by mojzagrebinfo / Pixabay.com
Fot. by mojzagrebinfo / Pixabay.com

Ile kosztuje oglądanie telewizji i czy musisz marnować 4 godziny dziennie?

Nie jestem ortodoksyjnym przeciwnikiem telewizji. Sam mam telewizor i czasami z niego korzystam. Jednak od pewnego czasu do głowy przychodzi mi pomysł, aby z tradycyjnej telewizji w ogóle zrezygnować. Dlaczego? Szkoda mi czasu, a okazuje się też, że wydaję na ten luksus sporo pieniędzy. Policzyłem dla Was, ile kosztuje oglądanie telewizji i zaproponuję Wam sposoby, aby się od szklanego ekranu odizolować. Zapraszam do mojej analizy.

Telewizja pochłania nam prawie 20% doby

Według badania przeprowadzonego przez firmę Nielsen Audience Measurement, Polacy w 2013 roku spędzali przed telewizorem średnio 4 godziny i 7 minut dziennie! Ten wskaźnik z roku na rok rośnie. Oczywiście grupą, która szklanemu ekranowi poświęca najwięcej uwagi są dzieci. Choć i dorośli nie stronią od ulubionych seriali, programów rozrywkowych i informacyjnych. To mnóstwo czasu, prawda?

Teraz proponuję Wam test na wyobraźnię. Pomyślcie, ile spośród Waszych znajomych nie ma w domu telewizora? Musicie ostro wytężyć pamięć, zgadłem? A tu ciekawostka – z danych GUS zebranych w 2013 roku wynika, że aż 8 milionów gospodarstw domowych nie ma tradycyjnego odbiornika telewizyjnego. Z czego to wynika? Oczywiście, oszukujemy. Po co? Aby nie płacić abonamentu radiowo-telewizyjnego.

W praktyce jednak ogromna większość z nas ten telewizor ma i intensywnie go użytkuje. To przekłada się na inne statystyki, dotyczące głównie dramatycznego spadku poziomu czytelnictwa, aktywności fizycznej oraz rosnących rachunków za prąd. Na bazie tych danych postaram się obiektywnie policzyć, ile kosztuje oglądanie telewizji. Również mnie, niestety.

Telewizja to droga rozrywka

Większość Polaków uznaje posiadanie telewizora za synonim niezłej pozycji ekonomicznej. Dlatego markety z asortymentem RTV wciąż przeżywają oblężenie, a my dosłownie rzucamy się na wszystkie odbiorniki LCD, plazmowe i – to ostatnio – Ultra HD. Coraz rzadziej w polskich domach goszczą stare, kineskopowe odbiorniki. Ma to swoją zaletę – jest nią nieco niższe zużycie prądu.

Bo właśnie prąd stanowi najistotniejszy wydatek związany z oglądaniem telewizji. Zrobiłem mamy research i sprawdziłem, że nowoczesne odbiorniki, według danych producentów, zużywają średnio około 70W na godzinę. Jeśli przyjmiemy wynik z badania Nielsena za prawdę, wyjdzie nam, że dziennie w polskim domu wydajemy na ten telewizor przynajmniej 17 groszy. Skąd ten wynik?

Przyjąłem, że średnio kilowatogodzina prądu kosztuje w Polsce 60 groszy. Kilowatogodzina to 1000W. Nasz telewizor zużywa dziennie 280W energii. Czyli właśnie około 17 groszy.

W skali miesiąca suma ta wzrasta do poziomu 5 złotych. Rocznie telewizor (energooszczędny zaznaczmy) zużyje zatem prąd o wartości 60 złotych. Teoretycznie niewiele, ale pamiętajmy, że są też telewizory plazmowe, które zużywają grubo ponad 120W energii i takie starszej generacji, gdzie wskaźnik zużycia zbliża się do 150-170W. Wyliczenia będą więc mocno indywidualne.

To tylko prąd. Dochodzą do tego kolejne wydatki, związane z uzyskaniem samego dostępu do telewizji.

Abonament, platformy cyfrowe, kablówki

Najwięcej kontrowersji budzi oczywiście opłata abonamentowa, którą Polacy kompletnie sobie lekceważą i w większości jej nie płacą (według statystyk z Państwem rozlicza się mniej niż połowa z nas). Abonament radiowo-telewizyjny (w przypadku posiadania telewizora nie można płacić jedynie abonamentu za telewizję, trzeba w pakiecie z radiem) wynosi w 2014 roku 231,60 zł. Stawkę tę można obniżyć do poziomu 208,45 zł, jeśli abonament opłacimy z w całości z góry za rok. To sporo kasy, prawda?

Co ważne, posiadanie kablówki lub umowy z platformą cyfrową nie zwalnia z płacenia abonamentu.

A propos prywatnych dostawców. Oni mają w Polsce prawdziwe eldorado. Z usług kablówek i platform korzysta w naszym kraju kilka milionów osób. Opłaty są bardzo różne. Przedstawiam je w tabelce, ale wybrałem tylko największych dostawców, którzy działają w całym kraju (lokalne telewizje mogą być tańsze):

DostawcaNajtańszy pakietKoszt
Cyfrowy PolsatRodzinny HD19,90 zł
NC+Comfort+39,90 zł
VectraPakiet Srebrny HD29,90 zł
UPCPakiet Start29 zł

Zwróćmy jednak uwagę, że są to naprawdę podstawowe pakiety, które za tę cenę nie oferują żadnych rewelacji. Aby mieć dostęp np. do najnowszych filmów, ciekawych programów popularnonaukowych czy przyrodniczych oraz – lub przede wszystkim – kanałów sportowych, trzeba zapłacić zdecydowanie więcej. Jednak nawet zakładając, że skorzystacie z najtańszej oferty Cyfrowego Polsatu, rocznie za jego usługi przyjdzie Wam wysupłać z portfela 238,80 zł. Jeśli jesteście uczciwi i opłacacie przy tym abonament radiowo-telewizyjny, za dostęp do telewizji rocznie zapłacicie 447,25 zł (wariant tańszego abonamentu, płatnego z góry) lub 470,40 zł (abonament płatny co miesiąc). To mnóstwo gotówki! Dodajmy do tego wydatki na prąd i pęka nam 500 złotych rocznie.

Co zamiast telewizji tradycyjnej?

Chciałbym napisać – książki i spotkania ze znajomymi, ale to zabrzmiałoby zbyt romantycznie. Umówmy się, każdy z nas lubi czasami usiąść na kanapie i po prostu obejrzeć coś w domowym zaciszu. Świetnie nasze oczekiwania spełni tu Internet.

Jeśli posiadacie odbiornik przystosowany do podłączenia go do sieci (np. Smart TV), macie nieograniczone pole do popisu. W sieci działa kilka dużych telewizji, które są dostępne za darmo, bo zarabiają na reklamach. Wśród nich potentatem jest należąca do Polsatu Ipla.pl.

Moim zdaniem nie ma jednak potrzeby (i sensu) przechodzić z telewizji „tradycyjnej” do „internetowej”. Sieć możemy traktować bardziej użytkowo i po prostu oglądać w niej to, na co mamy akurat ochotę.

Świetnym wynalazkiem są coraz lepiej rozwinięte platformy, które tworzą standardowi dostawcy telewizyjni. Warto wyróżnić np. TVN Player i TVP.pl, gdzie znajdziemy naprawdę mnóstwo darmowych treści. Hitem są tu seriale, które czasami pojawiają się w sieci jeszcze przed premierą w telewizji. Na takiej samej zasadzie działa również Ipla.

Coraz więcej z nas przekonuje się także do technologii VOD, czyli wideo na żądanie. W Internecie działa masa wypożyczalni filmów, które za niewielką opłatą udostępnią nam wybraną produkcję. Jest to na pewno tańsze, niż kupno biletu do kina (choć na nowości trzeba trochę poczekać). Niektóre serwisy VOD udostępniają także treści za darmo. Polska nie jest jeszcze pod tym względem zbyt rozwinięta, ale za oceanem telewizja na żądanie zaczyna już realnie konkurować z tradycyjnymi nadawcami. W Stanach najnowsze seriale pojawiają się w sieci, zupełnie legalnie, równolegle lub nawet szybciej, niż w kablówkach. Opłaty są przy tym bardzo niskie, można zapłacić za dostęp do całego sezonu. Królem darmowych treści wideo jest oczywiście YouTube, z którego regularnie korzystają miliony Polaków.

Co sądzicie o moich wyliczeniach? Zwracacie uwagę na koszty, jakie w Waszym domu generuje telewizor? A może już dawno przerzuciliście się na Internet? Jestem bardzo ciekaw Waszych komentarzy!

9 komentarzy

  1. Szymek

    tak naprawdę to nie wiem po co ten abonament, skoro i tak nie korzystam z tych usług tylko mam wykupione zewnętrznie, na każdym kroku muszą nas okradać.

  2. Ja bym telewizji raczej nie nazywała rozrywką, zważywszy na fakt, że nie ma w niej ani rzeczy ciekawych, ani wartościowych. Kiedy jeszcze korzystałam z płatnej telewizji, to była szansa na ciekawy program, natomiast strasznie denerwowała mnie powtarzalność programów co 2, 3 dni. Skoro już mam za coś płacić, to dlaczego mam ciągle oglądać to samo?
    Obecnie nadal mam TV jednak niewiele z niego korzystam, a wartościowe filmy, programy są zazwyczaj dopiero około godz. 23.
    Nie lubię taniej rozrywki typu: tańce na lodzie, na wodzie, jak on śpiewa, tanich seriali, w których widza traktuje się jak głupca, który nie odróżni dobrej produkcji od kiczu.

  3. Ja jestem przeciwnikiem marnowania czasu i pieniędzy na telewizję.
    Po pierwsze jakość programów i serwisów informacyjnych znacznie odbiega (na minus) od tego, co można dostać za darmo (i legalnie) w internecie.
    Po drugie – czas bloków reklamowych potrafi doprowadzić do rozstroju nerwowego ;)
    Po trzecie – jak sam napisałeś, telewizja zabiera czas który można poświęcić na aktywność fizyczną czy czytelnictwo – a to moim zdaniem znacznie lepsze rozrywki.
    Do tego niestety telewizje dążą ciągle do sterowania nastrojami odbiorców, co bardzo mi się nie podoba. Dlatego od kilku lat szczerze namawiam do pozbycia się usługi TV wszystkich znajomych ;)

    • Dokładnie tak, a jak widzę te reklamy, to gorzej się czuję, moja wydajność spada. Szczególnie jesienią, kiedy 80% reklam to same leki i suplementy diety. Pranie mózgu robią człowiekowi tymi reklamami.

    • A ja zamiast należeć do sporej grupy narzekaczy, wolę własne zdanie. W telewizji SĄ mimo wszystko czasem wartościowe pozycje, a sprawy z reklamami załatwia mi nagrywarka, nagrywam i mam, przewijam wszelkie reklamy i… nie narzekam, czego i Wam komentującym życzę :)

  4. A ja już od daawna nie mam telewizora, bo przeniosłem się całkowicie do Internetu. Tu jest wszystko to, na co mam ochotę i przede wszystkim bez reklam. Więc nie tracę zbytnio czasu na pierdoły :-)

  5. BJK

    z tradycyjnej telewizji korzystam rzadko, wątpięby średnia wyniosła 4 godziny tygodniowo, natomiast oglądam pewne seriale. I to niestety te, które w Polsce nie wychodzą bądź wychodzą z opóźnieniem. Choć naprzykład „Gotham” się w Polsce pojawiło bardzo szybko bo trzy tygodnie po premierze w USA.
    Za kablówkę płacę, bo czasami chcę włączyć TV i obejrzeć to co aktualnie leci. Co do VOD to neistety póki się znacząco nie poprawi oferta w Polsce to nie ma szans na zastąpienie telewizji tradycyjnej tą na żądanie…

  6. Andrzej

    Moim zdaniem to dyskusja zastępcza. Jaka jest różnica, czy ogląda się seriale i inne rzeczy na komputerze czy na tv. Większość z tych, co są dumni z nieposiadania telewizora marnuje tyle samo czasu, albo więcej przy komputerze. Też płaci za prąd, a korzysta z treści niekoniecznie mądrzejszych (albo wogole głupszych jak gry).
    Kluczowe jest NA CO wykorzystujesz swój czas.
    Mądre rzeczy można robić zarówno przy telewizorze, komputerze, książce i in. Te same narzędzia można wykorzystać do marnowania czasu.
    Niech Ci, którzy nie używają TV nie czują się lepsi, tylko niech sami przed sobą sprawdzą ile czasu i na czym marnują, ale też pomyślą do ilu wartościowych rzeczy nie mają dostępu bo nie mają TV.
    A oszczędzanie? równie dobrze można liczyć ile nożna oszczędzić na piwie, chipsach czy coca-coli. I co z tego wynika?

  7. Powiem że najwięcej czasu spędzają przy telewizorze emeryci, nudzą się w domu i oglądają Telewizję Trwam, lub TVP info, i potem programy informacyjny od 17 teleexpress potem inne i seans kończy się o 21 z wiadomościami co mamy 4 godziny do tego ulubiona tele nowelka i ukryta prawda i inne badziewia, to dochodzą 2 godziny czyli 6 godzin jak nie 7. I dziw się potem że im mało? Najczęściej mają telewizor kineskopowy, około 120-160W plus dekoder lub ta nadstawka 10W-30W, czyli mamy około 150W / godzinę. Do tego często oglądają TV przy włączonym oświetleniu. Więc niby oglądanie dużo nie kosztuje. Do tego ten abonament radiowo telewizyjny. Więc chcąc nie chcąc płacić możemy dosyć słono na rok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *