CC by Richard foster / Flickr.com
Fot. CC by Richard foster / Flickr.com

Jak banki traktują singli i żyjących w wolnym związku?

Ustawa o związkach partnerskich nie przeszła, ale to, co utknęło w parlamencie, ma już od dawna zastosowanie w wielu polskich domach. Według badania CBOS, 63% Polaków godzi się już z faktem, że młodzi ludzie nie chcą się żenić. To przekłada się na kolejne statystyki dotyczące rosnącej liczby nieformalnych związków. A jak do tego zjawiska podchodzą banki? Czy single mają mniejsze szanse na dostanie np. kredytu?

Singiel, para, małżeństwo – kto szybciej dostanie kredyt?

Od razu trzeba wytłumaczyć jedno – to po prostu mit, że małżeństwu jest łatwiej otrzymać kredyt w banku. Podkreślają to same placówki i walczą ze stereotypem. Dla banku nie ma żadnego znaczenia, kto bierze kredyt. Liczą się po prostu zarobki, czyli słynna zdolność kredytowa. Co więcej, małżeństwa, które podobno są uprzywilejowane, często mają już dzieci, a to znacznie tę zdolność obniża.

W sytuacji, gdy do banku przychodzi klient i pyta o kredyt hipoteczny, pytanie zawsze będzie takie samo: Ile pan/pani zarabia? Singiel mogący się pochwalić dochodem na poziomie 8 tysięcy złotych miesięcznie, jest tak samo wiarygodny, jak małżonkowie zarabiający równo po 4 tysiące. Zdolność będzie taka sama. Identycznie sprawa wygląda w przypadku związków nieformalnych.

Związek nieformalny – jak traktuje to bank?

Prawo jest w tym względzie jednoznaczne, przynajmniej na tym etapie – w Polsce ludzie żyjący w wolnym związku są dla siebie formalnie obcy. Na szczęście banki podchodzą do tego zupełnie inaczej.

Przychodząc do banku w sprawie kredytu, jesteśmy po prostu klientami. Pracownika nie będzie jakoś szczególnie interesować, czy we wspólnym mieszkaniu chcą zamieszkać narzeczeni, małżonkowie, czy przyjaciele. Wszystko zawiera się w teorii kredytu hipotecznego – to po prostu rodzaj umowy cywilnej zawieranej między ludźmi, niekoniecznie spokrewnionymi, a bankiem. Kredyt hipoteczny można więc zaciągnąć np. z rodzicem, narzeczonym, albo kimś teoretycznie obcym.

Niekiedy placówki nadal praktykują podpisywanie oświadczeń, że osoby żyjące w nieformalnym związku zamierzają wspólnie prowadzić dom i zgadzają się, aby ich zarobki były traktowane jako dochód jednego gospodarstwa domowego. Wtedy złożenie podpisów pod umową rozwiązuje wszelkie niejasności.

Jeszcze inne banki (np. Eurobank) przyjmuje deklaracje, że osoby starające się o kredyt będą w przyszłości wspólnie zamieszkiwać kupowaną nieruchomość. Akceptowany jest też wspólny, aktualny adres zameldowania.

Jeśli chodzi o pary jednopłciowe, to w zasadzie nie ma oficjalnych wytycznych. Część banków będzie namawiać takie pary, aby o kredyt wystąpiła jedna osoba. Inne mogą do tematu podejść bardzo liberalnie i potraktować taki związek, jak każdy inny związek partnerski. Reguły w każdym razie się nie doszukałem.

Jakie pułapki czekają na singli starających się o kredyt?

Pamiętajcie, że teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką. Dlatego – choć oficjalnie nie ma ku temu żadnych powodów – single mogą nieco narzekać na warunki udzielania kredytu.

Wróćmy do akapitu, w którym pisałem, że dla banku podejmującego decyzję o przyznaniu kredytu, najważniejsze są zarobki wnioskodawcy. To prawda. Problem w tym, że singiel zarabiający samodzielnie tyle samo, ile małżeństwo czy para, wydaje zdecydowanie mniej. Prowadzenie przez niego gospodarstwa domowego jest zwykle dużo tańsze. Bank powinien wziąć to pod uwagę i teoretycznie podnieść zdolność kredytową singla. Ale zdarza się to niezmiernie rzadko.

Powód jest prosty. Bank mimo wszystko wlicza w koszt kredytu udzielanego singlowi pewne ryzyko. Mianowicie – ryzyko utraty pracy lub przerwania dopływu zarobków. Dla singla oznacza to praktycznie brak środków do życia, a tym bardziej do spłacania kredytu. W przypadku małżeństwa sprawa nie jest tak dramatyczna – kredyt dalej może spłacać druga osoba. Od czego jednak są ubezpieczenia, które tak ochoczo proponują nam doradcy kredytów hipotecznych?

Jeśli po lekturze tego tekstu jesteście ciekawi, jaką macie zdolność kredytową, zapraszam do tego działu.
Życzę oczywiście jak najwyższych kwot.

Macie jakieś doświadczenia w staraniu się o kredyt hipoteczny w sytuacji pozamałżeńskiej? Były problemy? Bank zadawał dziwne pytania? Koniecznie podzielcie się tymi doświadczeniami w komentarzach.

4 komentarzy

  1. Przykład życiowy ode mnie – jednopłciowy związek partnerski – kredyt w byłym Kredy Banku i staranie się w PKO BP – w żadnym nie było żadnego problemu :)

  2. adam

    Faktycznie młodzi ludzie coraz rzadziej decydują się na małżeństwa. Wynika to pewnie z tego, że nie chcą mówić „i nie opuszczę Cię aż do śmierci” bo widzą jak obecnie świat wygląda. Ja bardzo ubolewam, że nie ma w Polsce dobrego rozwiązania w postaci ustawy o związkach partnerskich. Z doświadczenia wiem, że większość osób kojarzy ten temat z homoseksualizmem co jest całkowicie błędnym założeniem. Dobre umocowanie w prawie związków partnerskich dawało by dużo korzyści partnerom jak i bankom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *