CC by AngryJulieMonday / Flickr.com
Fot. CC by AngryJulieMonday / Flickr.com

Jak zapewnić dziecku dobry start w życiu?

Zastanawialiście się kiedyś, co daje Wam w życiu szczęście? Niech zgadnę: pieniądze, wakacje, dobra praca, fajny samochód. No, ale nie bądźmy takimi materialistami. Pomyślmy o dzieciach. Wielu młodych ludzi założenie rodziny bierze sobie za punkt honoru i nie ma w tym nic dziwnego – popieram. Czasy są jednak niepewne (a sytuacja napięta) w związku z tym pojawia się pewien, malutki problem – jak zapewnić dziecku dobry start w dorosłe życie?

Chciałbym o tym z Wami podyskutować, a przede wszystkim – przedstawić Wam kilka ciekawych rozwiązań, które powinny Was zainteresować. Zapraszam do mojej analizy.

Odkładanie pieniędzy dla dziecka

Mam dla Was historię z życia. Mój kolega z czasów liceum dostał kiedyś osobliwy, ale niesamowicie atrakcyjny prezent. Otóż w dniu jego 18 urodzin, na domowej imprezie zjawiła się babcia. Myślicie, że przyniosła zapas skarpet i kiczowatą kartkę? Nic z tego. To znaczy, kartka była, ale w niej coś jeszcze. Mianowicie – drobnych 18 tysięcy złotych. Babcia nie była milionerką, za to bardzo wnuczka kochała i gdy ten przyszedł na świat 18 lat wcześniej, postanowiła odkładać dla niego pieniądze. I tak odkładała po tysiącu rocznie. Kolega prawie spadł z krzesła, ale generalnie był w miarę zadowolony.

Ta historia pokazuje, że od zawsze priorytetem dla wielu osób było zapewnienie dziecku możliwie najlepszego startu w życiu. Babcia kolegi zrobiła to, co być może robili dla Was rodzice. Odkładała. Założę się jednak, że efekt jej starań byłby dużo lepszy, gdyby wcześniej trafiła na ten artykuł. Chowanie pieniędzy po skarpetach i materacach jest bowiem tzw. „mrożeniem gotówki”, która przecież powinna dla nas pracować, prawda?

Załóżmy jednak, że postanowicie iść tropem babci. 1000 złotych rocznie? Niby niewiele. Ale jak się do tego zmusić? Oto moja propozycja:

Butelka wódki25 złotych
Paczka papierosów12 złotych
Luksusowy magazyn dla kobiet10 złotych
Mniej luksusowy magazyn motoryzacyjny dla mężczyzn4 złote
Pizza rodzinna w średniej wielkości mieście30 złotych
Popcorn w kinie10 złotych
Skrócenie czasu oglądania telewizji/korzystania z komputera – oszczędność na prądzie20 złotych
SUMA111 złotych

Oczywiście, nie podejrzewam Was o palenie papierosów, czy ponadnormatywne spożywanie alkoholu. Chciałem Wam tylko pokazać, że wystarczą bardzo drobne w skali miesiąca wyrzeczenia, które dadzą efekt w postaci konkretnych, zaoszczędzonych pieniędzy. A o ile będziecie zdrowsi! Wracając do sedna – rocznie bez wielkiego wysiłku możecie odłożyć 1332 złote. >W skali 18 lat (osiągnięcia przez dziecko pełnoletniości) odłożycie 23976 złotych. Niezła sumka, prawda?

Ta metoda nie jest jednak zbyt odkrywcza, a co gorsza – nie uwzględnia, że przez tych 18 lat nasze oszczędności mogą paść łupem inflacji, denominacji, zmiany krajowej waluty i tysięcy innych rzeczy. Słowem – po 18 latach te blisko 24 tysiące złotych mogą być guzik warte. Dlatego są inne sposoby, aby zapewnić dziecku dobry start w dorosłe życie.

Czym są ubezpieczenia posagowe?

Tytułowe ubezpieczenia posagowe, to w gruncie rzeczy dość popularny instrument finansowy. W swojej ofercie mają wszyscy ubezpieczyciele, na czele z największym – PZU. Na czym polega ta metoda?

Jest to program oszczędnościowy, do którego możemy przystąpić już w dniu narodzin naszego dziecka. Składamy odpowiednią dyspozycję, podpisujemy umowę z ubezpieczycielem i deklarujemy wpłacanie określonej wysokości składki. Poniżej znajdziecie ofertę jednego z wiodących polskich ubezpieczycieli:

  • Do programu może przystąpić osoba, która ukończyła 18 lat, ale ma nie więcej, niż 50
  • W dniu zakończenia trwania umowy, osoba ubezpieczona nie może mieć więcej, niż 65 lat
  • Wiek dziecka nie może przekraczać 15 lat
  • Po osiągnięciu przez dziecko pełnoletniości, ubezpieczyciel wypłaca określoną w umowie kwotę – jest możliwość uzyskania dywidendy
  • W przypadku śmierci rodzica, ubezpieczyciel wypłaca dziecku comiesięczną rentę w wysokości 2% sumy ubezpieczenia przez cały okres trwania umowy
  • Umowa na czas określony, nie krótszy niż 5 lat i nie dłuższy niż 25 lat
  • Składka płatna z góry z częstotliwością roczną, półroczną, kwartalną lub miesięczną

Przyznacie, że brzmi to sensownie, prawda? Taki program oszczędnościowy może być bardzo korzystny – przede wszystkim zabezpiecza dziecko w przypadku śmierci rodzica, a to już dużo. W praktyce sami określamy, jaką kwotę miesięcznie możemy przeznaczyć, a ubezpieczyciel wyliczy, ile w efekcie dostanie dziecko po skończeniu 18 lat. Przejrzałem kilka konkurencyjnych ofert i mogę stwierdzić jedno – jest to sposób zdecydowanie lepszy, niż metoda babci mojego kolegi.

Przy założeniu, że odkładacie około 150 złotych miesięcznie od dnia narodzin dziecka, jest spora szansa, że wypłata po 20 latach przekroczy 150 tysięcy złotych. A to już naprawdę spora kwota. Jeśli mam Wam coś doradzić – ubezpieczenie posagowe warto zawrzeć na wczesnym etapie życia dziecka. Wtedy składka miesięczna nie będzie aż tak wysoka, a perspektywa sporej gotówki do odebrania – znacząco wzrośnie. Dla mnie – to świetny pomysł.

Minusem tego rozwiązania jest fakt, że zainwestowanych pieniędzy nie możemy wypłacić przed końcem umowy. Jeśli kogoś to odstrasza, powinien pomyśleć o metodach krótkoterminowych. Tymczasem sprawdźmy, co jeszcze mają nam (naszym dzieciom) do zaoferowania ubezpieczyciele.

Ubezpieczenie na życie z funduszem kapitałowym

To w praktyce nieco ulepszona wersja zwykłego ubezpieczenia. Polisę zawiera rodzic, który jednocześnie deklaruje, że jej wartość ma zostać przeniesiona na dziecko. Czyli – coś Ci się stanie, Twoja pociecha zgarnia wszystkie pieniądze. To o tyle dobre rozwiązanie, że obowiązuje już od pierwszego dnia ubezpieczenia. Kwota, jaką dziecko ma otrzymać w przypadku śmierci rodzica, jest z góry ustalona i to od niej zależy wysokość składki. Jeśli chcielibyście zagwarantować latorośli wypłatę np. 200 tysięcy złotych, musicie się liczyć z comiesięczny odpływem z portfela około 100 złotych. Nadal mieścimy się więc w oszczędnościach z tabelki z pierwszego akapitu.

Zmianą w przypadku tego ubezpieczenia jest fakt, że nie cała Twoja składka trafia na rzecz zagwarantowanej kwoty. Część jest inwestowana przez ubezpieczyciela i w praktyce stanowi dywidendę dla dziecka. W umowie znajdziecie zapis dotyczący gwarancji i warto go dobrze zrozumieć. Kwota, która inwestuje ubezpieczyciel nie jest duża i nie należy się spodziewać gigantycznych dochodów. Na pewno jednak po np. 18 latach, będzie solidnym zastrzykiem finansowym dla dorosłego już dziecka.

Podobnie sprawa wygląda z klasycznymi funduszami inwestycyjnymi, z których dochód możecie przekazać dziecku. Tutaj jednak problemem jest brak zagwarantowanej kwoty. Dlatego mam dla Was jeszcze jedną propozycję. Samodzielne inwestowanie.

Kupno mieszkania dla dziecka

Nic na tym świecie nie jest pewne, ale można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że nieruchomości zawsze utrzymają jakiś poziom wartości. Jeśli więc już teraz dysponujecie sporą gotówką, pomyślcie o zakupie mieszkania na wynajem.

Taki lokal będzie docelowo przeznaczony dla Waszego dziecka, które dzięki temu otrzyma od Was świetny prezent na początek dorosłego życia. Wcześniej mieszkanie może natomiast zarabiać. Oczywiście niewielu z nas stać, aby tak ad hoc kupić fajne M3, ale możemy posiłkować się kredytem. Zakup mieszkania na hipotekę jest rozwiązaniem kontrowersyjnym, dlatego najpierw musicie sami ocenić, czy zysk z wynajmu pokryje przynajmniej wysokość comiesięcznej raty. Jeśli tak – warto ten pomysł rozważyć. Inwestycja w mieszkanie nie jest ryzykowna, a przynajmniej zyskujecie pewność, że dziecko dostanie coś naprawdę wartościowego.

Oczywiście rolę mieszkania może pełnić też np. działka budowlana – to już zależy od Waszych możliwości finansowych i od tego, jak wyobrażacie sobie przyszłość dziecka.

Ja natomiast zachęcam, aby do tematu podejść analitycznie i mam nadzieję, że mój artykuł nieco Wam w tym pomoże. Jeśli finansowo nie czujecie się jeszcze na siłach, aby budować zabezpieczenie dla dziecka – spokojnie. A nóż babcia coś szykuje…

Chcecie podzielić się swoimi pomysłami na odkładanie pieniędzy dla dzieci? Zapraszam do dyskusji. 

8 komentarzy

  1. Osobiście uważam, że odkładanie po 100 zł miesięcznie na taki fundusz dla dziecka jest strzałem w dziesiątkę. Po 15-18 latach systematycznego oszczędzania możemy dziecku wręczyć „na start” symboliczną kwotę, która być może pomoże mu w życiu. Pomysł ciekawy – jak najbardziej popieram!

    Leon.

    • A ja nie popieram! Uważam, ze wręczenie 18-latkowi takiej kwoty to strzał w kolano. Czego on się wówczas nauczy o pieniądzach? Ze spadają z nieba:) Człowiek potrafi dopiero rozsądnie wydawać pieniądze, gdy sam nas nie zapracuje. 90% 18-latków wydałoby te pieniądze na lepszy samochód, albo nowego laptopa itp. Jaki to daje niby start? Po kilku latach po tym sprzęcie nie będzie śladu…
      Oczywiście uważam, że zawsze warto oszczędzać, po to żeby pieniądze były, na wypadek gdyby dziecko chciało iść na płatne studia i nie było w stanie zarobić całej kwoty. Albo gdyby mu trochę zabrakło na wkład własny do mieszkania. Albo gdyby zachorowało…

      • adam

        Podpisuje się pod tym obiema rękoma.
        U moich znajomych było właśnie tak, że młodzież przehulała pieniądze „na start”. U innych znajomych dziecko do tej pory uważa, że pieniądze „spadają z nieba”. Ludzie się potem dziwią, że większość Polaków nie ma oszczędności…

  2. max

    Ja zgadzam się z Kasia. Wydaje mi się, że przekazanie 18-latkowi kwoty ~20 tys lub wiekszej nie jest najlepszym pomysłem. Sądzę, że lepiej takiej pieniądze przekazać później np w wieku 24 lat gdy dziecko jest po studiach i wkracza w naprawdę w dorosłe życie.

    Oczywiście popieram samą idee oszczędzania dla dzieci, bo zawsze może się okazać, że trzeba będzie te pieniądze spożytkować nawet wcześniej. Może się przecież zdarzyć, że za 19 lat nie bedzię nas stać, aby wysłać dziecko na drogie studia, wtedy taka kwota na pewno się przyda.

  3. Konserwatysta

    Nie sądzę by odkładanie pieniędzy na takie prezenty dla dzieci było dobrym pomysłem. Wiem z doświadczenia, że to właśnie niedostatek pieniędzy uczy dzieci oszczędzania, kreatywności, przedsiębiorczości. Według mnie, jeśli ma się nadwyżki finansowe, to zamiast ładować pieniądze w jakieś ubezpieczenia, czy gromadzić na lokatach, lepiej zrobić sobie kolejne dziecko i zainwestować w pieluchy. Każdy ma prawo żyć po swojemu, ale model rodziny 2+1, gdzie dziecko jest chowane w dostatku i ma wszystko zapewnione, uważam za chory. Najlepszym prezentem dla dziecka jest rodzeństwo. W trudnych chwilach zazwyczaj można liczyć tylko na najbliższą rodzinę. Starsze pokolenia, które mają po kilkoro rodzeństwa tego nie rozumieją i fundują swoim dzieciom „luksusowe” życie w samotności.

    • Ewa

      Bardzo podoba mi się Twoja wypowiedź. Ja mam rodzeństwo: siostrę i dwóch braci. Moja córka – jedynaczkę z luksusowym życiem.
      Pozdrawiam

  4. Oszczędzać zawsze warto, ale uważam, że lepiej byłoby przeznaczyć tę kwotę na studia dla dziecka, lub na jakąś inwestycję – np. mieszkanie. Wręczając taką sumkę 18-latkowi możemy oczekiwać, że wyda je na głupoty. Nie twierdzę oczywiście, że tak jest zawsze, ale jednak jest pokusa – tym bardziej, że pieniędzy nie zarobiło się samemu :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *