CC by Elizabeth / Flickr.com
Fot. CC by Elizabeth / Flickr.com

Ile kosztuje wychowanie przedszkolaka?

Na początek tego artykułu chciałem Wam podziękować za żywe zainteresowanie i komentowanie mojego tekstu o kosztach utrzymania niemowlęcia. Wywiązała się fajna dyskusja, która tylko zmotywowała mnie do kontynuowania cyklu. Jak już się Wam przyznałem, nie mam dzieci, ale z tym większym zainteresowaniem zrobiłem wywiad wśród znajomych obdarzonych potomstwem. No i tym razem pod lupę bierzemy nieco starsze dzieci.

Stało się! Wasze dziecko idzie do przedszkola. Słodki bobas jest kilkulatkiem, który zaczyna nową życiową przygodę, a Wy oczywiście razem z nim. To na pewno ekscytujący, ale i stresujący czas, do którego trzeba się dobrze przygotować. Sprawdźmy, ile naprawdę kosztuje utrzymanie przedszkolaka.

Przedszkole – prywatne czy publiczne?

Zaczynamy od podstawowego dylematu bardzo wielu rodziców. Przedszkola publiczne są tańsze, ale trudno się do nich dostać. Placówki prywatne zwykle zapewniają dużo zajęć dodatkowych, ale mogą „zabić” wysokością czesnego. Co zatem wybrać?

Przedszkola publiczne prowadzone są przez samorządy. W ostatnim roku bardzo obniżył się koszt posyłania dziecka do takiej placówki, bo rząd wprowadził tzw. „przedszkole za złotówkę”. Oznacza to, że maluch ma zapewnione 5 godzin bezpłatnej opieki (w godzinach od 8.00 do 13.00), a za pozostałe rodzice płacą właśnie złotówkę.

Zatem jeśli przyjmiemy, że dziecko spędzą w przedszkolu 8 godzin – od 7.00 do 15.00, to rodzice zapłacą 3 złote dziennie. Jak łatwo policzyć, za miesiąc wychodzi 60 złotych. Do tego dochodzi jeszcze koszt wyżywienia. Ten jest różny – w zależności od tego, czy przedszkole ma swoją kuchnię, czy korzysta z cateringu. Zwykle dzienna stawka wynosi od 5 do 8 złotych. Jeśli nawet przyjmiemy tę wyższą, to w sumie za pobyt dziecka w przedszkolu publicznym zapłacimy 220 złotych miesięcznie. Co miesiąc będziecie też uiszczać opłatę na komitet rodzicielski, który wynosi zazwyczaj od 25 do 40 złotych. Zebrane pieniądze przeznaczane są na wycieczki, wyjścia do teatru czy artykuły papiernicze.

Co ważne, jeśli dziecko choruje, a wieku przedszkolnym zdarza się to bardzo często, rodzice płacą wyłącznie za godziny, które maluch spędził w przedszkolu. Zatem jeśli w podanym powyżej przykładzie dziecka nie było dwa tygodnie na zajęciach, rodzice zapłacą jedynie 110 złotych.

Są też jednak minusy. Po zmianach, które wprowadził rząd, przedszkola publiczne nie mogą pobierać opłat za zajęcia dodatkowe. Spotkało się to ze sporym sprzeciwem rodziców z całej Polski, którzy do tej pory finansowali lekcje rytmiki, angielskiego czy gimnastyki korekcyjnej. Teraz przedszkola muszą prowadzić zajęcia dodatkowe we własnym zakresie, opierając się na umiejętnościach i wykształceniu swoich nauczycieli. Niektóre gminy decydują się jedynie na sfinansowanie lekcji języka angielskiego.

Przedszkola prywatne prowadzone są przez fundacje albo osoby fizyczne. Jeśli zdecydujecie się posłać dziecko do takiej placówki, musicie liczyć się z dużo większymi kosztami. Przedszkola prywatne co miesiąc pobierają od rodziców czesne, bez względu na to, ile godzin dziecko przebywa w placówce. Ceny są tutaj bardzo różne i zazwyczaj zaczynają się od 350 złotych w górę. Np. w przedszkolu z wykładowym językiem angielskim musimy zapłacić minimum 500-600 złotych. Ceny uzależnione są też oczywiście od regionu Polski (w Warszawie na pewno będzie dużo drożej). W czesne wliczone są przeważnie wszystkie zajęcia dodatkowe- języki obce, rytmika, taniec, zajęcia logopedyczne, korekcyjne, teatralne, garncarskie, sportowe itp. Do tego oczywiście musimy doliczyć dzienną stawkę żywieniową, na podobnym poziomie, jak w przedszkolu publicznym, a także opłatę na komitet rodzicielski.

Po zsumowaniu wszystkich wydatków wychodzi, że za przedszkole prywatne zapłacimy minimum 450- 500 złotych miesięcznie. Zazwyczaj jednak koszty te są dużo, dużo większe. Co ważne, jeśli dziecko choruje, to i tak najczęściej płacimy całe czesne, zwracana jest tylko dzienna stawka żywieniowa.

Przedszkola prywatne zazwyczaj mają bogatą ofertę zajęć dodatkowych, które rozwijają różne umiejętności dziecka. Ponadto niektóre prowadzone są w oparciu o nowatorskie metody wychowawcze (np. przedszkola Montessori).

Wyprawka do przedszkola

Niezależnie od tego, czy Wasze dziecko pójdzie do przedszkola publicznego czy prywatnego, niezbędna będzie wyprawka. Czego konkretnie będzie potrzebował Wasz maluch, dowiecie się na zebraniu w przedszkolu, bo każda placówka ma inne wymagania. Możemy jednak założyć, że swojego kilkulatka będzie musieli zaopatrzyć m. in. w:

  • Rzeczy na zmianę – kapcie na rzepy lub zatrzaski, worek na buty, worek na pobrudzone ubranka, dodatkową parę spodenek, bluzkę, bieliznę. Jeśli dzieci leżakują, to trzeba kupić piżamkę albo dresik. (koszt od 100 złotych w górę)
  • Artykuły higieniczne – szczoteczka, pasta do zębów, kubeczek, grzebyk, chusteczki higieniczne (20-30 złotych)
  • Ubrania do zabaw na świeżym powietrzu – nieprzemakalna kurtka z kapturem, kalosze, zimą – nieprzemakalny kombinezon, (od 100 złotych w górę)
  • Artykuły do zajęć plastycznych – kredki, farby, plastelina, bloki, bibuła, kleje, nożyczki itp. (50-100 złotych)

Lista jest oczywiście orientacyjna, a jej długość zależy od wymagań przedszkola, do którego dziecko będzie uczęszczać.

Balet, karate, język angielski – co przedszkolak robi popołudniami

Przedszkolak to osoba bardzo ciekawa świata. Chłonie wszystko jak gąbka, dlatego już w tym wieku można pomyśleć o zajęciach dodatkowych. Oczywiście, jeśli dziecko będzie mieć na nie siłę i ochotę po całym dniu spędzonym w przedszkolu. W ofercie Domów Kultury czy różnych Klubów Malucha znajdziemy m. in.:

  • Język angielski – około 25 złotych za lekcję
  • Rytmika – 30-50 złotych za miesiąc
  • Zajęcia sportowe – czesne zazwyczaj wynosi kilkadziesiąt złotych na miesiąc

Wybór zajęć, a także ich liczbę w tygodniu trzeba oczywiście dostosować do wieku i potrzeb dziecka. Lepiej nic na siłę. Po raz kolejny podkreślam – ceny mogą się różnić w zależności od regionu kraju. Nie mieszkam w Warszawie, dlatego poproszę Czytelników z tego miasta o podzielenie się znanymi sobie stawkami w komentarzach.

Inne wydatki

Im dziecko jest starsze, tym koszty jego utrzymania są większe. Z przedszkolakiem trzeba np. regularnie chodzić do dentysty. Koszt jednej wizyty – od 100 złotych wzwyż. Kilkuletnie dzieci regularnie odwiedzają też fryzjera, by podciąć włoski (20-30 złotych). Ten ostatni wydatek można sobie podarować, jeśli czujecie się na siłach do samodzielnego strzyżenia.

Sporo wydacie także na ubrania i buty. Dzieci bardzo szybko rosną i garderobę trzeba wymieniać praktycznie co kilka miesięcy. Dobrej jakości obuwie dla kilkulatka na pewno nie będzie tańsze niż dla dorosłego – to frustruje bardzo wielu rodziców. Ponadto maluchy niszczą ubrania w przedszkolu. Wiele zabaw odbywa się na podłodze i spodnie czy rajstopy po prostu się wycierają.

Jak widzicie koszty utrzymania przedszkolaka są duże. A ja to wygląda u Was? Jest podobnie? Gdzie szukacie oszczędności? Czekam na Wasze komentarze!

11 komentarzy

  1. Michał K.

    Bardzo ciekawy i konkretny artykuł – dzięki!
    Mnie wysłanie dziecka do przedszkola czeka już za rok, więc temat przydatny.
    Prawdopodobnie zdecydujemy się z żoną na przedszkole prywatne, więc już dużo wcześniej planujemy znaleźć odpowiednią placówkę w rozsądnej cenie (co polecam wszystkim).

    Pozdrawiam!

  2. patison

    Jeżeli oboje rodziców pracuje raczej nie ma problemów z posłaniem dzieci do przedszkola. Myślę że przedszkolaki nie muszą mieć specjalistów do nauki języka angielskiego. Wystarczy że nauczycielka miała kiedyś lekcje angielskiego i pamięta podstawowe słówka.

  3. Warszawa. Mój syn był w przedszkolu prywatnym w latach 2010-2011. Już wtedy stawka 800 zł, którą płaciliśmy była bardzo niska. Inne prywatne przedszkola to było koszt 1300-1500 zł i jeszcze w niektórych dodatkowa opłata za wyżywienie. Po przejściu do państwowego przedszkola od razu zobaczyliśmy różnicę w kieszeniach:)

    Jakiś czas temu zacząłem strzyc obu synów. Maszynka z Rossmana to koszt ok 40 zł. Używam jej od 2 lat (wcześniej strzygłem tylko siebie). Źle mi to nie wychodzi a oszczędności spore.

    • Mateusz

      |Autor bloga

      Różnica w cenie między prywatnym a publicznym przedszkolem jest zawsze spora. A z samodzielnym strzyżeniem super pomysł na oszczędność (zczególnie przy 2 i więcej synach)! :-)

    • Justyna

      O to to, znajoma tak samo zrobiła, jak policzyła ile kosztuje strzyżenie całej czwórki (3 dzieci i mąż) to mogła im sprawić nawet taką bardziej wypasioną maszynkę Philipsa, która i tak się dość szybko zwróciła, nie mówiąc o tym że już nie ma problemów z wyganianiem całej ekipy do fryzjera :) Jednak to niby są proste sprawy, a można naprawdę sporo zaoszczędzić… i później przeznaczyć chociażby na zajęcia dodatkowe dla naszych milusińskich :)

  4. Rafał

    Mogę podzielić się swoimi obserwacjami ze średniej wielkości miasta (Bydgoszcz). Mieliśmy posłać córkę do przedszkola prywatnego, ale wtedy usłyszeliśmy o tych rządowych dopłatach do placówek samorządowych. Policzyliśmy i różnica jest ogromna.

    W naszym przypadku przedszkole prywatne kosztowałoby ok. 500-550 złotych miesięcznie. Gdy sprawdzaliśmy ceny w podbydgoskiej gminie (mamy blisko), byłoby to już ok. 600 złotych. Masakra.

    Na szczęście córka dostała się do samorządowego i będziemy płacić mniej więcej 150-180 złotych, w zależności od frekwencji. Postanowiliśmy z żoną, że tę różnicę będziemy odkładać na koncie oszczędnościowym na późniejszą edukację córki.

    Nie wyobrażam sobie, co mają zrobić rodzice 2 lub 3 przedszkolaków, które nie dostały się do placówki państwowej. 1500 złotych pęka od razu. A gdzie jeszcze życie?

    Pozdrawiam,
    Rafał

  5. Julia

    Przedszkolak to już nie przelewki. Wydatki rosną wraz z pociechą.
    Przedszkole i choroby – leki i cała reszta ;) a zawsze ktoś jakąś córeczkę czy synka zawiezie do przedszkola mimo choroby więc łatwo coś złapać.
    Całe te wydatki jeszcze nie są aż tak wygórowane ale co będzie później? Pierwsza wyprawka szkolna… Oj wydatki, wydatki.

  6. Maria

    Koszty przedszkola prywatnego w Polsce dosc spore w porownaniu do zarobkow, choc jedno z przedszkoli w uk, gdzie obecnie moja corka uczeszcza pakiet 3 dni tygodniowo 8.00-18.00 to ok 618 funtow miesiecznie, te same godziny 5 dni 800f – tez dosc sporo, a dodatkowych zajec malo. Dzieci od 3 r.ż. maja 15 godzin darmowych tygodniowo, wylacznie w wybranych godzinach, pakiety pobytu dziecka w przedszkolu uwzgledniaja te godziny. Taka ciekawostka do tematu.

  7. Mama

    Mamy z blizniakami za sobą żłobek państwowy, pierwszy miesiąc kosztował 700zl, kolejne 500zl/m-c. 60-70% roku zlobkowego dzieci chorowały, odliczane były tylko posiłki. Koszt leków, suplementów wzmacniających odporność i wysiłek jak połączyć pracę z opieką nad dziećmi nie do wyliczenia. Nie każdy ma babcie, dziadków do dyspozycji. A lepiej pracować niż nie pracować. Od września przedszkole też państwowe 500zl/m-c lub więcej, zależy jak
    godziny pracy ułożymy. Nie ma zniżek za dwoje dzieci w 1 placówce. Mam nadzieję, że mniej chorób przez te małe organizmy przejdzie. Wolę więcej za przedszkole płacić i normalnie funkcjonować w trybie dziennym, niż całodobowym łącząc pracę zawodową z opieką nad chorymi dziećmi. W Polsce nic nie ma za darmo. Choć wielu w takim przekonaniu tkwi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *