by PeterW1950 / pixabay
Fot. by PeterW1950 / pixabay

Kocioł na biopaliwo – wymysł ekologów czy świetny pomysł na tanie i czyste ogrzewanie domu?

Sposoby na tanie ogrzewanie domu – to jeden z najczęstszych tematów dotyczących oszczędzania pojawiających się w sieci. Nie, nie będę analizował różnych rozwiązań, bo wolę skupić się na konkretach. Długo myślałem, który rodzaj ogrzewania warto opisać i ocenić jego opłacalność. Wybór padł na kocioł na biopaliwo. Temat jest ciekawy z kilku powodów. Po pierwsze – kwestia kosztów eksploatacji budzi ogromne kontrowersje. Po drugie – warto wziąć pod uwagę także czynnik ekologiczny. Przyglądam się tego typu kotłom z bliska.

Czym jest kocioł na biopaliwo?

Jak sama nazwa wskazuje jest to kocioł, w którym można spalać paliwa odnawialne, pochodzące z naturalnych zasobów. Zasada działania takiego kotła jest bardzo zbliżona do zwykłego pieca węglowego – po prostu energię potrzebną do podgrzania wody w instalacji uzyskuje się ze spalania paliwa.

Najpopularniejszy materiał, który może być spalany przez tego typu kocioł, to:

  • drewno – wówczas mówimy o tzw. kotłach zgazowujących drewno;
  • trociny i zrębki, a także wióry, słoma czy kora;
  • pestki i ziarna zbóż (najczęściej owies);
  • rośliny energetyczne – najpopularniejsza jest wierzba;
  • pellety – są to sprasowane pod dużym ciśnieniem odpady drewniane w postaci granulatu;
  • brykiet drzewny.

Ta lista od razu odsłania nam wielką zaletę kotłów na biopaliwa, jaką jest ich ekologiczność. Rezygnujemy ze spalania węgla, gazu czy oleju opałowego, które są paliwami nieodnawialnymi, w dodatku istotnie wpływającymi na środowisko (szczególnie węgiel, który podczas spalania emituje ogromne ilości CO2).

Biopaliwem są także odpady organiczne oraz odpowiednio przetworzone odpady komunalne, jednak do ich spalania potrzebna jest specjalna instalacja, dlatego nie mają zastosowania w domowych warunkach.

Rodzaje kotłów na biopaliwo

W przypadku użytkowników domowych podział jest bardzo prosty. Mamy do wyboru kocioł przystosowany do spalania drewna (zwykle osiąga duże rozmiary, bo potrzebna jest spora komora do umieszczania kawałków drewna i jego zgazowywania) oraz kocioł na drobny sortyment paliw, czyli na pellety, pestki, nasiona etc.

Te drugie urządzenia są zdecydowanie najpopularniejsze, bo najwygodniejsze w użytkowaniu. Posiadają specjalny, zewnętrzny zasobnik, który wystarczy zasypać paliwem raz na jakiś czas, a praca kotła odbywa się już automatycznie. Paliwo trafia do palnika, wytwarza się energia ogrzewająca wodę w instalacji i tyle.

Warto wiedzieć, że kotły z podajnikiem mogą także spalać węgiel w postaci eko groszku, a nawet drewno, bo zwykle posiadają dodatkowy ruszt. Są to zatem urządzenia dość uniwersalne.

Zalety kotłów na biomasę

Jest ich całkiem sporo, ale tutaj istotna uwaga – docenią je jedynie osoby, które traktują kocioł na biopaliwo jako alternatywę dla zwykłego kotła węglowego. Dlaczego? Ponieważ najważniejszą zaletą tego typu urządzenia jest wygoda użytkowania oraz czystość. W praktyce taki kocioł nie powoduje dużego zapylenia, nie trzeba go obsługiwać w ubraniu roboczym (paliwo jest czyste), czyszczenie także zajmuje zdecydowanie mniej czasu i nie jest tak kłopotliwe – ze spalania biopaliw powstaje mniej popiołu, który w dodatku można wyrzucić prosto na trawnik – to świetny nawóz.

Nie zapominamy także o wspomnianych już przeze mnie kwestiach ekologicznych. Efektem spalania biopaliw jest wytwarzanie pary wodnej, dlatego wiele gmin zachęca swoich mieszkańców do inwestowania w taką instalację, oferując nawet atrakcyjne systemy dopłat.

Wady kotłów na biomasę

Bez wątpienia kotły na biopaliwo nie są urządzeniami idealnymi. Przede wszystkim nadal jest to kocioł, który wymaga stałej obsługi – nie zapewni nam więc takiej wygody, jak chociażby kocioł gazowy czy olejowy. To nie każdemu będzie odpowiadać.

Problematyczne jest też gromadzenie opału – co prawda jest on dostępny w wygodnych workach, ale jednak trzeba je gdzieś trzymać, nadźwigać się i pamiętać o zasypywaniu zasobnika.

Czy to się opłaca?

Kontrowersje budzi faktyczna opłacalność inwestowania w tego typu kocioł. Są to urządzenia bardzo drogie (nawet 2-3-krotnie droższe od kotłów węglowych i gazowych), a samo paliwo także nie należy do najtańszych. Tona pelletu, w zależności od regionu, kosztuje od 800 do ponad 1000 złotych – to znacznie więcej niż cena węgla. W dodatku pellet sam w sobie jest paliwem znacznie mniej energetycznym, co oznacza, że trzeba go zużyć więcej. Nie oszukujmy się – rachunek czysto ekonomiczny obecnie podważa realną opłacalność zakupu takiego urządzenia.

Inwestycja w kocioł na biopaliwo będzie na pewno opłacalna w dwóch przypadkach:

  • gdy mamy dostęp do bardzo taniego lub darmowego paliwa (np. rolnicy);
  • gdy uzyskamy wysoką dopłatę od gminy na zakup i instalację kotła.

Oczywiście nie można jednak skupiać się wyłącznie na kwestiach finansowych. W grę wchodzi przecież także ekologia, wygoda użytkowania oraz czystość – są to jednak walory istotne wyłącznie dla osób, które z różnych przyczyn muszą zdecydować się na ogrzewanie domu kotłem na paliwa stałe.

Czy są wśród nas Czytelnicy, którzy mają praktyczne doświadczenia w użytkowaniu kotła na biopaliwo? Może rozważacie jego instalację i chcecie się podzielić swoimi wyliczeniami? Zapraszam do komentowania!

3 komentarzy

  1. Świetny wpis, fajnie, że popularyzujesz temat biopaliw.

    Tylko jak rozumieć ? -> „Efektem spalania biopaliw jest wytwarzanie pary wodnej” . Jak są spalane w kotłach wytwarzających parę wodna do procesów technologicznych, to można tak powiedzieć.
    Jeśli chodzi o spaliny – to nie bardzo – w spalinach na pewno jest CO2, CO, NOx-y a dodatkowo biomasa jest bardzo niechętnie spalana np przez elektrownie, z uwagi na agresywne spaliny – korozja chlorkowa.

    Ta woda jako spaliny to raczej tylko przy spalaniu wodoru:)

    Co do opłacalności. Przewymiarowane, zwykłe kotły na węgiel (spory odsetek rynku), pracujące na zbyt małej mocy, mają sprawność w granicach 30-40%. Jeśli pelet jest nawet 2x droższy to przy spalaniu w nowoczesnym kotle, ze sprawnością bliską 85%, otrzymujemy zbliżone koszty kWh jak przy węglu. Bez kosmicznego syfu z węgla.
    A zastąpienie palników olejowych palnikami na pelet to już gigantyczne oszczędności.

  2. Zawsze byłem zdanie, że np. taki kraj jak nasz, leżący w strefie tak zmiennego klimatu powinie orientować się (w kwestii OZE) właśnie na biopaliwo. Słońce nie świeci przez cały rok, z hydrologią jesteśmy na bakier (de facto trwa od lat tzw. susza hydrologiczna) i właśnie biomasa i jej przetwarzanie (brykiety, biogaz) mogłaby być przyszłością dla Kraju.

    Czy jednak dochodzi to do głów decydentów, którzy, jak podejrzewam, trochę obawiają się powszechnej mikrogeneracji, wykorzystania biopaliw produkcji domowej?

  3. Kwestia finansowa jest bardzo ważna w tym temacie, ale jest jeszcze mentalność ludzi. W Polsce wszyscy wychowani są na piecach węglowych i niestety nadal jest to najpopularniejsza forma. Zastanawiam się, czy ludzie chętnie korzystaliby z eko sposobów na ogrzewanie, gdyby ceny pieców i wkładów były takie same.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *