© Artur Marciniec - Fotolia.com
Fot. © Artur Marciniec - Fotolia.com

Karty paypass – czy są bezpieczne?

Wygoda, czy wręcz wygodnictwo, jest drugą naturą człowieka. Tą trzecią – charakterystyczną dla XXI wieku, jest chroniczny brak czasu na cokolwiek, nawet logiczne myślenie. Dlatego choć namiętnie korzystamy z nowoczesnych osiągnięć techniki, to nie bardzo potrafimy nad nimi panować. To wyraźnie widać w przypadku kart zbliżeniowych.

Już jakiś czas temu pojawiły się informacje, że karty typu paypass nie są bezpieczne. Osobiście jeszcze nic złego mi się w związku używaniem takiego typu plastiku nie stało, ale postanowiłem dokładniej przyjrzeć się tej sprawie. Zapraszam do analizy.

Czy paypass to bezpieczna technologia?

Opinie są oczywiście podzielone. Osobiście nie chciałbym ulegać histerii, jaka przetoczyła się przez Internet mniej więcej rok temu. Wtedy niektóre portale podawały szokującą informację, że wystarczy zwykły smartfon, aby każdy domorosły haker mógł wykraść dane naszej karty i w ten sposób zrobić zakupy na nasz koszt.

Natychmiast ruszyła lawina testów, które tej teorii nie potwierdziły. Rzeczywiście, istnieje ryzyko, że dane z karty typu paypass uda się komuś wykraść, ale na pewno nie jest to sprawa prosta. W praktyce użytkownikowi karty zbliżeniowej nie grozi też utrata wszystkich oszczędności, bo po każdej transakcji zmieniany jest tzw. kod CVV i do zrobienia kolejnych zakupów złodziejowi ponownie potrzebny byłby kontakt z naszą kartą. Nie ulegajmy zatem panice.

Faktem jest jednak, że ostrożność i tu nie zaszkodzi. Niedawno nawet jeden z największych dostawców karty typu paypass – Mastercard – zaproponował swoim klientom specjalne etui, które ma chronić przed ewentualnym zeskanowaniem karty przez urządzenie przenośne hakera. Taki pokrowiec można sobie kupić w Internecie, kosztuje niewiele i jeśli komuś ma poprawić samopoczucie – proszę bardzo.

Zdecydowanie większym zagrożeniem jest natomiast sytuacja, gdy karta zostanie nam skradziona. Jeśli szybko się nie zorientujemy i nie zastrzeżemy plastiku, złodziej zdąży wypłacić maksymalną wartość ustaloną przez nasz bank (o tym za chwilę). Osobiście zauważyłem jednak, że sprzedawcy zaczynają zwracać uwagę, czyje dane są na karcie i np. od razu proszą o kartę, aby samodzielnie przyłożyć ją do czytnika. Jeśli na plastiku jest nazwisko kobiety, a płacić chce mężczyzna – nic z tego.

Paypass podbija portfele Polaków

Nasz naród pokochał możliwość płacenia kartami zbliżeniowymi i obecnie jesteśmy jednym z europejskich liderów, pod względem liczby tego typu plastików wydawanych do kont. Według szacunków VISY, w Polsce funkcjonuje nawet 8 milionów kart zbliżeniowych.

Korzystamy na tym my – bo jest to rzeczywiście wygodne. Ale korzystają też banki – mając możliwość szybkiego płacenia łatwo ulegamy pokusie, aby stracić kontrolę nad finansami. Mówiąc wprost – wydajemy więcej, a to może nas zmusić do zapytania o jakiś kredyt, lub debet. Trzeba więc na to uważać.

Banki jednak – pewnie zmuszone przez różne organizacje nadzorcze, wprowadziły limity dla tej usługi. Obecnie większość placówek oferuje swoim klientom możliwość dokonania do 5 operacji zbliżeniowych dziennie do wartości 200 złotych. Jeśli chcemy wydać więcej – konieczne będzie standardowe wklepywanie PIN-u. Uwaga jednak!Znane są przypadki, że kartą udało się dokonać większej liczby transakcji. Banki tłumaczą to różnie, najczęściej uznając, że autoryzacja przebiegała w trybie offline, czyli nie wymagała połączenia z bankiem i jego potwierdzenia. Dziwne, ale trzeba na to uważać i dobrze pilnować swojej karty.

Skradziony paypass? Bank może ociągać się z reklamacją

Nie życzę Wam tego, ale może dojść do sytuacji, że ktoś ukradnie Waszą kartę zbliżeniową. Jeśli będziecie mieć pecha, zadziała tryb ofline i złodziej wypłaci z Waszego konta sporo pieniędzy. Co wtedy? Oczywiście trzeba o wszystkim poinformować bank.

Problem w tym, że banki bardzo ociągają się z uznawaniem wszelkich reklamacji, o czym pisałem już w artykule o wadliwych bankomatach.  Jak najczęściej się tłumaczą? Że płatność została autoryzowana przez terminal płatniczy, co oznacza, że klient kartą zapłacił. Bank nie ma interesu w tym, aby bawić się w detektywa.

Dlatego w przypadku korzystania z karty zbliżeniowej, powinniście pomyśleć o wykupieniu jej ubezpieczenia. To zapewni Wam spokojny sen i uchroni przed ewentualnymi, bolesnymi stratami.

A czy Wy używacie kart zbliżeniowych? Mieliście kiedykolwiek z nimi problemy? Koniecznie podzielcie się tym z czytelnikami!

2 komentarzy

  1. marek

    Skoro jest bez podawania pinu to na pewno nie jest do końca bezpieczne ale to jednak jest wygoda a na kartę trzeba po prostu uważać

    • Mateusz

      Wiem. Jestem paranoikiem.
      Zablokowałem PayPass na swoich kartach.
      Wyczytałem, że przy zmianie waluty transakcji nie obowiązuje limit 50 zł za transakcję bez podawania PIN.
      Obowiązuje dokładnie 999999 wybranych jednostek walutowych.
      W dodatku nigdy nie wiemy, czy i kiedy transakcja będzie przeprowadzana w wersji online. Podanie 4 cyfr pinu nie jest aż takie złe, chociaż i mnie brakuje wygody (może trochę przesadzam – przyzwyczaiłem się), i sprzedawcy często się dziwią.
      Ale lepiej śpię. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *