CC by Polycart / Flickr.com
Fot. CC by Polycart / Flickr.com

Jak oszczędzać podczas robienia zakupów?

Schemat wygląda zawsze tak samo – piątek lub sobota, duży hipermarket lub dyskont, tłum ludzi i bieganina między półkami. Robienie dużych zakupów spożywczych np. raz w tygodniu jest wygodne, ale niezwykle kosztowne. Wózek wyładowany po brzegi, a przy kasie szok – do zapłaty 200-300-400 złotych. Dlaczego tak dużo? I co ja w zasadzie kupiłam/kupiłem? No właśnie – w amoku robienia zakupów łatwo stracić kontrolę nad wydatkami. Dlatego tym razem mam dla Was bardzo skuteczny sposób na ograniczenie kosztów. Jak oszczędzać podczas robienia zakupów? Zapraszam do lektury.

Zakupy duże czy małe? Co się bardziej opłaca?

Z własnego doświadczenia wiem, że bardziej ekonomiczne są duże zakupy robione np. raz w tygodniu. Ale ta reguła nie musi się sprawdzać u każdego z Was. Szczególnie, że wiele osób ma tendencję do kupowania „na zapas”, w efekcie czego wciąż docierają do nas alarmujące informacje na temat marnowania żywności. Dlaczego duże zakupy są tańsze?

  • nie tracimy pieniędzy na paliwo/bilety, aby dojechać kilka razy do marketu
  • nie musimy dokupywać produktów, których nam zabrakło w zwykle dużo droższych sklepach osiedlowych
  • jednorazowy, duży wydatek robi na nas wrażenie i staramy się powstrzymywać przed dalszym szastaniem pieniędzmi. Wielokrotne wydanie drobnej kwoty nie daje tego efektu

Robienie większych zakupów raz w tygodniu ma jeszcze jedną, bardzo dużą przewagę – daje nam możliwość przygotowania się do tego zadania, np. poprzez zrobienie listy. To podstawa rozsądnego gospodarowania pieniędzmi w sklepie! Dzięki liście znacznie zwiększamy swoje szanse na uniknięcie impulsywnych (czyli bardzo drogich) zakupów. Ile razy kręciliście się po sali bez celu, chwytaliście jakiś gadżet i zastanawialiście się: „Hmmm, chyba by mi się to przydało.” Robienie listy się opłaca i bardzo podnosi poziom zaradności finansowej. W dodatku zakupy z kartką w ręku robi się dużo szybciej.

Planowanie zakupów jest czasochłonne, ale skuteczne. Zaglądamy do lodówki, sprawdzamy, czy nie brakuje przypraw i tzw. suchych produktów, oceniamy stan posiadania w zakresie mrożonego mięsa. Przy okazji można sobie rozplanować całotygodniowy układ obiadów – w poniedziałek zupa, we wtorek ziemniaki z mięsem, w środę pierogi itd. To buduje nasze poczucie bezpieczeństwa i porządku.

Na zakupy bierz gotówkę

Największym wrogiem oszczędzania jest brak kontroli finansów. A temu bardzo sprzyja korzystanie z kart płatniczych i kredytowych. Psycholodzy już dawno dowiedli, że za pośrednictwem plastiku wydajemy zdecydowanie więcej, bo nie odczuwamy żalu z powodu rozstania z gotówką.

Jeśli chcemy oszczędzać na poważnie, na zakupy powinniśmy zawsze zabierać odliczoną kwotę, ewentualnie z małym zapasem. Gdy na nowe buty czy spodnie mamy zarezerwowane w domowym budżecie 200 złotych, to nie zabierajmy do sklepu 300, a już na pewno zostawmy kartę płatniczą na komodzie. Pokusa kupienia świetnych, droższych butów może być nie do pokonania. W końcu to tylko 100 złotych dopłaty… Znacie to, prawda? Obowiązkiem zaradnego finansowo człowieka jest trzymanie się budżetu. Jeśli już go ustaliliśmy, nic nie może nas przekonać do zmiany zdania. To kwestia uczciwości wobec siebie.

Strategia odliczonej kwoty bardzo dobrze sprawdza się też w przypadku zakupów spożywczych. Mam sprawdzony sposób na uniknięcie niepotrzebnych wydatków. Zaokrąglam kwoty produktów (bo kto połapie się w tym 9.99) i wrzucam je do koszyka. Zaczynam od produktów niezbędnych (pieczywo, wędliny, nabiał, warzywa, owoce) i gdy już zbliżam się do ustalonej kwoty, zaczynam marsz do kasy. To działa i w 8 przypadkach na 10 udaje mi się zapłacić nawet mniej, niż wynikałoby z moich nieprecyzyjnych obliczeń. A propos kasy – w kolejce polecam wbicie wzroku w podłogę. Frustracja spowodowana koniecznością czekania może nas pchnąć do kupna gumy do żucia lub innego, niemal na pewno zbędnego produktu.

Podoba się Wam taktyka „odliczonej kwoty”? A może nie zaryzykowalibyście takiego podejścia w obawie, że zabraknie Wam pieniędzy przy kasie? Macie swoje, sprawdzone sposoby na oszczędzanie na zakupach? Zapraszam do skorzystania z opcji komentowania!

12 komentarzy

  1. Osobiście jestem jak najbardziej za robieniem i trzymaniem się listy zakupów! Polecam też duże zakupy raz w tygodniu, ale zdecydowanie odradzam weekend! Najlepiej znaleźć chwilę czasu w tygodniu :-) Ale mój najnowszy eksperyment dowiódł, że to wcale nie metoda płatności wpływa na poziom wydatków, ale świadomość własnych finansów. Oczywiście eksperyment dotyczył tylko mojego budżetu, ale polecam sprawdzić u siebie ;-)

  2. Konitek

    Całkiem fajna wydaje się być ta taktyka. Wypróbuję w tym tygodniu. I masz całkowitą rację z tym że ludzie wydają więcej gdy mają kartę w ręku.

  3. anna

    lista to podstawa! tylko trzeba jeszcze mieć na tyle silną wolę zęby się jej trzyamć:) robię zakupy w polomarkecie i zawsze mam w tym problem, jak odchodzę od spożywki….akcesoria kuchenne są najgorsze…. bo są zawsze promocje i ciężko się temu oprzec….

  4. Wydaje mi się, że lista zakupów powinna towarzyszyć każdej osobie, która ma problem z nadmiernym wydawaniem pieniędzy w sklepie. Jeśli chodzi o sposób płatności, to tak czy inaczej wybieram kartę.

    Leon.

  5. Ja robiłem eksperymenty z zakupami przez internet. To jest zdecydowanie najlepsze wyjście w przypadku takich dużych cotygodniowych zakupów. Oszczędzamy czas na dojazd do sklepu i wybór towarów oraz pieniądze (benzyna). No i mamy pełną kontrolę nad kosztami zanim zapłacimy.

    Problemem jednak w wielu przypadkach jest ograniczony asortyment, braki towarów, o czym dowiadujemy się w chwili dostawy. Ja mam też problem z panowaniem nad „stanem magazynowym” w domu. Niestety czasem konieczne są drobne zakupy uzupełniające.

  6. Ja od poczatku miesiąca wydawałem gotówką, wszystko jak zawsze, z tą różnicą, że zacząłem zapisywać wszystkie wydatki, po 9 dniach jak zauważyłem koszty na śmieciowe jedzenie to mnie olśniło. Na zakupy, albo karteczka, albo wszczesniej zaplanowana lista. Widzę już efekty.

  7. Jarek

    Ja nie przepadam za robieniem zakupów stacjonarnych, jedynie spożywkę tak kupuję. Resztę załatwiam przez internet – zakupy zaplanowane. Mam upatrzone wcześniej produkty, które później bezpłatnie monituję na spyllo.pl. Jak tylko dostaję raport o tym, że cena spadła – składam zamówienie.

  8. Ewka

    Karmę dla zwierząt warto kupować w sklepach internetowych. Przy większej kwocie niektóre sklepy oferują darmową przesyłkę. Na paczce jedzenia dla np. świnek morskich można sporo zaoszczędzić – 2,5 kg bardzo dobrej karmy kosztuje w stacjonarnym zoologu ok. 60-65 zł, w internetowym – 60 zł za 5 kg tej samej karmy + 10 zł przesyłka. Tak samo ze żwirkiem drewnianym dla kotów i gryzoni – nie kupować w sklepie w małych paczkach po 7 litrów (ok. 5 kg, najtańszy kosztuje 11 zł), tylko kupić 30 kg na allegro (ok. 40 zł razem z przesyłką) albo w markecie budowlanym (pellet opałowy – to jest to samo, co żwirek drewniany, ok. 20 zł za 20 kg, jednak gorszy jakościowo niż ten z allegro).
    Nie dać się zwariować i nie kupować np. suszonej marchwi czy ziółek w paczuszkach w zoologicznym. Ususzyć samemu lub kupić suszone na rynku/w zwykłym spożywczym. Zwierzaki różnicy nie zauważą :)
    Nie kupować gotowych gadżetów dla zwierzaków. Pokombinować samemu i uszyć np. ze starych ręczników/kocyków polarowych i sznurówek hamaczki dla gryzoni. Wziąć z warzywniaka drewnianą skrzyneczkę po mandarynkach i samemu zrobić domek. Moje świniaki cieszą się z tego jak dzieci, a sklepowe zabawki olały.
    Artykuł co prawda dotyczy raczej zakupów ludzkich, typu spożywcze i chemia, ale i na wydatkach na pupili można zaoszczędzić. Po prostu zakupy robić z głową, porównywać ceny. Pies może zjeść mięso ze szkieletu (korpusu), na którym ugotowało się zupę na obiad. Oczywiście psiak je bez zupy :), ale z dodatkiem np. ryżu czy kaszy i gotowanych warzyw.

  9. Bardzo fajna propozycja, żeby chodzić na zakupy z gotówką, ponieważ mając kartę to , średnio kontroluje się to ile wydajemy. Aczkolwiek potwierdzam też pogląd , że wiele rzeczy można kupić przez internet, co jest z pewnością dużo wygodniejsze, niż stanie w korkach, kolejkach i czasami niepotrzebnie się denerować

  10. norinommo

    Lista zakupowa to podstawa. Swoją zaprojektowałam jakiś czas temu. Nie wyobrażam sobie bez niej zakupów. Ma tylko jedną wadę, trzeba o niej pamiętać idąc do sklepu ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *