© apops - Fotolia.com
Fot. © apops - Fotolia.com

Kto zarabia 3521,67 zł miesięcznie? Tajemnica średniej krajowej.

Podawana przez GUS średnia krajowa od zawsze wzbudza wiele kontrowersji. Wielu zastanawia się na ile uśredniona wysokość miesięcznych zarobków polaków jest prawdziwa i dlaczego ta kwota tak odbiega od tego, ile zarabiają wszyscy wokół nas. Czas rozwiać mity średniego wynagrodzenia!

3 898 zł brutto – tyle w listopadzie 2013 wynosiło przeciętne miesięczne wynagrodzenie. Daje nam to średnią wypłacaną pensję na poziomie 2782,87 zł netto. A jakie wynagrodzenie Ty dostałeś w listopadzie? A Twój sąsiad czy znajomy?
Nic dziwnego, że powątpiewamy w prawdziwość kwoty podawanej co miesiąc przez Główny Urząd Statystyczny, skoro nie znamy zbyt wielu osób zarabiających taką kwotę. Każdy chciałby zarabiać powyżej tej średniej.

ZOBACZ: Średnie wynagrodzenie Polaków w latach 1995 – 2012

© ZaradnyFinansowo.pl

© ZaradnyFinansowo.pl

Jak liczona jest średnia krajowa?

Przede wszystkim należy pamiętać, że dane, które są brane jako podstawa do wyliczeń statystycznych przez GUS nie są pełne. GUS zbiera dane z przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób. Na początek więc odpada 1783,0 tys. przedsiębiorstw, które zatrudniają mniej niż 10 osób (dane za 2012 r.).

Dane o średnim wynagrodzeniu, nie są także zbierane z rolnictwa indywidualnego czy organizacji społecznych oraz politycznych.
Takim więc sposobem dane o przeciętnym wynagrodzeniu, podawane do publicznej wiadomości zbierane są tylko z ok. 40% firm.

Kolejną ważną kwestią jest fakt, że do średniej krajowej brane są pod uwagę tylko zarobki z umów o pracę.
Państwowa Inspekcja Pracy twierdzi w swoim raporcie, że w 2010 roku ponad 20 proc. zatrudnionych w Polsce, pracowało w oparciu o umowy cywilnoprawne (umowa o dzieło, umowa zlecenie).

Zakładając, że od tego czasu liczba osób zatrudnianych na tego typu umowy znacząco się nie zmieniła, można śmiało założyć, że jest to 20% zatrudnionych, które nie są brane pod uwagę przy wyliczaniu średniej krajowej.

Pamiętajmy też, że podawana przez GUS kwota jest zawsze kwotą brutto, która uwzględnia także wszelkiego rodzaju premie, bonusy czy wynagrodzenie za przepracowane nadgodziny.
Szczególnie wyraźnie widać to co roku w grudniu, gdy firmy przyznają pracownikom różnego rodzaju premie świąteczne.

Średnia czy mediana?

Pamiętajmy też, że publicznie podawaną i głośno komentowaną kwotą jest średnie wynagrodzenie. W tym wypadku bardziej miarodajną wartością mogłaby okazać się mediana.

Licząc średnią, największy wpływ na końcowy wynik mają osoby o najwyższych dochodach. Niewielkie zmiany w wynagrodzeniu osób zarabiających najmniej, nie mają większego wpływu na średnią wartość wynagrodzenia.

W październiku 2012 roku, gdy przeciętne wynagrodzenie brutto wyniosło 3895,72 zł, mediana wynagrodzeń wynosiła 3115,11 zł, czyli aż o ponad 780 zł mniej!

Mediana to nic innego, jak wartość dzieląca wszystkie dane na pół.
Na konkretnym przykładzie – jeśli mediana wynagrodzeń wynosi 3000 zł znaczy to tyle, że wynagrodzenie połowy pracowników jest wyższe od 3000 zł a drugiej połowy niższe. Równe 50%.
Dlatego zawsze lepiej zwracać uwagę na medianę wynagrodzeń, na którą tak wielkiego wpływu nie mają wyniki skrajne.

Zanim więc następnym razem zaczniemy mówić, że średnia krajowa jest jednym wielkim oszustwem zastanówmy się nad tym jak jest liczona i dlaczego podawana przez GUS kwota wydaje się nam być nierealna.

A Tobie drogi czytelniku życzę oczywiście jak najwyższego wynagrodzenia :-)

2 komentarzy

  1. wux

    Najbardziej miarodajna jest dominanta. Wystarczy odpowiednie rekordy pogrupować w widełki, wyliczyć dominantę oraz wartości najbardziej zbliżone. Działanie takie nie jest trudne do wykonania, programy do statystyki już lata temu miały gotowe pstryczki by to zrobić. Przypuszczam, że ta dominanta, także w roczniku jest podawana, ale nie do opinii publicznej i nie do wyliczeń poszczególnych urzędów, które korzystają ze średniej krajowej. Jeżeli ktoś stwierdza, że średnia krajowa jest wielkim oszustwem, niewiele mija się z celem, stosuje skrót myślowy. Owszem średnia przez GUS jest poprawienie wyliczona w sensie matematycznym, ale metodologia wyliczania jej jest błędna. Takie dane nie służą niczemu miarodajnemu. Sprawa druga, znany jest żart iż podawanie pensji brutto jest jak podawanie długości penisa z kręgosłupem. :)

    • Piotr

      Dominanta to najmniej miarodajna metryka. Wszystko zależy od tego jak szerokie będą widełki i w których miejscach będą się zaczynać. W przypadku skrajnym widełek o szerokości jednego grosza dominantą będzie płaca minimalna i tak byłoby chyba w większości krajów gdzie jest taka ustawowa płaca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *