by kaboompics / pixabay
Fot. by kaboompics / pixabay

Kupony rabatowe – warto na nie polować, żeby zaoszczędzić

Kupony rabatowe to jedna z moich ulubionych form oszczędzania, dlatego tym razem postanowiłem napisać o nich nieco więcej. W Polsce nie są one jeszcze aż tak bardzo popularne, jak na zachodzie Europy, ale pewnie minie jeszcze kilka lat i też będziemy tak powszechnie z nich korzystać. Czym one są i gdzie ich szukać? Jak dużo można dzięki nim zaoszczędzić na konkretnych produktach? Sprawdziłem to i dzielę się z Wami moimi doświadczeniami.

Co to są kupony rabatowe?

Kody i kupony rabatowe oferowane są przez tradycjne sklepy, restuaracje, hotele itp. oraz przez sklepy internetowe. Dzięki nim możemy zaoszczędzić na zakupach nawet kilkadziesiąt procent, otrzymać coś gratis albo np. w przypadku sklepu internetowego – bezpłatną przesyłkę. Kody rabatowe opłacają się wszytkim – sklepom, bo dzięki nim mają większą sprzedaż i nam – klientom, bo oznaczają po prostu tańsze zakupy.

Pamiętajcie, że kupony rabatowe zawsze udostępniane są za darmo. Jeśli gdziekolwiek natkniecie się na opłatę, zrezygnujcie, bo pewnie ktoś chce Was po prostu naciągnąć. Internetowe centra kuponów nie powinny też wymagać od Was zakładania konta, żebyście mogli skorzystać z rabatów.

Tradycyjne kupony rabatowe

Tradycyjne kupony rabatowe w formie papierowej można zrealizować w sklepach stacjonarnych, restauracjach czy hotelach. Ostatnio byłem w KFC (zdarza mi się jadać fastfoody). Dostałem kartkę z ponad 20 kuponami rabatowymi, do wykorzystania do 12 października 2015 roku. Jeśli zrealizowałbym wszystkie, to oszczędziłbym nawet 120 złotych. Tak, macie rację – wcześniej musiałbym wydać o wiele więcej gotówki. Jednak dla osób regularnie jadających w tego typu przybytkach z pewnością była to bardzo atrakcyjna opcja.

Oto przykłady tego, co mogłem zjeść taniej:

  • Twister classic i duże frytki – płacisz 10 zł i oszczędzasz 4,90 zł
  • Kubełek kurczaka i frytki – płacisz 15 zł i oszczędzasz 5,15 zł
  • Ciastko i dowolna kawa – płacisz 5 zł i oszczędzasz 3,95 zł

Na pewno jest to fajna propozycja dla osób, które często bywają w tego typu miejscach. Jeśli ktoś nie chce nosić przy sobie kartki, to kupony dostępne były też w aplikacji mobilnej KFC. Można je również zeskanować na swój telefon. Podobną akcję regularnie przeprowadza McDonald’s.

Takie tradycyjne kupony rabatowe dodawane są też np. do gazet. Mnóstwo jest ich np. w magazynach lifestylowych dla pań typu Twój Styl, Avanti czy Glamour. Najczęściej dotyczą ubrań, butów, biżuterii i kosmetyków. Wystarczy je wyciąć i można ruszać na zakupy.

Swoje kupony rozdają także galerie handlowe, najczęściej w formie książeczek. Poszczególne sklepy oferują w nich 10%, 20%, 50% ,czy nawet 70 % zniżki na konkretne produkty albo cały asortyment. Takie książeczki mają określony termin, w którym kupony trzeba wykorzystać.

Szał zakupów w sieci – gdzie szukać oszczędności

Prawdziwą furorę robią też kupony rabatowe dostępne w Internecie. W sieci jest bardzo dużo stron z aktualnymi listami sklepów, które je oferują. Jedne z najbardziej popularnych to m. in.

Znajdziecie tu przeróżne zniżki – od ubrań, butów przez książki, sprzęt RTV/AGD po kosmetyki, artykuły spożywcze i zabawki. Wystarczy wyszukać to, co Was interesuje. Często też dobrym pomysłem jest po prostu wpisanie w Google zapytania w stylu „[Nazwa sklepu] kod rabatowy

A jak korzystać z internetowych kuponów? Oto krótki poradnik:

  1. Znajdź kod rabatowy – na stronach znajdują się kategorie, które pomogą zawęzić poszukiwania
  2. Skopiuj numer kodu rabatowego – gdy już znajdziesz swój kupon rabatowy, kliknij „Pobierz kupon” i skopiuj go do schowka.
  3. Przejdź do sklepu internetowego – dodaj wybrane produkty do koszyka. Po przejściu do zapłaty pojawi się okienko „Podaj kod promocyjny” lub „podaj kod rabatowy”. To tu musicie wkleić skopiowany wcześniej kod. Na ekranie pojawi się potwierdzenie, a cena zostanie odpowiednio pomniejszona.

Proste, prawda? Co do konkretnych przykładów:

Świetny rabat całkiem niedawno zaoferował mi sklep internetowy Mall.pl, gdzie skorzystałem z aż 100 złotych zniżki na wszystkie produkty – nie musiałem nawet zapisywać się do newslettera. Swego czasu z 50-złotowej obniżki udało mi się skorzystać także w internetowym sklepie marki Wittchen. Moim zdaniem – warto, o ile i tak planowaliśmy zrobić jakieś zakupy.

A Wy korzystacie z kuponów? Ile udaje Wam się zaoszczędzić? Czekam na Wasze komentarze.

1 komentarz

  1. Z tymi kuponami to byleby nie przesadzić ;)
    A tak na poważnie. Korzystam z kuponów jak tylko mam możliwość ale tylko wtedy jak współgrają one z moimi potrzebami, nie odwrotnie :) Zbieram też punkty na kartach lojalnościowych – do niektórych kart dostaję raz na jakiś czas kupony rabatowe na konkretne zakupy, a z niektórych płacę punktami za zakupy (słynna payback) najczęściej w okolicach świąt na prezenty. Oczywiście nie są to zawrotne kwoty ale po pierwsze nic mnie nie kosztuje podanie sprzedawcy karty do nabicia punktów a po drugie miło jest zapłacić niższy rachunek, szczególnie przed świętami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *