by Shirley / Pixabay.com
Fot. by Shirley / Pixabay.com

Jak zaoszczędzić ponad 130 zł rocznie na sprzątaniu mieszkania? Poznaj moje sposoby!

Lubicie sprzątać? To oczywiście pytanie retoryczne, bo porządki zdecydowanie nie należą do grupy najprzyjemniejszych czynności. Sprzątać jednak trzeba, choć częstotliwość zależy od naszych indywidualnych preferencji. Ja sprzątam swoje mieszkanie (i się tego nie wstydzę!) i niedawno gdzieś pomiędzy przeciąganiem odkurzacza, a wycieraniem blatu kuchennego wpadł mi do głowy pomysł na ten artykuł. Postanowiłem sprawdzić, ile to sprzątanie mnie tak naprawdę kosztuje i co zrobić, aby dbając o czystość przypilnować jeszcze domowego budżetu. Czy na sprzątaniu w ogóle da się oszczędzić bez spadku jakości? Da się! I dziś Wam to udowodnię. Zapraszam.

Oszczędzamy energię podczas sprzątania

Sprzątanie niejedno ma imię i nie zawsze musi oznaczać robienie wielkich, weekendowych czy przedświątecznych porządków. To także codzienne czynności związane z zagospodarowaniem naczyń, umyciem butów, ogarnięciem łazienki. Wykonując te czynności mamy ogromne pole do popisu w zakresie oszczędzania pieniędzy. Już tłumaczę, o co mi chodzi.

Sprzątając siłą rzeczy zużywamy energię elektryczną, cieplną oraz wodę. Dlatego zanim chwycicie za mop czy uruchomicie zmywarkę, przeczytajcie kilka moich sposobów na efektywne i tanie robienie porządków.

  1. Wietrzysz mieszkanie podczas sprzątania? Rób to krótko, ale intensywnie – temat aktualny w sezonie grzewczym. Mieszkanie trzeba wietrzyć, aby zadbać o odpowiednią jakość powietrza. Bardzo złym nawykiem, o który Was oczywiście nie podejrzewam, jest uchylanie okna na wiele godzin przy jednoczesnym rozkręcaniu grzejnika. W ten sposób marnujemy mnóstwo pieniędzy (a koszty ogrzewania są jedną z najistotniejszych pozycji w domowym budżecie – opisywałem to dla Was w TYM artykule). Lepiej jest otworzyć całe okno w jednym pomieszczeniu, zakręcić głowicę na grzejniku i po 10 minutach wrócić do poprzedniego stanu.
  2. Masz zmywarkę? Nie myj naczyń ręcznie! – wiem, że trudno jest się pozbyć tego nawyku, ale zmywarka naprawdę umyje naczynia lepiej, niż człowiek. Nie ma więc żadnego sensu w tym, aby opłukiwać talerze czy kubki przed włożeniem ich do koszy zmywarki. Nowoczesne urządzenia mają kilka trybów pracy. Najlepiej jest używać ekonomicznego. Oczywiście zmywarkę uruchamiamy dopiero wtedy, gdy się zapełni.
  3. Regularnie czyść odkurzacz – odkurzacz to wspaniałe urządzenie, które jednak okresowo wymaga naszej uwagi. Jeśli macie odkurzacz workowy, koniecznie co 2-3 tygodnie wymieniajcie worek na nowy. Odkurzacz będzie pracować efektywniej i zużyje mniej prądu. Podobnie sprawa ma się z filtrami – trzeba je wymieniać lub czyścić. W przypadku odkurzaczy bezworkowych ważne jest regularne opróżnianie pojemnika i przemycie filtra.
  4. Dokładnie i regularnie czyść klosze lamp – brzmi trywialnie, ale to bardzo cenna rada. Jeśli będziemy dbać o czystość kloszy i abażurów, zyskamy pewność, że emitowane światło nie jest tłumione przez brud. W pomieszczeniach będzie dużo jaśniej, nie będzie zatem potrzeby wkręcania mocniejszych żarówek.
  5. Sprzątaj przy naturalnym świetle – moim (i pewnie wielu z Was) ulubionym dniem na domowe porządki jest sobota. Staram się zabrać do pracy po śniadaniu, co ma same plusy. Po pierwsze – zyskuję wolny czas po południu, który mogę poświęcić np. na napisanie nowego artykułu na blog. Po drugie – nie marnuję prądu.
  6. Segreguj śmieci – po wprowadzeniu w naszym kraju nowej ustawy śmieciowej, nikomu już nie opłaca się nie segregować śmieci. Segregacja pozwala nam nie tylko przyczynić się do poprawy stanu środowiska, ale także realnie obniża domowe koszty związane z wywozem odpadów. W większości miast różnica w opłatach między śmieciami segregowanymi a zmieszanymi, wynosi nawet 50%.

To sposoby, które możecie wprowadzić w życie natychmiast i od razu zauważycie pozytywne efekty. W szukaniu oszczędności podczas sprzątanie warto jednak pójść nieco dalej, o czym za chwilę Was, mam nadzieję, przekonam.

Ładnie pachną, ale słono kosztują. Czy warto oszczędzać na środkach chemicznych do sprzątania?

Zrobiłem przegląd mojej szafki ze środkami, których używam do sprzątania. Pierwsza refleksja? Czy naprawdę to wszystko jest mi niezbędne do życia? Postanowiłem się temu bacznie przyjrzeć. Oto, na co wydaję sporą część swoich pieniędzy (a może nie powinienem):

  • Płyn do dezynfekcji toalety Domestos – 10 złotych za 1200 ml
  • Płyn do mycia szyb Clin – 7,99 za 750 ml
  • Płyn do mycia podłogi ceramicznej (kafle, gres) CIF – 8,99 za 1 litr
  • Płyn do czyszczenia tłuszczu All In One Ajax – 6,99 za 500 ml
  • Płyn do mycia paneli podłogowych Sidolux – 10,99 za 750 ml
  • Płyn na bazie chloru do czyszczenia kabiny prysznicowej W5 – 5,99 za 600 ml

Oczywiście środki te zużywają się z różną intensywnością. Generalnie jednak obserwuję, że Domestos muszę kupować przynajmniej 3-4 razy w roku. Płyn do szyb – dość często, szczególnie przed świętami. Na pewno 3 butelki rocznie. Płyny do podłóg zużywają się dużo wolniej, ale po 3 opakowania na pewno schodzą. Mój ulubiony All in One – 4 opakowania rocznie, ale używam tego płynu praktycznie do wszystkiego, również w łazience. Płyn do kabiny – nie znoszę jego zapachu, ale jest skuteczny. Wystarczają 2 butelki rocznie.

Sumarycznie wiem zatem, że rocznie wydaję na te podstawowe środki czystości przynajmniej 136 złotych. To nie jest szokująca kwota, ale w przypadku właścicieli dużych domów lub ponad stumetrowych mieszkań, kwota ta na pewno wzrośnie. Co oferuję w zamian?

Naturalne i ekologiczne metody sprzątania

Wasza reakcja na lekturę tych metod może być bardzo różna i ją rozumiem – sam szukając informacji o innych, niż chemiczne sposobach czyszczenia powierzchni, momentami się mocno krzywiłem. Ale wystarczyło przypomnienie sobie lat dzieciństwa – przy użyciu tych wszystkich środków mieszkania sprzątały nasze babcie, a nawet mamy! W takim razie po kolei:

  1. Soda oczyszczona – kosztuje kilkadziesiąt groszy za paczkę, a potrafi zdziałać cuda! Sody można używać np. do polerowania powierzchni i usuwania plam. Jeśli zmieszamy ją z solą, otrzymamy świetny proszek do szorowania plam.
  2. Sól – jeśli połączymy sól z sodą oczyszczoną lub kwaskiem cytrynowym, otrzymamy roztwór idealnie sprawdzający się w usuwaniu plam z ubrań i dywanów. Sam tego nie próbowałem, ale zdaniem znajomej takim miksem można nawet wyczyścić plamę z czerwonego wina.
  3. Cytryna – lub płyn z cytryny w butelce. Idealny środek do czyszczenia szkła i drewna. Jeśli połączymy cytrynę z wodą otrzymamy bardzo skuteczny w usuwaniu plam środek, który dodatkowo zostawia w pomieszczeniu przyjemny zapach. Ciekawym pomysłem jest połączeniu soku z cytryny z oliwą z oliwek. Takim specyfikiem można polerować meble.
  4. Ocet – nieśmiertelny środek spożywczy, po który sięga kolejne już pokolenie Polaków. Sam bardzo często używam wody z octem do czyszczenia np. tapicerki samochodowej. Najpopularniejszą funkcją octu (oczywiście w połączeniu z wodą) jest usuwanie plam i smug z szyb. Ocet rozpuszcza także tłuszcz, dlatego może spokojnie zastąpić mój ulubiony płyn All in One.

Zwróćcie uwagę, że wszystkie wymienione składniki znajdziemy w każdej kuchni. Kosztują one śmieszne pieniądze, dlatego pewnie na co dzień w ogóle o nich nie pamiętamy. A szkoda, bo umiejętne korzystanie z tych środków pozwala nam nie tylko usunąć ze swojego środowiska chemię, ale także solidnie oszczędzić.

Osobnym zagadnieniem są coraz popularniejsze w naszym kraju ekologiczne czyściki. To specjalne szmatki, którymi można czyścić przeróżne powierzchnie bez użycia dodatkowych środków. Sam nigdy takiego czyścika nie używałem, dlatego nie wypowiem się o skuteczności, ale znajomi bardzo sobie chwalą.

Bez chemii = zdrowiej

A na koniec jeszcze jedna uwaga. Jeśli nie przemawiają do Was aspekty finansowe i godzicie się na spore wydatki w imię ładnego zapachu w domu, pomyślcie o środowisku i swoim zdrowiu. Detergenty najczęściej bowiem wylewamy wprost do kanalizacji. Ich produkcja również nie pozostaje bez wpływu na stan przyrody. Bardzo ważne jest również to, że tworząc wokół siebie chemiczne, wyjałowione środowisko, sami narażamy się na osłabienie odporności, a nawet prosimy się o nabycie różnych alergii.

Temat pozostawiam Waszej ocenie. Chętnie poznam Wasze zdanie o sprzątaniu bez użycia drogich i niezdrowych środków chemicznych. Potrafilibyście z nich zrezygnować? A może nic nie zastąpi Waszego płynu, który jest bezwzględny dla tłuszczu i bakterii? Czekam na komentarze!

8 komentarzy

  1. Stawianie zmywarki na programie tym 30 czy 40min zdaje egzamin jednak warto co jakiś czas wrzucić kubki i talerze na pełnym programie, ponieważ zauważyłem że w niskich temperaturach środek chemiczny nie domywa dokładnie plam po kawie i herbacie. Sodę oczyszczoną stosuję do mycia piekarnika, i czajnika elek. Przydała by mi się jakaś tabelka co można czyścić jakim środkiem zamiast standardowych chemicznych odpowiedników. Czasami można kupić w jakimś markecie podwójne lub potrójne produkty za cenę 2. Lub kupić market-owy zamiennik które mają taki sam skład jak markowe produkty. I tak mogę polecić kostki do toalety, płyn do czyszczenia baterii i umywalek, płyn do toalet, składem nie odbiegają od standardowych produktów. Nawet skład jest ten sam, a różnią się tylko zapachem. Na pewno nie idzie zaoszczędzić na płynie do czyszczenia podłóg, ponieważ firmowy lepiej pachnie i dużej się utrzymuje czystość.

  2. Dodam że ważne jest aby nie łączyć „zasad” (np. soda oczyszczona) z „kwasami” a raczej środkami o odczynie kwaśnym (sok z cytryny, ocet) podczas sprzątania gdyż wzajemnie neutralizujemy ich działanie.

  3. BJK

    Co do Domestosa to powiem jedno: środek marki „biedronkowej” jest o połowę tańszy a zawiera dużo więcej substancji powierzchniowo czynnej. Co de facto oznacza, że musisz go zużyć mniej by uzyskać ten sam efekt. Zapach też nie jest zły ;)
    Więc nie dość, że oszczędność w zakupie to i w użytkowaniu. Ja byłem w szoku jak sprawdziłem skład w sklepie… Polecam ;)

  4. Ewka

    Sporo rzeczy opłaca się kupować w dyskontach, np. ściereczki, gąbki, mleczko do czyszczenia (wszystkie mleczka mają praktycznie taki sam skład jak reklamowany Cif, różnice są minimalne lub nie ma ich wcale), proszki w promocji. Płyn do prania można w spokoju kupić w drogerii na literkę R, marka własna owej drogerii – świetnie się sprawdza przy praniu np. zwierzęcych maneli (kocyki, mata łazienkowa, dry bedy, ręcznikowe hamaczki). Do prania dywanu – woda z płynem do naczyń, tanio a skutecznie. Dobrym rozwiązaniem są też chusteczki wilgotne do mebli, szyb, gadżetów. Pozwalają szybko i łatwo sprzątnąć upaćkany szklany stolik, drewniany blat czy doprowadzić tablety i ekrany tv/kompa do lśnienia :)
    Z odkurzaczami workowymi się nie zgodzę – po dwóch tygodniach worek jest zapełniony nawet nie w 1/3, więc wymiana go na nowy to po prosty wyrzucanie kasy w błoto. Zresztą takie worki można też zwyczajnie wytrzepać do śmietnika. Zdarzyło mi się tka robić, jak był kryzys końca miesiąca i zakup nowych worków nie był na liście priorytetów ;)
    A segregacja śmieci w blokach to mit – mamy dwa pojemniki, jednak w koszu na „mokre” lądują plastikowe butelki oraz opakowania po pizzy i proszkach, Tak więc co z tego, że np. moja rodzina segreguje, jak gro lokatorów ma ustawę śmieciową w poważaniu? :(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *