by feiern1 / pixabay
Fot. by feiern1 / pixabay

Inwestowanie w złoto – czy to się naprawdę opłaca? Jak się za to zabrać krok po kroku?

Złoto od zarania dziejów było podstawowym środkiem rozliczeniowym. Później przez wiele, wiele lat stanowiło zabezpieczenie dla drukowanych pieniędzy. Schemat wyglądał w ten sposób, że banki centralne nie mogły drukować więcej dolarów, funtów czy innych walut, jeśli ich ilość nie miała pokrycia w zgromadzonym w skarbcach złocie. W końcu jednak ktoś wpadł na pomysł, że to w sumie bzdura i zaczęło się to, co znamy do dziś – inflacja.

Tak czy inaczej złoto pozostało bardzo pożądanym kruszcem i wiele osób w trudnych ekonomicznie i geopolitycznie czasach zastanawia się, czy nie warto w nie zainwestować. Postanowiłem to sprawdzić i prześledzić krok po kroku, jak zabrać się za inwestowanie w złoto. Zapraszam.

Podstawowe pytanie – czy warto dziś inwestować w złoto?

Owszem, warto. Z kilku powodów, które wymienię w podpunktach:

  • złoto nie poddaje się inflacji – w przeciwieństwie do każdej waluty papierowej;
  • złoto jest powszechnie akceptowanym na całym świecie środkiem płatniczym;
  • prześledzenie historycznych notowań cen złota pokazuje, że kruszec ten zachowuje się wyjątkowo stabilnie (jeśli traci, to niewiele, a później i tak zyskuje);
  • złoto jest towarem deficytowym, dlatego można się spodziewać, że jego wartość w dłuższej perspektywie nie będzie drastycznie spadać, a raczej rosnąć;
  • złoto można łatwo przekazać bliskim w spadku bez płacenia podatku od darowizny.

Jak widać zdecydowana większość atutów złota obraca się wokół tego, że jest ono bardzo odporne na wszelkie zawirowania na świecie. Można wręcz napisać, że im trudniejsza jest sytuacja geopolityczna, tym bardziej opłaca się mieć złoto.

Wyobraź sobie taką sytuację. W Europie wybucha wojna, a Ty musisz szybko uciekać z rodziną do jakiegoś egzotycznego kraju wolnego od wojennej zawieruchy. Zabierasz ze sobą wypłacone złotówki i co z nimi robisz? Nikt ich od Ciebie nie przyjmie. Podobnie będzie z każdą konwencjonalną walutą (może poza dolarem), bo mało kto zaryzykuje spekulowanie, czy po zakończeniu konfliktu owa waluta nadal będzie miała jakąś wartość.

Złoto natomiast będzie mieć ją zawsze. Zapłacisz nim za produkty lub usługi w amazońskiej dżungli, na pustyni w Omanie, na ulicy w Nowym Jorku czy w rybackiej wiosce na Grenlandii. A nawet jeśli nie zapłacisz samym złotem, to złoto wymienisz na lokalnie akceptowalną walutę, czy towary inne inne dobra. To uniwersalny środek płatniczy.

Kiedy warto zainwestować w złoto?

Odpowiedź jest oczywista – wtedy, gdy jest tanie i przewidujemy, że można na nim w jakiejś dłuższej perspektywie czasowej zarobić. Problem w tym, że początkujący inwestor będzie miał bardzo duże problemy z określeniem szansy na zysk. Analiza długofalowych zmian cen złota na londyńskiej giełdzie jest żmudna i po prostu nie każdemu będzie się chciało ją wykonywać.

Kolejny problem to fakt, że złoto jest rozliczane w dolarach amerykańskich, a nie w złotówkach. Należy więc uwzględnić nie tylko cenę samego kruszcu, ale także relację złotówki do dolara. Może się bowiem okazać, że przy danym kursie USD/PLN złoto kosztujące 1500 dolarów za uncję jest droższe dla Kowalskiego niż wtedy, gdy kosztowało 1580 dolarów przy bardziej korzystnym kursie walut.

Trochę to skomplikowane, prawda? O to jednak chodzi na rynkach inwestycyjnych. Mają być one trudno dostępne dla laików i domorosłych spekulantów.

Przyjmij jednak, że inwestycja w złoto jest opłacalna w bardzo niepewnych czasach. Kryzys finansowy, zagrożenie konfliktami, pikujące ceny popularnych walut, ogólna zła sytuacja geopolityczna – to zawsze są sprzyjające okoliczności do „włożenia” przynajmniej części swoich oszczędności w złoto.

Jak zabrać się za inwestowanie w złoto?

Najpierw trzeba oczywiście kupić samo złoto. Można to zrobić na kilka sposobów. Najbardziej popularnym jest nabycie fizycznego kruszcu. Złoto kupuje się w mennicach, w punktach stacjonarnych, „sklepach” internetowych, lombardach, zakładach złotniczych, nawet na aukcjach internetowych. Szczególnie uważaj na te ostatnie, bo łatwo jest paść ofiarą oszustwa.

Generalnie opłacalne z punktu widzenia zwykłego Kowalskiego jest kupowanie złota w punktach stacjonarnych lub w Internecie. Popularny adres to chociażby Ceny-zlota.pl. Tam porównamy aktualne ceny w najpopularniejszych sklepach i kupujemy przede wszystkim złoto w sztabkach lub w tzw. monetach bulionowych o określonym stopie. Cena złota w takiej postaci jest ustalana na podstawie kursu giełdowego i oczywiście obłożona marżą dilera.

Nie opłaca się natomiast kupować złota w celach inwestycyjnych lub dla zabezpieczenia kapitału w typowych mennicach i u jubilerów. Dlaczego? Ponieważ cena sztabki czy monety zawsze jest znacznie wyższa niż wartość samego złota, z którego zostały one wykonane. W mennicach zaopatrują się więc wyłącznie kolekcjonerzy.

Co do jubilerów – nigdy nie inwestuj oszczędności w złotą biżuterię i inne świecidełka. Z prostego powodu: płacisz nie tylko za kruszec, ale też za robotę jubilera. Gdy będziesz chciał sprzedać taką biżuterię, otrzymasz tylko cenę tzw. złomu, a więc znacznie niższą niż zapłaciłeś na początku.

Istnieje także inny sposób nabycia złota, ale nie fizycznego. Jest to opcja dla osób lubiących inwestować na rynkach kapitałowych i mających żyłkę ryzykanta. Na giełdzie można kupić tzw. certyfikaty na złoto. Są to papiery wartościowe, których wystawca zobowiązuje się wypłacić nabywcy zysk w postaci określonej ilości złota. Dobra opcja dla spekulantów, ale bardzo zła dla tych, którzy złoto traktują jako ochronę kapitału. Wróć do akapitu, w którym wspominałem o zawirowaniach na świecie i wartości złota, jako środka płatniczego. Pewnie domyślasz się, że gdyby doszło do takiej sytuacji, Twój certyfikat na złoto byłby warto tak samo niewiele, jak papierowa waluta.

Masz złoto i co dalej?

Trzeba je gdzieś przechować. Jeśli kupiłeś niewiele złota, to odpada opcja trzymania go w skrytce bankowej, bo to się zwyczajnie nie opłaci. Zostaje Ci więc przechowywanie kruszcu w domu, najlepiej w dobrej klasy sejfie (albo zakopane w ogródku, czy schowane w jakimś naprawde nieprzewidywalnym dla złodzieja miejscu). Złoto może sobie w nim leżeć i czekać na lepsze czasy (lub dużo gorsze, kiedy to zrobisz z niego użytek).

Ważne jest to, że taki złoty kapitał nie poddaje się działaniu inflacji. Złota na świecie nie ma dużo, jego wydobycie także jest bardzo ograniczone, możesz więc z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że kiedyś jego wartość znacznie wzrośnie.
A co w momencie, gdy będzie Ci potrzebna gotówka i postanowisz spieniężyć swoje złoto? Na pewno nie idź do lombardu czy do skupu jubilerskiego, bo tylko na tej operacji stracisz. Najlepiej będzie po prostu zwrócić się do dilera, który sprzedał Ci złoto i sprawdzić, jakie oferuje ceny skupu kruszcu. Jeśli są wysokie, zarobisz i będziesz mieć na koncie bardzo dobrą inwestycję. Tego Ci oczywiście życzę!

Inwestowanie w złoto na pewno nie jest opcją dla każdego. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że opłacalne może być tylko zainwestowanie całkiem sporej gotówki. Przy mniejszych kwotach jest to raczej zabawa. Pamiętaj także, aby nigdy nie kupować złota za wszystkie oszczędności – musisz bowiem brać pod uwagę ryzyko straty i zawsze mieć jakąś poduszkę finansową, która uratuje Cię w razie jakiejś trudnej sytuacji życiowej. Złoto jak każda inna inwestycja podlega wahaniom i tak samo jak na każdej inwestycji możesz na niej zarówno stracić jak i zyskać.

Ja osobiście sugeruję traktowanie złota nie jak typową inwestycję na której mamy zarobić, ale jako formę ochrony kapitału przed inflacją i zabezpieczenie na wypadek gorszych czasów. Tak też traktuję złoto i staram się, aby inwestycje w złoty kruszec nie przekraczały 5-10-15% moich wszystkich inwestycji.

12 komentarzy

  1. Bardzo ale to bardzo nie zgadzam się z artykułem. Kupowanie (nie inwestowanie) złota w dzisiejszych czasach ma za zadanie ochronę naszych pieniędzy przed inflacją oraz przez tym, że tzw. papierowy pieniądz, który ma umowną wartość może stracić ważność.
    Kupowanie fizycznego złota właśnie temu służy. A kupno certyfikatów, które są tylko papierkiem w trakcie nagłego załamania będą nadal tylko papierkiem i najprawdopodobniej bezwartościowym.
    Wszelkie certyfikaty, ETF i tym podobne twory służą spekulacji czy inwestowaniu ale nadal papierowego pieniądza. A prawdziwe złota to już co innego i dla niektórych takie prawdziwe złota jest warte właśnie tej małej prowizji u brokerów.

      • I ja się z Wami też zgadzam :) A tak na poważnie, to osobiście nie jestem przekonana do tej formy inwestycji (nie mam jeszcze ani nawet małej złotej monetki), ale jakiś niewielki procent swoich nadwyżek może warto tak ulokować… W razie jakiegokolwiek kryzysu mamy chociaż sztabeczki :) A Wy inwestujecie w złoto czy tylko tak teoretycznie póki co?
        @moneygrabbing: planowałeś chyba ETF-y, z tego co pamiętam, co?

        • Hey Anna. Tak się składa, że już pod koniec marca pisałem na blogu, że warto zainwestować w złoto czy srebro. W szczególności w srebro, gdyż jest skorelowane do złota a jego cena była stanowczo za niska. Ale skończyło się na tym, że poleciałem do Polski, setki innych obowiązków i skończyło się na tym, że nie kupiłem. Tak się składa, że czas jest u mnie bardzo deficytowy :)
          Dlatego muszę poszukać jakiegoś rozwiązania co do tego.
          Ogólnie akcje są teraz w odwrocie. Bardzo wysokie C/Z oraz jak się patrzy na wykresy miesięczne to uczucie jakbym właśnie wszedł na Rysy :) Lecą jeszcze z rozpędu ale raczej jestem pesymistyczny do giełdy.
          Dlatego należy się skupić na innych walorach – dlatego od jakiegoś czasu przyglądam się towarom.
          Obecnie szukam inwestycji długoterminowych i liczy się dla mnie ogólny kierunek a nie moment wejścia. Link to wpisu http://www.moneygrabbing.co.uk/co-z-gielda/ mam nadzieję, że Mateusz nie usunie :)

  2. Neti

    Jeśli ktoś chce zamrozić pieniądze na dłużej to się opłaca (link do wykresu cen złota):
    http://www.bankier.pl/inwestowanie/profile/quote.html?symbol=ZLOTO

    Jeśli chodzi o sztabki mennicy to bardzo łatwo można je spieniężyć w mennicy od ręki, jeśli ich nie otworzyliśmy z firmowego opakowania, monety wymagają przebadania przed skupem (sprawdzają czy nie podrobione), za próbę wpłaci sprzedający. Nie wiem ile.

    Jeśli chodzi o przechowywanie w domu to trzeba naprawdę znaleźć dobre miejsce, najlepiej poczytać w internecie gdzie chować i uniknąć wszystkich tych wymienionych miejsc, bo złodzieje najchętniej czytają takie strony.
    Koszt skrytki bankowej to ok 400 zł rocznie, opłaca się więc tylko przy większej ilości przechowywanego kruszcu.

  3. Właśnie sporo ostatnio czytałem, że ludzie zaczynają masowo inwestować w złoto. Dziękuje za ciekawy artykuł, osobiście nie wiem czy bym się zdecydowała na inwestowanie w złoto.

  4. Fajny artykuł, dobrze przybliża sens inwestycji w złoto :) Szczególnie warto podkreślić zakończenie o udziale złota w portfelu inwestycyjnym – w szczególności powinno to zależeć od aktualnych stóp procentowych.

    Myślę, że warto też rozbudować część o marży dilera na złocie – oprócz tego, że oczywiście zależy ona od dilera (a jest na rynku kilku graczy o naprawdę wysokich cenach) to wpływa na nią oczywiście produkt i czas dostawy. W przypadku monet najlepiej wybierać uncjowe (nieco ponad 31 gram czystego złota), a w przypadku sztabek od uncjowych do 100 gramowych. Większe sztabki tylko generują problemy przy późniejszej odsprzedaży (no chyba że planujemy zainwestować w złoto kilka milionów :) ) A z czasem dostawy to szczerze odradzam te z 45 dniową dostawą – do tej pory jeszcze nikt nie był w stanie mi wyjaśnić dlaczego dobrze jest oddać swoje pieniądze sprzedawcy na pół kwartału żeby ten mógł nimi obracać i finansować się bez utrzymywania magazynu.

    Pozdrawiam!

  5. Jest tylko jedna kwestia… Uncja złota kosztuje obecnie więcej niż 2 mediany czy 1 średnia krajowa wg GUS. Co oznacza, że mało kto pozwoli sobie na uncję, nie mówiąc o większych ilościach. Jest też inna kwestia: co w przypadku sytuacji gdy trzeba zapłacić relatywnie niewielką kwotę a mamy tylko złoto? Uncja złota za bochenek chleba i butelkę wody?
    Dlatego zabrakło mi w artykule informacji, że warto też w przypadku tworzenia zabezpieczenia na wypadek krachu finansowego tudzież zawieruchy wojennej mieć parę sztuk np srebrnych monet na opłacenie tańszych rzeczy.

    • Generalnie żeby inwestować sensownie w złoto nie trzeba kupować uncjowych produktów – można zainteresować się popularnymi monetami historycznymi, na których marże nie są aż tak wysokie (np. Suwereny) a oferują większą płynność i łatwość w operacjach.

      Poza tym niektóre mennice mają już w ofercie tak zwane CombiBary – sztabki, które można jak czekoladę podzielić na jednogramowe kostki :) Chociaż na nich jest oczywiście wyższa marża (za CombiBara 50 gram zapłacimy istotnie więcej niż za zwykłą sztabkę 50 gram)

      • Ale to właśnie klasyczne monety bulionowe, te najbardziej znane są praktycznie wszędzie wymienialne. Wynika to między innymi z faktu, że znając ich wymiary (średnicę i grubość) oraz wagę można z 99% dokładnością stwierdzić czy mamy w ręku autentyczne złoto czy może podróbkę. W przypadku wspomnianych przez Ciebie Suwerenów taka wiedza powszechna nie jest.
        Tak więc pozostanę przy powszechnie znanych monetach jak Krugerrand, amerykański orzeł, kanadyjski liść klonowy czy wiedeński filharmonik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *