by seagul / pixabay.com
Fot. by seagul / pixabay.com

Podstępna, chciwa, bezlitosna. Spirala zadłużenia i jej konsekwencje.

Lojalnie ostrzegam – to nie będzie przyjemny artykuł. Jeśli jego tematyka w jakikolwiek sposób dotyczy Was osobiście, nie czujcie się proszę urażeni. Nie mam zamiaru się z nikogo śmiać, ubliżać, ani wytykać palcami. Chcę Wam natomiast pokazać praktyczne sposoby uniknięcia finansowej katastrofy. Spirala zadłużenia, bo o niej jest ten tekst, wciąga coraz więcej Polaków. Jak się przed nią obronić? Co zrobić, gdy już się w niej znaleźliśmy? Zapraszam do lektury nieco dłuższego, ale ważnego dla mnie artykułu.

Na czym polega spirala zadłużenia i po czym poznać, że się już w nią wpadło?

Domyślacie się na pewno, że spirala zadłużenia nie jest stanem błogiej przyjemności. W wolnym tłumaczeniu jest to po prostu duża dysproporcja między poziomem wpływów, a wysokością wydatków związanych z naszymi zobowiązaniami. Pisząc najprościej – mamy więcej długów niż jesteśmy w stanie spłacić. Co ważne, do tego długu wliczają się wszystkie płatności, włącznie z ratami za telewizor, ratą kredytu hipotecznego i każdym innym wydatkiem, który ponosimy na rzecz obsługi zadłużenia.

Dlaczego mówimy o spirali? Ponieważ zadłużony po uszy człowiek wsiada na finansową karuzelę, z której nie da się w żaden sensowy sposób zejść (co najwyżej można zeskoczyć). Aby spłacić jeden dług musi zaciągać kolejny. Generuje w ten sposób coraz wyższe odsetki i w końcu dochodzi do ściany. Nikt już nie chce mu pożyczać pieniędzy, a wierzyciele bardzo zdecydowanie domagają się uregulowania długu. Brzmi słabo. Spirala zadłużenia jest życiowym dramatem, z którym naprawdę trudno jest sobie poradzić.

Polacy wpadają w spiralę zadłużenia

Niedawno robione badania Narodowego Banku Polskiego przedstawiają nam beznadziejną statystykę. Na listach nierzetelnych dłużników znajduje się już ponad 2,2 miliona Polaków! W sumie zalegają oni z płatnościami na kwotę 38 miliardów złotych! To nie koniec. Nawet kilkaset tysięcy naszych rodaków może posiadać dług, który wielokrotnie przekracza poziom ich wpływów. Co to oznacza? Że praktycznie nie są w stanie spłacić wierzycieli.

Te same badania wykazały, że ponad 30% Polaków ma jakikolwiek kredyt. Najczęściej zadłużają się osoby w średnim wieku – między 30 a 40 rokiem życia. Co ciekawe, największe skłonności do oszczędzania pieniędzy mają młodzi ludzie (może motywuje Was ZaradnyFinansowo.pl? Mam taką nadzieję!).

Generalnie jednak mamy coraz większe problemy z obsługą swoich długów. Wprost proporcjonalnie do fatalnych statystyk dotyczących poziomu zadłużenia Polaków, rośnie liczba punktów, gdzie można zdobyć szybką gotówkę bez zbędnych pytań. Efekt? Spirala się zaciska…

Dlaczego wpadamy w spiralę zadłużenia?

Powody bywają bardzo różne, ale wspólnym mianownikiem w większości przypadków jest łatwy dostęp do pieniędzy na rynku pożyczek prywatnych. Mowa oczywiście o tzw. chwilówkach, przed którymi ostrzegałem Was już w tym artykule. Reklamy w centrach polskich miast krzyczą o tanich pożyczkach bez zaświadczeń, dla każdego, bez poręczycieli i dochodów. Takie hasła w głowie rozsądnego człowieka natychmiast zapalają lampkę ostrzegawczą i każą uciekać. Ale pamiętajmy, że biedna osoba, która musi np. zapłacić rachunek lub kupić jedzenie, nie myśli racjonalnie. Dają, to biorę. Później pomyślę o konsekwencjach.

Zastanawiacie się pewnie, jak to jest, że firma pożyczkowa przyznaje pieniądze komuś, kto nie osiąga żadnych dochodów (poza np. rentą czy zasiłkiem) i z góry wiadomo, że nie będzie w stanie spłacić pożyczki? Po pierwsze – przedsiębiorca wlicza to w swoje ryzyko biznesowe. Wie, że pewna grupa klientów nie będzie spłacać odsetek i kapitału. Jednocześnie to oni robią firmie dobrą reklamę i przyciągają te bardziej rzetelne osoby. Po drugie – pieniądze zawsze da się jakoś odzyskać. Nie mam oczywiście na myśli działań stricte przestępczych. Ale co powiecie na zapisanie w umowie, że zabezpieczeniem 1500 złotych pożyczki jest mieszkanie pożyczkobiorcy? Brzmi absurdalnie? Wy byście się nigdy nie zgodzili? Nie wiecie, na co potrafi zgodzić się zdesperowany człowiek. Oczywiście, takie działania to margines (choć bardzo medialny). Większość firm pożyczkowych (ale też przecież banków) bazuje po prostu na tym, że pieniądze odzyskają dzięki windykacji lub komornikowi.

Dlatego pamiętajcie – przed zawarciem jakiejkolwiek umowy pożyczki zawsze sprawdźcie dokładnie, jakie jest faktyczne oprocentowanie (RRSO). Może się bowiem okazać, że atrakcyjny wskaźnik np. 12% dotyczy w rzeczywistości tygodniowej skali naliczania odsetek. Do tego dochodzą wszelkie opłaty dodatkowe (za rozpatrzenie wniosku, duplikat umowy, obsługę doradcy etc.). W efekcie już po kilku tygodniach może się okazać, że tak naprawdę nie było Was stać na zaciągnięcie pożyczki. Nie wystarcza Wam pieniędzy, aby regulować raty. Popadacie w długi i jesteście na dobrej drodze do wpadnięcia w spiralę zadłużenia.

Mam dla Was 3 żelazne zasady zaciągania wszelkich zobowiązań finansowych. Zapamiętajcie je i miejcie przed oczami w chwili zawierania umowy:

  • Bierz tylko taką pożyczkę, na jaką Cię stać, a nie taką, jaka jest Ci proponowana!
  • Zawsze dokładnie czytaj umowę, a najlepiej skonsultuj jej zapisy z prawnikiem.
  • Nie zaciągaj pożyczki na zbytki – czy naprawdę musisz jechać na luksusowe wakacje? Więcej o tego typu pożyczkach przeczytacie w tym artykule.

Wpadłeś w spiralę zadłużenia? Co robić?

Temat spirali zadłużenia jest niezwykle obszerny, bo dotyczy nie tylko finansów, ale też zwyczajnie życiowych spraw i ludzkich tragedii. Postanowiłem, że przedstawię Wam mój punkt widzenia możliwie rzetelnie i podam maksymalnie dużo praktycznych rozwiązań pomagających trwałym dłużnikom. Dlatego teraz tylko napomknę – ze spirali zadłużenia można wyjść. Jak? Wkrótce na ZaradnyFinansowo.pl pojawi się stosowny artykuł.

Pamiętajcie, że w spiralę zadłużenia może wpaść każdy z nas. Wystarczy kilka nieroztropnych decyzji finansowych, choroba, nagła potrzeba poniesienia wysokiego wydatku. Nie oceniajmy innych tylko uczmy się na ich błędach. Budujmy swoją zaradność finansową, oszczędzajmy, póki możemy. I nigdy nie wierzmy, że ktoś tanio pożyczy nam pieniądze.

Znacie kogoś, kto wpadł w spiralę zadłużenia? A może sami byliście lub jesteście w takiej trudnej sytuacji? Podzielcie się swoimi doświadczeniami z czytelnikami bloga!

4 komentarzy

  1. Jerzy

    Bardzo wartościowy wpis. Oczywiście pożyczki, kredyty – to wszystko jest dla ludzi ale trzeba korzystać z tych usług z umiarem. Jeżeli ktoś uważa, że lepiej wszystko mieć na wyciągnięcie ręki zamiast na to zapracować czy odłożyć to niestety, później mnożą się problemy. Nikt nie rozdaje pieniędzy za darmo a chwilówki – to łatwy sposób na znalezienie się w jeszcze trudniejszej sytuacji finansowej.
    Jeżeli kredyt to tylko w banku, wyłącznie na niezbędną inwestycję, Tylko takie zadłużenie jakie będziemy w stanie spłacić.
    Pozdrawiam serdecznie.

  2. Michał

    Niestety wielu z nas zaciągająć kolejne kredyty czy też otwierając kolejną kartę kredytową nie myśli o konsekwencjach a także o swoich możliwościach finansowych pozwalających ją spłacić. gdybyśmy choć trochę pomyśleli i przemyśleli sprawę moze tylu dłużników by nie było? ale jak życ teraz bez kredytu?

  3. Schemat jest ten sam, na początku zwykły kredyt gotówkowy na nowy TV, karta kredytowa kilka drobnych błędów, osunięć w spłacie zadłużenia i problemy się piętrzą. Z pomocą przychodzą szybkie pożyczki, które ograbiają człowieka do zera, a to dopiero początek kłopotów….
    Najgorsze jest to, że ludzie nie widzą innej drogi jak kolejne zaciąganie zobowiązania, najczęściej właśnie chwilówek, które mają lichwiarskie oprocentowanie i własne zasady.

  4. Radosław

    Ludzie zadłużają się dlatego, ponieważ zamiast iść do specjalistów, kiedy zauważą problem to wolą działać, na własną rękę, a to kończy się w konsekwencji jeszcze większym zadłużeniem i problem robi się coraz poważniejszy. Kiedy nie uda im się już, na własną rękę wyjść z problemu to zgrzytają zębami wtedy co będzie dalej. Dlatego już na początku trzeba iść do specjalistów i powiedzieć mam mały problem i potrzebuję pomocy i rady. Tylko polakó, na to nie stać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *