by Hans / pixabay
Fot. by Hans / pixabay

Poradnik: Zwrot podatku za pracę za granicą. Komu przysługuje? Jak go uzyskać?

Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego za granicą pracują ponad 2 miliony Polaków. To smutne, ale dla mnie stało się motywacją do podjęcia ciekawego tematu. Zwrot podatku za pracę za granicą – komu i kiedy się należy? Jak obliczyć jego wysokość? Czy można całą procedurę załatwić samodzielnie? Przygotowałem dla Was – mam nadzieję przydatną – analizę. Zapraszam.

Podatek płacony za granicą podlega zwrotowi

W całej Europie, a także w Stanach Zjednoczonych, obowiązują bardzo podobne do polskich przepisy podatkowe. Pracownikowi z jego pensji zabierana jest część wynagrodzenia, która stanowi zaliczkę na podatek dochodowy. Zaliczkę, ponieważ są to szacunki, a ich dokładna weryfikacja następuje dopiero po zakończeniu roku podatkowego. Właśnie dlatego miliony Polaków każdego roku w okolicach kwietnia otrzymują – często spore – zwroty nadpłaconego podatku. Tak samo działa to za granicą.

Np. w Wielkiej Brytanii nawet w 98% przypadków naliczony podatek jest zawyżony, a później w odpowiedniej skali zwracany. W grę wchodzą niejednokrotnie poważne pieniądze, dlatego bez wątpienia gra jest warta świeczki i warto się o taki zwrot podatku postarać. Pod jednym warunkiem – praca była legalna, tzn. świadczona na podstawie umowy.

Podstawa, to dokumentacja

Przejdźmy do meritum. Sprawdziłem, w jaki sposób można obliczyć wysokość przysługującego zwrotu i co należy zrobić, aby go otrzymać. Podstawą jest udokumentowanie, że faktycznie opłacaliśmy podatek. Takim dowodem jest druk rozliczenia z lokalnym fiskusem, może to być także zaświadczenie od pracodawcy o wysokości odprowadzanego podatku. W skrajnych przypadkach, jeśli nie posiadamy żadnej dokumentacji, pozostają nam inne drogi dochodzenia do tego, że byliśmy zatrudnieni i należy nam się zwrot podatku.

Można to zrobić samodzielnie i np. skontaktować się z pracodawcą z prośbą o wystawienie nam zaświadczenia (ma on taki obowiązek i wysyła dokument do miejsca naszego aktualnego pobytu – jest to tzw. karta podatkowa). Wygodniejsze jest np. skorzystanie z usług firm, które specjalizują się w obliczaniu wysokości należnego zwrotu i załatwianiu całej procedury. Wspomnę tu chociażby o firmie Euro-Tax.

Co dalej?

Jeśli już mamy wszystkie niezbędne dokumenty, to obliczamy wysokość należnego nam zwrotu. Można skorzystać z dostępnych w sieci kalkulatorów. Po skompletowaniu wszystkich papierków nie pozostaje nam nic innego, jak zwrócenie się do konkretnego urzędu skarbowego z wnioskiem o zwrot. Podajemy numer konta, na które mają wpłynąć pieniądze i czekamy. Cała procedura nie trwa zbyt długo, zwrotu można się spodziewać nawet po 2 tygodniach.

Pamiętajcie koniecznie o terminach. Znaczenie ma tutaj rozumienie roku podatkowego, jakie stosuje się w poszczególnych krajach. Np. w Irlandii rok podatkowy jest identyczny z tym polskim i trwa od 1 stycznia do 31 grudnia. Jednak w Wielkiej Brytanii jest to przedział od 6 do 5 kwietnia następnego roku.

Bardzo fajną sprawą jest fakt, że przysługuje nam prawo do ubiegania się o zwrot podatku zapłaconego nawet do kilku lat wstecz. W różnych krajach obowiązują inne terminy:

  • W Wielkiej Brytanii i w Holandii – do 5 lat wstecz;
  • W Niemczech – do 2 lat wstecz;
  • W Irlandii i USA – do 3 lat wstecz.

Jak wynika ze statystyk, średnia wartość zwrotu podatku wynosi około 3000 złotych. To sporo gotówki. W sieci wyszperałem nawet przykład głoszący, że jeden z naszych krajanów dostał w sumie ponad 65 tysięcy złotych.

Policzmy – czy gra jest warta świeczki?

Hipotetycznie założyłem, że w latach 2010-2011 pracowałem w Wielkiej Brytanii. W tym czasie zarobiłem 20000 funtów brytyjskich, a tamtejszy fiskus naliczył mi 6000 funtów podatku. Mając te informacje jestem w stanie samodzielnie wyliczyć wysokość zwrotu podatku, jaki mi przysługuje. Korzystam przy tym z jednego z darmowych kalkulatorów, który w sieci udostępnia firma Euro-Tax.

Kalkulator informuje mnie, że za rok podatkowy 2010-2011 nie przysługuje mi żaden zwrot dodatków. Co innego jednak podatek – tutaj wszystko wygląda co najmniej przyjemnie. Brytyjski fiskus powinien mi zwrócić 3295 funtów! Są to oczywiście wyliczenia hipotetyczne i przybliżone, dlatego jeśli pracowaliście za granicą i macie konkretne dane wynikające z Waszych umów z pracodawcą, podstawcie je do kalkulatora i uzyskajcie realny wynik.

Kalkulator jest wygodny ponieważ uwzględnia zasady naliczania podatku w kilku krajach – inne wartości będą potrzebne w przypadku obliczania zwrotu dla osoby pracującej w Holandii, Irlandii, Niemczech czy USA.

Staramy się o zwrot podatku – samodzielnie czy z pomocą firmy?

Wszystko tak naprawdę zależy od kilku czynników: czy mamy komplet dokumentów, czy potrafimy bezbłędnie wypełnić podania oraz czy dysponujemy odpowiednią ilością czasu. Jeśli tak, wówczas spokojnie możecie zająć się procedurą samodzielnie. Wszystko jest w miarę proste.

Przede wszystkim musicie złożyć podanie do właściwego Urzędu Skarbowego o zwrot nadpłaconego podatku. Musi być ono sporządzone na specjalnym druku (do znalezienia bez problemu w sieci) i wypełnione w języku urzędowym danego kraju, w którym pracowaliście. Podajecie tam wszystkie podstawowe informacje, jak numer ubezpieczenia, dane pracodawcy i oczywiście własne. Określacie również, w jaki sposób chcecie otrzymać zwrot podatku.

Oczywiście formularze różnią się w zależności od kraju, w którym staramy się o zwrot podatku. Czasami potrzebne są jeszcze dodatkowe załączniki:

  • Wielka Brytania – aby ubiegać się o zwrot potrzebna nam będzie karta podatkowa P45 lub P60. Te dokumenty otwierają nam autostradę do otrzymania pieniędzy. Kartę wystawia nam pracodawca i ma taki obowiązek nawet wtedy, gdy już u niego nie pracujemy. Jeśli nie możemy zdobyć karty, wówczas przedstawiamy przynajmniej rozliczenia okresowe – tzw. payslippy.
  • Holandia – potrzebny jest oryginał lub kopia karty podatkowej nazywanej tam jaaropgaaf. Dokument otrzymujemy od pracodawcy po zakończeniu roku podatkowego.
  • Irlandia – podobnie, jak w UK, musimy otrzymać kartę podatkową. Pracodawca ma obowiązek wysłać ją nawet do Polski.
  • Niemcy – niemieckie urzędy skarbowe wymagają przedstawienia karty podatkowej nazywanej Lohnsteuerkarte lub przynajmniej zastępczego zaświadczenia podatkowego. Konieczne jest również wypełnienie specjalnego formularza, a cały proces przyspiesza przedstawienie ksera paszportu i pozwolenia na pracę.
  • USA – do tamtejszego fiskusa musimy wysłać dokument podatkowy W2 lub odcinki wypłat, nazywane payczekami.

Gdy już skompletujcie wszystkie te dokumenty i prawidłowo obliczycie wysokość przysługującego Wam zwrotu, możecie wysłać wniosek na formularzu do Urzędu Skarbowego, któremu podlegaliście pracując za granicą.

Minusem tego rozwiązania jest fakt, że wszystko musicie zrobić samodzielnie, a także brać odpowiedzialność za wszelkie błędy popełnione we wniosku czy w obliczeniu wysokości zwrotu. Wówczas procedura będzie się bardzo przedłużać. Dlatego właśnie w naszym kraju z powodzeniem działają firmy specjalizujące się w odzyskiwaniu podatku zapłaconego za granicą.

Oczywiście za taką usługę trzeba zapłacić – wynagrodzenie ma charakter prowizyjny. Największym oferentem tego typu usługi w naszym kraju jest wspomniana już firma Euro-Tax. W jej przypadku prowizja wynosi zwykle 15% wartości zwróconego podatku, ale nie mniej niż 69 euro.

Czy to dużo? Oczywiście zależy od punktu widzenia. Jeśli nie mamy czasu ani ochoty na samodzielne wypełnianie formularzy, szukanie druków w sieci i kontaktowanie się z zagranicznym Urzędem Skarbowym, to być może jest to lepsza opcja. Możecie przecież poszukać także tańszych pośredników – podałem tylko przykład, bazując na dużym doświadczeniu tej akurat firmy.

Podsumowując – jeśli macie niezbędną dokumentację lub możecie ją łatwo zdobyć, nie będziecie mieć żadnych problemów z uzyskaniem zwrotu podatku zapłaconego za granicą. Pamiętajcie, że takiego wpływu nie musicie ujawniać przed polskim fiskusem, nie zapłacicie więc od niego kolejnego podatku.

Pracowaliście za granicą? Staraliście się o zwrot podatku? A może mój wpis Was do tego zmobilizował? Czekam na Wasze komentarze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *