by Kaboompics_com / pixabay
Fot. by Kaboompics_com / pixabay

Jak tanio dzwonić za granicę? 4 sposoby + praktyczne rady

Macie rodzinę albo przyjaciół za granicą? Chcielibyście często do nich dzwonić, ale boicie się wysokich rachunków? Jest kilka sposobów na to, by je obniżyć albo całkowicie się ich pozbyć. Przeczytajcie o moich 4 metodach na tanie dzwonienie za granicę.

Najtaniej przez Internet

Jeśli chcecie rozmawiać długo z żoną/mężem/dziewczyną/dzieckiem, którzy przebywają za granicą, to chyba najlepszym rozwiązaniem będzie telefonia internetowa tzw. VOIP. Trzeba jednak mieć komputer, dostęp do Internetu, mikrofon, słuchawki no i zainstalowany odpowiedni program typu Skype czy EasyCall. Jeśli dzwonimy z komputera na komputer, to rozmowy są darmowe, bez względu na ich długość. Pamiętajmy jednak, że ta opcja sprawdzi się, jeżeli mamy stałe łącze internetowe.

Telefonia internetowa daje też możliwość dzwonienia na tradycyjne telefony, jednak wówczas musicie liczyć się z opłatami. I tak, np. minuta rozmowy na telefon stacjonarny w krajach Unii Europejskiej będzie nas kosztować około 10-11 groszy. Połączenie na komórkę to już wydatek rzędu 80-90 groszy za minutę. Robi się drogo.

Telegrosik i inne karty-zdrapki

Inna opcja taniego dzwonienia za granicę to tzw. karty – zdrapki typu Telegrosik, Telepin czy Telerabat. Można je kupić w sklepie, na stacji benzynowej lub przez Internet i mają różne nominały – od 10 do 150 złotych. Jak z nich korzystać? To proste. Wystarczy wykręcić odpowiedni numer dostępowy znajdujący się na karcie, później trzeba wpisać kod ze zdrapki i numer telefonu osoby, z którą chcemy porozmawiać. Koszt za minutę połączenia wynosi około 30-35 groszy.

Jest to dobre rozwiązanie dla osób, które lubią kontrolować swoje wydatki. Karta o określonym nominale nie pozwoli bowiem przekroczyć zakładanego budżetu.

Numery dostępowe

Kolejnym sposobem na tańsze rozmowy są tzw. numery dostępowe 0 708 1…. Ich listę znajdziemy w Internecie. Żeby się połączyć np. z kolegą w Londynie, trzeba wykręcić numer dostępowy, następnie 00, numer kierunkowy kraju, numer kierunkowy miasta i w końcu numer kolegi, z którym chcemy porozmawiać.

Minuta rozmowy będzie kosztować 35 gr a opłata doliczana jest do abonamentu. Warto pamiętać, że przy korzystaniu tej opcji możemy dzwonić tylko na numery stacjonarne.

Sprawdzaj promocje u operatorów stacjonarnych

Generalnie za granicę bardziej opłaca się dzwonić z telefonów stacjonarnych niż komórkowych. Przynajmniej na razie, bo od 2017 roku ma zostać zniesiony roaming, ale o tym później.

Operatorzy telefoniczni oferują różne pakiety międzynarodowe. Jeśli się na nie zdecydujecie, możecie podać kraj, do którego chcecie dzwonić lub uzyskać zniżki dla konkretnych, zagranicznych numerów. Np. w Orange można zdecydować się na 6 różnych numerów w krajach Unii Europejskiej. Opłaty za rozmowy przeważnie doliczane są do bieżącego rachunku.

Komórki wygodne, ale drogie

Przyzwyczailiśmy się do tego, że w Polsce płacimy bardzo mało za rozmowy przez telefony komórkowe, jednak zasada ta nie dotyczy rozmów międzynarodowych. Koszt minuty połączenia waha się w granicach 2 złotych – poza Unią Europejską będzie jeszcze drożej (w przypadku krajów afrykańskich czy azjatyckich minuta rozmowy może kosztować kilkanaście złotych). To bardzo dużo.

Zdecydowanie taniej jest, jeśli dzwonimy do kogoś, kto jest np. na wakacjach za granicą i ma ze sobą polską komórkę. Wówczas płacimy stawkę krajową w granicach 60-80 groszy za minutę, ale już nasz rozmówca nie będzie tak zadowolony, bo do jego rachunku doliczone zostaną ponad 2 złote za każdą minutę rozmowy. Wszystko przez opłaty roamingowe. Ta sytuacja ma się jednak zmienić.

W 2017 nie będzie roamingu

15 czerwca 2017 roku w obrębie Unii Europejskiej roaming zostanie zniesiony. Żeby stało się to stopniowo, już wcześniej, bo w kwietniu 2016 roku, czeka nas jeszcze obniżka cen. Obecnie za minutę połączenia wychodzącego płacimy 20 eurocentów, za sms 5 eurocentów, a MMS i megabajt danych to wydatek rzędu 19 eurocentów. W kwietniu ceny spadną odpowiednio do 5, 2 i 5 eurocentów. Za niecałe dwa lata opłaty za rozmowy podczas podróży zagranicznych znikną całkowicie.

Żeby jednak nie było tak różowo, najwięksi operatorzy wynegocjowali sobie pewną furtkę. Otóż, po przekroczeniu przez abonenta określonego limitu, operator będzie mógł nałożyć dodatkowe opłaty za korzystanie z jego usług w innym kraju. Stawki zostały tu ustanowione na równym poziomie we wszystkich państwach członkowskich i nie będą mogły przekraczać 19 eurocentów dla połączenia telefonicznego, 2 eurocentów za MMS-a oraz 5 eurocentów za 1MB przesłanych danych. Zatem teoretycznie opłat nie będzie, w praktyce jednak operatorzy swoje zarobią.

A Wy ile płacicie za rozmowy zagraniczne? Jak szukacie oszczędności? Czekam na wasze komentarze.

6 komentarzy

  1. Hanka

    „…na wakacjach za granicą i ma ze sobą polską komórkę. Wówczas płacimy stawkę krajową w granicach 60-80 groszy za minutę, ale już nasz rozmówca nie będzie tak zadowolony, bo do jego rachunku doliczone zostaną ponad 2 złote za każdą minutę rozmowy”.
    Kto jeszcze płaci po 60-80 groszy za minutę połączenia na krajowy numer? Od kilku lat we wszystkich sieciach minuta połączenia jest po 29-30 groszy, a dziś popularne są taryfy no limit, gdzie nieważne jest ile minut miesięcznie się wydzwania, więc koszt za minutę połączenia przestaje mieć znaczenie. Dalej – jeśli nasz znajomy będzie w Unii Europejskiej zapłaci za minutę odebranego połączenia tylko 25 groszy. Od 2 do 5 zł kosztują odebrane połączenia, jeśli nasz rozmówca przebywa w innych krajach niż kraje Unii Europejskiej.

    Dla mnie najwygodniejsze do połączeń na zagraniczne numery jest posiadanie karty SIM z sieci Klucz. Minuta połączenia do Unii Europejskiej to 15 groszy bez rozróżniania na komórkowe i stacjonarne. Kanada, USA, Chiny tylko 5 groszy. Brazylia, Meksyk – 29 groszy, Australia – 39 groszy. Kraj musi być bardzo egzotyczny, żeby cena połączenia w Kluczu przestała być atrakcyjna.
    W Kluczu jest roczna ważność konta po każdym doładowaniu. Działają w nim doładowania Plus, które bez problemu można kupić w Internecie kilkanaście procent taniej niż cena nominalna, więc koszt minuty połączenia jest realnie jeszcze niższy.

  2. Marcin

    Bardzo ciekawy wpis. W szczególności tego, że granice coraz bardziej się zacierają. Osobiście najczęściej korzystam ze Skype.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *