszą nas atrakcyjnymi pożyczkami wakacyjnymi. Pytanie – dla kogo atrakcyjnymi? Dziś podpowiem Wam, na co uważać decydując się na wzięcie kredytu gotówkowego, chociażby na tygodniowy wyjazd nad polskie morze. Zapraszam!

Kredyt gotówkowy na wakacje – to może być drogi wyjazd

Zacznę od wyjaśnienia – pożyczka wakacyjna powinna być zawsze ostatecznością. Zdecydowanie lepszym pomysłem jest systematyczne odkładanie pieniędzy na zaplanowany wyjazd, co w ogólnym rozrachunku nie nadszarpnie tak domowym budżetem. Oczywiście nikomu nie wolno zabronić marzyć, dlatego banki mają bardzo bogatą ofertę kredytów gotówkowych, które idealnie wpisują się w ideę pożyczania na wakacyjny wyjazd.

Zanim ulegniecie telewizyjnym reklamom, kuszącym nas „najniższym oprocentowaniem”, weźcie głęboki oddech i wszystko dokładnie policzcie. Wiecie przecież, że kredyty gotówkowe z reguły się dość wysoko oprocentowane i nawet wzięcie niewielkiej kwoty może oznaczać zwrot pokaźnej sumy. Poniżej znajdziesz kilka propozycji czołowych banków oferujących tego typu pożyczki (wyliczenia dla kwoty 3000 zł na 24 miesiące):

Wybór jest spory, a przedstawiłem tylko niewielką część, moim zdaniem najciekawszych ofert kredytów gotówkowych. Pamiętajcie, że pieniądze pożyczone w ten sposób możecie spożytkować na dowolny cel, również na organizację urlopu z rodziną.

Pożyczka wakacyjna – na co uważać?

Złota zasada – każde pożyczone pieniądze trzeba w końcu oddać. Wakacje są czasem odpoczynku i relaksu, ale gdy się skończą, my nadal będziemy obciążeni kredytem. Dlatego zawsze mierzcie siły na zamiary. Czy na pewno stać Was na wzięcie np. 5 tysięcy złotych na luksusowy pobyt w Egipcie? W ogólnym rozrachunku, przy skorzystaniu z niekorzystnej oferty, będziecie musieli oddać wielokrotnie więcej. Spłacanie rat pożyczki wziętej w czerwcu przez cały rok nie jest zbyt przyjemną perspektywą.

Każdą umowę kredytową czytamy od deski do deski. Banki są ściśle kontrolowane, dlatego nie mogą nas w żaden sposób jawnie oszukiwać. Mimo to często próbują wykorzystać nasze niezrozumienie podstawowych zasad ekonomii. Zwracajcie uwagę na frazy-klucze:

  • oprocentowanie rzeczywiste w skali roku – to od niego zależy, ile tak naprawdę będziecie musieli oddać
  • prowizja – warto szukać ofert promocyjnych, które są z tej opłaty zwolnione (choć wtedy oprocentowanie może być nieco wyższe)
  • okres spłaty – jeśli wiecie, że po wakacjach będziecie w stanie szybko oddać pożyczkę, wybierajcie jak najmniejszą liczbę rat. Będą one wyższe, ale sumarycznie zapłacicie niższe odsetki

I najważniejsze. Nigdy nie bierzcie kredytu gotówkowego na zapas. Pożyczcie dokładnie tyle, ile jest Wam potrzebne do wykupienia wczasów. Łatwo ulec pokusie szastania bankowymi środkami, ale to prosta droga do wpadnięcia w kłopoty finansowe.

Promocyjne pożyczki wakacyjne

Banki, szczególnie tuż przed wakacjami, kuszą przeróżnymi promocjami. Co będzie dla nas atrakcyjne?

Na pewno warto rozważyć ofertę z karencją spłaty. Oznacza to, że bank zacznie naliczać odsetki od wziętej pożyczki dopiero po jakimś czasie. Najlepsze propozycje oferują nawet 3-miesięczną karencję. Jest to idealne rozwiązanie dla osób spodziewających się przypływu gotówki po jakimś czasie.

Podobnie przedstawia się promocja „wakacji kredytowych”. Tu również możemy otrzymać od banku czas na rozpoczęcie spłaty. Obowiązują dokładnie takie same zasady, jak w przypadku karencji. Inną wersją „wakacji kredytowych” jest po prostu wyznaczenie okresu w roku, gdy nie będziemy musieli rozliczać się z raty (np. w lipcu).

Niektóre banki kuszą nas konsolidacją kredytów gotówkowych. Polega to na tym, że do jednej placówki przenosimy wszystkie swoje pożyczki, płacąc przy tym jedną ratę. Jest to o tyle korzystne, że możemy mieć większą kontrolę nad finansami, zwykle rata jest też nieco niższa, niż w przypadku spłacania zadłużenia w kilku bankach. Co ma z tego ten „przyjacielski” bank? Oczywiście stałego klienta, który z wdzięczności może skusi się na jeszcze jedną pożyczkę?

Mimo wszystko pamiętajcie – bank nie jest instytucją charytatywną i wzięcie choćby najlepiej oprocentowanej pożyczki zawsze jest korzystne głównie dla niego. Życzę więc świadomych wyborów, zaradności finansowej i – udanego urlopu, nawet z kredytem na karku.

Braliście kiedyś kredyt gotówkowy np. na wakacje? Udało się Wam go bezproblemowo spłacić? A może jak ognia unikacie tego typu rozwiązań? Czekam na Wasze komentarze!

7 komentarzy

  1. Olek

    Ja za wakacje zapłaciłem kartami kredytowymi (mam dwie, jedną zamykam ale skoro jeszcze jest to czemu nie :)). Kasa na zapłatę leży oczywiście na koncie oszczędnościowym, jakieś 80% potrzebnej sumy bo w tym roku wyjątkowy luksus wybraliśmy ;) Oczywiście planuję spłacić wszystko w okresie bezodsetkowym, ale nawet jak by się nie udało to odsetki 16% od 20% kosztu wyjazdu jestem w stanie przeboleć ;)

    • Mateusz

      |Autor bloga

      I to jest dobre rozwiązanie, bo kasa na spłatę czeka (i pracuje na koncie oszczędnościowym) a Ty płacąc kartą kredytową robisz sobie dobrą historię kredytową w BIK. Rozsądne podejście!
      Radzę jednak spłacić całość w okresie bezodsetkowym, bo korzystanie z kredytu na KK jest drogie i bardziej (jeśli już musisz) opłaca się spłacać zwykły kredyt gotówkowy.

      • Olek

        Nie aż tak drogie, kartę mam za darmo (brak opłaty rocznej), RRSO wynosi ledwo ponad 16% czyli tylko dwie z powyższych ofert są lepsze. Oczywiście, zawsze spłacam w okresie bezodsetkowym, tutaj mam na myśli opóźnienie najwyżej kilkunastu dni co się przełoży na 20-30 zł odsetek. Nic cudownego ale koszt do przełknięcia :)

  2. Ja akurat jestem z tych, którzy na wakacje oszczędzają, a nie pożyczają. Jak nie mam pieniędzy, to nie jadę i czekam, aż mi się uzbiera tyle, żebym mogła pojechać, albo jadę na krócej, w tańsze miejsca. Jechać gdzieś na dwa tygodnie, żeby potem spłacać to przez 2 lata to dla mnie głupota.

  3. Marek

    Najlepiej w ogóle nie brać ale jak już trzeba to musimy znaleźć jakiś dobry kalkulator kredytowy znaleźć ze 2-3 banki i do nich pójść osobiście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *