by qiye / pixabay
Fot. by qiye / pixabay

Jak zarobiłem 582 zł, przy okazji robiąc porządki w domu?

Czy zastanawialiście się kiedyś, ile macie w domu niepotrzebnych rzeczy? Takich, które zalegają w szufladach, piwnicach, na strychach, czekając na lepsze czasy? Podejrzewam, że w każdym domu takich „gratów” jest mnóstwo. Możecie je komuś oddać, wyrzucić albo na nich zarobić. Niedawno poszedłem tym samym tropem. Sprawdźcie, jak pozbyłem się paru kompletnie zbędnych rzeczy, a przy okazji w moi portfelu przybyło ładnych kilka stówek.

Jak zarobić na tym, co kryją strychy i piwnice?

Jeśli w jakiś weekend będziecie mieć trochę czasu, zróbcie przegląd rzeczy, które trzymacie „na wszelki wypadek”, „bo może jeszcze kiedyś się przydadzą”, „no bo przecież nie wyrzucę”. Prawda jest brutalna – jeśli schowaliście je na strychu albo do piwnicy, to niemal na pewno ich więcej nie użyjecie.

Magazynowanie ubrań, starych butów, zepsutych sprzętów pochłania mnóstwo miejsca, czasu i energii. Moim zdaniem warto mieszkanie „odgruzować” i odzyskać – bezcenną często – przestrzeń. Ja swoje rzeczy podzieliłem według trzech kategorii: potrzebne i użyteczne, ładne oraz mające wartość emocjonalną i sentymentalną. Wszystko, co się w powyższych kategoriach nie znalazło, musiało opuścić moje mieszkanie. Oczywiście, nie było łatwo, ale się opłacało. Mam teraz więcej miejsca i ogólnie wydaje mi się, że przestałem być zakładnikiem przedmiotów. A oto, co zrobiłem ze zbędnymi rzeczami:

  • Ubrania, których nie noszę od kilku lat, wrzuciłem do kontenerów na używaną odzież. Łudziłem się, że jeszcze kiedyś zmieszczę się w koszulki z młodzieńczych lat. No cóż….
  • Półbuty w wątpliwym stanie wyrzuciłem. Pamiętam, że schowałem je, bo miały przydać się podczas jakiegoś remontu. Oczywiście nie przydały się do dziś.
  • Miałem też mnóstwo gazet. Powiązałem więc wszystko w paczki i zawiozłem do skupu makulatury. Za kilogram płacili 30 groszy, więc na czysto zarobiłem 12,60 zł.
  • W komodzie leżał z kolei mój aparat cyfrowy. Próbowałem przypomnieć sobie, kiedy ostatni raz robiłem nim zdjęcia. Wyszło na to, że dwa lata temu podczas wakacji nad Bałtykiem. Teraz robię zdjęcia praktycznie tylko smartfonem (którego mam za darmo), więc po co mi cyfrówka? Postanowiłem pójść na żywioł i wystawiłem ją na OLX. Po dwóch dniach – sprzedana. Ponieważ był to całkiem niezły model Sony, zarobiłem aż 490 złotych.
  • Stary telewizor kineskopowy – taki mały, z anteną. Miał być „na wszelki wypadek”, gdyby płaski TV się popsuł. Także poszedł na OLX. Po tygodniu znalazł swoje nowe zastosowanie na działce pewnego starszego małżeństwa. Zarobiłem 80 złotych.
  • W kolejce do wystawienie w Internecie czeka jeszcze trochę książek (ich najtrudniej mi się pozbyć, ale słowo to słowo), kufle do piwa, krzesło do biurka (korzystam teraz z wygodnego fotela) i mała szafka na buty.

Udało mi się też opróżnić szufladę, w której miałem „mydło i powidło” – jakieś stare guziki, gwoździki, papiery sprzed kilku lat, reklamówki itp. Teraz jest czysta i nie muszę dopychać jej kolanem.

Gdzie wystawiać niepotrzebne przedmioty?

Absolutnym liderem rynku jest oczywiście wspomniany już przeze mnie OLX. Jego główną zaletą jest duży zasięg i brak opłat za wystawienie przedmiotu. Oczywiście będziemy zachęcani do odpłatnego wyróżnienia ogłoszenia, ale nie jest to obowiązkowe. Skuteczność – w moim przypadku – naprawdę duża. Inne popularne serwisy internetowe, to: Gumtree Szafa.pl iButik.pl.

Jest też nieśmiertelne Allegro, ale tutaj raczej wystawiamy przedmioty o sporej wartości, ponieważ prowizja dla serwisu mogłaby „zjeść” cały zysk uzyskany z drobnych rzeczy.

Wiele osób wciąż ma także zaufanie do popularnych tablic ogłoszeniowych na osiedlach czy w sklepach, a także lokalnych gazet. Trudno roztrząsać, czy są one skuteczniejsze od wcześniej wymienionych serwisów internetowych – w każdym razie trzeba się do takiej tablicy pofatygować, a gazecie najczęściej jeszcze zapłacić. To dla wielu osób może być bariera – Internet daje jednak dużo większe możliwości i sporą elastyczność.

Gdzie jeszcze warto posprzątać?

Miejsce, które moim zdaniem warto też uporządkować, to kuchnia. Ile macie kubków w swojej szafce? A ile z nich używacie? Założę się, że większość stoi i zajmuje miejsce. Może warto pozbyć się tych, które są obite, mają odrapane napisy albo ostatni raz piliście z nich kawę 5 lat temu? To samo dotyczy plastikowych pojemników, misek i miseczek. Miejmy w swoich szafach tylko te, których faktycznie używamy.

Inne miejsce w kuchni, które co jakiś czas koniecznie trzeba przeglądać, to apteczka. Pamiętajcie, by wyrzucać przedterminowe leki i witaminy! Nie tylko zaoszczędzicie przestrzeń w szafce, ale przede wszystkim zadbacie o swoje zdrowie. Przeterminowanych leków nie wolno bowiem zażywać, no chyba że ktoś chce się narazić na poważne problemy zdrowotne. Leki powinniśmy wyrzucić do specjalnego pojemnika w aptece, nigdy do zwykłego śmietnika.

Po przeglądzie apteczki może się też okazać, że kilkakrotnie bez sensu wydaliście pieniądze na przepisane przez lekarza leki, który już wcześniej mieliście.

Co jakiś czas przeglądajcie też teczki z dokumentami. Jeśli chodzi o rachunki, to jestem zwolennikiem przechodzenia na elektroniczne. Wszystko możemy załatwić przez Internet, więc naprawdę nie warto trzymać w domu takiej makulatury. Wyjątkiem – moim zdaniem – są oczywiście paragony, faktury, gwarancje czy zeznania podatkowe. Czasami mogą być potrzebne, nawet po wielu latach, a w urzędach wiadomo – liczy się papier. Jeśli chodzi o paragony sklepowe, to zalecam robienie kser – oryginalne papierki bardzo szybko stają się bowiem nieczytelne.

Mam nadzieję, że mój wpis Was zainspirował do porządków. A może już je zrobiliście? Jestem ciekaw Waszych opinii i komentarzy.

10 komentarzy

  1. Też muszę się w końcu wziąć za porządki :) Zwłaszcza, że w szafie leżą dwa smartfony przez nikogo nie używana. Czas je sprzedać. Dzięki za motywację :)

  2. BJK

    dokumenty ja trzymam przede wszystkim w wersji papierowej. Ograniczam ilość makulatury (trzymam same rachunki, bez formularzy do przelewów na poczcie etc), ale co papier to papier. Z rachunkami online to jednak nieco mniejsza czytelność – sprawdzam rachunki nim mi przyjdą w wersji pocztowej i np na rachunku za gaz w internecie nie zauważyłem, że całość jest prognozą ponad SZEŚCIOKROTNIE! przewyższająca faktycne zużycie. Chcieli za to 185zł dopłaty… Po korekcie wyszło 25 zł dopłaty :)
    Co do sprzedaży to właśnie ruszam powoli z wyprzedawaniem zbędnego majątku – zobaczymy ile się uda zarobić. Póki co iPad mimo bycia najtańszą ofertą na Allegro już dwukrotnie „przemknął” bez finalizacji transakcji :(

  3. Dokładanie, ja sprzątając mieszkanie, odłożyłam na sprzedaż sporo rzeczy – np.: lampkę nocną, której nie używałam, ubrania, i sporo książek, wszystko sprzedałam na olx, allegro, troche to trwało, ale opłacało sie:)

  4. To się dziwię, że tak późno wpadliście na taki pomysł. Ja to robiłam kilka, kilkanaście lat temu :)
    Czasem wyniosło się rodzicom o jedną rzecz za dużo i był krzyk, hehe.
    Ja porządki starych przedmiotów zostawię swojemu synowi. Jestem pewna, że ma w genach to co ja więc przyjdzie taki dzień, że z domu nagle zginie telewizor, albo coś innego :)

    Dobrze pamiętam też noszenie butelek po mleku, śmietanie do sklepu. To były pieniądze na kukuruku = pamięta ktoś takie wafelki?

  5. W rzeczywistości wiele osób by mogło zarobić fajne pieniądze w ten sposób. Natomiast wydaje mi się, ze nie każda osoba miałaby chęci do podjęcia takiego działania .. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *