by VenV / pixabay.com
Fot. by VenV / pixabay.com

Kupujemy „buty” dla samochodu. Jakie opony zimowe wybrać – nowe czy używane?

Nie ma się co łudzić i psioczyć na pogodę – wielkimi krokami zbliża się zima. Ten truizm jest mi potrzebny do rozpoczęcia analizy opłacalności kupna używanych opon zimowych. Tytułowy dylemat wciąż ma mnóstwo kierowców, bo zwyczajnie niewielu z nas stać, aby ot tak kupić sobie dwa komplety (letni i zimowy) opon prosto z fabryki. Pamiętam jednak o tym, że liczby bezwzględne potrafią nieźle przekłamywać rzeczywistość. Dlatego właśnie biorę się za policzenie, kupno których opon zimowych bardziej się nam opłaci w dłuższej perspektywie? Zapraszam do mojej analizy.

Opony nowe czy używane? Nie na wszystkim warto oszczędzać

Przede wszystkim zacznijmy od kwestii bezpieczeństwa. Opony zimowe służą do jazdy w trudnych warunkach atmosferycznych, podczas niskich temperatur, opadów śniegu, po błocie pośniegowym (na lodzie żadna opona nie da sobie rady, więc można to pominąć). Każdy rozsądny kierowca musi więc przed zimą zdecydować się na wymianę opon i nikt mnie nie przekona, że gumy tzw. uniwersalne mogą być jakąkolwiek alternatywą (chyba, że ktoś pokonuje tylko trasę spod bloku do oddalonego o 100 metrów sklepu).

Wiele kontrowersji budzi jednak sprawa związana z tym, które opony nadają się jeszcze do użytku, a które powinny zostać zutylizowane. Przepisy mówią wprost – minimalna głębokość bieżnika w oponie nie może być niższa, niż 1,6 mm. Miałem okazję widzieć tak zużytą oponę i napiszę szczerze – bałbym się na takich gumach jeździć. Rozsądnie jest wymieniać opony już wtedy, gdy głębokość bieżnika spada poniżej 3-4 mm. Teoria brzmi świetnie, ale w praktyce w polskich warunkach bardzo różnie z tym bywa.

Na co zwrócić uwagę kupując używane opony?

Przyznaję, że sam dwa razy kupowałem używane opony. Z jednego powodu – oszczędności (przynajmniej mi się wydawało, że oszczędzam). Raz byłem bardzo zadowolony, a za drugim razem przeklinałem na wszystko dookoła. Na podstawie mojego doświadczenia mam dla Was kilka rad. Jeśli decydujecie się kupić używane opony zimowe, nigdy:

  1. Nie kupujcie ich przez Internet – Nie macie żadnej gwarancji, że te opony, które są na zdjęciach, ostatecznie do Was trafią. Sprzedawcy mają nieograniczony arsenał pomysłów i pięknych frazesów, którymi usypiają naszą czujność. Ja kupiłem kiedyś używane opony na allegro.pl i następnego dnia po ich dostarczeniu wylądowały na śmietniku. Były wyząbkowane, mocno zniszczone, a sprzedawca określając ich wiek, pomylił się o drobnych 7 lat.
  2. Nie kupujcie opon starszych, niż 5-7 letnie – zapytacie, co może stać się z gumą? Wszystko. Opony, które mają już ok. 10 lat, powinny zostać poddane utylizacji. Ich guma zaczyna kruszeć, w efekcie traci swoje właściwości i staje się dużo mniej przyczepna. Niestety, większość używanych opon dostępnych w Internecie czy w zakładach wulkanizacyjnych, ma sporo lat pracy za sobą.
  3. Nie kupujcie opon tam, gdzie ich Wam nie zamontują – to absolutna podstawa! Nigdy nie zgadzajcie się na kupno używanych opon poza zakładem wulkanizacyjnym. To on musi dać Wam gwarancję, że opony są sprawne, niewybrzuszone i bezpieczne. Po montażu auto musi się dobrze prowadzić. Jeśli kupicie używane opony w punkcie X, a zamontujecie w punkcie Y, nikomu nie udowodnicie, że ewentualne problemy są jego winą. Sprzedawca zawsze Wam powie, że opony zostały źle zamontowane (lub że to nie są te opony, które Wam sprzedał), a zakład montujący całą winę zrzuci na stare, zniszczone gumy. Taki konsumenci ping-pong.

Przechodzimy do rzeczy – opony nowe czy używane? Co się bardziej opłaci?

W celu wykonania analizy skupię się na jednym z najbardziej popularnych rozmiarów opon, mianowicie 195/65 R15. Przyjąłem założenie, że sięgamy po oponę z niższej półki cenowej. Zupełnie przypadkowo w zestawieniu znalazła się opona marki Firestone, model Winterhawk 2 EVO. Zaglądam na oponeo.pl (jeden z największych w Polsce dostawców ogumienia). Wspomniana opona kosztuje tu 189 złotych brutto. Potrzebujemy 4 takie opony (najlepiej wymieniać komplet), co oznacza, że za wszystkie gumy zapłacimy 756 złotych brutto. Sporo, ale utrzymanie samochodu przecież kosztuje, o czym już Was przekonywałem.

Uzbrojony w taką wiedzę zadzwoniłem do pobliskiego zakładu wulkanizacyjnego. Nie mieli tego modelu opony, ale jeden z pracowników zaproponował mi kupno używanej gumy w „bardzo ładnym stanie” marki Barum (porównywalna jakość – podobno), która kosztowałaby, oczywiście „jak dla mnie”, 100 złotych za sztukę. Rok produkcji opony 2007 (trochę stara), głębokość bieżnika od 6-8 mm.

Zbierzmy dotychczasową wiedzę w tabelce:

OponaNowa Firestone 195/65 R15Używana Barum 195/65 R15
Koszt sztuki189 złotych100 złotych
Koszt kompletu (4 sztuki)756 złotych400 złotych
Przewidywany czas użytkowania4-5 sezonówMaksymalnie 2 sezony

Porównując koszt zakupu opon nowych i używanych wiemy, że na starcie oszczędzamy przynajmniej 356 złotych. To sporo gotówki, co dla większości z nas byłoby decydującym argumentem. Zwróćmy jednak uwagę na parametr określający przewidywany czas użytkowania takiej opony. Jeśli przyjmiemy wartości względne (okres użytkowania wynika m.in. z przebiegu i warunków eksploatacji, a także rodzaju samochodu i mocy silnika), zauważymy, że przewaga cenowa opon używanych nie jest już tak wyraźna. A może nie ma jej wcale? Policzmy.

Przyjmując, że na nowych oponach przejeździmy 5 sezonów, koszt jednej opony na sezon wyniesie 37,80 zł (189 złotych/5 sezonów). W przypadku maksymalnie dwusezonowych opon używanych, koszt jednej opony w sezonie wyniesie 50 złotych (100 złotych/2 sezony). Opona używana będzie w dłuższej perspektywie tańsza jedynie wtedy, gdy przejeździmy na niej minimum 3 sezony. Jednak nawet pracownik zakładu wulkanizacyjnego, z którym rozmawiałem w sprawie używanych opon Barum przyznał, że „wystarczą spokojnie na 2 sezony”. Ufam w tej kwestii fachowcowi.

Bardziej czytelne wyliczenia dotyczyć będą tego, kiedy przyjdzie nam znów wymienić kupione wcześniej opony. Wyraźnie widać, że w okresie użytkowania opon nowych, przyjdzie nam co najmniej raz kupić kolejny komplet opon używanych. Sumarycznie wydamy więc na dwa komplety takich gum przynajmniej 800 złotych. To już o 44 złote więcej, niż w przypadku wciąż zdatnych do jazdy opon nowych.

Opony zimowe kupuj latem, a letnie zimą

Ten paradoks idealnie sprawdza się w przypadku branży wulkanizacyjnej, czy raczej oponiarskiej. Oczywiście, w małych zakładach możecie mieć problem, aby kupić sezonowe ogumienie „nie w sezonie”, ale internetowe hurtownie są przygotowane na obsługę nietypowych zamówień przez cały rok. Tak, tu też obowiązuje reguła wyprzedaży, z której osoby zaradne finansowo powinny umieć skorzystać.

Teraz zbliża się już zima, dlatego opony zimowe osiągają apogeum swoich cen. Zdecydowanie taniej będzie już w styczniu (do tego czasu większość kierowców wymieni opony, a w dodatku na rynku zaczną pojawiać się nowe modele – te stare zostaną przecenione). Analogicznie – jeśli planujecie wymianę opon letnich, powinniście szukać ich już teraz, zaoszczędzicie nawet kilkadziesiąt złotych na sztuce, co w przypadku kompletu da całkiem sporą sumkę.

Rzecz jasna moje wyliczenia dotyczą najpopularniejszego rozmiaru opon. Wyniki mogą znacznie różnić się w przypadku dużych lub nietypowych rozmiarów. Z reguły jest jednak tak, że posiadacze aut jeżdżących na bardzo dużych, sportowych felgach, mają problem ze znalezieniem używanych gum i zostaje im tylko zakup nowych. Za efektowny wygląd trzeba niestety słono płacić.

Nie planujesz rozstania z samochodem? Zainwestuj w nowe opony zimowe

Spodziewam się, że niektórzy z Was mogą mi zarzucić brak uwzględnienia ryzyka uszkodzenia opon, np. w dziurze lub ich przypadkowego przebicia. Wtedy duży wydatek na nowe opony może jeszcze bardziej zaboleć. No cóż – pech. Pamiętajcie więc, że wielu ubezpieczycieli oferuje specjalne pakiety, w których możemy dodatkowo wykupić zabezpieczenie uszkodzenia opon. Jeśli mieszkacie w nieciekawej okolicy lub ulice Waszego miasta przypominają ser szwajcarski, warto taką ofertę rozważyć.

Moim skromnym zdaniem, przy założeniu, że będziecie użytkować swój samochód przynajmniej przez kolejne 3-4 sezony, dużo bardziej opłaca się kupić opony nowe. Zwiększają one nasze bezpieczeństwo i gwarantują dłuższy okres użytkowania. Najważniejsze jednak jest to, aby każdy kierowca po prostu wymienił opony na zimowe zanim sypnie śniegiem. Powtórzę w tym miejscu złotą zasadę: nawet najgorsza opona zimowa przy niskich temperaturach będzie zachowywać się bardziej przewidywalnie, niż najlepsza opona letnia.

Co sądzicie o moich wyliczeniach? W swojej karierze kierowców inwestowaliście już w nowe opony zimowe lub letnie? Opłaciło się? A może wolicie kupować częściej, ale płacić mniej? Zapraszam do komentowania i dyskusji.

8 komentarzy

  1. Cześć Mateusz,

    Bardzo merytoryczny wpis! Będę go musiał pokazać ojcu, gdyż dosłownie wczoraj rozmawialiśmy na temat wymiany opon na zimowe w naszym samochodzie. On uważa, że lepiej kupić używane opony – moje zdanie jest zupełnie inne. Lepiej wydać więcej raz i potem mieć spokój niż męczyć się co sezon. Oszczędność tutaj jest znacząca.

  2. Jeżeli ktoś jest laikiem w tych sprawach to lepiej postawić na nowe opony. Liczy się nie tylko sam wygląd zewnętrzny, czyli w szczególności głębokość bieżnika, ale również środek, np siatka (nie wiem czy tak to fachowo się nazywa) może być napęknięta. Dlatego jeżeli wybieramy używane opony to tak jak piszesz należy wybierać miejsca, w których od razu nam je zmienią.
    Bardzo przydatny wpis, szczególnie, że to już ostatni moment, aby spokojnie wymienić opony i nie stać w długich kolejkach w chwili, gdy za oknem spadnie pierwszy śnieg. Zastanawia mnie dlaczego większość ludzi czeka z wymianą opon do ostatniej chwili, tak jakby liczyli na to, że w tym roku śniegu nie będzie……..

  3. Rafał

    Sytuacja z wczoraj – wymieniam opony w osiedlowym zakładzie, podjeżdża babka i pyta gościa o używane opony do swojej Meganki. Facet pokazuje jej jakieś śmieci, które trzymał pod gołym niebem. Babka kręci nosem, ale on na to: „Pani się nie martwi, te łyse damy na tył, a dobre na przód, będzie w porządku”. Strasznie mnie to zdenerwowało i zapytałem pana, czemu takie coś robi. Odpowiedział, że ludzie chcą tanio, to im tanie proponuje.

    Takie jest niestety obraz Polaków (oczywiście nie wszystkich). Stać nas na samochód, ale już nie na jego eksploatację, dlatego jeździmy na balonach, które w każdym normalnym kraju się utylizuje, tankujemy olej rzepakowy albo opałowy i jeszcze kombinujemy, kto nam załatwi przegląd techniczny.

    Osobiście kupuję opony nowe – moja żona ma jeden komplet zimówek już 4 sezon, a letnie na wiosnę będą miały 5 lat (mało jeździ). Ja nowe gumy spokojnie użytkuję przez 3-4 lata, a później zmieniam samochód. Nie lubię dziadowania i nikomu tego nie polecam.

    Z używanymi oponami jest trochę tak, jak z olejem silnikowym – może znaleźliby się chętni na kupno takiego „lekko przepracowanego” oleju w cenie 20 złotych za bankę? To byłby pomysł na biznes!

    Pozdrawiam i dzięki za fajny, merytoryczny wpis.

  4. Ciekawy wpis, zdecydowanie przekonuje do kupowania nowych opon :) Sam przymierzałem się do zakupu letnich opon… na wiosnę 2015 roku, ale chyba zmienię ten plan i już teraz rozglądnę się za przecenionymi gumami. Niby to oczywiste, że po sezonie wszystko tanieje, ale jakoś tutaj nie wpadłem na ten pomysł :) Dzięki za dobry artykuł i za pobudzenie do myślenia! :)

  5. Ja rok temu kupowałem zimówki, były to używane, ale wybrałem te które według nas były najlepsze. Z ceny udało mi się zejść, ale też dlatego, że kupowałem stalówki do nich. W cenami miałem przełożenie opon, wyważanie letnich itp. Teraz widzę, że kolejny zakup postawiłbym na nowe. Ceny nieraz nie są super promocyjne, argumenty nieraz są śmieszne, a na zdrowy rozum, licząc kilka rzeczy np. Ile pojeździmy na nich, pięknie wychodzą na prowadzenie nowe oponki.

  6. piotr

    Osobiście kupiłem kiedyś opony używane było to pierwszy i ostatni raz . Pierwszy powód nikt nie zmienia opon bez powodu to już wszystko wyjaśnia .Taki zakup to wyrzucone pieniądze .

  7. Kondzio

    Czemu nie przez internet? Ja zamówiłem właśnie przez neta, z oponyuzywane.pl i polecam. Dostałem takie opony, jakie wybrałem. Uczciwy sprzedawca. Ale rozumiem Wasz punkt widzenia, w internecie roi się od oszustów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *