by PublicDomainPictures / Pixabay.com
Fot. by PublicDomainPictures / Pixabay.com

Klimat czy praktyczność? Świąteczna choinka żywa czy sztuczna? No i zakup której się bardziej opłaca?

Tytułowe rozważania zwykle przypominają dyskusję o wyższości świąt Wielkanocnych nad Bożym Narodzeniem. Wiem, co sobie myślicie – przecież odpowiedź jest oczywista. Czy aby na pewno? W klimacie zbliżających się świąt postanowiłem rzetelnie sprawdzić, zakup której choinki bardziej się nam opłaca. Wziąłem pod uwagę bardzo różne aspekty, również praktyczne. Choinka żywa czy sztuczna? Zapraszam do mojej analizy.

Choinka choince nierówna

Od razu zaznaczam, że podając ceny będę opierał się na danych znalezionych w sklepach internetowych oferujących sprzedaż sztucznych choinek i na informacjach zdobytych na lokalnym targowisku, gdzie mam możliwość kupna żywej choinki. W Waszym mieście czy regionie ceny mogą być oczywiście inne i weźcie na to poprawkę.

Zacznijmy od opcji, jakie stoją przed nami w trakcie wybierania choinki. Dylemat zwykle dotyczy drzewka żywego, ciętego oraz sztucznego. Jest jednak także trzecia propozycja – choinka żywa w doniczce. Wezmę pod uwagę wszystkie trzy możliwości. Na początek trochę informacji praktycznych.

Poniżej zebrałem dla Was najbardziej popularne okazy żywych choinek, które możemy znaleźć na targowiskach i w sklepach ogrodniczych:

  • Świerk pospolity – Najpopularniejsza w Polsce choinka, która roztacza charakterystyczny zapach. Jest najtańsza i łatwo ją zdobyć – np. w lokalnym nadleśnictwie lub na targu. Niemal zawsze występuje w postaci ciętej.
  • Świerk kłujący – Od świerku zwykłego różni ją grubość igieł. Ta choinka jest bardziej efektowna, ale pachnie mniej intensywnie. Trudniej ją znaleźć na targowiskach, cena jest też nieco wyższa.
  • Jodła – Zdecydowanie najdroższe drzewko, które gości w naszych domach podczas świąt. Moda na kupowanie jodły, szczególnie kaukaskiej, trwa od lat. Drzewko bez wątpienia jest bardzo efektowne, cieszy oko zdecydowanie dłużej niż świerk, ale nie pachnie tak intensywnie. Jodła jest też wyraźnie droższa.
  • Sosna – Rzadko spotykana w naszych domach ze względu na mniej efektowny wygląd i trudności z jej zdobyciem. Sosna ma jednak przewagę nad świerkiem – nie gubi igieł.

Wiele osób staje także przed dylematem, jak rozpoznać zdrowe drzewko, które nie zacznie gubić igieł tuż po Wigilii. Przede wszystkim zwracajcie uwagę na zapach i stan igieł. Jeśli drzewko pachnie intensywnie, a igły są mocno przytwierdzone do gałęzi, to znak, że choinka została ścięta względnie niedawno. Po umieszczeniu jej w stojaku i regularnym podlewaniu może ona cieszyć nasze oczy nawet do 2 tygodni po świętach.

Ciemnobrązowy kolor pnia w miejscu cięcia, zaschnięta żywica i brązowe igły są natomiast jasnym dowodem na to, że choinka została ścięta kilka tygodni wcześniej. Jeśli cena nie jest bardzo atrakcyjna i nie mamy zamiaru pozbywać się drzewka zaraz po Bożym Narodzeniu, nie kupujmy takiego okazu.

Choinka w doniczce? Pomysł dla posiadaczy ogrodów

Osoby, które marzą o żywym drzewku w swoim domu, zwykle obawiają się brudu powodowanego przez opadające igły i żywicę. Tego problemu można uniknąć, jeśli zainwestujemy w choinkę doniczkową. Uwaga – wybierając taki egzemplarz musicie być czujni.

Ważne! W polskich warunkach, szczególnie na targowiskach, łatwo jest paść ofiarą oszustwa. Nieuczciwi sprzedawcy powszechnie umieszczają ciętą lub świeżo wykopaną choinkę o bardzo słabym systemie korzeniowym w małej donicy i twierdzą, że drzewko bez problemu przyjmie się wiosną w ogrodzie. To nieprawda!

Jeśli chcecie kupić choinkę w doniczce z zamiarem posadzenia jej w ziemi po świętach, zalecam wizytę w sklepie ogrodniczym. Sprzedawca ma obowiązek pokazać Wam, jak wygląda system korzeniowy drzewka. Wielkość donicy musi również odpowiadać rozmiarom drzewka – jeśli macie „okazję” kupić choinkę o wysokości 2 metrów, która sterczy z 5-litrowej doniczki, nie liczcie na cuda – w ziemi niemal na pewno czai się kikut, w najlepszym przypadku topornie ucięty korzeń. Taka choinka nie ma żadnych szans na przeżycie i już po kilku dniach w domowych warunkach zacznie tracić igły w tempie podobnym do egzemplarza oficjalnie ciętego. Uważajcie.

Choinka w doniczce powinna być w niej uprawiana od początku. Wtedy zauważymy, że system korzeniowy jest bardzo rozwinięty i ma charakter nitek oplatających główny korzeń. Za taki egzemplarz przyjdzie nam jednak zapłacić zdecydowanie więcej niż za drzewko cięte. Jest to więc alternatywa dla osób chcących utrzymać świąteczną atmosferę jeszcze kilka tygodni po Bożym Narodzeniu lub planujących posadzenie choinki wiosną w ogrodzie.

Choinka w doniczce nie jest jednak zupełnie bezobsługowa. Przede wszystkim należy ją kupić co najmniej 2 tygodnie przed świętami. Stopniowo przenosimy ją do coraz cieplejszego pomieszczenia, aby drzewko nie doznało szoku. Regularnie ją także podlewamy. Po świętach choinkę należy umieścić na balkonie lub w zimnej piwnicy. Tylko wtedy mamy szansę, że drzewko przyjmie się po posadzeniu na wiosnę.

Choinka sztuczna – praktyczna, ale bez charakteru

Sztuczne choinki mają swoim zatwardziałych wrogów, jak i zwolenników. Faktem jest, że to propozycja dla osób do bólu praktycznych. Nie mamy problemu z podlewaniem, opadającymi liśćmi i utylizacją. Po świętach choinkę składamy i zanosimy do piwnicy, gdzie cierpliwie poczeka do kolejnych świąt. Niestety – o zapachu lasu możemy zapomnieć (chyba, że wybierzemy modele nasączone ekstraktami, ale to już zupełnie przypomina lizanie loda przez szybę).

Sztuczna choinka wykonana jest z folii lub żyłek. Generalnie – z pochodnych plastiku. Egzemplarze żyłkowe zwykle osiągają wyższe ceny, bo igły bardziej przypominają te naturalne. W tej branży także obowiązują normy jakościowe. Zdecydowanie najcenniejsze są choinki z dużą liczną tipsów, które nadają drzewku objętości. Dobrej klasy sztuczna choinka o wysokości 1,5 metra powinna mieć nawet 300 tipsów.

Clu problemu –co się nam bardziej się opłaca? Choinka żywa czy sztuczna?

Nie mam absolutnie zamiaru przeliczać świątecznej atmosfery na pieniądze, ale przecież na to cały czas czekacie. Mam dla Was kolejne zestawienie, w którym umieszczam konkretne cenowe przykłady choinek, jakie udało mi się znaleźć. Wybrałem egzemplarze o takich samych (lub zbliżonych) rozmiarach:

  • Żywa cięta ok. 1,5 metra – jodła kaukaska: 110 złotych
  • Żywa doniczkowa ok., 1,5 metra – jodła kaukaska: 160 złotych – sklep ogrodniczy
  • Sztuczna 1,5 metra – jodła kaukaska, wykonana z folii: 100 złotych

Zaskakujące, prawda? Sztuczna choinka jest nieco tańsza od żywego, ciętego egzemplarza i zdecydowanie tańsza od jodły w doniczce (to generalnie drogie drzewko). Zwróćcie jednak uwagę, że w zestawieniu znalazła się choinka wykonana z folii, a więc nieco gorszej jakości. Szukając egzemplarzy wykonanych z żyłki, spotykałem się z cenami powyżej 200 złotych.

Generalnie najdroższą opcją jest choinka w doniczce. Skoro mamy zamiar ją wsadzić do ziemi, za rok znów będziemy potrzebowali kolejnego drzewka. Sumarycznie ten wydatek będzie więc najwyższy. Choinka cięta cenowo konkuruje ze sztuczną tylko w chwili zakupu pierwszego okazu. Z każdym kolejnym rokiem zdecydowanie bardziej opłacalna (ale tylko z punktu widzenia portfela) będzie choinka sztuczna. Biorąc pod uwagę jakość jej wykonania możemy założyć, że taki egzemplarz pozostanie z nami przynajmniej 4-5 lat. W tym czasie na zakup ciętej jodły wydamy od 440 do 550 złotych, a doniczkowej – od 640 do 800 złotych.

Sytuacja zdecydowanie się zmieni, jeśli jednak postawimy na klasykę i zainwestujemy w zakup żywego świerku. W mojej okolicy za 1,5 metrowy okaz trzeba przed świętami zapłacić ok. 40 złotych. O dziwo, ceny sztucznych świerków podobnej wielkości są wyższe niż naszej tabelkowej jodły – większość ofert oscyluje wokół 119 złotych. Nadal w dłuższej perspektywie opłaci się nam sztuczny model, ale różnica będzie już mniejsza niż w przypadku jodły.

Bardziej zaradni mogą oczywiście w poszukiwaniu żywej choinki odwiedzić nadleśnictwa lub szkółki, gdzie ceny zwykle są o kilkanaście procent niższe. Dochodzi jednak koszt dojazdu. Bez względu na to, na jakie drzewko ostatecznie się zdecydujecie, nie myślcie nawet o wycinaniu go na własną rękę z lasu! To pospolita kradzież, która jest karana mandatem w wysokości 500 złotych. Dla złapanego złodzieja taka choinka okazuje się wtedy najdroższą w życiu.

Co sądzicie o moich wyliczeniach i opiniach? W Waszym domu króluje choinka żywa czy sztuczna? Patrzeliście na ten problem przez pryzmat finansów? Zapraszam do komentowania!

3 komentarzy

  1. Jestem zwolennikiem sztucznej choinki. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że nie trzeba wycinać żywego drzewka, tylko dla zachowania tradycji! Nie jestem ekologiem, ale po prostu uważam że szkoda tych pięknych drzew dla dwóch czy trzech tygodni zdobienia naszego salonu. No i jeszcze minimalistyczne podejście… Jedna (sztuczna) choinka na lata, a nie co roku nowy egzemplarz ;)
    Dziękuję za kolejny rzeczowy, pełny konkretów, artykuł!

  2. A ja lubię choinki w doniczce, zawsze przeżyje święta. Dlaczego ekolodzy z tym nie walczą z tym mirem świątecznym, i wycinaniem drzewek?

  3. Megatron

    Ja też mam sztuczne drzewko w domu. To samo od kilku lat. Kupiłem ją ne e-choinki.pl i od tamtej pory mi służy. Porządna choinka sztuczna starczy na lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *